Dodaj do ulubionych

trochę zmartwiona

05.10.09, 14:29
Siemka wszystkim mamom smile Jestem w 11tc. Lekarz powiedział mi że mam
grzybicę. Choć nie odczuwam jej objawów. Dr przepisał tablety dopochwowe po
których użyciu czuję jakby mi ktoś żelazo gorące wsadził i strasznie piecze. A
w dodatku na ulotce jak byk pisze że nie można stosować leku w I trymestrze
ciąży. Nie wezmę więcej tego leku choćby mi pieczara urosła bo boję się o
płód. Obecnie czekam na kolejną wizytę i przemywam się ziołami. Podobno mam
też torbiel na jajniku i biorę Luteinę również dowcipnie. A słyszałam, że w
pierwszych miesiącach nie wolno niczego brać. Nie wiem ile w tym prawdy. Boję
się, że Luteina zagrozi dziecku ale i też że torbiel zagrozi, podobnie jak
grzybica. Poradzicie mi proszę jak sobie radziłyście z tą dolegliwością? I na
ile ufać lekarzom?
Obserwuj wątek
    • kotkowa Re: trochę zmartwiona 05.10.09, 14:51
      Niemal na wszystkich lekach jest napisane, zeby nie brac w ciazy,
      albo w pierwszym trymestrze, bo po prostu firmy sie zabezpieczaja,
      bo w wiekszosci przypadkow nie bylo prowadzonych pod tym katem
      badan. Dlatego takie ulotki nalezy zawsze czytac: nie wolno brac w
      ciazy bez konsultacji z lekarzem. Lekarze wiedza, co mozna w ciazy,
      naprawde. Odnosnie luteiny to nie wiem czego sie boisz - przeciez to
      jest lek podtrzymujacy ciaze, wiec jak ma zagrozic dziecku?? Mnostwo
      dziewczyn lacznie ze mna go bierze od poczatku ciazy! Luteine podaje
      sie zwlaszcza w 1 trymestrze, bo pozniej juz nie ma takiego
      znaczenia. Nie szkodzi dziecku. Grzybice musisz leczyc, bo
      niedoleczona infekcja jest naprawde grozna dla dziecka, a nie leki,
      ktore lekarz ci zapisal. Jesli jestes nadwrazliwa na ten lek na
      grzybice, to musisz isc do lekarza, zeby ci zapisal inny, a nie
      przestac sie leczyc.
      • dragica Re: trochę zmartwiona 05.10.09, 14:57
        "Na ile ufac lekarzom"-najlepiej nie chodzic w ogole do lekarza w ciazy jeno
        stawic sie do porodu!
        Nie musisz ani brac luteiny,ani globulek na grzybice-nie wierzysz lekarzowi,a
        uwierzysz dziewczynie z forum?
        BTW,zle slyszalas,jest wiele lekow dozwolonych w ciazy,nawet w 1 trym.
        • straszna_00 Re: trochę zmartwiona 05.10.09, 16:24
          zanim zaczniesz na kogoś najeżdżać zapytaj sie najpierw czym ten brak zaufania
          jest spowodowany, wiem z własnego doświadczenia że nie zawsze lekarz "pomaga"
          pacjentowi a druga sprawa nie powiedziałam że przestanę chodzić na wizyty tylko
          po prostu boję sie zażywać leków
          • dragica Re: trochę zmartwiona 05.10.09, 16:31
            Pytam wiec-czym jest ten brak zaufania spowodowany?
            Zazywanie lekow w ciazy-czasem bez zazywania lekow w ciazy dziecka moze sie nie
            miec-bez nich dochodzi do poronenia,porodu pwczesnego,ba,niezazywanie niektorych
            lekow w ciazy/np na nadcisnienie czy tarczyce/ moze byc zagrozeniem dla zycia
            matki i dziecka.
      • 18_lipcowa1 Re: trochę zmartwiona 05.10.09, 16:06
        Odnosnie luteiny to nie wiem czego sie boisz - przeciez to
        > jest lek podtrzymujacy ciaze, wiec jak ma zagrozic dziecku??

        To nieprawda.Luteina nie podtrzymuje ciazy.
        • kasiak37 Re: trochę zmartwiona 05.10.09, 20:23
          Lipcowa,wez sie doinformuj najpierw.Tutaj zamieszczam fragment ulotki:
          Działanie:
          Syntetycznie otrzymywany naturalny hormon ciałka żółtego jajnika. W warunkach
          fizjologicznych progesteron jest wytwarzany w zluteinizowanych komórkach
          ziarnistych ciałka żółtego jajnika, w zespólni kosmków łożyska od 14-18 tygodnia
          ciąży, w warstwie pasmowatej i siatkowatej kory nadnerczy oraz w o.u.n.
          Najważniejsze efekty oddziaływania progesteronu na narząd rodny to: umożliwienie
          owulacji poprzez nasilenie proteolizy ściany pęcherzyka Graafa; sekrecyjna
          przemiana endometrium, umożliwiająca implantację zapłodnionego jaja; hamowanie
          nadmiernego rozrostu endometrium pod wpływem działania estrogenów; cykliczne
          zmiany w nabłonku jajowodów, szyjki macicy i pochwy. Progesteron działa
          synergicznie z estrogenami na gruczoł sutkowy, pobudzając wzrost pęcherzyków
          gruczołowych i nabłonka przewodów oraz uczestnicząc w ekspresji receptorów
          niezbędnych do laktacji. Jest hormonem niezbędnym do utrzymania ciąży przez cały
          okres jej trwania: hamuje odpowiedź immunologiczną matki na antygeny płodu. Jest
          substratem do produkcji glikokortykoidów i mineralokortykoidów płodu.
          Progesteron hamuje samoistną czynność skurczową ciężarnej macicy oraz jest
          konieczny do uruchomienia mechanizmów inicjujących poród. Inne metaboliczne
          efekty oddziaływania progesteronu to: podwyższanie temperatury ciała, stymulacja
          oddychania, zmniejszanie stężenia aminokwasów we krwi, normalizacja stężenia
          glukozy we krwi, działanie przeciwandrogenne. Po podaniu dopochwowym progesteron
          jest bezpośrednio transportowany do błony śluzowej macicy. Transport
          progesteronu z pochwy do macicy może odbywać się w mechanizmie bezpośredniej
          dyfuzji do tkanek endometrium, transportu przezszyjkowego, transportu poprzez
          krążenie żylne i limfatyczne lub ułatwionej dyfuzji przeciwprądowej z naczyń
          limfatycznych i żylnych do układu tętniczego macicy. Stężenia progesteronu we
          krwi pomiędzy 5-15 ng/ml, odpowiadające fizjologicznej wczesnej fazie lutealnej,
          są wystarczające do dokonania przemiany sekrecyjnej endometrium i utrzymania
          ciąży. Po podaniu dopochwowym 100 mg progesteronu, hormon osiąga maksymalne
          stężenie we krwi po 6-7 h od podania. 96-99% progesteronu wiąże się z białkami
          osocza. Metabolizm progesteronu odbywa się głównie w wątrobie (gdzie około 90%
          dawki podlega efektowi pierwszego przejścia), również w nerkach i w śladowych
          ilościach w innych narządach, np. w mięśniach i w postaci metabolitów jest
          wydalany z moczem. Okres półtrwania progesteronu podawanego dopochwowo wynosi
          około 13 h. Stężenia progesteronu w tkance endometrium są większe po podaniu
          dopochwowym niż po podaniu domięśniowym.
    • lilith76 Re: trochę zmartwiona 05.10.09, 16:02
      Jasne, zaś nie leczona grzybica nie zaszkodzi ciąży, nie zainfekuje pęcherza i
      dróg moczowych (zakład, że to poczujesz?), bakterie nie osłabiają szyjki macicy.
      Tak w ogóle to leczy się ją by koncerny miały lepszy dochód.
      Poproś lekarza o zmianę leku, jeśli na ten źle reagujesz.
      Oczywiście, że w ciąży lepiej wstrzymać się z lekami, bo nikt nie prowadzi badań
      ich wpływu na dzieci, ale bez przesady.


      I na
      > ile ufać lekarzom?

      Na ile ufać komuś kto skończył studia medyczne, specjalizację i ma doświadczenie
      zawodowe? Hmmmmmmmmmmmm. Może poradź się hydraulika?
      • straszna_00 Re: trochę zmartwiona 05.10.09, 16:18
        czasami trzeba chyba poradzić sie hydraulika. Znajoma była uczulona na pewien
        składnik leku powiedziała lekarzowi a on i tak wypisał swoje, Naturalnie
        przecież facet po studiach! A o mało sie nie wykończyła, więc nie mów mi o 100%
        zaufaniu
    • lilith76 Re: trochę zmartwiona 05.10.09, 16:05
      > Poradzicie mi proszę jak sobie radziłyście z tą dolegliwością?

      Ja jestem w klubie, zapomniałam.
      I bez ciąży jestem podatna na to gó.... W ciąży miałam już trzy rzuty (teraz 29
      t), wymiennie z bakteriami w pęcherzu. Biorę leki i piję duże ilości kefiru
      (wzmacnia florę bakteryjną), powinnam też ograniczać słodycze, bo grzyb lubi
      cukier, ale to zbyt bolesne. Generalnie gdyby nie to, to ta ciąża byłaby dla
      mnie fizycznie sielanką, bo ja akurat odczuwam z tego powodu ogromny dyskomfort
      fizyczny.
      • chi-li Re: trochę zmartwiona 05.10.09, 16:18
        Walczę z muchomorem od 7 tygodnia ciąży. Jestem w 37. Brałam już wszystko, na
        większość chyba się uodporniłam - Nystatynę, Natamycynę (Pimafucin), Clotrimazol
        (maść i globule). Piję bardzo dużo kefiru, zsiadłego mleka też sobie nie
        żałowałam, słoik ogórków kiszonych dziennie... Wszystko bezskuteczne. Muchomor
        zjadł mnie niemal doszczętnie - do tego stopnia, że zrobił mi się stan zapalny
        na bliźnie po pierwszym dziecku (na części śluzówkowej). Jedyne, co działało u
        dawało na 2 tygodnie ulgę, to Gynazol. Z zalecenia lekarza brałam go już 6 razy.
        Przed porodem, za jakiś tydzień, mam sobie zaaplikować ostatnią porcję Gynazolu.
        Obecnie mam się ratować nystatyną, której mam serdecznie dość, bo wycieka
        świństwo przez cały dzień, a jak już wycieknie wszystko, to trzeba ładować
        kolejny nabój na noc... Grzybica to moja zmora w tej ciąży, ale straszniejszą
        zmorą okazały się hemoroidy smile Muchomor ciągle swędzi, piecze, pali, wiecznie
        coś wycieka, oszaleć można... Ale trzeba ją leczyć. Oczywiście że się martwię,
        czy te wszystkie specyfiki nie zaszkodzą dziecku, ale komuś muszę ufać -
        uznałam, że będzie to lekarz.
    • rusalka-1 Re: trochę zmartwiona 05.10.09, 20:40
      Ja biorę luteinę od początku ciąży.Na początku zapobiegawczo przeciw poronieniu.
      Teraz już raczej aby uchronić przed przedwczesnym porodem. Luteina na pewno nie
      zaszkodzismile
    • stokrotka_2406 Re: trochę zmartwiona 06.10.09, 09:29
      Luteina dziecku nie zaszkodzi ja ją brałam i doustnie i dopochwowo na
      podtrzymanie ciąży (krwawienia w pierwszych tygodniach) teraz jestem w 33
      tygodniu ciąży maleńka zdrowa i duża i nie muszę już brać luteiny wink tak więc
      luteina na pewno nie zaszkodzi dziecku głowa do góry wink
      • straszna_00 Re: trochę zmartwiona 06.10.09, 10:59
        Macie racje, już się tak nie przejmuję. Mój brak zaufania do lekarzy wynika
        wyłącznie z przykrych doświadczeń. Leczyć się na pewno będę smile tylko miałam
        wątpliwości co bezpiecznie zażywać. Jednak uważam, że czasem lepiej jest zajrzeć
        do ulotki leku, bo nie do każdego lekarza "dociera" czego nie można brać.
        Dziękuję za porady. Luteiny nie przestanę brać na pewno smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka