stonkaaa
08.10.11, 20:18
1 października pojawił się na świecie nasz synek Wojtuś. A zaczęło się całkiem zwyczajnie od lekkich ale regularnych skurczy. Pojechałam do szpitala o godz 20. Myślałam, że poleżę spokojnie na patologii, gdzie mi te skurcze wyciszą. A tam niespodzianka - decyzja lekarzy: zdejmujemy szew i robimy cesarskie cięcie. I tak o godz. 21.40 nasz synek był już z nami. Ważył 2800 i dostał 10 punktów.
Dziękuję wszystkim za wsparcie i trzymam za was dalej kciuki. Na pewno się uda tak jak i mi.