Dodaj do ulubionych

nacięcie krocza-czy jest az tak zle?

30.10.09, 13:32
Czesc dziewczyny

Mam do Was prosbe.Jestem w 26 tyg ciazy, zaplanowanej, wyczekanej i mam dola a raczej robie w gacie ze strachu przed nacieciem. Jeszcze przed ciaza znalazlam fantastyczna polozna, ktora mnie bedzie przygotowywac do porodu i go odbierze, a przede wszystkim, co jest dla mnie wazne, uwaza ze ochrona krocza jest rownie wazna jak i inne aspekty zwiazane z porodem. Wiem wiec ze zrobi wszystko zeby mnie nie ciachnac i wiem ze wiekszosc porodow odbiera bez nacinania, ale czasami jest taka koniecznosc w szczegolnosci u pierworodekuncertain Wydaje sie wiec ze super i ze powinnam byc spokojna bo zrobilam wszystko by byc w dobrych rekach ...ale ja glupia baba tak sie nakrecilam ze nie chce byc nacieta i tak sobie to w mojej glowie utrwalilam ze jak pomysle ze bedzie trzeba mnie naciac to ryczec mi sie chcesad wydaje mi sie jakby to miala byc jakas tragedia wielka dla mnie i nie moge tego zwalczycuncertain Martwi mnie to ze zamiast myslec zeby z moim synusiem bylo wszystko ok, bez komplikacji to ja tylko o tym nacinaniu myslesad chyba sama sobie zrobilam krzywde nastawiajac sie az tak mocno na nie, bo jesli mnie natna to mozliwe ze moja glupia osoba bedzie sie tylko nad tym rozczulac i dramatyzowacuncertain Dlatego chcialam prosic Was o pomoc..musze poprzestawiac sobie troche w glowie. Jesli ktoras z Was juz urodzila jakas slodka istotke i nie obylo sie bez naciecia blagam napiszcie czy jest az tak zle?
jak dlugo taka rana sie goi?
czy da sie pozbyc blizny jakimis kremami?
jak jest ze wspolzyciem po takim nacieciu?(oczywsicie po odeczekaniu kilku dobrych tygodni)
jak duze sa takie naciecia? 2 cm? 7?
Prosze jesli mialyscie dziewczyny jakies przykre doswiadczenia z tym zwiazane zachowajcie je dla siebie- te latwo znalezc na forach i sie tylko nakrecic negatywnie.
Dzieki Wam bardzo za pomoc, mam nadzieje ze mnie uspokoicie. Niestety w wiekszosci postow na ten temat duzo kobiet pisze jakie to okropne a ja chyba kota dostane siedzac w domu i czekajac na porod z takimi myslamisad
sciskam Was mamuski i dzieki!
Obserwuj wątek
    • zabcia35 Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 30.10.09, 13:39
      Miałam nacinanie 2 razy.Wierz mi, ze nie jestem w stanie znależć
      śladu po tym drastycznym cięciu wink
      Owszem potrzeba czasu na zagojenie,przez pierwsze tyg boli jak kazda
      rana, moze dretwiec ale to kwestia czasu.
      Spokojnie. Moze wcale nie bedziesz musiała być nacinana?
      Moje dzieci wazyły 4300 i 3850g wiec nie dało się uniknać, ale nie
      ma tragedii.
      Samo naciecie nie boli, bo wykonywane jest w momencie najwiekszego
      napiecia krocza, kiedy jest praktycznie nieukrwione.
      Szycie- lekkie ukłucie
    • 18_lipcowa1 Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 30.10.09, 14:14
      czasem nie ma wyjscia, ale fakty sa takie ze wiekszosc naciec jest
      niepotrzebna
      ja nacieta nie bylam, mialam pekniecie 2 stopnia, od momentu zszycia
      wstalam, siadalam bez problemu, nic nie bolalo- ani od razu po ,ani
      pare dni po
      teraz jestem 3 tyg po porodzie i nic nie czuje
      blizna owszem jest ale nie wadzi to w ogola estetyke krocza
    • bleem Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 30.10.09, 14:26
      ja tez mialam naciecie, ktore sie super szybko zagoilo i nie bolalo
      (odczuwalam lekki dyskomfort bo drapaly mnie troche szwy przez kilka
      dni). przygotowalam sobie zgodnie z rada kolezanki dmuchane koleczko
      do siadania ale ani razu nie musialam go uzyc. mysle, ze to sprawa
      indywidualna jak sie naciecie goi. mojej kolezance z pracy tez
      szybko i bezbolesnie sie goilo.
      • settimana Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 30.10.09, 14:31
        dzieki dziewczyny! jestescie wielkie! a duze sa te naciecia? mozna
        jakimis konkretnymi masciami je smarowac?
        buziaki ode mnie i mojego Jaska z brzuchabig_grin
        • classicvoice Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 30.10.09, 15:18
          Witam,
          mnie nacinali, bo w trakcie okazało się, że na pewno pęknę-wolałam
          kontrolowane nacięcie. Czy to boli?-nie. robią to podczas skurczu i
          uczucie jest takie, jakbyś sobie przesunęła palcem po skórze, czyli
          czujesz lekki ucisk i nic poza tym. Do momentu zjęcia szwów
          faktycznie rana mnie ciągnęła, ale nie bolała-może to kwestia zbyt
          ciasnych szwów, nie wiem, ale potem było już ok. Także nie bój się,
          naprawdę nie ma czego.
        • syswia Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 30.10.09, 19:39
          Nie jest az tak zle. Mialam nie byc nacinana - moje polozne robia to
          tylko w 5%, ale maly Janek ulozyl sie glowka tak, ze lepiej bylo
          naciac - jakies dwa centymetry - nie czulam nic, bo mialam epidural -
          ani naciecia, ani szycia (chociaz widzialam te nozyczki...). Na
          poczatku nie boli nic, dostajesz lagodne srodki znieczulajace w
          pastylkach - po tygodniu zaczyna sie goic, wiec troche szczypie.
          Wazna jest higiena. Ja zostalam wyposazona w butelke z dziubkiem i
          co jakis czas przemywalam krocze. A na szczypanie fantastyczny jest
          preparat na alkoholu z witch hazel (nie mam pojecia jak to jest po
          polsku, ale pewnie sobie mozesz wygooglowac). Kladlam sobie
          kompresik i po dwoch dniach przeszlo. Urodzilam 2 tygodnie temu i
          jeszcze czuje zgrubienie, ale absolutnie nic mnie nie boli, jestem
          na chodzie - ze szpitala sama o wlasnych silach wyszlam po 7
          godzinach od zakonczenia porodu i od samego poczatku jestem mobilna,
          chociaz oczywiscie na poczatku pozwalalam mojemu mezowi chodzic
          dookola mnie na paluszkach wink nic sie nie martw, bedzie dobrze!
    • Gość: mała Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.09, 15:45
      nie jest żle
      byłam nacinana przy 2 porodach
      samego naciencia za bardzo nie pamiętam, po prostu połozna zrobiła
      to z nienacka, szycie nie boli- jest robione w miejscowym
      znieczuleniu
      po I porodzie- troche bolalo i mały komfort (typu nie da się
      kucnąć), ale kilka dni i było ok
      polecam do podmywania szare mydło i tantum rosa
      nie zauważyłam jakiś drastycznych blizn
      przy 2 porodzie to juz była pestka- naciencie minimalne
      zasada często jest taka lepiej naciąc niz pozwolic na duze
      pęknięcia, ktore ponoć gorzej sie goją
      nie bedzie źle...[pozdrawiam
      • zabcia35 Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 30.10.09, 16:50
        Nie ma powodu do smarowania masciami.Najlepiej goi się jesli jest
        dostep powietrza i po prostu czysto.
    • apriljana Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 30.10.09, 18:44
      W czasie pierwszej ciąży też najbardziej bałam się nacięcia krocza. Sam poród
      nie wzbudzał we mnie takiego strachu jak myśl o tym, że ktoś mnie "tam" będzie
      ciął. Pierwszy poród miałam bez ZZO i uwierz mi, że przy bólach porodowych
      cięcie krocza to pikuś. Nie czułam nic ani podczas cięcia ani później, rana
      zagoiła się szybko i bez bólu.
      • settimana Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 30.10.09, 19:30
        no wlasnie ja sie samego momentu ciecia nie boje..po prostu az buzuje
        we mnie jak sobie pomysle ze ktos "naruszy " mnie tam, ze bedzie sie
        goic dlugo, ze nie bedzie jak przed porodemsad
        • 18_lipcowa1 Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 31.10.09, 13:34
          ze nie bedzie jak przed porodemsad


          no nie bedzie, nie bedzie
          ale to chyba wiedzialas zanim zaszlas?czy dopiero teraz cie ktos
          uswiadomil?
    • julimama79 Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 30.10.09, 21:07

      Miałam nacięcie, które wygoiło się błyskawicznie i dzis nie ma po
      nim śladu. Normalnie siadałm już dwa dni po porodzie. Współżycie bez
      żadnych problemów, od 6 tygodni po porodzie aż do teraz. Jeśli
      chcesz,żeby rana szybko sie goiła to pamiętaj,że gojenie przyspiesza
      dopływ powietrza, a więc leż jak najwięcej bez majtek.To naprawdę
      działasmile
    • olenka1211 Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 30.10.09, 22:57
      Z tym nacięciem to sprawa indywidualna. Siostra mojego męża rodziła 3 razy i
      miała nacięcia na życzenie plus ZZO (epidiural).
      Mnie też polecała prosić o nacięcie bo tak łatwiej. Ja nie chciałam ani nacięcia
      ani znieczulenia. Robiłam ćwiczenia rozciągające przed porodem i obyło się nawet
      bez pęknięcia. Fakt dzieciak nie był duży (2800, 51cm).
      Myślę, że nie ma się czego bać bo w czasie porodu organizm tak się mobilizuje,
      że pewnych rzeczy nawet nie zauważamy.
      Powodzenia smile
      • 18_lipcowa1 Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 31.10.09, 13:31

        > Mnie też polecała prosić o nacięcie bo tak łatwiej.


        Tak latwiej. Dla poloznej, nie dla rodzacej.
        • zabcia35 Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 31.10.09, 13:36
          Gdyby połozna nie była pewna ze potrafi ochronić mi krocze przed
          peknieciem, to wybieram mniejsze zło jakim jest naciecie wink
          • settimana Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 31.10.09, 13:54
            no wlasnie ja mam fantastyczna polozna nagrana ktora wiekszosc
            porodow bez naciecia odbiera, tyle ze nie znosze mysli ze moze nie
            byc wyjscia i jej sie nie uda ochronic mi krocza- wtedy wole lepiej
            zeby mnie naciela niz zebym popekala w dwie strony lub w strone
            pupysad nie moge sie doczekac tego porodu zeby miec wszytsko juz za
            sobasad niepewnosc jak sie to skonczy i co mnie czeka jest okropnasad
            bo czlowiek mysli moze i czasem za duzouncertain mam nadzieje tylko ze
            bedzie mi sie to ladnie goilo jakby co.. bo najbardziej mnie przeraza
            ze juz nigdy nie poczuje sie moja niewymowna tak jak przed porodemsad
            a to moja cipka tongue_out i chce miec z niej jeszcze troche radochy i
            pozytku a nie jakis dyskomfort czuc przez dlugi czasuncertain
            • 18_lipcowa1 Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 31.10.09, 14:26
              .. bo najbardziej mnie przeraza
              > ze juz nigdy nie poczuje sie moja niewymowna tak jak przed porodem:
              (
              > a to moja cipka tongue_out i chce miec z niej jeszcze troche radochy i
              > pozytku a nie jakis dyskomfort czuc przez dlugi czasuncertain



              to trzeba bylo w ciaze nie zachodzic
              • settimana Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 31.10.09, 16:22
                no teraz to jestes zlosliwa lipcowatongue_out widzisz, wiele kobiet uwaza ze
                nie czuje zadnej roznicy przed i po, ale u niektorych lekarz spaprze
                sprawe albo sa mocno pocharatane i sie mecza i czuja ze jest
                inaczej...w kazym razie dzieki za slowa otuchysmile
                • 18_lipcowa1 Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 31.10.09, 16:47
                  no ja zazwyczaj bywam zlosliwa
                  bo ci dziewczyny pisza ze jest ok, a ty dalej jeczysz o tej swojej
                  ci...ce
                  no to sie dziewczyno bylo zastanowic przed zajsciem w ciaze, trzeba
                  bylo sobie zdac sprawe ze dziecko ci przez pochwe przejdzie, moze ci
                  peknie, moze cie natna, no nigdy nie bedzie juz jak u dziewicy

                  jak tak ci zal to po co zachodzilas w ciaze?
          • edziakrys Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 31.10.09, 14:10
            dokładnie tak! Jestem w 36tc i była już u mnie położna środowiskowa na pogadance
            i ren temat tez poruszyłyśmy. Przy pierwszym porodzie cięli bo córę wyciągali
            próżnociągiem (3920g i za krótkie skurcze). Położna też stwierdziła, że jeśli
            miałabym pęknąć to lepiej dać się ciąć, bo to jest zawsze pod kontrolą.
            Koleżanka bardzo nie chciała sie dać ciachnąć, więc pozwolili jej pęknąć jak
            natura chciała- do zwieracza odbytu i dopiero się dziewczyna nastresowała,
            nabiegała po lekarzach. Także nie martw się, nacięcia nie straszne, jeśli konieczne.
            Któraś z poprzedniczek pisała o Witch Hazel- to rzeczywiście rewelka, a polska
            nazwa tej roślinki to oczar- Hamamelis virginiana.
            Ja mam jeszcze z UK, ale to jest coś podobnego
            www.doz.pl/leki/p2999-Oczar_plyn_spray
            Powodzenia!!!
          • 18_lipcowa1 Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 31.10.09, 14:25
            zabcia35 napisała:

            > Gdyby połozna nie była pewna ze potrafi ochronić mi krocze przed
            > peknieciem, to wybieram mniejsze zło jakim jest naciecie wink



            tjaaa
            ochronic krocze to nie znaczy zrobic tak zeby nie peklo
            tylko rowniez by peklo tak by bylo to lepsze od naciecia
            • zabcia35 18 lipcowa 31.10.09, 14:28
              Gratuluje córci smile
              Wkoncu doczekałaś sie porodu smile
              • 18_lipcowa1 Re: 18 lipcowa 31.10.09, 14:54
                zabcia35 napisała:

                > Gratuluje córci smile
                > Wkoncu doczekałaś sie porodu smile


                Dziekuje, nie doczekalam sie - raczej zostalam wzieta z zaskoczenia.
                Urodzila sie niespodziewanie, tydzien przed terminem- 7.10, prosto
                tacie na 30 te urodziny wink

                Nie mialam naciecia, mialam pekniecie 2 stopnia, odpowiada
                ono ''zniszczeniami'' wlasnie nacieciu.
                Tak jak pisalam wczesniej, zszyta bez problemow, zero bolu,
                siedzialam OD RAZU po porodzie, miejsce pekniecia i szycia jeszcze
                widocznie, ale w zaden sposob estetyki nie zaklocilo.


                • zabcia35 Re: 18 lipcowa 31.10.09, 15:48
                  To bedziecie od tej pory świetować podwójny jubileusz.Wyobrazam
                  sobie jaki tatuś uszczesliwiony smile
                  Piszesz ze estetyki nie zakłóciło.Bo i nie zakłóci.NIE ma prawa.Tak
                  jesteśmy stworzone , ze miejsca intymne regenerują i goją się jak na
                  przysłowiowym psie wink
                  Ja przy starszej córce pękłam mimo nacięcia (przeklinam ten szpital
                  równiez z innych powodów)Długo dochodziłam do siebie, ale po kilku
                  latach ani śladu.Przy drugiej byłam łądnie nacieta i szybko się
                  zagoiłam.
                  A moja szanowna ,,pani" po tych wszystkich prezjsciach? Miodzio,
                  zupełnie nie wpłyneło to ani na jej urok osoboisty,ani na doznania w
                  czasie seksu smile
                  • 18_lipcowa1 Re: 18 lipcowa 31.10.09, 16:49
                    zabcia35 napisała:

                    > To bedziecie od tej pory świetować podwójny jubileusz.Wyobrazam
                    > sobie jaki tatuś uszczesliwiony smile


                    No on twierdzi, ze wiedzial ze tak bedzie.

                    > Piszesz ze estetyki nie zakłóciło.Bo i nie zakłóci.NIE ma
                    prawa.Tak
                    > jesteśmy stworzone , ze miejsca intymne regenerują i goją się jak
                    na
                    > przysłowiowym psie wink

                    Masz racje. Mimo iz owszem zdarzaja sie lekarze partacze, to jednak
                    w wiekszosci jest ok.

                    > Ja przy starszej córce pękłam mimo nacięcia (przeklinam ten
                    szpital
                    > równiez z innych powodów)Długo dochodziłam do siebie, ale po kilku
                    > latach ani śladu.Przy drugiej byłam łądnie nacieta i szybko się
                    > zagoiłam.
                    > A moja szanowna ,,pani" po tych wszystkich prezjsciach? Miodzio,
                    > zupełnie nie wpłyneło to ani na jej urok osoboisty,ani na doznania
                    w
                    > czasie seksu smile



                    Dlatego mysle ze warto miec przy sobie dobra polozna, ktora zrobi
                    tak zeby bylo dobrze.
                    wink
    • zablakanaowieczka Re: nacięcie krocza-czy jest az tak zle? 01.11.09, 18:52
      Ja jestem bardzo wdzięczna swoim położnym za nacięcie - jakby nie ono to
      skończyłoby się cesarką. Kuba ważył "tylko" 4580 g i wychodził z rączką przy
      główce. Bez nacięcia nie wyszedłby na pewno. A tak? 7 szwów, śladu już dawno po
      nich nie ma, ja szczęśliwa, dziecko zdrowe...
      W trakcie porodu to ja się DARŁAM że ja już nie chcę i że ja idę do domu a nie
      myślałam o nacięciu wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka