Dodaj do ulubionych

Pękła mi macica - ciąg dalszy historii......

21.09.09, 14:25
Kochane ten watek zakładam dla tych które czytały moja historię na
tym forum.....chciałam Wam napisać, ze złozyłam skarge do dyrektora
szpitala, opisałam całą sytuację, min to, ze zostałam w czasie
porodu pozostawiona sama sobie, że zostałam wyzywana od histeryczek,
że w czasie porodu pękła mi macica i lekarz się nie zorientował, że
w mojej historii choroby jest wiele sprzeczności ( urodziłam synka -
wpisali, ze płód żeński po cc ) i wiecie co .......odpisali, ze
byłam niedojrzała emocjonalnie do porodu
......ręce mi opadły jak
to przeczytałam, ja matka 4 dzieci w tym 3 urodziłam bez komplikacji
z pełną współpraca z personelem. Acha wg dyrektora nie zostałam
pozostawiona sama sobie, bo moje łóżko porodowe znajdywało się 2
metry od biurka połóżnych i to po prostu niemożliwe, aby się mną nie
interesowały ( generalnie, miały jakies świeże ploty do obgadania i
kawę do wypicia ) Cyrk !!!!
Podsumowując, pękła mi macica w czasie kiedy lekarz na moim brzuchu
wypychał dziecko, staneła akcja serca dziecka,po 2 godzinach od
porodu kiedy sie wykrwawiałam również moje serce przestało bić, za
to zostałam wyzwana on nienormalnej histeryczki która przyszła
rodzić z uśmiechem na twarzy, lecz niestety była niedojrzała
psychicznie.....przerycze dziś znów kolejną noc.
Obserwuj wątek
    • laminja Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 21.09.09, 14:31
      Musisz iść z tym do prokuratury! Radzę też zaangażować media. Co za chamstwo!
      Bardzo Ci współczuję.
      • laminja ps 21.09.09, 14:39
        zgłoś się też z tą sprawą do Izby Lekarskiej - dołączając swoją skargę i
        odpowiedź. Możesz też napisać do Krajowego konsultanta ds położnictwa i ginekologii
    • goniam33 Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 21.09.09, 14:32
      Ja bym radzila napisac do izby lekarskiej... Jak znasz nazwiska
      tych, ktorzy sie toba opiekowali to napisz. chyba nie zaszkodzi.
      Moze wkoncu sie ktos tym zainteresuje.
    • sueellen Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 21.09.09, 14:35
      Nie rycz, tylko myśl jak to teraz mądrze rozegrać.
      Bardzo dobrze, że ci tak odpisali. Szpital sam pod sobą dołek wykopał. Masz
      kolejny dowód braku profesjonalizmu i kompletnego braku zainteresowania - tym
      razem czarno na białaym.
    • 18_lipcowa1 Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 21.09.09, 14:36
      Cudowna ta Polska!!!! Mam nadzieje ze marcus to przeczyta!

      Kladzenie sie na brzuchu celem wycisniecia dziecka ?
      To w Polsce jeszcze stosuja ten XIX rekoczyn?
      • madzi-a222 Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 21.09.09, 14:47
        www.sppnn.org.pl/index1.html
        Zajrzyj na tą strone z tego co widziałam sa tam również dyżure przez
        skype.
        Pracują tam naprawde wspaniali ludzie, oni cie pokierują dalej a
        nawet sami zajma twoją sprawą.
        Opłate biorą dopiero po wygranej sprawie i to tez chyba tylko 10%
        albo cos koło tego po przegraniu nie biorą nic.
        Wybór należy do ciebie ale myślę że naprawde warto.

        Trzymaj się cieplutko i powodzenia w dalszym życiu. Głowa do góry,
        po burzy zawsze wychodzi słońce.
      • ochra Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 21.09.09, 16:19
        Mojej koleżance wyciskali we Francji.
        • tolula Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 22.09.09, 02:04
          mojej kuzynce wycisnęli w czwartek dziecko ze złamaną nóżką. noworodek z nóżką w
          gipsie. brak słów.
      • robin2510 lipcowa 22.09.09, 08:38
        w taki właśnie wyciskany sposób w lipcu urodziłam córkę. Akcja porodowa stanęła
        na 10 cm rozwarcia, bóle zaczęły przechodzić, a dziecko nadal było wysoko, a że
        tętno małej nie spadało nie było podstaw do cc. Ból przeogromny przy wyciskaniu
        i albo lekarz umiejętnie zastosował ten chwyt kristtelera albo miałam cholerne
        szczęście bo ani mi ani dziecku nic się nie stało. Gadałam potem z położną i ta
        powiedziała że mimo, iż niby ten chwyt jest zabroniony to nadal praktykowany i
        nie mam podstaw do jakichkolwiek pretensji że tak postąpiono.
        • d.o.s.i.a Re: lipcowa 22.09.09, 09:51
          > na 10 cm rozwarcia, bóle zaczęły przechodzić, a dziecko nadal było wysoko, a
          że tętno małej nie spadało nie było podstaw do cc.

          To cesarka wskazana jest TYLKO przy spadajacym tetnie?

          > powiedziała że mimo, iż niby ten chwyt jest zabroniony to nadal praktykowany


          Dla mnie to jest barbarzynstwo i tyle. Jak najbardziej mialas wskazanie do
          cesarki, skoro dziecko bylo wysoko.

          Ciesze sie, ze nic sie nie stalo i dobrze sie Twoj porod zakonczyl sie
          szczesliwie, ale roznie moglo byc.
        • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 22.09.09, 10:12
          brawo, cudnie
          w zyciu bym sie na to nie zgodzila
          to jest barbarzynstwo
          • goniam33 Re: lipcowa 22.09.09, 10:33
            Ktory szpital opisuje autorka watku? czy to bylo w Warszawie?
          • meg230 Re: lipcowa 22.09.09, 10:37
            a myslisz ze lekarz pytałby sie ciebie o zdanie?? Zanim bys sie
            zorientowała co i jak to juz by było po. Mogłabys miec ewentualnie
            potem do niego pretensje.

            Magda
            • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 22.09.09, 10:54
              meg230 napisała:

              > a myslisz ze lekarz pytałby sie ciebie o zdanie?? Zanim bys sie
              > zorientowała co i jak to juz by było po. Mogłabys miec ewentualnie
              > potem do niego pretensje.
              >

              Moze Ty jestes warzywem, bez wlasnej woli ale mnie na pewno lekarz
              pytalby o zdanie. Nigdy w zyciu bym nie pozwolila na takie cos.
              • meg230 Re: lipcowa 22.09.09, 10:58
                nie jestem warzywem i nie zycze sobie zebys sie tak o mnie wyrażała
                skoro mnie absolutnie nie znasz, ale rodziłam juz dwoje dzieci i
                wiem jak to wyglada na porodowce. Ile ty dzieci urodziłas ze tak
                mądra jestes i wszystko juz wiesz?? Wszystko tak ładnie wyglada w
                teorii a niestety rzeczywistosc jest inna czy Ci sie to podoba czy
                nie.

                Magda
                • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 22.09.09, 11:26
                  meg230 napisała:

                  > nie jestem warzywem i nie zycze sobie zebys sie tak o mnie
                  wyrażała
                  > skoro mnie absolutnie nie znasz, ale rodziłam juz dwoje dzieci i
                  > wiem jak to wyglada na porodowce.

                  To ze wyciskano z ciebie dwojke dzieci nie czyni ci guru porodowym.
                  Zwlaszcza jesli wyciskano....


                  Ile ty dzieci urodziłas ze tak
                  > mądra jestes i wszystko juz wiesz??

                  Czekam na 1 niemniej wiem, ze ten zabieg jest XIX wieczny i juz sie
                  go nie stosuje, gdyz przynosi wiecej szkody niz pozytku.



                  Wszystko tak ładnie wyglada w
                  > teorii a niestety rzeczywistosc jest inna czy Ci sie to podoba czy
                  > nie.

                  Jaka rzeczywistosc? twoja?
                  Dziekuje, wole swoja.


                  >
                  > Magda
                  • meg230 Re: lipcowa 22.09.09, 11:36
                    Nigdzie nie napisałam ze dzieci zostaly ze mnie wycisniete to po
                    pierwsze. Po drugie rodzimy w róznych szpitalach, z rózną obsługa
                    lekarsko-połoznicza i bez wzgledu na to co sobie myslisz może byc
                    róznie i wierz mi czy chcesz czy nie, nie wszyscy sie Ciebie pytaja
                    o to czy o tamto. Nie uważam siebie za guru porodowe ale widziałam
                    troche wiecej niz Ty i wiem ze sytuacje sa rózne. I choc tez nie
                    popieram wyciskania dzieci to mam świadomosc że nie wszystkie mozemy
                    miec wpływ na to czy dziecko nam wypchną czy nie. Sama tez nie
                    możesz wiedziec jak bys sie zachowywała w czasie porodu SN, jak gy
                    sie czuła i czy miałabys siłe mówic cokolwiek. dlatego moim zdaniem
                    piszesz bzdury ze bys sie w życiu na cos takiego nie zgodziła. Nie
                    byłas w takiej sytuacji możesz sobie tylko teoretyzowac.
                    Ja tez mówiłam ze nie urodze dziecka posladkowo, ze chce cesarke ale
                    wszystko potoczyło sie niezaleznie od mnie i lekarzy i musiałam
                    urodzic SN. Pewnych rzeczy sie nie da przwidziec. A mądrym to sobie
                    mozna byc w teorii. A zycie cie jeszcze pokory nauczy jak nie w tej
                    sytuacji to w innej.

                    Magda
                    • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 22.09.09, 11:48
                      Nie uważam siebie za guru porodowe ale widziałam
                      > troche wiecej niz Ty i wiem ze sytuacje sa rózne. I choc tez nie
                      > popieram wyciskania dzieci to mam świadomosc że nie wszystkie
                      mozemy
                      > miec wpływ na to czy dziecko nam wypchną czy nie.

                      Ale co wiesz wiecej? Tego ze to barbarzynstwo to nie wiesz?
                      Alez mozemy sie godzic i nie godzic. Przykre ze nie mialas okazji.

                      Sama tez nie
                      > możesz wiedziec jak bys sie zachowywała w czasie porodu SN, jak gy
                      > sie czuła i czy miałabys siłe mówic cokolwiek. dlatego moim
                      zdaniem
                      > piszesz bzdury ze bys sie w życiu na cos takiego nie zgodziła.


                      To Ty piszesz bzdury ze nie mialabym prawa sie odezwac.

                      Nie
                      > byłas w takiej sytuacji możesz sobie tylko teoretyzowac.
                      > Ja tez mówiłam ze nie urodze dziecka posladkowo, ze chce cesarke
                      ale
                      > wszystko potoczyło sie niezaleznie od mnie i lekarzy i musiałam
                      > urodzic SN.


                      Biedna, nie mialas wyboru po prostu.


                      Pewnych rzeczy sie nie da przwidziec. A mądrym to sobie
                      > mozna byc w teorii. A zycie cie jeszcze pokory nauczy jak nie w
                      tej
                      > sytuacji to w innej.
                      >
                      No tak, staly tekst.
                      • meg230 Re: lipcowa 22.09.09, 11:59
                        Lipcowa czy Ty w ogóle czytasz co ja pisze?? Bo mam wrażenie ze nie
                        bardzo. Przykro ze nie miałam okazji by wyciskano ze mnie dziecko??
                        Czy Ty w ogole wiesz co piszesz?? Juz Ci wyraźnie pisałam ze nikt ze
                        mnie żadnego dziecka nie wyciskał. Tylko że takie wyciskanie nie
                        trwa nie wiadomo jak dlugo i zanim zdąrzysz cokolwiek powiedziec juz
                        jest po wszystkim - wiem, bo widziałam jak sie to odbywa. I juz ci
                        pisała jedna dziewczyna ze skoro to nielegalne to nikt się o zgode
                        nie pyta. A my tu nie rozmawiamy o tym czy to barbrzyństwo czy nie
                        tylko o tym, że jak lekarz postanowi wycisnąc z Ciebie dziecko to
                        chocbys nie wiem co sobie teraz myslała, nie zdarzysz zaprotestować.
                        A CC nie zdarzyłam miec bo zanim sie wszyscy zorientowalismy to mały
                        juz zaczał wychodzic ( wbrew pozorom nie kazdy poród trwa kilka
                        godzin) i było za późno na cesarke. I moje chcenie lub nie, nie
                        miało tu nic do gadania.
                        Ale widze że rozmowa z Toba to jak rzucanie grochem o ściane. Ale
                        tak to juz jest jak ktos pozjadał wszystkie rozumy.
                        Na tym koncze rozmowe z Toba bo i tak nic do Ciebie nie dociera.

                        Magda
                        • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 22.09.09, 12:13
                          nie rozumiesz w ogole
                          nie mialas wyboru- twoj problem
                          ja mam i nikt mi dziecka nie bedzie wyciskal
                          a tego dopilnuje ja i moj maz
                          • rupiowa Re: lipcowa 22.09.09, 13:04
                            zastanow sie, czy warto sie tak zasadzac na anty. Gdyby nie wyciskanie moja
                            corka by nie zyla. Juz byla w kanale rodnym jak nagle tetno jej poszlo na leb na
                            szyje. Na cesarke nie bylo szansy ze juz nie wspomne o tym, ze zanim by mnie
                            przygotowali to ona by nie zyla. I nikt nie spytal sie mnie o zdanie tylko
                            lekarz ja wycisnal i natychmiast zabrali ja do reanimacji. Moze wiec nie warto z
                            gory zakladac rzeczy na ktore nie masz wplywu?
                            • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 22.09.09, 13:06
                              rupiowa napisała:

                              > zastanow sie, czy warto sie tak zasadzac na anty. Gdyby nie
                              wyciskanie moja
                              > corka by nie zyla. Juz byla w kanale rodnym jak nagle tetno jej
                              poszlo na leb n
                              > a
                              > szyje. Na cesarke nie bylo szansy ze juz nie wspomne o tym, ze
                              zanim by mnie
                              > przygotowali to ona by nie zyla. I nikt nie spytal sie mnie o
                              zdanie tylko
                              > lekarz ja wycisnal i natychmiast zabrali ja do reanimacji. Moze
                              wiec nie warto
                              > z
                              > gory zakladac rzeczy na ktore nie masz wplywu?



                              W takich sytuacjach stosuje sie kleszcze albo proznociag. Tez
                              niefajne metody ale lepsze niz wyciskanie.
                              • franczii Re: lipcowa 22.09.09, 21:59
                                > W takich sytuacjach stosuje sie kleszcze albo proznociag. Tez
                                > niefajne metody ale lepsze niz wyciskanie.
                                >

                                Czasem niestety musza wspomoc proznociag chwytem kristellera. Ale to wlasnie
                                jest ostatecznosc, czyli wtedy kiedy na szali jest zycie dziecka. Ale to co
                                innego niz rutynowe stoswanie zeby przyspieszyc 2ga faze.
                              • deela Re: lipcowa 23.09.09, 02:09
                                lipcowa nie pyszcz nie pyszcz
                                po kilkunastu godzinach porodu mozesz nie wiedziec jak sie nazywasz i na ktorej
                                planecie przebywasz
                                zroba z toba co chca a ty sie nawet mozesz nie zorientowac
                                nie zycze ci tego ale sie nie zarzekaj ze bedziesz taka bojowa
                                ja po 13 h boli potwornych krzyzowych nie chcialam juz nic i nie wiedzialam juz nic
                                a na 100% nie jestem dziumdzia ktora da sie zakrzyczec
                              • rupiowa Re: lipcowa 23.09.09, 11:07
                                18_lipcowa1 napisała:
                                > W takich sytuacjach stosuje sie kleszcze albo proznociag. Tez
                                > niefajne metody ale lepsze niz wyciskanie.

                                Na to tez nie bylo czasu. No i mysle, ze mimo wszystko bezpieczniej jak ja
                                wycisneli niz jakby stosowali proznociag po ktorym wszystkie znane mi
                                (podkreslam - mi) dzieci maja powazne komplikacje, uszkodzenia glowy, porazenia
                                itp. Dziekuje, wole wyciskanie.
                        • ulik80 Re: lipcowa 22.09.09, 19:30
                          meg230 z lipcowa nie ma co dyskutowac. Ona zachowuje sie na tym forum jakby
                          wszystkie rozumy pozjadala i bardzo czesto jest nie mila i arogancka. Niestety sad
                • sanciasancia Re: lipcowa 22.09.09, 12:06
                  Mi sie udalo miedzy bolami partymi nakrzyczec na studenta, bo nie zapytal sie
                  mnie, czy moze sie przygladac.
                  Lipcowa, bedac osoba daleko bardziej asertywna ode mnie, poradzi sobie z lekarzem.
              • saras-wati Re: lipcowa 22.09.09, 11:06
                zależy, gdzie byś rodziła? o ile kojarzę, to jesteś w UK - nie mam
                pojęcia, jak tam wygląda poród - pewnie godniej, przestrzegane są
                prawa pacjentki etc.
                W wielu szpitalach nikt nie zapytałby Cię o to(na szczęście to się
                zmienia) skoro jest to zabronione, to nie pytają...brak słów, prawda?
                • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 22.09.09, 11:28

                  > W wielu szpitalach nikt nie zapytałby Cię o to(na szczęście to się
                  > zmienia) skoro jest to zabronione, to nie pytają...brak słów,
                  prawda?

                  No dlatego nie dziwie sie ze panie tak cwierkaja nad tym zabiegiem.
                  Tak samo jak za nacieciem krocza, brakiem znieczulenie itp.Bo co one
                  mialy ZA WYBOR? ZADEN.
                  • franczii Re: lipcowa 22.09.09, 14:29
                    masz racje, nie ma co ie zachwycac tym zabiegiem, bo powoduje duze zagrozenie i
                    dla dziecka i dla matki, w tym wlasnie moze doprowadzic do peknicia macicy.
                    Jednak who nie zakazalo stosowania z tego co wiem. Dopuszcza ten zabieg tylko
                    wtedy, kiedy sa powazne problemy czyli spada tetno dziecka a jest ono juz tak
                    zaawansowane, ze praktycznie glowka jest tuz przy wyjsciu i cc nie jest
                    mozliwe. U mnie w porodowce to stosowali (na szczescie nie na mnie) przed
                    proznociagiem, czyli jak kristeller nie dal rady to wtedy proznociag lub
                    proznociag razem z kritellerem. Ale wiem, przynajmniej polozna mowila, ze ten
                    zabieg trzeba robic z duzym wyczuciem i nie ma mowy o zwalaniu sie calym
                    ciezarem ciala na brzuch a jest to seria naciskow przedramieniem. Nacisk nie
                    moze byc powtarzany wiecej niz 3 chyba razy. tyle wiem z teorii. W praktyce to
                    oczywiscie zgodzilabym sie na taka forme zabiegu o jakiej mi mowila polozna
                    jesli byloby zagrozenie zycia dziecka i w warunkach kiedy wszystko inne by
                    zawiodlo.
                    • robin2510 Re: jeszcze raz do lipcowej 22.09.09, 19:21
                      A myślisz że byłam w stanie wrzeszczeć na lekarza, ze nie chcę aby kładł mi się
                      na brzuch jak ciągle mdlałam i im odjeżdżałam przez ostatnie pól godziny
                      porodu??? Gdzieś po między omdleniami słyszałam ze chcą użyć kleszczy. Mąż
                      głośno protestował na te praktyki ale nikt go nie słuchał. Miałam nawet swoją
                      położną , która to , dopiero widząc zdenerwowanie męża zainterweniowała u
                      lekarza prosząc go !!!! aby dał mi szansę urodzić normalnie (jak przyszedł
                      lekarz to żadna polozna nie miała juz nic do powiedzenia !!!).Dzięki jej
                      doświadczeniu udało się małą urodzić SN z niewielkim nacięciem. Wszystko to wiem
                      od męża i od niej samej , ponieważ przyszła na drugi dzień do mnie, bo
                      ostatniego poł godziny nie bardzo pamiętam. Tak wiec widzisz nie zawsze wszystko
                      da się przewidzieć.
                      Co do wskazań do cc, zadałam takowe pytanie na forum dobry poród, wg opiekującej
                      sie tym forum połoznej nie było żadnych wskazań wg niej do przeprowadzenia cc.
                      Dodam , ze w identycznej sytuacji była moja koleżanka , która urodziła chyba 2
                      tyg przede mną ale w innym szpitalu w moim mieście scenariusz u nie taki sam
                      jak u mnie, tyle tylko ze jej nie męczono i nie chciano użyć kleszczy i
                      przeprowadzono cc. To chyba wszystko zależy od lekarza i szpitala oraz ogólnie
                      samego personelu.
                      • franczii Re: jeszcze raz do lipcowej 22.09.09, 22:03
                        > Co do wskazań do cc, zadałam takowe pytanie na forum dobry poród, wg opiekujące
                        > j
                        > sie tym forum połoznej nie było żadnych wskazań wg niej do przeprowadzenia cc.
                        >

