nulka100
24.04.04, 08:20
Mam problem polega na posiadaniu krwiaka w macicy. Obecnie jest w "fazie
organizacji", wielkość 3 x 1 cm. Dał o sobie znać obfitym krwawieniem w 10
tygodniu ciąży. Wtedy miał wielkość 3 x 1,5 cm. Połozono mnie na tydzień w
szpitalu. Dostawałam kaprogest, biogonadyl (nie wiem czy nie przekręciłam
nazwy), cyclonaminę, nospę oraz rutinoscorbin. Drugiego dnia po wyjściu ze
szpitala sytuacja się powtórzyła, tyle że z mniejszym natężeniem. Po wizycie
na izbie przyjeć wypuszczono mnie do domku. Po tygodniu powtórka z rozrywki,
a po dwóch następnych znowu szpital i jak wyżej......
Obecnie jestem w 15 tygodniu ciąży. Krwiak (o ile to krwiak) daje o sobie
znać ciągłymi brunatnymi brudzeniami. Lekarz twierdzi, że to prawidlowy
objaw, że lepiej żeby wydalał się na zewnątrz, gdyż wtedy nie ma ryzyka
jakiejśc infekcji. Od 6 tygodni leżę plackiem. Biorę duphaston (zresztą od
początku ciąży go biorę), cyclo3forte, rutinoscorbin, nospę i witaminy......
Moje wątpliwości czy też raczej pytania dotyczą tego jak długo ów krwiak może
się wchłaniać (na razie robi marne postępy). Czy któraś z Was miała tak
przykre dolegliwości i jak się one zakończyły?....pozdrawiam serdecznie
prosząc o odzew.