Dodaj do ulubionych

Poród w domu

    • kingusia1974 Re: Poród w domu 13.01.11, 23:34
      Kusiłoby mnie, ale musiałabym chyba być księżniczką i mieć cały odpowiedni sprzęt medyczny w razie problemów w pokoju obok.
      • madziab83 Re: Poród w domu 15.01.11, 11:47
        Zdecydowałabym się na poród domowy i nawet taki miałam zamiar przy rodzeniu synka, niestety z racji ułożenia pośladkowego musiałam wybrać szpital, bo to w tym przypadku było bezpieczniejsze. Znalazłam odpowiednią placówkę, gdzie lekarze nie bali się przyjąć takiego porodu sn, gdzie nie stosuje się zbędnej medykalizacji, synek urodził się zdrowy, szybko, bo w 2h, ja nie byłam nacięta, dzięki czemu po 1h swobodnie chodziłam po szpitalu.
        Poród domowy nie jest mniej bezpieczny niż szpitalny, a nawet rzekłabym, że bezpieczniejszy, bo nie stosuje się oxy, przyspieszania, wyciskania itp, o ile w tym zakresie zachowa się zdrowy rozsądek:
        - ciąża powinna być prowadzona przez lekarza a z położną spotkania powinny być w celu omówienia porodu, pokazania wyników itp.
        - kobieta rodząca w domu powinna mieć nienaganne wyniki
        - dziecko z USG zdrowe,
        - możliwości fizjologiczne zmierzone z wyprzedzeniem ( pomiary miednicy i oszacowanie wagi dziecka przez pomiary ( położna w dniu porodu oszacowała mierząc mój brzuch na różne sposoby, biodra, dodała do tego wzrost i wagę i za pomocą obliczeń wyszło jej, że mój synek będzie ważył między 3750-3850, faktycznie urodził się 3805, także wiarygodnie pomiary). Z pomiarów miednicy wyszło jej, że spokojnie i dziecko o wadze 5000 g bym urodziła, pośladkowe do 4500 bez problemu. Tak też faktycznie było, bo mimo, że synek miał głowę 38 cm, klatkę 36 cm i wychodził pupą, poró dla mnie był lekki.
        Na podstawie tak szczegółowych pomiarów można z całą pewnością uniknąć problemu niewspółmierności porodowej.
        - poród w domu musi być prowadzony z większą dozą ostrożności, co oznacza, że szybciej reaguje się w kwestii jakichkolwiek nieprawidłowości, gdzie w szpitalu można by było spokojnie poczekać, tu należy reagować odpowiedni szybciej i w razie konieczności przewieźć rodzącą do szpitala.
        - rodzącą musi być przekonana, że poradzi sobie z bólem, bo w warunkach domowych nie stosuje się znieczulenia, a przesadna reakcja na ból i związana z tym panika, może negatywnie wpłynąć na postęp porodu ( oczywiście, jeżeli w trakcie porodu wyniknie taki problem, można zawsze przewieźć rodzącą)

        Przy spełnieniu powyższych warunków, okaże się, że wiele kobiet nie będzie mogło podjąć próby porodu domowego, ale za to te, które będą mogły sobie na to pozwolić, ryzyko powikłań jest znikome.

        Cytowane tu wiele razy porody w Holandii i zwiększona śmiertelność , wynika z tego, że tam przyjmowane są porody w domu, nawet te z grupy ryzyka, a ciążą prowadzona jest przez położną, która moim zdaniem najlepiej się zna na przyjmowaniu porodów, a nie prowadzenia całej ciąży. USG musi wykonywać specjalista w tym zakresie, a nie pierwszy z brzegu lekarz, a tym bardziej nie położna.

        Reasumują stosowanie rozwiązań zdroworozsądkowych, zarówno w szpitalu, jak i w domu minimalizuje śmiertelność noworodków i matek. Nie da się jednak, by obojętnie w jakich warunkach, wyzerować ilość wypadków, które się niestety po prostu zdarzają. W szpitalach należy zmniejszyć medykalizację porodu, zaś w domu należy podochodzić do niego wyjątkowo ostrożnie i uważnie oraz umożliwiać taki poród tylko matkom z nienagannie przebiegającą ciążą. W obu natomiast przypadkach powinno się z góry dokonać pomiarów matki i dziecka w celu wyeliminowania niepotrzebnego męczenia matki i dziecka, w przypadku niewspółmierności porodowej, co jednak wbrew pozorom zdarza się niezwykle rzadko, a lekarze powołują się na ten problem, w każdej sytuacji nieuzasadnionej cesarki.
        • milamala Re: Poród w domu 16.01.11, 15:32
          Madziu pod Twoją wypowiedziąmogę sie podpisać rękami i nogami. Zgadzam się całkowicie i bez najmniejszych zastrzeżeń.
          Też mam wrażenie, że smiertelność holenderskich noworodków sięga głębiej niz tylko porody domowe. To sposób prowadzenia ciąży wyłącznie przez położne. Często, gęsto niezbadana nigdy w życiu przez ginekologa (bo do ginekologa dostaje się skierowanie tylko w razie powaznych kłopotów zdrowotnych, te mniej poważne próbuje leczyć lekarz domowy) młoda, na pierwszy rzut oka zdrowa kobieta kierowna jest przez położną do porodu domowego i ... niech się dzieje wola Boga. Mozna by powiedzieć taki słowiański hura optymizm.
          W Holandii zresztą nawet prawie 40latki, z różnymi chorobami na karku i panicznym strachem przed porodem domowym nie mogą liczyć an łaskawą zgodę na poród szpitalny. Ale to juz szczegół.
          Pełna odpowiedzialność to warunek sukcesu porodu domowego.
          • terpuka Re: Poród w domu 18.01.11, 14:10
            ja gdybym miała możliwość to chętnie rodziłabym w domu, a jak nie w domu to nie w szpitalu tylko np w domu narodzin, których niestety w Polsce nie ma
            pod okiem doświadczonej osoby, ale bez szpitalnego zamieszania
            pierwszy poród nie był zły, ale cała ta procedura szpitalna strasznie mnie wkurzała
            podczas ciąży świetnie się czułam, ćwiczyłam jogę, dbałam o kondycję, krocze itp
            ale w szpitalu to nieważne, niby jest piłka pod ścianą, ale teraz proszę się położyć pod ktg bo maszyna wolna, niby mogę iść pod prysznic ale jak weszłam proszę wyjść na badanie bo pan ordynator właśnie teraz ma czas
            wbijasz się w schemat i nikogo nie interesuje jakie masz nastawienie,
            kilka godzin po porodzie chciałam już być w domu, we własnym łóżku i własną łazienką, musiałam spędzić w szpitalu 2 doby, wyszłabym kilka godzin wcześniej gdyby nie to, że nie było czasu zrobić mi usg do wypisu, siedziałam spakowana, "wymeldowana" z pokoju, z maluszkiem w foteliku samochodowym 3 godziny
          • titta Re: Poród w domu 31.01.11, 18:29
            A skad masz takie rewelacje?
    • titta Re: Poród w domu 31.01.11, 18:25
      A co powiecie na przytulny hotelik przy szpitalu, z dobrymi poloznymi i bez sladow szpitalnej aktuwnosci? Dosc okropnie zwany izba porodowa? Czemu nie istnieja w Polsce?
    • paskudaruda W XXI wieku od rodzenia jest szpital! 08.06.11, 12:43
      W XXI wieku od rodzenia jest szpital!
      • julia56 Re: W XXI wieku od rodzenia jest szpital! 08.06.11, 13:12
        paskudaruda napisała:

        > W XXI wieku od rodzenia jest szpital!


        a do stołowania się fast foody.
        Brawo.
        Właśnie o takim świecie marzymy.
        ------------------------------
        freedo-mania.blogspot.com/
        • kingusia1974 Re: W XXI wieku od rodzenia jest szpital! 08.06.11, 13:24
          Niech kazdy rodzi gdzie chce. A co to kogo obchodzi gdzie chce rodzic jakas inna kobieta. Niech sie kazdy swoim nosem zajmie. Ludzie sa rozni i maja rozne potrzeby, mozliwosci zdrowotne i spoleczne, doswiadczenia itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka