tlusta.augusta
02.07.09, 19:44
Niedługo , aby wyjść do kibla, będę musiała przeskakiwać przez głowy
koleżanek. Mimo kryzysu interes się kręci, szef zatrudnia nowe osoby i
siedzimy po cztery w pokojach dwuosobowych. Bez klimy. Wczoraj jedna z nas
zemdlała. Nosimy się z napisaniem skargi do PIP, ale podobno anonimów nie
przyjmują. No a to małe miasto, wszystkie szychy się tu kolegują. Czy jest
jakakolwiek szansa, że ktoś nam pomoże?