Dodaj do ulubionych

Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!)

19.10.10, 14:09
No właśnie jak w temacie.
Jestem na początku trzeciego miesiąca ciąży. Alkoholu nie tykam, nie tykałam nawet w czasie starania się o dziecko i ogólnie uważam, że jest szkodliwy dla płodu. Tyle tytułem wyjaśnienia. A teraz problem: mam dwie znajome, koleżanki. Obydwie są matkami (jedna - powiedzmy pani A, ma czwórkę dzieci, w tym jedno w wieku niemowlęcym a drugie ośmioletnie lekko opóźnione; pani B ma jedno dziecko w wieku lat 4). Spotykamy się czasem we wspólnym gronie (razem z ich chłopami) i z reguły były to spotkania zakrapiane. Teraz jestem abstynentką ale nie mam nic przeciwko, żeby inni wypili sobie drinka. I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt że już kilkakrotnie zdarzyło się, że byłam namawiana właśnie przez te panie do wypicia sobie lampki wina. Argumentowały zawsze tak, że jedna lampka nie zaszkodzi, jeden kieliszek możesz sobie wypić itp. Mówię że nie, dziękuję i ogólnie jestem zostawiana w spokoju (jeśli nie liczyć kiepsko ukrywanych min pt. "nie to nie").
Zastanawia mnie tylko po co to robią, po co mnie namawiają? Naprawdę wierzą, że ta "lampka wina" pozostanie bez wpływu na kilkutygodniowy płód, czy (nie wierzę, że to piszę) chcą mu trochę zaszkodzić? A tak poza tym, nie rozumieją tego, że co mi da wypicie jednego kieliszka wina skoro ja nawet tego nie poczuję (musiałabym wypić przynajmniej 3-4) a 5-gramowy płód to i owszem. To po jakiego grzyba mam w ogóle to w siebie wlewać - bo można?!
Nie jestem przewrażliwiona, jeśli nie chcę pić, nikt i nic mnie do tego nie zmusi - chodzi mi tylko o intencje tych kobiet. Może ktoś pomoże mi rozwikłać tę zagadkę.
Obydwie w czasie ciąży wypiły trochę alkoholu, pewnie niewiele ale zawsze. I nawet ta z lekko upośledzonym synem (swoją drogą dzieciak przylepa i kochany) nie widzi, że rozwijający się organizm trzeba chronić przed każdym zagrożeniem, nawet tym potencjalnym a nie tylko w 100% udowodnionym naukowo.

Obserwuj wątek
    • atenette Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 14:22
      No jak to po co to robią? Naprawdę w to wierzą i tyle (tzn. w to, że mała ilość alkoholu nie ma wpływu na płód), tym bardziej, że obie, tak jak napisałaś, piły alkohol w ciąży.
      • cherryhills Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 14:33
        No dobra, tylko skąd można wiedzieć że to nie alkohol spowodował upośledzenie jednego dziecka, i to, że drugie ma problemy w przedszkolu? (Po miesiącu przedszkolanki zapytały się, czy dziecko w ogóle umie mówić; nie bawi się z innymi dziećmi, jest wyobcowane).
        Może to nie przez alkohol, a co jeśli tak? Dowodów nie ma...
        • ziga_zaga Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 14:51
          ten post to już w ogóle świadczy, że masz z głową nie halo - boże broń mnie przed takimi znajomymi jak ty...
          • cherryhills Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 14:58
            Bóg cię wysłuchał - na szczęście nie jesteś moją znajomą.
      • luka2007 Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 26.10.10, 22:15
        mysle tak samo jak ty!nie wolno pic w ciazy,ani kropelki!!!
    • zazou1980 Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 14:26
      niestety muszę stwierdzić, że ciąża ci sieczkę z mózgu zrobiła, przykre to... ale analizuj dalej, na bank obie przeciw tobie spiskują, heh uncertain
      • mysz_ka85 Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 14:46
        10, 20 lat temu ginekolodzy polecali wypić raz na jakiś czas lampkę czerwonego wina. Kobiety mają w ciąży nadkrzepliwość a alkohol pomaga w przepływach przez łożysko.
        Nic się nie stanie jak raz na jakiś czas napijesz się lampki wina - bez paniki.
        Ja lubię piwo i czasem szklankę od męża czy taty wypije, tata - lekarz smile

