Pracuję jako fryzjerka objazdowa.Jak myślicie,czy na pierwsze 12
tygodni ciąży zrezygnować z pracy? Już nie chodzi o fakt wdychania
farb i płynów,tylko o to że wożę ze sobą praktycznie cały "zakład
fryzjerski" w walizce. Trochę to waży...Przy poprzedniej ciąży
(dopiero zaczynałam swoją karierę) nie zrezygnowałam i pracowałam a
potem trafiłam do szpitala z plamieniami

. Na szcżęscie udało się
uratować ciążę i wszystko było ok.Tak więc teraz nie wiem co
zrobić... Zazwyczaj jeżdżę do bloków,w których nie ma windy więc
muszę tachać tę walizkę po schodach. Fakt,mogłabym prosić aby ta czy
ta klientka zeszła na dół i wniosła mi walizkę do góry,ale nie chcę
juz w pierwszych tygodniach rozgłaszać że jestem w ciąży.Mam już
jedno poronienie za sobą (pierwsza ciąża,umyłam okna,powiesiłam
firanki i poroniłam) i wiem jak to jest jak na początku pochwaliłam
sie że jestem w ciąży a potem wszystkim musiałam mówić że
poroniłam...