Cytat z artykułu "Sucha i wygodna" w listopadowym numerze "Twojego Maluszka":
"Współczesne jednorazówki są świetnej jakości i nie musisz się obawiać, że odparzą delikatną pupkę [co za język! Jak wiadomo dzieci nie mają pupy. Bleee, nie lubię - przypis froobka] dziecka. Nadają się nawet dla noworodków. Największą ich zaleta jest to, że bardzo szybko wchłaniają mocz, a skóra maleństwa cały czas pozostaje sucha. Poza tym takie pieluszki to dla mamy wielka wygoda: łatwo się je zakłada i nie trzeba ich prać. Choć nie są tanie, gdy policzysz koszty prania tetry, to cena pieluch jednorazowych nie jest już tak przerażająca".
Zatrzęsło mną, jak to przeczytałam. Jak można tak strasznie kłamać? Szczególnie ostatnie zdanie... I potem rodzice decydują się na ten "niewiele większy" wydatek i jeszcze myślą, że wybierają to, co najlepsze dla dziecka...