        Kobieta w ciąży=człowiek=wszystko jest dla ludzi z rozsądkiem smile
        • cherryhills Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 15:07
          Cieszę się, że jest tu ktoś, kto umie nie tylko pisać inwektywy o innych ale normalnie podejdzie do tematu.
          Właśnie po to piszę o swoich wątpliwościach, żeby inni pomogli je rozwiać a nie oceniać po pozorach. Chyba lepiej o czymś pogadać, niż kisić się w sobie i nakręcać niepotrzebnie.
          Do takich, które lubią obrażać: tak, jesteście wspaniałe, cudowne i najmądrzejsze. Pozdrawiam i życzę pomyślności w życiu. Przyda wam się.
          • czekolada85 Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 15:30
            A o FAS słyszała?
            Ja jestem przeciwniczką picia alkoholu w ciąży, nawet w małych ilościach to dla mnie totalna głupota i nieodpowiedzialność.

            Plecam ten artykuł:
            www.biomedical.pl/ciaza/fas-zespol-alkoholowy-plodu-fetal-alcohol-syndrome-39.html
            • fairycharlotte Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 16:26
              Abstrahując od FAS, nie rozumiem po co w ogóle pic jedna lampke, tylko bym sobie smaka narobiła, bez sensu wink Wolę nie pic w ogóle, nawet, jesli załozyc, ze jedna lampka nie jest szkodliwa.

              A w poprzedniej ciąży wypiłam lampkę wina raz, w wieczór przed porodem, był to środek na wywołanie porodu jaki mi polecił ginekolog (byłam 2 tyg po terminie). wink
              • nchyb Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 25.10.10, 15:19
                > nie rozumiem po co w ogóle pic jedna lampke, tylko bym sobi
                > e smaka narobiła, bez sensu wink

                znam dużo osób, dla których lampka wina to optymaln a ilość, nie wszyscy muszą od razu całą butelkę wytrąbić...
            • dwasmoki Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 16:35
              Zgadzam się z Tobą. Jestem córką alkoholiczki (takiej "z dobrego domu", powszechnie szanowanej nauczycielki, któej nikt z zewnątrz nie podejrzewał o nałóg, przynajmniej do czasu). Prawdopodobnie piła będąc ze mna w ciąży (nie wiem na pewno) - nigdy nie miałam problemów z nauką, ale tzw. inteligencję społeczną mam chyba bardzo niską, kiepsko sobie radzę w kontaktach międzyludzkich. Piła będąc w ciąży z moim bratem (to wiem na pewno) - chłopak jest fajny, ciekawy świata, ma pasje, ale on z kolei z nauką miał wielkie problemy, zupełnie nie mógł się skupić, wielu rzeczy nie chwytał (choć jest synem dwojga nauczycieli). Matka mojego faceta piła z nim w ciąży czerwone wino "dla smaku" - skutek jest podobny: problemy z nauką, koncentracją, rozumieniem, nie poszedł na studia, chociaż pasjonuje go historia. Może ktoś spyta, jaki mam dowód na to, że przyczyną tych problemów jest alkohol. Nie mam dowodu. Ale od kiedy sama zobaczyłam dwie kreski na teście, alkoholu nie tykam i nie tknę nawet kropli, choć przedtem nie wyobrażałam sobie życia bez piwa prawie codziennie i wina od święta.
              • sferka Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 26.10.10, 09:57
                Objawy, o których piszesz świadczą raczej o syndromie DDA, a nie o FAS
            • mama-tristana Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 23.10.10, 18:36
              dokladnie! jestem tego samego zdania!!!
              wlasnie FAS mowi o tym, ze dzieci matek, ktore pily alkohol w ciazy sa jakby nie przystosowane psychosocjalnie. problemy w szkole itp itd. nawet czytalam, ze te dzieci sa najczesciej narazone na ataki pedofilii, poniewaz, one sobie nie zdaja sprawy, ze cos im zagraza, ze cos jest "be"!!!!
              moze akurat natraficie na taki moment rozwoju waszego dziecka, ze ta lampeczka wina, ktora przed momentem wypilyscie wplynie na wasze dziecko negatywnie!!!
              a wiec pijcie sobie alkohol w ciazy!!! lampeczka wam nie zaszkodzi!!! wink
              powodzenia!
        • malazabka.de Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 20.10.10, 11:36
          ja mialam lekkie depresje i problemy ze spaniem, ginekolog sam polecil picie lampki czerwonego wina wieczorem (nie pilam codziennie, ale jak sie zle czulam) dziecko mam zdrowe, ale kazdy powinien robic jak uwaza...
          pozdrawiam
          • lazurja1 Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 20.10.10, 16:26
            A co to za ginekolog pewnie sam pije przecież nawet najmniejsza dawka alkocholu może miec fatalne skutki dla płodu a żadna odpowiedzialna matka nie bendzie robiła experymentów na swoim dziecku a jak można namawiac cienżarną do picia to mi sie w głowie nie miesci
    • zebra12 Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 16:52
      Musiałabyś wypić 3-4 lampki, żeby poczuć alkohol???? Ja po dwóch łykach czuję i to na tyle, że więcej nie jestem w stanie wypić. A już o robieniu smaka to nie ma mowy. Lampki wina czy innego alkoholu jeszcze mi się nie udało wypić. I nie zamierzam próbowac. To ile Wy na co dzień pijecie?! Skoro spotkania z koleżankami sa zakrapiane, to rozumiem, że pijecie przy każdej okazji... Masakra!
      • an-nie Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 17:00
        To, że nie jesteś w stanie wypić więcej niż 2 łyki wina, nie świadczy o tym, że inni piją przy każdej okazji.
        "Masakra!"
      • cherryhills Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 19:52
        Tak, mam mocną głowę i tak jak napisałam, musiałabym wypić ze trzy kieliszki wina (nie mówię o innym alkoholu) żeby coś poczuć.
        Nie spotykamy się za często, ale jeśli już to w większym gronie i nie widzę nic złego w tym, że ludzie pija alkohol (o ile nie są w ciąży, oczywiście smile) Nie uważam tego za "masakrę".
        • vanilia_cz Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 23:12
          ja tez troche nie rozumiem. wypiłam w czasie ciazy kilka razy kieliszek wina, fakt ze pilam bardzo wolno (kilka godzin) bo robiłam to dla smaku, wino niesamowicie mi smakuje! co do piwa tez raz byłam namawiana na urodzinach kolezanki ale ja glosno powiedzialam ze jakbym jedno wypila to mialabym ochote na drugie wiec po co wogole mam je pic???? odbije sobie jak urodze, nachleje sie az strace przytomnoscbig_grin
        • b.bujak Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 20.10.10, 14:38
          cherryhills napisała:

          > Tak, mam mocną głowę i tak jak napisałam, musiałabym wypić ze trzy kieliszki wi
          > na (nie mówię o innym alkoholu) żeby coś poczuć.

          to chyba powinnaś sprecyzować o jakim winie tu mowa!
          jest grupa ludzi, którzy piją wina, żeby poczuć działanie alkoholu - i tu rzeczywiście potrzeba ciut większej ilości i są to zazwyczaj wina ze średnich czy niższych półek;
          są też smakosze, którzy piją wina dla przyjemności - wtedy wystarczy i pół kieliszka, żeby podelektować się smakiem, poczuć chwile przyjemności i odprężyc; wyglada na to, ze smakoszem nie jestes, dlatego nie rozumiesz intencji wypicia lampki wina
      • ele-eza Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 19.10.10, 23:24
        hej koleżanko totalna abstynentko, może postaraj się unikać takich wypowiedzi, bo nie masz tu do czynienia z alkoholiczkami, tylko z odpowiedzialnymi kobietami w ciąży jeśli chodzi o picie alkoholu. A poza ciążą - wszystko chyba dla ludzi, prawda? a swoją drogą jak dwa łyki wina mogą zakręcić???
      • kaeira Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 20.10.10, 14:01
        zebra12 napisała:
        > Musiałabyś wypić 3-4 lampki, żeby poczuć alkohol???? Ja po dwóch łykach czuję i
        > to na tyle, że więcej nie jestem w stanie wypić. A już o robieniu smaka to nie
        > ma mowy. Lampki wina czy innego alkoholu jeszcze mi się nie udało wypić. I nie
        > zamierzam próbowac. To ile Wy na co dzień pijecie?!

        Nie jesteś w stanie wypić więcej niż kilka łyków? (A może powinnam napisać "????"...) Powinnaś zdać sobie sprawę, że to nie jest norma i że to ty jesteś nietypowa.

        Z jednej strony współczuje tak słabej głowy wink z drugiej strony tak słaba tolerancja alkoholu (zapewne genetyczna) chroni cię przed jego nadużywaniem.
        Ja z kolei mam głowę bardzo, bardzo mocną, jak piję towarzysko (a nie np. do obiadu) to zwykle piję dużo (3-4 lampki to nic) ale wiem, że nie jest to najlepsze dla mojego zdrowia.
    • mia_siochi Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 20.10.10, 08:41
      A ja sobie ostatnio Breezera wypiłam, całe 4% big_grin

      Nie przesadzajcie.
    • mama-008 Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 20.10.10, 09:21
      ja całą ciążę wzbraniałam się przed kieliszkiem ukochanego Carlo Rosi...i nie tknęłam.
      raz dałam sie namówić na pół butelki piwa Karmi i w chyba 33 tc wypiłam te pół butelki...

      no i urodziłam dziecko z zespołem Downa. no ale jak wiadomo nie z powodu tego Karmiwinkhehewink (starając się o dziecko nie piłam i nie paliłam)

      pamietam, ze moje dziecko leżało na sali z noworodkiem urodzonym w ciągu alkoholowym ("mamusia " nawet podczas porodu była nawalona) i dzieciak ur sie z FAS (tzn słyszalam ze dzieciak ogólnie zdrowy serce nerki itp ale ma badz bedzie mial FAS nie znam sie - tak mowiła lekarka)

      znam niestety / stety tez przypadki dzieci zdrowych a ur przez mamusie ktore paliłi 5 petów dziennie i popijały od czasu do czasu Heinekena...(widziałam na własne oczy) i dzieci są zdrowe...

      nie ma na to reguły ale uważam ze picie alkoholu (chocby pol szklaneczki piwa raz na tydz dwa) nie jest niezbęde i mozna przezyc bez tego chyba 9 mies? ? ? mozna? no bo po co pić...? po co ciężarnej coćby gram alkoholu ? humorek bedzie lepszy czy smak inny fajniejszy?
      • mysz_ka85 Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 20.10.10, 09:36
        Wiecie co? Tak czytam od wczoraj ten wątek i chciałabym coś jeszcze wtrącić.

        Nawalona kobieta w ciąży to dla mnie tragedia, dramat i nigdy czegoś takiego nie widziałam. Nawalona kobieta do nieprzytomności to w ogóle nieciekawy widok, ale widziałam nie raz. I sama byłam pijana nie raz, mieszkając kilka lat w akademiku.

        Ale nie rozumiem, jak można oceniać, że ktoś jest tragedią czy dramatem, bo pije z koleżankami czy ze znajomymi... Każdy pije, alkohol odpręża, zmienia atmosferę i czasem fajnie wyjść na piwko ze znajomymi. Pewnie, że w ciąży nie, bo to stan wyjątkowy, ale jak ktoś lubi napić się lampki wina, bo lubi smak, bo CHCE to co w tym złego?

        O jakim FASie mówicie? Po lampce wina, szklance piwa?? Żart jakiś.

        Poza tym jeżeli ktoś nie umie wypić TYLKO lampki, czy TYLKO szklanki to niech nie pije, ale dla mnie (a uwielbiam alkohol) nie ma żadnego problemu w poprzestaniu na JEDNEJ lampce wina, JEDNEJ szklance piwa! Jestem w 40 tygodniu ciąży i do tej pory wypiłam jednego Redsa, 2 Karmi i nic więcej sobie nie przypominam, oczywiście przez całe 7 miesięcy kiedy wiedziałam o ciąży. Znam kobiety, które piją tylko lampkę wina i na tym poprzestają. A w knajpach to co na litry wino się sprzedaje????

        Gdzie jest Wasz rozsądek i złoty środek? Co tuńczyka w ciąży też nie jecie, bo ma rtęć? A pasztetu bo ma za dużo soli i konserwantów?

        Kobiety, wołam o waszą racjonalność.
        • czekolada85 do Myszka_85 20.10.10, 16:52
          Pojęcia nie masz dziewczyno o czym mówisz... twoja racjonalność jest zabójcza a na pewno niebezpieczna dla takiego dziecka.
          Pracowałam z dziećmi z FAS (takimi typowymi) które ewidentnie matki piły bądź nawet nadużywały alkoholu w ciąży i innymi które miały problem z odczuwaniem, akceptowaniem norm, okazywaniem uczuć, okaleczaniem się itd. Te problemy właśnie mogą wynikać z tego że matka piła w okresie ciąży, wystarczy łyk wina czy innego alkoholu w nieodpowiednim momencie a skrzywdzi dziecko na całe życie. Po za tym pewne zmiany w funkcjonowaniu mózgu, zachowaniu nie są widoczne od razu po urodzeniu dziecka.

          Łożysko matki jak sito przepuszcza alkohol jak przez sito.

          W żadnym z specjalistycznych książek nie znajdziesz nic o tym że tylko duża bądź konkretnie określona dawka alkoholu może być szkodliwa dla płodu, bo z badań wynika że każda dawka może być szkodliwa i może spowodować nieodwracalne uszkodzenie mózgu.

          Spożycie alkoholu w I trymestrze ciąży:
          uszkadza mózg;
          osłabia rozwój komórek;
          atakuje główne organy płodu takie jak serce czy nerki;
          prowadzi do deformacji twarzy;
          powoduje poronienia.

          Spożycie alkoholu w II trymestrze ciąży:
          osłabia rozwój mózgu;
          powoduje poronienia zagrażające życiu matki;
          uszkadza mięśnie, skórę, gruczoły, kości i zęby.

          Spożycie alkoholu w III trymestrze ciąży:
          osłabia rozwój mózgu i płuc;
          prowadzi do zaburzenia rozwoju wzrostu.

          Dlatego dziewczyny zastanówcie się czy nie można zrelaksować się inaczej niż przy nawet lampce wina???
          • mama-008 Re: do Myszka_85 25.10.10, 09:43
            jesli pracowalas z dziecmi z FAS to tez powinnas wiedziec ze FAS to oznaka picia alkoholu przez "mamusie" przez dluzszy okres czasu - czyli picie i naduzywanie alkoholu w I II i II trym ciazy a nie wypicie lampki wina na cala ciaze! od jednego piwa nie ma sie FAS
            • czekolada85 Re: do MamaO08 25.10.10, 19:46
              Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, napisałam że pracowałam z dziećmi z FAS których matki ewidentnie piły w ciąży oraz z dziećmi które miały również inne problemy itd. które mogą wynikać z wypica np. lampki wina w ciąży.

              A poza tym alkohol może spowodować nieodwracalne uszkodzenia płodu w kazdym trymestrze ciąży nie tylko w II i III.
              Proponuję zagłębić się bardziej w literaturę na ten temat albo nie pisać głupot.
              • kaetchen Re: do MamaO08 26.10.10, 11:05
                czekolada85 napisała:

                > Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, napisałam że pracowałam z dzieć
                > mi z FAS których matki ewidentnie piły w ciąży oraz z dziećmi które miały równi
                > eż inne problemy itd. które mogą wynikać z wypica np. lampki wina w ciąży.

                Nie jestem zwolenniczką alkoholu i takiego używam bardzo rzadko. Niemniej te wszystkie kampanie mnie rozśmieszają, bo to takie przejście w totalną skrajność, na zasadzie 'kto się na gorącym sparzył, ten na zimne dmucha'. A niestety nie ma i nie będzie badań, które JEDNOZNACZNIE wskazywałyby, że alkohol nawet w minimalnej dawce nie szkodzi, podobnie jak tych - które by mówiły, że faktycznie szkodzi. Z prostego powodu - trzeba by to samo dziecko obserwować od momentu poczęcia, kiedy matka wypiła kieliszek i drugi pomiar porównawczy - to samo dziecko zbadać od poczęcia, kiedy matka nie tknęła grama alkoholu. Przy oczywiście zachowaniu takich samych warunków. To brzmi nieco jak dwa równoległe światy - ale tylko takie warunki mogą dać JEDNOZNACZNĄ odpowiedź. Obecne badania to tylko i wyłącznie rachunek prawdopodobieństwa (o czym powinnaś wiedzieć, jeśli tylko pilnie się uczyłaś na studiach).

                Z resztą jak sama napisałaś - FAS dotyka dzieci, których matki piły w ciąży (i zakładam, że nie lampkę, czy dwie wina, tylko regularnie duże ilości i w dodatku mocnego alkoholu - czyli w głównej mierze wódki). Co do reszty dzieci, u których PODEJRZEWA się FAS - to tutaj to już jest ewidentne 'gdybanie'.

                >
                > A poza tym alkohol może spowodować nieodwracalne uszkodzenia płodu w kazdym try
                > mestrze ciąży nie tylko w II i III.
                > Proponuję zagłębić się bardziej w literaturę na ten temat albo nie pisać głupot
                > .
                Poczytałam sobie o FAS i te późniejsze problemy np. w szkole, czy problemy z adaptacją do środowiska, jak również wszelkiego rodzaju zaburzenia emocjonalne, to jak dla mnie w głównej mierze wynikają raczej z nieumiejętnego wychowania (cech charakteru/sposobu myślenia), uwarunkowań genetycznych, tudzież z wpływu środowiska zewnętrznego (takiego jak hałas, zanieczyszczenia powietrza, podawane leki/szczepienia, przebyte traumy, jakość spożywanego pokarmu, czystość wody, promieniowanie różnego rodzaju, oczywiście kontakt z ludźmi) na rozwój tegoż konkretnego dziecka niż z faktu, że kobieta spożyła niewielką ilość alkoholu będąc w ciąży. Bo dokładnie takie same problemy miewają dzieci, których matki nigdy nie miały styczności z alkoholem, oraz poprzez analogię - dzieci kobiet, które piły alkohol i nie wzbraniały się od niego za wszelką cenę (przy czym zachowywały umiar) - są całkowicie zdrowe i nie mają żadnych tego typu problemów. Więc jak dla mnie to po prostu asekuranctwo i tyle.
                Ciekawa jednak jestem innej kwestii - jakie szkody może wyrządzić dziecku przez cały okres ciąży stresowanie kobiet np. tego typu straszeniem, skoro wiadomo, że zdrowy człowiek (nie koniecznie dorosły) pod wpływem silnego stresu (traumy) traci naturalną odporność, a przez to może zapaść na wiele chorób (w tym nowotworów), ma silne problemy natury emocjonalnej, ma problemy z koncentracją, przejawia agresywne zachowania, i ogólnie nie jest w stanie poradzić sobie w samodzielnym życiu? brzmi to bardzo znajomo.. i jak dla mnie - objawy pokrywają się z FAE.
                • vanilia_cz Re: do MamaO08 26.10.10, 19:41
                  a ja własnie pije sobie lampeczke winka na zdrówko wink
                  • zewelinal Re: do MamaO08 26.10.10, 20:01
                    i bardzo dobrze bo należy zachować umiar i myśleć główka, a kieliszek czerwonego wina wyjdzie przyszłej matce na zdrowie no i logicznie jak matce to i dziecku
    • kasiulka_26 Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 20.10.10, 10:07
      każdy odpowiada za siebie. nie ma co się zastanawiać nad motywami, czy intencjami koleżanek, namawiajacych do picia. Odmawiaj, jeśli czujesz, ze tak właśnie powinnaś zrobić i tyle.
    • nurolek Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 20.10.10, 16:48
      W FASie chodzi o ilość wypitego jednorazowo alkoholu. Czyli jak o jakiś czasy wypije sie lapkę wina czy szklankę piwa to "teoretycznie" powinno byc ok. A jak przez całą ciążę nic się nie wypije, a tylko raz urżnie się za przeproszeniem jak świnia (często dzieje się tak jak kobieta nie wie ze jest w ciąży i w pierwszym trymestrze jeszcze szaleje) to konsekwencje murowane.
      MOże tak być, ale nie musi.
      Mam koleżankę, która do 4 miesiąca nie wiedziała ze jest w ciąży, bo przez I trymestr co miesiąc miała miesiączki. Piła, paliła, szalała, że hej. Dziecko urodziła zdrowe jak ryba. Ale nie wiadomo co będzie potem. FAS lubi wychodzić w szkole, w procesach poznawczych, w relacjach społecznych i inteligencji emocjonalnej. Zdarza się, ale nie musi.
    • kotkowa Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 20.10.10, 16:53
      mnie tez to wkurzalo w ciazy. nie pilam bo uwazam ze to bardzo szkodzi i nie ma bezpiecznej dawki, a dookola zwlaszcza starsze osoby mnie namawialy - ciocie, panie z pracy przy jakiejs okazji itd, chyba tamto pokolenie nie ma takiej swiadomosci jak my.
    • ziabunia84 Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 20.10.10, 16:54
      nie ma bezpiecznej dawki alkoholu dla kobiety w ciąży !!! Każdy gram alkoholu przenika do krwi dziecka i może mu zaszkodzić a nawet na pewno szkodzi. Wystarczy, że w nieodpowiednim czasie kobieta w ciąży wypije wino czy piwo czy drinka i może narobić wiele szkód w organizmie dziecka - należy pamiętać że dziecko pochłania ten alkohol w tej samej dawce co dorosła kobieta a jest o WIELE mniejsze. Dlatego najbezpieczniej nie pić w ciąży w ogólesmile Ponadto zniszczenia które powoduje alkohol w organizmie malutkiego dziecka są NIEODWRACALNE! Bardzo dobrze że masz takie zdrowe nastawienie smile Widać Twoje koleżanki albo nie posiadają wiedzy na ten temat albo nie wierzą albo po prostu są głupie. Zespół FAS czyli Alkoholowy Zespół Płodowy nie zawsze jest widoczny gołym okiem przejawia się często właśnie opóźnieniem w rozwoju więc warto się zastanowić zanim do ust wleje się alkohol spodziewając się dziecka - pozdrawiam smile
    • srubokretka Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 23.10.10, 19:40
      nad alkoholem w ciazy nigdy gleboko sie nie zastanawialam, a akurat dzis bede miala impre w domu. Nawet sobie pomyslalam, ze lyka mojito wezme, bo pewnie nie bede mogla sie powstrzymac. I nie chodzi o alkohol tylko o sam smak. Potem sobie poczytalam sobie Wasze opinie i nadal sie moje podejscie nie zmienilo. Do czasu, kiedy przypomnialam sobie moje pierwsze zetkniecie sie z alkoholem. Mialam moze z 10 - 12 lat, jak przez przypadek napilam sie z gwinta wina. Byo wlasnej roboty w butelce po ptysiu. Moj tata to widzial - jak to prawdziwy facet , ale mial ubaw, jak zobaczyl moja reakcje. Po 10 minutach juz spalam, jeden lyk mi wystarczyl. Przelozmy sobie to teraz na kilkudziesieciocentymetrowe dziecko...bez jaj, musi to miec jakis negatywny wplyw.
      Napewno nie zabije, napewno nie uszkodzi znaczaco, ale ...czesto nie zdajemy sobie sprawy , czy dziecka nie uszadzaja nam jeszcze inne czynniki, ktore z ta nawet niewielka iloscia dodatkowego alkoholu nie beda brzemienne w skutkach. Np. czesto kobiety maja przerost grzybicy (ktoras napsala, ze napije sie 2 lyki i czuje alkohol), podczas ktorej sa chodzacymi gorzelniami wink Wtedy o ten kieliszek moze byc za duzo trucizny w naszym organizmie.
    • nowi-jka Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 25.10.10, 13:25
      Ja tez jestem przeciwniczka picia w ciazy.
      Ale rozsmieszyło mnie zdanie
      A tak poza tym, nie rozumieją tego,
      > że co mi da wypicie jednego kieliszka wina skoro ja nawet tego nie poczuję (mus
      > iałabym wypić przynajmniej 3-4)

      Zeby poczuc smak wina nie trzeba wypijac całej butelki mozna sie podelektować kieliszkiem.
    • prigi Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 26.10.10, 20:48
      a mnie ciągle zastanawia jedno-jeśli w ciąży nie mozna wypić lampki wina, to czy we Francji, Włoszech i innych winolubnych krajach, gdzie przy obiedzie jest to trunek równoważny z naszym kompotem, FAS jest chorobą dużo bardziej powszechną niż w reszcie świata? suspicious jakoś nie słyszałam o epidemii tej choroby w tych krajach
      ps. żeby nie było-nie piję wina, bo go nie znoszę; za to dam się poćwiartować za wiśnie w likierze
      • kaetchen Re: Jedną lamkę wina możesz sobie wypić...(?!) 27.10.10, 13:13
        > a mnie ciągle zastanawia jedno-jeśli w ciąży nie mozna wypić lampki wina, to cz
        > y we Francji, Włoszech i innych winolubnych krajach, gdzie przy obiedzie jest t
        > o trunek równoważny z naszym kompotem, FAS jest chorobą dużo bardziej powszechn
        > ą niż w reszcie świata? suspicious jakoś nie słyszałam o epidemii tej choroby w tyc
        > h krajach

        Dokładnie nad tym samym się zastanawiałamsmile
        Swoją drogą - skoro o FAS/FAE dopiero niedawno zaczęto mówić, to co ze wszystkimi pokoleniami urodzonymi przed uruchomieniem kampanii? Włączając w to nasze pokolenie, Czy to znaczy, że wszyscy mamy problemy z powodu wypitego przez nasze mamy alkoholu i cierpimy na FAS/FAE...? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka