iwonagos
16.06.11, 23:41
W 8 tc na pierwszej wizycie w ciąży lekarz stwierdził u mnie żylaki macicy i zerwanie więzadeł pęcherza (ponoć powoduje to problemy z trzymaniem moczu).
Pierwsze dziecko urodziłam po 16 h prób sn przez cięcie. Gdy zaszłam drugi raz w ciążę panicznie bałam się porodu naturalnego, poszukiwałam lekarza, który zrobi cc. Mój prowadzący obiecywał cięcie, a na ostatniej wizycie stwierdził, że się zobaczy przy porodzie, że nie widzi wskazań u mnie. Nie muszę chyba pisać, jak się czułam.... nastawiając się przez całą ciążę na cc.... Urodziłam naturalnie w 36 tc. Poród był błyskawiczny, myśłałam, że w samochodzie urodzę. Moje nieprzygotowane do porodu ciało popękało masakrycznie. Mała (najprawdopodobniej) z powodu tego błyskawicznego porodu urodziła się z wylewem III stopnia. Przez rok jeździliśmy do neurologa i rehabilitowaliśmy ją. Teraz mam 38 lat i we wrześniu urodzę syna (trzeci poród). Tak, jak napisałam, lekarz stwierdził te żylaki. Na ostatniej wizycie zapytałam lekarza o cc u mnie. Wkurzył się na mnie, zaczął wykład na temat szkodliwości cc. Akurat mam to w nosie i nie chcę o tym słuchać, bo przeszłam sn i cc i wiem jak to jest. W każdym bądź razie definitywnie odmówił. Nie wyobraża, sobie porodu naturalnego. Nie chcę rodzić w ten sposób.
Czy któraś z Was miała cc z powodu żylaków maciciy? Czy któraś może mi polecić lekarza (Wrocław) z który nie jest maniakiem sn i da się z nim porozmawiać na temat cc? Czas leci, a ja jestem coraz bardziej przerażona myślą o porodzie. Jeżeli któraś może pomóc, to proszę pisać na maila gazetowego. Z góry dziękuję.