PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!!

20.01.04, 13:02
CZESC MAM PROŚBĘ JAK U WAS Z PALENIEM???JA PALE JUZ DOBRE 6LAT I BBB CIĘŻKO
MI SIE ODZWYCZAIĆ.CZASEM JAK WSTANĘ RANO TO MI SIE TAK CHCE ŻE DOSTAJE KOTA
DO GŁOWY ALE JEDNOCZEŚNIE JEST MI NIEDOBRZE WIĘC NAJPIERW
ŚNIADANIE,KAKAO,LEKARSTWA,I DOPIERO POTEM 1 PASKUDNY PAPIEROSsadMAM TEGO DOSYĆ
NIE WIEM JAK MAM PRZESTAĆ A NAJGORSZE JEST TO ŻE DO KOŃCA NIE WIEM CZY TAK NA
PRAWDE CHCĘ PRZESTAĆ.JAK MAM PAPIEROSKI W DOMKU TO OK PALĘ 2-4DZIENNIE ALE
NIE SPECJALNIE MNIE CIĄGNIE(DODAM ŻE PALIŁAM 1 PACZKĘ DZIENNIE),ALE JAK TYLKO
SIE KOŃCZĄ TO DOSTAJE FIOŁA MUSZĘ IŚĆ DO SKLEPU ŻEBYM WIDZIAŁA ŻE MAM
FAJKI.CO MAM ZROBIĆ??PONOĆ NIE TRZEBA RZUCAĆ TAK DO KOŃCA WYSTARCZY TYLKO
OGRANICZYĆ(A MOŻE SIĘ TYLKO USPRAWIEDLIWIAM??) POMÓŻCIE I NAPISZCIE JAK BUŁO
U WAS?? POZDRAWIAM

IZKA I 12TYG.MALEŃSTWO PAPA
    • morsk2 Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 20.01.04, 13:23
      Ja nie palę, więc nie potrafię Cię zrozumieć, ale uważam, że głupio próbujesz
      się usprawiedliwiać. Masz przecież świadomość, że szkodzisz dziecku. CZy ma to
      znaczenie, że starasz się "szkodzić mniej"? Podobno z każdym papierosem dziecko
      dostaje ok. 4 tys. szkodliwych substancji. Nie przeraża Cię to? Czy wiesz, że
      dzieci palaczek rodzą się z niską masą urodzeniową i są bardziej narażone na
      choroby?
      Poczytaj sobie posty dziewczyn, które zrobią wszystko, zeby mieć zdrowe
      dziecko, nawet leżenie plackiem 9 mies. nie jest zbyt wielkim poświęceniem.
      Czym przy tym jest Twoje wyrzeczenie?
    • mama_maxia Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 20.01.04, 13:23
      Izo,
      opowiem Ci tylko o tym jak kilkakrotnie lądowałam na patologii ciąży
      z 'niepowściągliwymi wymiotami ciężarnych' - to taki stan, że wymiotujesz i
      myślisz, że poronisz bo brzuch się kurczy i rozkurcza.... Bardzo chciałam
      dzidziusia, ale niespodziewałam się, że wszystko będzie mi po prostu tak
      brzydko pachnieć (to delikatne określenie), a na oddziale była jedna wspólna
      łazienka, gdzie 'mądre' przyszłe mamy chodziły palić...
      Jak tak źle się nie czułaś to może nie zrozumiesz...ale jeszcze kilka skurczów
      i mogłabym stracić moje maleństwo, a dym tak właśnie na mnie działał. Ja nie
      paliłam, tylko czasem musiałam wąchać, a pomyśl jak czuje sie Twoje maleństwo,
      które to łyka??? brrrrrrrr

      Nie jestem moralizatorką - sama paliłam (czasem nawet tyle co Ty), ale
      rzuciłam palenie jak podjęłam decyzję o dziecku - tak po prostu z dnia na
      dzień, ale wiem, że niektórym ludziom jest bardzo trudno. Dodam, że mój mąż
      pali cały czas, ale nie w domu.
      A co będzie jak Twój maluszek urodzi się chory??? Jak się będziesz się czuła
      wiedząc, że sama go skrzywdziłaś? Wierzę, że kochasz swoje maleństwo milion
      razy bardziej niż papierosy! Powtarzaj to sobie cały czas, a może jakoś z tym
      wygrasz.

      Trzymam kciuki bardzo mocno! Powodzenia.

      Ps. Jak leżałam w IMID kilka miesięcy z moim synkiem obok leżał chłopiec
      palącej mamy...był okropny - skóra, włosy, no i miał z tego powodu problemy
      neurologiczne. Jest rówieśniekiem Maxa i wiem, że już wydobrzał, tylko czy On
      musiał tak cierpieć?
    • mstopka Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 20.01.04, 14:24
      Ja pliłam dość długo i dużo. Ograniczyłam palenie od momentu planowania ciąży.
      Tak się akurat złożyło, że miesiąc przed zajściem w ciążę oboje z mężem
      postanowiliśmy rzucić palenie. Było ciężko. Jak dowiedziałam się, że jestem w
      ciąży to nawet przez chwilę nie pomyślałam, że mogłabym zapalić paierosa.
      Musisz uzmysłowić sobie, że nosisz w sobie nowe życie - Twoje dzieciątko.
      Musisz zrobić wszystko aby było zdrowe, a więc przestań kopcić papieroski
      zamiast tego zjedz jogurt albo owoc. Napewno dasz radę. Tylko musisz chcieć.
      Zrób to dla swojego dzidziusia. Rzucając palenie napewno zmniejszysz
      prawdopodobieństwo wystąpienia wad u swojego dzieciątka. Trzymaj się. Życzę
      powodzenia.
      Marta i 24 tyg. malutek
      • melka_x Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 20.01.04, 15:41
        Byłam palaczką, więc wiem jak ciężko jest rzucić. I dlatego poniżej 4 -mam
        nadzieję, że konstruktywne - uwagi.
        1) Będziesz wpadać w panikę, że nie masz papierosów do momentu definitywnej
        decyzji o rzuceniu palenia, jeśli nastawiasz się tylko na ograniczanie, to
        tego nie przewalczysz. Przez pierwsze dwa dni po całkowtym odstawieniu
        papierosów, rzeczywiście będziesz dostawać fioła, ale jak je przeżyjesz będzie
        z górki, bo wreszcie się przekonasz, że owszem można przeżyć dzień ze
        świadomością, że nigdzie nie ma schomikowanego papierosa. Jak to już
        przeżyjesz przestaniesz tego się bać.
        2) Jeśli nie jesteś w stanie rzucić "na raz" spróbuj jeszcze bardziej się
        ograniczyć. W momencie w którym czujesz, że absolutnie nie wytrzymasz ani
        minuty dłużej zapal, ale wyrzuć papierosa po 1 zaciągnięciu, po kilku -
        kilkunastu dniach powinnaś zejść do zera.
        3) Jeśli i to nie zda egzaminu porozmawiaj z lekarzem. Preparaty z nikotyną
        odradza się kobietom w ciąży, ale w przypadkach gdy kobiety nie radzą sobie
        same z rzuceniem palenia, lekarze czasem uważają, że lepiej jest pozwolić na
        pożucie od czasu czasu gumy z nikotyną niż wypalenie papierosa, w ten sposób
        co prawda dostarczasz dziecku nikotyny, ale chociaż oszczędzasz mu substancji
        smolistych. Oczywiście taka "kuracja" powinna trwać jak najkrócej.
