Dodaj do ulubionych

Detektor tętna płodu

05.12.10, 14:45
Witam! Zamierzam sobie kupić taki własnie detektor tętna płodu: allegro.pl/detektor-tetna-plodu-lcd-zel-usg-gw-24-m-i1323671382.html . Czy ktoś miał coś takie w ciąży i czy dobrze działało?? Boję się troche, że czasem może niedziałać a ja wtedy będe panikować... I czy to dobre rozwiązanie dla kobiet w zagrożonej ciąży?? Pozdrawiam i czekam na odpowiedzismile
Obserwuj wątek
    • ewelinka834 Re: Detektor tętna płodu 05.12.10, 15:42
      ja mialam troche inny ( angel sound) i nie zaluje, monitor oszczedzl mi duzo stresu, dzialal za kazdym razem , ( uzywalam od 15 tyg), pierwsza ciaza obumarla, w obecnej strasznie panikowalam i zreszta panikuje do tej porywink i absolutnie nie zaluje zakupu, kilka razy kiedy mala sie nie ruszala zdarzalo mi sie w nocy wyciagac ten monitor i sprawdzac czy serduszko bije, teraz zastanawiam sie nad monitorem oddechuwink ale to akurat chyba sobie odpuszczesmile
    • boo-boo Kasa w błoto-nic więcej 05.12.10, 23:21
      Zanim tego spożytkuj te pieniądze w inny sposób.
      Tu gdzie mieszkam takie detektory są odradzane- zresztą nie tylko tutaj. Były przypadki,że niedoświadczona ciężarna pomyliła tętno płodu z odgłosami własnego żołądka/jelit i niestety nie zareagowała na czas bo myślała,że wszystko jest w porządku skoro "słyszy coś". Tak, wiem.........zaraz odezwą się takie,że nie można się pomylić- życie pokazuje inaczej-można.
      Jak masz ciążę zagrożoną to lepiej wątpliwości w szpitalu sprawdzać.
      A w ogóle to co masz zamiar być do tego detektora bez przerwy podpięta dla spokoju ducha?
      Bo jak dla mnie taki detektor to bajer żeby sobie posłuchać od czasu do czasu bo gdybym była w ciąży zagrożonej to jednak wolałabym dla spokoju ducha żeby specjalista mnie zobaczył w razie czego.
      • fantastic.mama Re: Kasa w błoto-nic więcej 06.12.10, 00:32
        Boo-boo dobrze ci doradziła.
        Ja na twoim miejscu bym sobie taki zakup odpusciła. Też przechodziłam przez dwie trudne ciąże zakończone porodem w 35 tyg i w 34 tyg.
        Zamiast detektora tętna płodu, ja na twoim miejscu przeznaczyłabym pieniadze na monitor oddechu dla dzieciątka. Uwierz mi, wiem co piszę, dzięki niemu w porę zaareagowałam.....

        • ewelinka834 Re: Kasa w błoto-nic więcej 06.12.10, 00:55
          nie wiem jak mozna pomylic tetno dziecka z odglosem jelitbig_grin przeciez to jest rytmiczne szybkie bum bum, bardzo glosne i wyraznebig_grin u mnie jelita takiego dzwieku nie wydaja , co najwuyzej szumwink a o monitorze oddechu sie nasluchalamsmile bardzo czesto taki monitor zacina sie w nocy i w tedy dopiero jest panika, tutaj gdzie mieszkam, monitor mozna dostac w szpitalu za darmo na pierwszych 12 tyg. jezeli dziecko bylo wczesniakiem, lub rodzone z komplikacjami, innych wskazan nie ma
          • boo-boo Re: Kasa w błoto-nic więcej 06.12.10, 12:36
            "nie wiem jak mozna pomylic tetno dziecka z odglosem jelitbig_grin przeciez to jest rytmiczne szybkie bum bum, bardzo glosne i wyraznebig_grin u mnie jelita takiego dzwiek u nie wydaja , co najwuyzej szumwink"

            No widzisz, a jednak można- zawsze jest ten pierwszy raz.
        • gwen_s Re: Kasa w błoto-nic więcej 06.12.10, 13:23
          dokładnie popieram fantastic!
          Ja też kupiłabym monitor oddechu. Jak nie czujesz ruchów, czy się denerwujesz zawsze na IP możesz podjechać!
    • kotkowa Re: Detektor tętna płodu 06.12.10, 09:19
      Są plusy i minusy. Plusem jest spokój i bezpieczeństwo, minusem to, że detektor może nie zadziałać i wpadniesz w panikę, poza tym może uśpić czujność, bo np. wyłapie dźwięk, który nie jest tętnem dziecka, ty uznasz, że wszystko ok, przestaniesz liczyć ruchy i wsłuchiwać się sama w dziecko i możesz przeoczyć jakieś sygnały.
      • gazeta_mi_placi Re: Detektor tętna płodu 06.12.10, 22:27
        A co ten detektor zrobi gdy płód obumrze? Cuda jakieś? Czy reanimację? No tak, wtedy ma to sens.
    • aga.1975 Re: Detektor tętna płodu 06.12.10, 11:23
      tetno plodu jest okolo 2x szybsze niz tetno matki. trudno pomylic. o jelitach nie wspomne. czasem jak sie dziec wierci to trudniej go naierxyc-ale wtedy wiadomo ze zyjesmile
      jak ktos a watpliwosci to sluchajac tetna plodu, druga reka mozna badac wlasny puls-wowczas czuc/slychac ze wysluchalismy wlasciwego tetna.
      dwtektor dziecka nie uratuje, ale moze uspokoic matke.
      slychac od 11 -12 tyg. zaczyna sie szukac nad spojeniem, kierujac glowice w strone miednicy.
      potem stopniowo coraz wyzej. lub kierujac glowice bardziej w kierunku j.b.
      • paniusia.aniusia Re: Detektor tętna płodu 06.12.10, 12:12
        Myślałam o tym ale się nie zdecyduję bo zaczęłabym świrować smile
        • ewelinka834 Re: Detektor tętna płodu 06.12.10, 19:16
          ''jednak mozna? pierwszy raz?'' hmm u kogo?big_grin w tym samym czasie co ja rodza jeszcze 2 kolezanki, tzn jedna juz urodzila, i wszystkie 3 mialysmy detektor, i zadna z nas nie miala zadnego ''pierwszego razu'' z pomyleniem siewink wybacz az tak ulomna ( glucha) nie jestem aby pomyslic szum jelit z szybkim biciem serduszka...szczegolnie po 16 tygwink
          • fantastic.mama Re: Detektor tętna płodu 07.12.10, 02:23
            ewelinka 834 napisała:
            > tutaj gdzie mieszkam, monitor mozna dostac w szpitalu za darmo na pierwszych 12 tyg. jeżeli dziecko było wczesniakiem, lub rodzone z komplikacjami, innych wskazań nie ma.>

            Wskazań do czego? Do wypożyczenia ze szpitala czy do kupna?
            Mam nadzieję (wątpliwą), ze pisałaś o wskazaniach/warunkach/zasadach na jakich szpital wypożycza monitor za darmo, a jesli nie, to poczytaj kochana o SIDS i wtedy poważnie się zastanów nad tym, co napisałaś.
            Twoją teorią cytuję.. "innych wskazań nie ma".. wprowadzasz kobiety na tym forum w duży błąd.
            • ewelinka834 Re: Detektor tętna płodu 07.12.10, 12:47
              tak sie sklada ze w UK dostajesz gruba ksiazeczke na ten temat.. czytalam oj czytalamwink w sumie nie tylko w tej ksiazeczce jest tak napisane ( sugeruje poczytac opinie mam na innych forach) wink
              i nie ,,nie wprowadzam nikogo w blad, mowie o tym co jest napisane i to jest moja osobista opinia, wyczytana prze mnie,
              i tak na marginesiewinkjezeli ktos ma jakies watpliwosci to watpie aby sugerowal sie po jednej wypowiedzi z forum,
              ps. nie naleze do rodzaju mam ''slodko-pierdzacych'', co nie zmienia faktu ze oczywiscie martwie sie o swoje dziecko i chce jak najlepiej, ale bez przesady..i jak napisalam jezeli ktos ma WSKAZANIA to oczywiscie jestem jak najbardziej za kupnem ( wypozeczeniem) takiego monitora..to na tylesmile pozdrawiam
              • fantastic.mama Re: Detektor tętna płodu 08.12.10, 02:45
                ewelinka834 napisała:
                <oczywiscie martwie się o swoje dziecko i chce jak najlepiej, ale bez przesady..i jak napisalam jezeli ktos ma WSKAZANIA to oczywiscie jestem jak najbardziej za kupnem (wypozyczeniem) takiego monitora...>

