Siemka wszystkim mamom

Jestem w 11tc. Lekarz powiedział mi że mam
grzybicę. Choć nie odczuwam jej objawów. Dr przepisał tablety dopochwowe po
których użyciu czuję jakby mi ktoś żelazo gorące wsadził i strasznie piecze. A
w dodatku na ulotce jak byk pisze że nie można stosować leku w I trymestrze
ciąży. Nie wezmę więcej tego leku choćby mi pieczara urosła bo boję się o
płód. Obecnie czekam na kolejną wizytę i przemywam się ziołami. Podobno mam
też torbiel na jajniku i biorę Luteinę również dowcipnie. A słyszałam, że w
pierwszych miesiącach nie wolno niczego brać. Nie wiem ile w tym prawdy. Boję
się, że Luteina zagrozi dziecku ale i też że torbiel zagrozi, podobnie jak
grzybica. Poradzicie mi proszę jak sobie radziłyście z tą dolegliwością? I na
ile ufać lekarzom?