renkac77
20.10.09, 10:49
Czasem mam wrażenie, że nasze społeczeństwo uwielbia horrory i
drastyczne opowieści. Im większy dreszczyk tym lepiej. A przez takie
zachowania, bardzo duża ilość kobiet niepotrzebnie się stresuje i
martwi. Widoczny brzuszek kobiety w ciąży ma dziwne działanie na
otoczenie. Otóż, każdy ma wtedy do opowiedzenia historyjkę typu- " a
moja koleżanka to...", i zaczyna się opowiadanie jakie to straszne
przeżycia miała podczas ciąży, a w czasie porodu to już wogóle. Ja
słyszę takie opowieści o kilka razy dziennie. A to w sklepie, na
przystanku, w kiosku, a najwięcej to w poczekalni u lekarza. I ze
zdziwieniem stwierdziłam, że co najmniej 90% historii to takie "z
dreszczykiem". Co która przeżyła, jak się męczyła przy porodzie(które
z reguły osiągają niesamowitą długość w czasie.Rekord to 47 godzin),
że ledwo uszła z życiem, że życie dziecka było zagrożone itp. Powiem
szczerze, że jak człowiek się tego nasłucha, a nie daj Boże się tym
przejmie to spać nie może. Drży w momencie najmniejszego zakłucia,
innego ruchu dziecka, bólu głowy itp. Przez takie opowieści, dużo
kobiet niepotrzebnie się dodatkowo stresuje. Czasem wręcz zaczyna
panikować. Dziewczyny, nie słuchajcie "dobrych rad" i "prawdziwych
opowieści". To tylko chęć zrobienia wrażenia, zwrócenia na siebie
uwagi. Nie przejmujcie się historiami z "drastycznych porodów".
Najlepiej było by chyba kupić sobie zatyczki do uszu. Wielu stresów
by się uniknęło...