                Te wskazania zawarte w tej ulotce (ktorych tak się trzymasz i podkreslasz dużą literą), to nic innego, jak tylko warunki w jakich szpital udziela darmowego wypożyczenia, czyli, że tylko wypożyczy w przypadku wczesniactwa lub noworodkowi z komplikacjami podczas i po porodzie. To są jedynie wskazania do wypożyczenia ze szpitala, nic innego.

                >tak sie sklada ze w UK dostajesz gruba ksiazeczke na ten temat.. czytalam oj cz
                > ytalamwink >

                I ja również. A jesli doczytałaś do końca, to pewnie wiesz, że spotyka to niemowlęta i te wcześniacze, i te z komplikacjami, i te całkiem zdrowiutkie. I żadnych wskazań odnośnie zakupu (pomijając wskazania do wypożyczenia ze szpitala) w ulotce zawartych nie ma.

                Napisałaś cyt "martwie się o swoje dziecko i chce jak najlepiej, ale bez przesady..."
                Ja zakup monitora nie odbieram jako przesadę. Mnie zaalarmował w porę i to nie jeden raz, lecz kilkakrotnie, w porę zaareagowałam, w porę pomogłam...
                Sugerujesz mi poczytanie opini innych mam na innych forach...nie, dziekuję. Mam za sobą wystarczajaco traumatyczne przejścia i wspomnienia związane z tym tematem.
                To co potrzebowałam do wiedzy, wyczytalam jak to ujęłaś z tej "grubej książeczki", dowiedziałam się od pielęgniarek z neonatal unit i z rozmowy z health visitor, nie szukalam po innych forach opini, bo to mi było zupelnie niepotrzebne, dla mnie piorytetem bylo jak pomóc dziecku, a nie opinie na temat monitorów.
                Pozdrawiam.


                • jombusiowa Re: Detektor tętna płodu 08.12.10, 13:22
                  Jeśli w szpitalu potrafią się pomylić z ktg-u mojej koleżanki tak było-niestety dziecko zmarło, to i można pomylić się z detektorem.
                  Myślę sobie,że jakbym miała to ustrojstwo, to chyba podłączona byłabym do niego non stop-ciąża i wczesny etap macierzyństwa sprzyja schizom wszelakim.
                  • boo-boo No i wszytsko w temacie 08.12.10, 13:42
                    Nic dodać nic ująć- zwłaszcza nawiązując do pomyłek w szpitalach odnośnie zapisów KTG- "stare wygi" się mogą pomylić ale zeschizowana ciężarna już nie..........
                • ewelinka834 Re: Detektor tętna płodu 10.12.10, 00:32
                  mozemy sie tak spierac do konca, ale po co?smile masz swoja wiedze ja swoja, monitor oddechu bardzo czesto ''zacina sie'', lub nie dziala poprawnie, powoduje wiecej paniki niz czegokolowiek..ile ludzi tyle opinii..i tak doczytalam do konca ksiazeczkesmile tak jak napisalam smierc lozeczkowa dotyczy w wiekszosci wczesniakow i dzieciaczkow z komplikacjami..nie napisalam ze nie..oczywiscie ze moze sie przydazyc zdrowemu dziecku, generalnie wszystko moze sie zdarzyc w poerwszych miesiacach zycia..
                  bezdech niemowlat zdarza sie bardzo czesto, taki do 20 sec jest normalny, monitor reaguje tez na tak krotkie bezdechy i wprowadza wiecej paniki,
                  prosta regula jest stosowanie zasad opisanych chociazby w tej ksiazeczce, stronie internetowe, zreszta w szkole rodzenia mowi sie o tym bardzo duzo, o WSKAZANIACH rownierz..
                  i zeby nie bylo..absolutnie nie neguje zakupu,
                  i jeszcze jedno czy mozesz napisac w jaki sposob pomoglas dziecku, pytanie z czystej ciekawosci?

                  https://www.suwaczki.com/tickers/uwo9krnt9nwvai9z.png
                  • fantastic.mama Re: Detektor tętna płodu 11.12.10, 01:37
                    ewelinka834 napisała:
                    > monitor oddechu bardzo czesto ''zacina sie'', lub nie dziala poprawnie, powoduje wie
                    > cej paniki niz czegokolowiek..ile ludzi tyle opinii..
                    > i jeszcze jedno czy mozesz napisac w jaki sposob pomoglas dziecku, pytanie z cz
                    > ystej ciekawosci?


                    Bardzo nie chcę tego wspominać, na samo wspomnienie tamtych chwil zaczynam się trząść i pojawiają się łzy...no ale może się to przydać Mamom, które to przeczytają.
                    Monitor oddechu ma to do siebie, że reaguje po 15-20 sekundach od niewyczucia ruchu u dziecka, (mój reaguje po 15 sek, zależy od firmy monitora, w instrukcji obslugi taka informacja powinna być zamieszczona). U Noworodków/niemowląt zdarzają się krotkie przerwy w oddychaniu do 15-20 sek. jest to rzeczą naturalną...u mnie w instrukcji pisze o tym jak byk, że alarm wlącza się po tym "dopuszczalnym" czasie (15 sek), lecz przed uplywem maksymalnego czasu (20sek) i tym samym daje nam czas na zaobserwowanie czegoś niepokojącego i w razie konieczności na szybkie zaareagowanie.
                    Dlatego jest tyle kontrowersji wokół monitorów, bo alarm jest mylnie odbierany.
                    Mam monitor z podkładką pod materacyk (najstabilniejszy), czytalam, ze są rownież takie przypinane do pieluszki...co jak co, ale takiemu przypinanemu to bym nie zaufała..może się zsunąć, odpiąć i dawać niewiarygodne odczyty.

                    A na temat pomocy.
                    Po pierwsze to nie wpadać w panikę, zachować "zimną krew", bo trzeba pomóc dziecku.
                    Przy pierwszym bezdechu w domu córka trzykrotnie traciła oddech, próba ulożenia jej na mojej ręce i masowania plecków nie pomogła, a o pocieraniu paluszka poprostu w przypływie emocji zapomnialam, więc pomagałam jej tak, że szybkim jednym dmuchnięciem dmuchnęłam jej w twarzyczkę...złapała oddech ale znowu go straciła..zlapała i straciła...dopiero za czwartym razem zdołała go utrzymać , zaczeła normalnie oddychać i nabierać kolorów, obeszło się bez reanimacji...potem szybko pojechalismy do szpiatala, gdzie zostala na obserwacji podpięta do aparatury. Nie bedę się rozpisywać i wdawać w szczególy, bo to dla mnie bolesne wspomnienia. Za drugim razem, pomógł delikatny pstryczek w duży paluszek u nóżki..odrazu zaareagowala i złapala oddech. Zauważyłam, że najlepiej reaguje na delikatny pstryczek, więc przy kolejnych bezdechach tylko tym sposobem pobudzałam ją do oddechu.
                    Nie należy przy bezdechu (wbrew przyjętym opiniom): potrząsać dzieckiem, klepać po pleckach, dawać klapsa w pupę lub skrapiać dziecku twarz wodą (bo i z takimi "dobrymi" radami się spotkałam typu.. "ja na twoim miejscu....") Rety.
                    Tak więc radzę każdej Mamie zapytać czy to w szpitalu, czy to pielęgniarki, czy połoznej jak radzić sobie w razie bezdechu, ewentualnego zachlyśnięcia, czy ulania np noskiem.
                    Acha i jeszcze jedno, wydrukowane zasady pierwszej pomocy wisiały u mnie w kuchni na widocznym miejscu. Ostrożności nigdy za wiele.
                    Pozdrawiam smile
                    • fantastic.mama Re: Detektor tętna płodu 11.12.10, 01:47
                      Przy pierwszym bezdechu w domu córka trzykrotnie traciła oddech, próba ulożenia
                      > jej na mojej ręce i masowania plecków nie pomogła, a o pocieraniu paluszka pop
                      > rostu w przypływie emocji zapomnialam, więc pomagałam jej tak, że szybkim jedny
                      > m dmuchnięciem dmuchnęłam jej w twarzyczkę...złapała oddech ale znowu go straci
                      > ła..zlapała i straciła...dopiero za czwartym razem zdołała go utrzymać , zaczeł
                      > a normalnie oddychać i nabierać kolorów, obeszło się bez reanimacji...

                      Sprostuję...bo pisalam szybko, żeby się nie rozczulić....po każdym złapaniu oddechu córka go traciła, więc musiałam ponawiać te próby aż do skutku..
    • bluex Re: Detektor tętna płodu 10.12.10, 17:37
      Wracając do tematu uważam, że warto kupić detektor tętna płodu.
      Dzięki niemu byłam spokojna o Maleństwo między wizytami u lekarza a zanim poczułam ruchy.
      • monika_bud Re: Detektor tętna płodu 11.12.10, 23:22
        Moja ciąża od początku była powikłana. Kilkakrotnie jechałam w trybie pilnym do lekarza, więc jak tylko możliwe było wysłuchiwanie tętna, kupiłam detektor (od 13tc). Zaoszczędził mi wielu stresów. Później używałam go już rzadziej bo moja córcia była bardzo ruchliwa więc nie musiałam jej podsłuchiwać żeby wiedzieć, że jest ok. Po porodzie sprzedałam detektor na allegro, więc część pieniędzy mi się zwróciła. Ja polecam.
        Monitor oddechu też kupiłam i również nie żałuję. 3 razy zerwał mnie na równe nogi w nocy... mała nie oddychała, złapała powietrze, jak monitor zaczął już ciągle wyć.
    • nameida Re: Detektor tętna płodu 14.12.10, 14:26
      Dziewczyny, myślę, że nie ma potrzeby wydawać tak kategorycznych sądów i odsądzać od czci i wiary te, które sądzą inaczej. Paulina zapytała o nasze doświadczenia i spodziewam się, że na podstawie ich opisu oraz innej wiedzy potrafi podjąć właściwą dla siebie decyzję. Dla siebie, bo dla każdej z nas inne rozwiązanie może być tym najlepszym.
      A wracając do tematu. Pierwszą ciążę poroniłam, druga była podwyższonego ryzyka. Ponieważ czułam się dobrze to ok 16 tygodnia wyjechałam na jakiś czas za miasto, środek lata, jezioro, las - tego mi było trzeba. Jedyny problem to taki, że do lekarza miałam nieco dalej niż w domu. I właśnie po to, żeby niepotrzebnie nie panikować, kupiłam detektor. Na ruchy dziecka było jeszcze za wcześnie, więc to był jedyny sposób, żeby na szybko zajrzeć, czy u niego wszystko ok. Zastanawiałam się, czy nie skończy się to tym, że będę non stop przypięta do tego, ale umiałam się powstrzymać. 'Zaglądałam' do Małego codziennie wieczorem, przed pójściem spać i to były bardzo ważne momenty dnia. Dzięki temu spokojnie zasypiałam i nie stresowałam się. Dzięki monitorowi też bardzo wcześnie zaczęłam czuć ruchy dziecka, bo podczas podsłuchiwania czasem kopał, co słychać, i po jakimś czasie zaczęłam te kopniaki czuć, a dzięki monitorowi nie myliłam ich z czymś innym. To był 17 tydzień (pojedyncze ruchy), czyli jak na pierwszą ciążę to dość wcześnie. W późniejszym czasie jak syn miał okresy mniejszej ruchliwości, to detektorem sprawdzałam co u niego. Oczywiście nie oznacza to, że dziecko mogłoby nie ruszać się dwa dni a ja spokojnie słyszałabym tętno i nic z tym nie robiła. Jak trwało to za długo, to jechałam do lekarza. Ale często trwało na tyle krótko, że monitor wystarczał dla mojego uspokojenia.
      Jak dla mnie zakup trafiony, nie usypiał mojej czujności, nie generował dodatkowego stresu, nie miałam potrzeby ciągłego używania. Trafiony również pomimo tego, że sam z siebie oczywiście nie uratowałby mojego dziecka, gdyby coś mu się stało. Ale mój spokój był wart zakupu.
      Myślę, że dużo zależy od charakteru mamy - skłonności do paniki, nadmiernego ufania urządzeniom el. itd.

      A jeśli chodzi o monitor oddechu, to to była chyba najważniejszą rzecz, jaką kupiliśmy dla syna w pierwszym miesiącu jego życia. Urodził się z hipotrofią i w pierwszych tygodniach miał powracające epizody utraty oddechu po zachłyśnięciu. Miał jakąś niezdiagnozowaną dysfunkcję (lekarze stwierdzili, że nic mu nie jest, dopiero po kilku miesiącach neurolog powiedział, że potrzebna była jednak diagnostyka, bo nie było to ani normalne ani bezpieczne), która sprawiała, że jak zachłysnął się pokarmem lub po ulaniu, to nie walczył o złapanie oddechu, nie odkasływał tylko po prostu przestawał oddychać. A ponieważ ulewał naprawdę bardzo dużo (później zdiagnozowano chorobę refluksową żołądka), kilkadziesiąt razy na dobę, również przez sen, to nie miałam ani sekundy spokoju. U nas sprawdził się monitor przypinany do pieluchy. On bardzo szczelnie dotyka do brzuszka i mam pewność, że właściwie wyłapuje brak ruchów oddechowych. Ze względu na ulewanie Mały spał na poduszce klinie obok mnie, na łóżku, więc monitor podkładany pod materac nie wchodził w grę. Gdyby spał w swoim łóżeczku, ja w ogóle bym nie spała, bo co chwilę musiałam go wycierać, poprawiać na poduszce, o karmieniu nie wspominając. W ten sposób chociaż się budziłam, to przynajmniej nie wstawałam.
      Monitor ma fabryczne ustawienie takie, że po 15 sekundach braku ruchów oddechowych włącza się wibracja, która ma pobudzić dziecko do złapania oddechu. Jeśli po kolejnych pięciu sekundach oddech nie powróci, włącza się świdrujący alarm. Znam ten schemat doskonale, bo u nas włączał się wielokrotnie. Czasem raz na kilka tygodni a czasem co kilka dni. Zazwyczaj wibracja lub ostatecznie alarm wystarczył, by pobudzić synka do oddychania.
      Monitor stracił u nas rację bytu, kiedy Młody zaczął być na tyle mobilny, że obracał się przez sen na brzuch i na plecy. Ale wtedy tez już taki, podkładany pod materac był bez sensu, bo synek wędruje po całym łóżeczku.
      Jak dla mnie to najważniejszy zakup, uważam, że uchronił nas przed różnymi możliwymi konsekwencjami bezdechów łącznie z tą ostateczną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka