antosiczek
01.10.09, 21:22
Od końca czwartego miesiąca ciąży (teraz 30 tydzień)ciągle jestem
rozdrażniona, przewrażliwiona. Od 6 t.c do ubiegłego tygodnia
brałam duphaston i się zastanawiam, czy to nie jego wina.
Miałam cały czas tkliwe bolesne piersi i ciągłe "napięcie
przedmiesiączkowe" podniesione do kwadratu. Sama sobą juz się
umęczyłam, bo jak być szczęśliwym, kiedy nieustannie wszystko i
wszyscy wkurzają i ciągle człowiek wkur....ny.
Rozumiem; ciąża ciążą ale żeby aż takie rozdrażnienie?
To może być winą sztucznych hormonów? Od tygodnia ich nie biorę i
czuję, że jest dużo lepiej. Macie podobne samopoczucie?