Gość: Karmelka
IP: *.tktelekom.pl
15.01.10, 14:23
Witam piszę do was bo chciałam się z wami podzielić tym co wczoraj przeżyłam a
więc zacznę od początku termin miałam na 11 stycznia czyli jestem 4 dni po
terminie pojechałam w poniedziałek(11) do szpitala na KTG tak jak kazał mi
lekarz wszystko było ok KTG ok ciśnienie ok rozwarcie na 1 cm Lekarz przyznam
szczerze że nie miły bo nic nie powiedział czy zbliża się poród czy co nim
zdążyłam zejść z fotela już go nie było kazał mi przyjść w czwartek(14) no
więc pojechałam już na początku KTG nie wyszło dobrze bo mała się nie ruszała
co już się przestraszyłam położna kazała mi chodzić po schodach no więc
chodziłam i znowu KTG wyszło już dobrze przyszedł lekarz i po badaniu dość nie
miłym i bolesnym stwierdził że mam "grzyba jak cholera" byłam w szoku myję się
rano i wieczorem mam swój ręcznik i naprawdę staram się dbać o czystość
przepisał mi Nystatyne i rozwarcie miałam 1,5 cm Jednak najbardziej
zastanawiam się nad tym że będąc w pon grzyba nie było a w czwartek już
był....bardzo się martwię.....już chciałabym urodzić i nie mieć żadnych
styczności z ginekologami....pozdrawiam