        4) Zanim zapalisz pomyśl, że w przypadku palaczek ryzyko poronienia czy
        przedwczesnego porodu jest o 40% (!!!) wyższe niż w przypadku niepalących
        (podaję za GW). W dodatku jeśli urodzisz za wcześnie, Twoje dziecko
        prawdopodobnie będzie mniejsze niż statystyczny równieśnik (z tyle samo
        trwającej ciąży), a przy wcześniakach tych kilkadziesiąt gramów mniej lub
        więcej moze zdecydować o ich przeżyciu. Dzieci palaczek są także objęte dużym
        większym ryzykiem nagłej śmierći łożeczkowej w wyniku bezdechu, lekarze nawet
        zalecają, żeby dla takich dzieci od razu kupować monitor oddechu.
        Życzę powodzenia!
        • aga_rn Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 20.01.04, 20:28
          Melka, podpinam sie pod Twoj post bo tez bylam nalogowa palaczka, w sumie nic
          dodac nic ujac po Twoim poscie, pewnie sie powtorze w swoich uwagach.
          Ograniczenie moim skromnym zdaniem w ogole jest do d... bo najczesciej nie
          dziala. Zgadzam sie z Melka ze przy ograniczaniu bedziesz panikowac ze nie
          masz papierosow - bo palac nawet 1-2 papierosy dziennie wprowadzasz do swojego
          organizmu tego malego potworka - nikodemona - ktory jest wiecznie glodny. I
          caly czas bedzie sie domagal zebys zapalila - po to by go nakarmic. W tym
          samym czasie w Twojej glowie papieros bedzie stawal sie coraz bardziej pozadany
          i drogocenny - bo ograniczajac liczbe wypalanych papierosow, wydluzajac przerwy
          pomiedzy "dymkami" nikodemon dluzej i dluzej czeka na swoj "obiadek" - czyli
          zaspokojenie Twojego glodu nikotynowego. Kiedy wreszcie decydujesz sie
          zapalic - uff, jaka nagroda, jak to wspaniale smakuje, wynagradzasz sobie te
          godziny przez ktore meczylas sie czekajac na ten moment. Mam nadzieje ze
          rozumiesz o co mi chodzi - w ten sposob jeszcze gorzej rozstac sie z
          papierosami. Melka ma racje - jezeli chcesz przestac palic to zrob to
          definitywnie - lacznie z wyrzuceniem wszelkich papierosow. Pierwsze 2-3 dni sa
          ciezkie, to prawda (szczegolnie ze nie mozesz uzywac wspomagaczy ze wzgledu na
          ciaze) - ale kupa ludzi rzuca z powodzeniem wlasnie w ten sposob. Wybierz
          dzien i godzine (oczywiscie jak najszybciej, np. w ciagu nastepnego tygodnia).
          Zaopatrz sie w wode w butelkach (lyk lub dwa w momencie kiedy czujesz ze
          nachodzi Cie straszna ochota na papierosa), cos do pogryzania (pestki
          slonecznika, dyni), ja rowniez ciagle trzymalam w ustach lub w reku plastikowe
          rurki do picia. 72 godziny i Twoje cialo wolne jest od nikotyny. Potem jest
          coraz latwiej, kazdego dnia.
          No i dobrze byloby porozmawiac z lekarzem - moze jest cos co moglabys brac
          (mimo ciazy), co zlagodziloby ten proces odwyku (cos na uspokojenie, poprawe
          nastroju, itp.). Ponoc ok. 1/3 palaczy cierpi na mniejsze lub wieksze stany
          depresyjne po rzuceniu palenia (ja do nich naleze, biore wciaz Zyban ktory jest
          srodkiem antydepresyjnym, chociaz nie pale od 8 miesiecy) - dlatego niektorym
          ludziom jest bardzo ciezko rzucic palenie, czego wiele niepalacych ludzi nie
          rozumie. Nawet mysl o rzuceniu palenia powoduje natlok bardzo czarnych mysli.
          Ja rowniez zycze Ci powodzenia. Zycie bez papierosa jest o nieeebo lepsze,
          uwierz mi smile Pomysl o tym: co daja Ci papierosy ? A co zyskasz nie palac ?
          Trzymam kciuki,
          AgaRN
    • lidek0 Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 20.01.04, 15:48
      Nie obraź się, ale skoro głupota bierze górę to na dziecko nie jesteś jeszcze
      gotowa. I nie szukaj wymówek, trucizna to trucizna nie ważne jak ją nazywasz.
      • joasiiik24 Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 20.01.04, 16:20
        ja tez palilam....zawsze powtarzalam ze zuce jak bede w ciazy udalo sie
        organizm sam wybral:nie palilam nie moglam nie smakowaly mi papierosy!!!nie
        ukrywam ze bylo ciezko,poczatki bywaja trudne ale udalo sie zrobilam to nie
        dla siebie ale dla swojego malenstwa tylko dla niego bylam gotowa na takie
        poswiecenie.nawet maz wczesniej nie mogl na mnie wplynac(przed ciaza)na to
        zebym zucila.milosc do dziecka swiadoma decyzja i swiadomosc ze nie da sie
        inaczej bo to szkodzi mojej coreczce.jestem wolna od nalogu juz 27 tyg...i
        dobrze mi z tym!!!ja wygralam czego i tobie zycze



        asia i 27 tyg Kamilka
      • aga_rn Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! do lidek0 20.01.04, 20:33
        Wiesz co, dziewczyna napisala "POMOCY". Skoro nie mozesz pomoc jej w tej
        kwestii to po co ten post ? Dowartosciowalas sie? Lepiej poczulas ? Cieszy
        Cie kopanie lezacego ?
        sad
    • wojtekduda Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 20.01.04, 16:20
      a ja paliłam 10 lat. Rzuciłam od razu jak sie tylko dowiedziałam, że jestem w
      ciąży. Pomógł mi mąż (on tez rzucił bo twierdził, że też przy dzidziusiu nie
      będzie palił)i świadomość że zatruwam dzidziusia.... A tak przy okazji podobno
      dzięki temu nie miałam wymiotów!
    • beatagl Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 21.01.04, 08:30
      daj spokój Ja jestem 2 raz w ciąży i 2 raz rzuciłam, a paliłam 9 lat, wydaję mi
      się ze to zaden problem trzeba naprawdę chcieć, pomyśl o tym maluszku w
      brzuszku które jest przez Ciebie niedotleniane, współczuję mu...
    • beatriki Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 21.01.04, 09:01
      Rozumiem cię bardzo dobrze, miałam ten sam problem. Ja paliłam już bardzo
      długo, bo prawie 10 lat. Próbowałam rzucać wcześniej, ale gdy w domu nie było
      papierosów, to wpadałam w histerię - nie udało się zwalczyć. Miałam plan pół
      roku przed zajściem w ciążę rzucić, bo to wskazane, żeby oczyścić organizm,
      też mi się nie udało - za co się nieznosiłam. Gdy zaszłam w ciążę, wcale nie
      odrzuciło mnie od papierosów - a liczyłam na to, była to dla mnie męczarnia,
      do tej pory czasami jest, przebywanie w towarzystwie palących doprowadza mnie
      do szału, ale nie zapalę. Zawsze jak mam ochotę zapalić mówię sobie jedno: Ja
      przecież kocham to dziecko, jestem mamą, muszę być dobrą mamą, a nie złą.
      Może tobie też pomoże, chociaż i to nie jest łatwe - powodzenia!!!!
      Beata i 17tyg. Groszek
      • balbinka01 Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 21.01.04, 09:11
        Ja na szczęście tak cierpiałam na takie mdłości na poczatku ciąży, że nawet nie
        mogłam patrzeć na papierosa - a jesli ktośchciał zapalić w moim towarzystkie,
        to od razu lądowałam w łazience. Dzięki temu od początku nie wzięłam papierosa
        do ust - od poczatku mdłości dodam... bo tuż po ukazaniu się dwóch niebieskich
        kreseczek na teście wypaliłam 3 papierosy ze stresu... i potem przez kilka dni
        też zaciągałam się - do momentu tych cholernych mdłości... i powiem Tobie, że
        gdyby nie żołądkowe perturbacje, nie wiem, czy udałoby mi sie rzucić palenia...
        Po papierosy sięgałam też od 8 lat - około paczki dziennie, więc naług był
        potworny!!!

        Nie zadręczaj się (stres może być dla dziecka równie szkodliwy), może spróbuj
        jakiejś akupunktury, ponoć pomaga!!!!

        życzę powodzenia!!!!!
        • dzunia Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 21.01.04, 23:45
          dzieki wielkie wszystkim naprawde to duzo daje gdy napisze ktos kto miał
          podobne problemy jak ja. obiecuje poprawę i postaram się rzucić je na
          dobre!!!!! w końcu muszę sobie uświadomić kto tu rządzi a przyznam się że nie
          jest mi łatwo. ale po tak wielu słowach otuchy myślę że tym razem mi się uda a
          jak się uda to Was poinformuję jak to jest być wolną od nałogu.Jeszcze 1 będę
          musiała jeszcze wygrac walkę z moją mamą która też kopci te śmierdziele.
          pozdrawiam Pa

          Izka i 12tyg.maleństwo(które już wkrótce będzie dumne ze swojej mamusi) smile
          • teosia1 Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 22.01.04, 14:05
            ja też paląca smile. Decyzje o rzuceniu podjęłam jak tylko dowiedzialam sie ze
            jestem w ciąży. Skończyło się na decyzji. Zwyczajnie jak Ty ograniczyłam fajki
            do 3 dziennie (no-bo-to-podobno-nie-szkodzi!------bzdura!). W koncu, z dnia na
            dzien, uderzyła mnie myśl- 'czy ty kobieto jesteś popipcona?' I buch. Fajki
            poszły do....nie do kibla, ale oddałam przyjacielowi coby pożytek z nich
            jeszcze był wink
            I udało się big_grin To jest najlepszy sposób- nie mieć papierosów, powiedziec sobie,
            że nigdy przecież nie paliłam, nie znam smaku papierosów, drażni mnie dym, a
            poza tym- że są ludzie którym zależy na tym, abym paliła. A fige! big_grin Nie dam
            sie jakimś tłustym obleśnym kolesiom z korporacji big_grin Wszyscy palą? To ja nie
            będę! smile
            I już.
    • kokarda Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 22.01.04, 20:08
      No wlasnie, pieprzony problem z papierosami.. ze tez nie mialam wiecej rozumu
      gdy zaczynalam ten bezsensowny nalog.. Niedawno podjelismy decyzje o zalozeniu
      rodziny, zawsze obiecywalam sobie, ze jak zajde w ciaze to rzuce palenie.
      Nigdy tak naprawde do tej proby nie podeszlam, ani w ciazy jeszcze nie jestem,
      ale aktualnie coraz bardziej dreczy mnie mysl, ze skoro nie potrafilam rzucic
      papierosow nie bedac w ciazy to dlaczego niby mialoby byc latwiej bedac juz w
      ciazy? Wprawdzie nie pale paczki dziennie, pierwszego aplikuje dopiero po
      przyjsciu z pracy, ale wciaz palenie sprawia mi przyjemnosc. A przeciez
      powinno sie oczyszczac organizm zanim znajdzie sie w nim inna bezbronna
      istotka. Jestem na siebie zla, ze nie potrafie sie zmobilizowac i rzucic to w
      kat z dnia na dzien.
      Napiszcie, czy z waszego doswiadczenia wynika, ze kobiecie w ciazy jest w
      jakis niewyjasniony sposob latwiej skonczyc z tym podlym nalogiem? Jakies
      mdlosci, wymioty, odrzucanie od zapachu dymu itp?
      Pracowalam kiedys z kolezanka, ktora palila w pracy bedac w ciazy i
      twierdzila, ze lekarz nie zalecal drastycznych krokow w tym temacie sugerujac,
      ze stres kobiety spowodowany naglym rzuceniem palenia jest bardziej szkodliwy
      dla plodu niz samo podtruwanie go nikotyna. Osobiscie trudno mi uwierzyc w
      takie teorie, ale moze cos w tym jest? A moze to tylko oszukiwanie siebie?
      Nie-palaczki moga sobie tutaj darowac swiatobliwe kazania, bo nie zrozumieje
      jakich reakcji doznaje organizm na odwyku, bez wzgledu czy jest to tylko
      kwestia psychiki czy faktyczny brak nikotyny we krwi.

      Podziwiam te, ktorym sie udalo, a tym ktore sie wciaz borykaja zycze duzo
      sily, samozaparcia i konsekwencji, jesli wam sie uda to moze i mnie sie uda..?

      Pozdrawiam
      kokarda
      • aga_rn Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 22.01.04, 20:38
        Kokarda,
        po pierwsze - masz racje, bycie w ciazy nie gwarantuje ze latwiej bedzie te
        papierosy rzucic, czasem moze i gorzej w takim sensie ze nalogowiec nie moze
        rozstac sie z nalogiem i zaczyna podswiadomie obwiniac dziecko za ten stan.
        Duzo kobiet rzuca na pierwsza wiadoosc o ciazy, i chwala im za to, tylko
        podziwiac, ale nie wszyscy sa do tego zdolni sad
        No i generalnie - lepiej rzucic przed niz juz w ciazy, to chyba normalne smile
        Jestes na dobrej drodze, bo myslisz o rzuceniu i juz wiesz jak bezsensowny jest
        ten nalog.
        Palenie nie sprawia Ci przyjemnosci - przyjemnosc sprawia Ci zaspokojenie
        glodu wink Co przyjemnego jest w paleniu ? Pamietasz swojego pierwszego
        papierosa w zyciu ? Smakowal ? Byl przyjemny ? Moge sie zalozyc ze nie. Byl
        wstretny, prawda ? I dlatego wpadamy w nalog - bo nie wydaje nam sie mozliwe,
        ze mozna sie uzaleznic od takiego swinstwa. I palimy jednego, drugiego, zanim
        sie obejrzymy - jestesmy uzaleznieni. Bo nikotyna jest cholernie
        uzalezniajaca. I wydaje nam sie ze palimy bo lubimy, bo sprawia nam to
        przyjemnosc.
        Palisz pierwszego papierosa po przyjsciu do pracy - to dobry znak. Nie jestes
        na takim glodzie ze musisz zapalic pierwszego papierosa zaraz po wstaniu z
        lozka, czy krotko po tym. Rzucic palenie z dnia na dzien nie jest latwo - a
        poza tym statystycznie, ludzie ktorzy rzucili z dnia na dzien, bez wspomagaczy,
        czesto pod wplywem impulsu, maja najkrotszy "okres przetrwania bez papierosa" -
        czyli najszybciej do palenia wracaja. Czyli dobrze jest o tym pomyslec,
        poczytac, jestes w dobrej sytuacji - nie jestes jeszcze w ciazy, mozesz
        skorzystac z opcji niedostepnych dla ciezarnych (gumy, plasterki, leki typu
        Zyban czy Tabex).
        Wybierz sie do lekarza, pogadaj, pobuszuj tez po internecie. Na forum Gazety
        jest podforum "Uzaleznienia". Jest tez prywatne forum "nie palimy" ale nie mam
        pod reka adresu ( adres jest w sygnaturkach w niektorych postach
        na "Uzaleznieniach" - tematach dotyczacych palenia). Jezeli znasz angielski to
        jest swietny portal dla rzucajacych palenie www.quitnet.com
        Serdecznie Cie pozdrawiam i trzymam kciuki - uda sie smile
        AgaRN
        • kokarda Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 23.01.04, 08:40
          aga_m napisala:
          "Palisz pierwszego papierosa po przyjsciu do pracy - to dobry znak. Nie jestes
          na takim glodzie ze musisz zapalic pierwszego papierosa zaraz po wstaniu z
          lozka, czy krotko po tym"

          aga, z jedna poprawka, pale PO POWROCIE Z pracy, czyli pierwszego gdzies kolo
          18-tej, wiec do 23-ciej zdaze czasem wypalic ze 3 a czasem 10, zalezy co
          robie.. Tak czy inaczej wracajac z pracy "tesknie" do tego papierosa i nie
          potrafie z niego zrezygnowac, zalosne, ale prawdziwe. Ale pocieszylas mnie
          troche, moze nie jest jeszcze ze mna tak zle, moze mi sie jeszcze uda jak sie
          postaram..? Sprawdze te linki, dzieki
    • gandzia4 Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 22.01.04, 23:38
      Ja tak się nastawiłam psychicznie na starania o dziecko, że papierosy przestały
      mi smakować na dobre kilka miesięcy przed ciążą. Ale nie o tym chciałam. Moja
      koleżanka pałiła będąc w ciąży (ograniczyła się z dwóch paczek do jednej
      dziennie) Dziecko pływało w czarnych wodach, które cuchnęły a urodziło się o
      czasie (sama mi o tym opowiadała) było drobniutkie. Kłopoty zaczęły się jednak
      później gdy przestała karmić piersią, a z papieroskiem wychodziła do drugiego
      pomieszczenia by dziecku nie szkodzić... Mała miała straszne ataki płaczu i nie
      można jej było uspokoić, aż siniała cała i się strasznie zachodziła, co dnia
      było gorzej dziecko zaczęło dwa trzy razy dziennie wymiotować i ten ciągły
      płacz. Okazało się, że dzieciątko było tak silnie uzależnione od nikotyny, póki
      była karmiona coś tam jeszcze dostawała z pokarmem. Takie męki trwały około 3
      tygodni nim zaczęło się polepszać. Może to cię zmotywuje, do bardziej
      stanowczych poczynań. Powodzenia.
    • nadia00 Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 28.01.04, 23:04
      no to dzunia nie jest jedyna...jestem w 18 tygodniu ciazy i tez nie moge sobie
      poradzic z tym problemem."pocieszam" sie glupia mysla ze moja mama i ciotki
      tez palily podczas wszystkich swoich ciaz,wiem ze nic nie usprawiedliwia
      mojego zachowania i tylko ja bede winna chorobom dzidzi,ale nawet to nie
      pomaga..juz sama nie wiem co robic
      • aga_rn Re: PAPIEROSY!!! PRZYSZŁE MAMY-POMOCY!! 29.01.04, 03:16
        Idz do lekarza - moze jest cos co mozesz brac bezpiecznie w ciazy a co
        pomogloby Ci przejsc przez odwyk.
        Nie pocieszaj sie ze ciotki palily itp - to nie jest argument, to byl lut
        szczescia. Moje dzieci tez sa zdrowe ale nigdy nie dalabym tego za przyklad
        bo to jest glupota. I do konca zycia bede czula sie winna. Z drugiej strony -
        ludzie rzucaja po pare razy (statystycznie przecietny palacz rzuca 7 razy zanim
        odniesie sukces), ludzie chorzy na raka, rozedme pluc czy serce nie przestaja
        palic (mimo iz wiedza jak im to szkodzi) a dla ciezarnej poprzeczka ustawiona
        jest jeszcze wyzej i wieksze sa oczekiwania, mimo iz jest ona takim samym
        smiertelnikiem (i nalogowcem) jak inni sad
        Wiem co czujesz ale jestem o krok naprzod - wiem ze w gruncie rzeczy rzucenie
        palenia nie jest takie trudne - Jestem tego przykladem ! smile Tyle ze latwiej
        to powiedziec bedac po "drugiej stronie" ...
        Pozdrowienia i trzymam mocno kciuki
        AgaRN
Pełna wersja