                        Ale do wyciskania tez chyba wskazan nie mialas skoro tetno nie spadalo. Pewnie
                        jak czesto bywa za dlugo zdaniem lekarza ten twoj porod trwal wiec zaczal
                        kombnowac.
    • agiku Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 22.09.09, 11:10
      Dziewczyny ja sie juz po tych 5 miesiącach pogodziłam z faktem, że
      usuneli mi wszystko i tak więcej dzieci nie planowałam, pogodziłam
      się z bólem, ale w zyciu nie pogodze się z tym w jaki sposób mnie
      potraktowano, wyzywano i wmawiano, ze połowe to sobie wymysliłam,
      ale tekst, że byłam niedojrzała emocjonalnie do porodu i stąd
      wyzwiska położnej, która ratowała dziecko - z tym sie nie pogodze,
      przy wywiadzie przed samym juz porodem zaznaczono krzyzyk przy
      zdaniu - stan psychiczny - spokojny! Mieli do wyboru : agresywny,
      obojetny, pobudzony, zamknięty, niepewny!! Skoro byłam spokojna, to
      jakim cudem 5 min później zrobiłam się niedojrzała psychicznie ???
      Kuźwa, większych głupot nie miałam przyjemności na swój temat
      czytać, ani wysłuchiwać.

      Takie cyrki dzieją się tylko w szpitalu, w Ustce
      • laminja Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 22.09.09, 11:35
        koniecznie idź z tym do prokuratury i zgłoś fałszowanie dokumentacji medycznej.
        Pisz do Izby Lekarskiej, Rzecznika Praw Pacjenta. Jeśli tak zachowano się wobec
        Ciebie, to jest duże prawdopodobieństwo, że spotka to też inne kobiety. Jeśli
        nie będziemy reagować nic się w tym obszarze nie zmieni.
    • mar_rog Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 22.09.09, 13:07
      Kurczę. Takie rzeczy się jeszcze dzieją? MAsakra totalna
    • ally Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 22.09.09, 13:59
      ten palant ma Cię za nic i liczy, że sobie popłaczesz w kąciku i sprawa
      załatwiona. dobrze Ci radzę, idź z tym do porządnych lokalnych mediów,
      przynajmniej narobisz tym rzeźnikom stresu. takich spraw nie powinno się zostawiać.
    • deela Re: Pękła mi macica - ciąg dalszy historii...... 23.09.09, 02:10
      pozwij ich i nie miej litosci
    • lawendowa_dolina Lipcowa ! 23.09.09, 05:57
      Mojej kolezance w UK tez wypchali dziecko, lekarz nacisnal na
      brzuch, wiec sie tak nie burz, bo to sie tezs u zdarza i miala ten
      Twoj upragniony plan porodu...
      ja nie mialam, nawet nikt nie pytal i mialam naprawde piekny porod...
      nie nastawiaj sie na nic, bo zycie zweryfikuje....zobaczysz wkrotce
      sama, ze nie da sie zaplanowac wszytkiego, szczegolnie porodu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka