Dodaj do ulubionych

gbs +, poród, karmienie piersią

06.12.11, 14:16
Witam,
mam pytanie do mam, które rodziły sn mając gbs+:
- na ile wcześniej miały podany antybiotyk dożylny w czasie porodu (czy wystarczy 1h- mam tendencje do błyskawicznych porodów)
- czy dziecko miało z góry podany również antybiotyk, czy tylko w razie dodatniego posiewu
- czy od razu po porodzie dziecko jest oddawane mamie do karmienia, czy zatrzymują je na dłużej na obserwacji i np. w pierwszej dobie nie można karmić po tym antybiotyku
-czy rana/krocze goiła się dłużej/ były problemy większe niż standardowo w związku z obecnością tej bakterii w pochwie
-czy jeżeli jest wszystko ok i dziecko nie złapie bakterii to zatrzymują i tak z góry trochę dłużej w szpitalu w związku z obserwacją
- czego pilnować u dziecka, siebie/czego się domagać/ na co zwrócić uwagę.
Bardzo proszę o opinie wszystkie mamy, które to przeszły i skończyło się na strachu i było wszystko ok. nie chcę już czytać o tych strasznych konsekwencjach- można się załamać.

z góry dziękuję ślicznie
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: gbs +, poród, karmienie piersią 06.12.11, 15:53
      Dostałam antybiotyk -tabletki na 10 dni przed planowana datą poród i potem w kroplówce przed samym porodem, ale nie wiem czy to była godzina czy dwie czy cztery /to 2 szkoła, bo 1 zakłada tylko sama kroplówkę/. Poród skończył się i tak cc - dziecko nie zaraziło się.
      • rajscy Re: gbs +, poród, karmienie piersią 07.12.11, 13:21
        I jeszcze jedno pytanie- czy z porodem dotrwałyście do terminu czyli do tych ukończonych pełnych 38 tygodni czy następował poród przedwczesny (którym straszą wszędzie gdzie mowa o gbs)?

        dziękuję
        • monikazkrainy Re: gbs +, poród, karmienie piersią 07.12.11, 13:40
          gbs + poród pierwszy, ekspresowy - 3,5h . Pencylina na ok. 3h przed urodzeniem, dziecko się nie zaraziło, miało badaną krew dwa razy, raz po porodzie, potem 2 dni po. Kroczę goiło się chyba normalnie, nie mam porównania. Do karmienia dali od razu, ja miałam gbs jednej + na możliwe +++ więc to też chyba jest różnica. Poród w 39 tygodniu ciąży, tak więc o czasie
          • jennys28 Re: gbs +, poród, karmienie piersią 07.12.11, 16:20
            Mój poród był bardzo długi 28 h, antybiotyk dostawałam co 4 godziny, córka się nie zaraziła, więc jej nie podawano antybiotyka, do karmienia dostałam odrazu. krocze goiło się dobrze mimo pęknięcia szyjki macicy, wyszłam ze szpitala po 2 dobach, nie miałam żadnych powikłań. No i poród był indukowany na oksytocynie 2 tygodnie po terminie, więc w moim przypadku nie sprawdziła się żadna z tych rewelacji, poza tym że nie dam już sobie podłączyc oksytocyny smile ( ale to już inna kwestia ) Rodziłam 2,5 roku temu, teraz jestem w 36 tc i lekarz powiedział, że znów profilaktycznie zastosujemy antybiotyk niezależnie od wyniku posiewu w tej ciąży. Życzę spokojnego oczekiwania.
    • alicja_wk Re: gbs +, poród, karmienie piersią 09.12.11, 01:17
      W trakcie ciąży niczym sie nie leczyłam. Pierwszą dawke antybiotyku powinno sie podac przynajmniej na 4 godz. przed odejściem wód płodowych, zeby zdążył zadziałać (tylko nigdy nie wiadomo, kiedy to nastąpiwink, dlatego ja ją dostalam, gdy pojawiły sie juz regularne skurcze co 5 min no i tak wyszło, ze równo 4 godz. później pękł mi pęcherz płodowy. Drugą dawkę dostałam po 4 godz. od podania pierwszej i jakos 2 godz. później urodziłam.

      Mój synek urodził się zdrowy 2 dni po terminie i mimo, iz się nie zaraził, to niestety dostawał przez 7 dni antybiotyk (profilaktycznie, choc do dzis załuje, ze sie wtedy nie sprzeciwiłam, skoro wyniki były ok).

      Mogłam od razu karmić i synek byl caly czas przy mnie, spokojnie mozna karmic piersią, bo przeciez antybiotyk i tak przedostał sie juz do dziecka podczas porodu.
      Krocze goiło mi się bardzo szybko, w ogóle po tym porodzie czułam sie jakbym wcale nie rodziła, wiec mysle, ze to nie ma żadnego związku ani z GBS ani z podaniem antybiotyku a raczej z przebiegiem porodu i faktem czy jest sie nacinanym.

      No i faktycznie, juz lepiej więcej nie czytaj, tylko postępuj zgodnie z zaleceniami, a na pewno będzie wszystko ok. Ja tez jak przeczytałam kilka wypowiedzi po tym gdy dowiedziałam sie o GBS to przez kilka dni nie mogłam normalnie funkcjonowac, ale dzięki p.Katarzynie Oleś z forum eksperckiego mogłam sie odpowiednio przygotowac do porodu i juz sie tak nie stresowałam.
      • pikka6 Re: gbs +, poród, karmienie piersią 09.12.11, 06:27
        W trakcie ciąży niczym sie nie leczyłam. Pierwszą dawke antybiotyku powinno sie
        > podac przynajmniej na 4 godz. przed odejściem wód płodowych,

        Są dwie szkoły, jedni lekarze leczą już ciężarne inni podają antybiotyk okołoporodowo. Niestety Ci pierwsi nie biorą pod uwagę tego że gbs powoduje infekcje wewnątrzmaciczne i poród przedwczesny. Więc jeśli kobieta nie rodzi np w 25 tyg to fajnie.... jęsli tak to była to na pewno wola nieba uncertain i żaden lekarz nie miał w tym udziału. uncertain
        • rajscy Re: gbs +, poród, karmienie piersią 09.12.11, 14:28
          Dziękuję za odpowiedzi.
          mój problem polega na tym, że pierwsze dziecko urodziło mi się w ciągu 40 minut od przybycia do szpitala, a wybierając się z domu coś mnie zaczęlo dopiero "łupać" w kręgosłupie i czułam taki niepokój- nie mogłam znaleźć sobie miejsca i to mnie zaprowadziło do szpitala. Wiem, że każdy poród jest inny ale większość mówi, że drugi jest szybszy i to mnie paraliżuje= 4 h przed żeby zadziałał antybiotyk i być może istniejąca u mnie tendencja do błyskawicznych porodów.To się ze sobą w żadnen sposób nie łączy w całość. Niestety nie mogę o tym przestać myśleć. Zaraz zacznę 37 tydzień, najchętniej zamieszałabym na porodówce smile. Może ktoś tak miał= dotarł np godzinę lub krócej przed porodem i się wszystko udało - końska dawka antybiotyku? Jakie są wtedy kroki?
          Jeszcze raz dziękuję
          • alicja_wk rajscy 09.12.11, 22:43
            Rozumiem o co chodzi, ale trudno mi cokolwiek doradzic, bo ja akurat nie znam takiego przypadku. Sama lezałam juz w szpitalu 2 dni przed porodem i jak tylko zaczeły sie regularne skurcze to monitowałam u połoznej.
            Wydaje mi sie, że jesli antybiotyk poda sie krócej niz 4 godz. przed odejsciem wód, to i tak mija sie to z celem, bo nie zdąży zadziałac, no ale z drugiej strony, zakładajac, ze nnigdy nie wiemy ile to moze potrwac, to lepiej jednak podac.
            Spotkałam sie tez z takim podejsciem w jednym ze szpitali (jak przeprowadzałam wywiad w ciązy), ze matce nic nie podaja, tylko dopiero gdy wyjdzie cos z posiewu u dziecka po porododzie, to podają antybiotyk dziecku i to mi sie wydaje rozsądnym rozwiązaniem, choc ja i tak sie na nie nie zdecydowałam, bo za bardzo sie bałam, ze jednak cos moze nawalic, chociazby zbyt długie czekanie na wynik posiewu.
            Mimo to moja kolezanka była w takiej sytuacji, jak opisałam powyzej, dziecko dostało antybiotyk po porodzie, bo jednak zaraziło sie GBS (ona w ciazy nawet nie wiedziała, ze ma) i wszystko było ok.

            A jak Twój lekarz sie na to zapatruje? Ma jakis plan działania? A jak to wyglądało podczas pierwszego porodu, dostałas cos?
        • alicja_wk pikka :) 09.12.11, 22:35
          Ja znam akurat tę szkołę, którą zaleca PTG, czyli profilaktykę okołoporodową, choc według mnie i tak źle i tak nie dobrze, bo zalecenia mówią o konieczności wykonania posiewu z pochwy chyba coś ok 35 tc. (wybacz, ale nie pamietam, rodziłam ponad 2 lata temu), tylko własnie nikt nie bierze pod uwagę faktu, iż własnie m.in. GBS moze powodowac przedwczesny poród, tak jak napisałas i częśc kobiet nie dotrwa nawet do tego 35 tyg. Dlatego uważam, iz takie badanie powinno sie wykonac juz na początku ciąży i to kilkakrotnie, bo raz moze wyjsc, a innym razem juz nie. Tylko, ze jesli cos wyjdzie to własnie co z tym leczeniem, skoro paciorek lubi się uodparniac na atybiotyki do tego stopnia, ze z czasem juz nic moze na niego nie zadziałac i ostatecznie dziecko moze sie jednak zarazic w trakcie porodu? Ale to chyba i tak lepsze wyjscie, bo kobieta ma większe szanse na donoszenie. Trudno mi to wszystko ocenic, ja tylko wiem, ze mój lekarz totalnie olał temat, wiec szukałam innego, bardziej kompetentnego, który powazniej potraktuje problem, choc szczerze mówiac, to zaden z tych, u których byłam (a było ich w sumie chyba 5) nie zalecił mi żadnego leczenia, bo ponoc nie leczy sie wyniku tylko objawy, a skoro nic mi nie dolegało, to po co z tym cokolwiek robic.
          A co do woli nieba, to fakt, ja sporo czasu przemodliłam po tym, ja naczytałam sie tych róznych wątków, które skonczyły sie tak tragicznie sad
          • rajscy Re: pikka :) 10.12.11, 14:15
            Dziękuję bardzo.
            W pierwszej ciąży gbs miałam ujemny. W drugiej ok. 20 tyg posiew również był prawidłowy, teraz w 34 tyg. wyszedł +. Nawet nie wiedziałam wcześniej że to takie poważne. Dzwoniłam do szpitala gdzie zamierzam rodzić i dostałam odpowiedź, że tej bakterii wcześniej nie należy leczyć bo się uodparnia i w kulminacyjnym momencie nie będą mieli czego podać. Tego zdania jest też mój prowadzący ginekolog. Problem tylko z tymi 4 godzinami przed podaniem antybiotyku. Składam ręce do Boga, żeby ten poród przebiegał inaczej i biorę na klatę wszelkie męczarnie i bóle :0 = zeby tylko mieć jakiś sygnał że to już i pojawić się wcześniej. Najwyżej będę jeździć codziennie z byle pretekstem to może mnie zostawią i wtedy będziemy z maluszkiem bezpieczniejsi. No nie wiem innego rozwiązania nie widzę w tej sytuacji.
            Antybiotyk na start dla takiego małego organizmu jeśli posiew wyszedł jałowy to też nie jest chyba dobre rozwiązanie (chodzi mi o tę dawkę dla samego maluszka po urodzeniu już).
            Liczę że odezwie się jakaś mama która rodziła godzinę i wszystko skończyło się pozytywnie.
            dziękuję
            • rajscy Re: pikka :) 10.12.11, 14:23
              A podobno też są marginalne przypadki zarażenia (nawet jeśli matka nie wiedziała o nosicielstwie). Generalnie to spływa ten problem po ginekologach i w ogóle nie wzrusza. Więc może rzeczywiście nie jest tak tragicznie jak to w internecie różne artykuły i fora opisują. Podobno statystyka jest taka że prawie 3/4 kobiet jest nosicielami- dużo jest nawet wśród tych, którym posiew ujemny wyjdzie np w 34 tyg., a na sam koniec bakteria lubi się zagnieździć bo im bliżej rozwiązania tym ma lepsze ku temu warunki. Lepiej wiedzieć wcześniej.
            • pikka6 Re: pikka :) 10.12.11, 16:57
              tak to prawda uodparniają się i to dosyć szybko na klindamycynę erytromycynę i tetracykliny, ale na pewno nie na penicyliny (praktycznie nie możliwe)które to podaje się np dziecku bo nic innego w zasadzie nie wchodzi w grę. Poza tym w ciąży raczej też ich się nie podają tylko te 2 pierwsze. Lekarze bzdury opowiadają i nie mają zielonego pojęcia o mikrobilogii.
            • alicja_wk Re: pikka :) 11.12.11, 00:52
              Z jednej strony można założyć, że własnie mnóstwo kobiet nawet nie wie o istnieniu tego paciorkowca, bo chyba spora większość ginów nawet nie kieruje na to badanie, a same, jak nie czytają to nie wiedzą, a dzieci i tak rodzą zdrowe donoszone, więc niby nie ma co panikować, ale z drugiej strony, nigdy nie wiemy, czy to akurat nam nie przytrafi się to tragiczne rozwiązanie i wtedy juz nie będziemy patrzec na nasze dziecko, jak na kolejny przypadek statystyczny.
              Dlatego, ja twierdzę, iz lepiej zapobiegać, niz potem żyć z wyrzutami sumienia i rozpaczą, że coś się zaniedbało. Mój lekarz olał temat zupełnie, wiec musiałam wziąć sprawy w swoje ręce: robic kontrole posiewy, szukac szpitala, który stosuje sie do zalecen PTG w tej kwestii itd. Dla niego ja i moje dziecko to tylko kolejni pacjenci, ale dla mnie to MOJE DZIECKO i nigdy w życiu bym sobie nie wybaczyla, gdyby przez czyjąś lekkomyslność cos mu sie stało.

              A o przebieg porodu aż tak sie nie martw, bo nawet jesli antybiotyk nie zdąży zadziałac i nie miną 4 godz. to na pewno dziecko będzie miało zrobione posiewy i w razie czego dostanie co trzeba. Oczywiście podanie antybiotyku takiemu maluchowi na dzien dobry, to nie jest najlepsze rozwiązanie, ale trzeba wybrac mniejsze zło, a wbrew pozorom, bardzo duzo noworodków teraz je dostaje.
            • wiezien.nieba Re: pikka :) 24.08.13, 21:21
              Miałam krótki poród, jakieś 3h, zaczął się od odejścia wód. GBS dodatni, całego antybiotyku nie zdążyłam dostać. Martwiłam się o dziecko, ale lekarka na noworodkach powiedziała, że nie ma czym, to głównie profilaktyka. Kiedyś w ogóle o GBSa się nie badało, antybiotyków nie podawało, a noworodki masowo nie umierały.
    • tomelanka Re: gbs +, poród, karmienie piersią 14.12.11, 22:06
      nie czytaj nic w necie! zawalu mozna dostac
      ja mialam gbs plus, porod zaczal sie odejsciem wod-o 3 w nocy, antybiotyk-ampicyline dostalam o godz. 5, 9, 13- o 16 urodzilam
      polozna mowila ze wystarczy podac 1 godz przed porodem-dot. przypadkow kiedy porod idzie blyskawicznie lub rodzaca przyjezdza z glowka prawie na wierzchu wink
      dziecko podali mi od razu na piers, potem 2 godz. lezelismy na korytarzu i karmilam piersia
      krocze goilo sie chyba dobrze (nie mam porownania, bo t moje 1. dziecko)
      w szpitalu lezelismy dluzej tylko dlatego ze moj synek mial wrodzone zapalenie ukladu moczowego i dostawal antybiotyk-tylko dlatego ze mialam gbs plus Wojtuś mial zrobiony posiew z moczu, inaczej wyszlabym do domu z chorym dzieckiem
      • alicja_wk Re: gbs +, poród, karmienie piersią 14.12.11, 22:34
        A ja uważam, że właśnie powinno się samemu czytać, bo lekarze bardzo często lekceważą ten i wiele innych poważnych problemów w czasie ciąży, traktując nas tylko rutynowo, jak kolejny przypadek statystyczny, a niestety coraz częsciej się słyszy o błędach lekarskich, które niejedno dziecko przypłaciło życiem.
        Nie czytac internetu, to jedno z ulubionych haseł lekarzy, bo po co potem szukac odpowiedzi na niewygodne pytania, wystawiac skierowania na badania i czuć się niekompetentnym wobec pacjentów, którzy na szczęście są juz coraz bardziej świadomi pewnych kwestii w temacie zdrowia i nie polegają wyłącznie na zdaniu lekarzy.
        Te przypadki kobiet, chociazby własnie tych z GBS dla mnie były motywacją do podjęcia działan w kierunku przygotowania sie do jak najbezpieczniejszego porodu, tak aby jak najbardziej wyeliminowac zagrożenie dla mojego dziecka, bo gdybym miała sie sugerowac tylko tym, co mój lekarz sądził na ten temat, to nie wiem jak mogłaby sie zakonczyc moja historia, ale wolałam nie ryzykowac i nie polegac tylko na optymizmie prowadzącego moja ciązę ginekologa i ślepym losie.
      • rajscy Re: gbs +, poród, karmienie piersią 15.12.11, 14:02
        Dziękuję,

        lubię tak pozytywnie zakończone historie smile.
        Ja właśnie z tych, co to do pierwszego porodu przyjechały " z główką na wierzchu" prawie - 7 cm rozwarcia, a 40 minut później dzidziuś w całości już był na świecie. Po drodze jeszcze strofowałam męża że za szybko jedzie smile - byłam przekonana, że mnie wyśmieją, że się pojawiam w szpitalu do porodu. Teraz wobec gbs+ i tych wymaganych i opisywanych wszędzie 4 godzinach mam wielkiego stresa i o niczym innym myśleć nie mogę.
        Dzięki,
        • alicja_wk Re: gbs +, poród, karmienie piersią 16.12.11, 00:02
          Nie stresuj się, bo to nie wskazane ani dla Ciebie, ani dla Maluszka, tylko pomyśl, że masz juz "plan działania" i wszystko będzie dobrze, bo nawet jesli urodzisz ekspresem, to domagaj sie koniecznie wykonania dokładnych badan u dziecka zaraz po porodzie, czyli posiew moczu i chyba z krwi i pępka (juz nawet nie pamiętam, jak to jest w zaleceniach, bo mój miał tylko mocz badany). Jesli nawet sie okaze, ze sie zaraził, co chyba zdarza sie bardzo rzadko, to dostanie odpowiedni antybiotyk i zagrożenie minie smile
          Daj koniecznie znac po porodzie, jak poszło.
          • madziulaz Re: gbs +, poród, karmienie piersią 16.12.11, 13:14
            ja wiem ze mam gbs od 12 tygodnia chyba...
            stres byl nieziemski jak przeczytalam jakie sa konsekwencje zarazenia dziecka..
            ale uważam ze świadomośc "posiadania" tego paciorkowca, powoduje ze juz jestesmy w lapszej sytuacji niz dziewczyny które jadą do porodu nie wiedząc o nim...
            Moja lekarka tez powiedziala ze w ciązy nie leczymy się bo sie uodparnia, za to okoloporodowo jak najbardziej..z tym ze ona mi mowila o dożylnym podaniu antybiotyku przed porodem zeby "przelecial" równiez przez dziecko..
            i trzeba w szpitalu głosno krzyczeć ze ma się gbs zeby odpowiednio potraktowali i nas i malucha
            Życzę udanych ciąż i szczęśliwych porodówsmile
            • alicja_wk Re: gbs +, poród, karmienie piersią 23.12.11, 00:29
              Madziula, wszystko się zgadza, tylko są 2 "ale":
              1. Jak bezpiecznie dotrwać do terminu porodu, bo wiadomo, że paciorek i inne tego typu moga powodować infekcję wewnątrzmaciczną, a tym samym przedwczesny poród?
              2. Co pomoże krzyczenie, jesli np. w danym szpitalu nie znają procedury postępowania w przypadku GBS, ani moze nawet nie wiedzą co to jest?
              Ja niestety długo się naszukałam zanim znalazłam szpital, w którym stosowali te zalecenia PTG, w innych robili tylko wielkie oczy nie wiedząc, czego jak w ogole od nich chce i o czym ja mówie.
    • sweethour83 rajscy 23.08.13, 19:10
      Witam,
      Jak zakończyła się Twoja "historia"? Też mam GBS dodatni i martwię się, bo 1. poród nie trwał zbyt długo, a z drugiej strony nie chciałabym jechać za wcześnie do szpitala, bo to żadna przyjemność.
    • dum_dummy Re: gbs +, poród, karmienie piersią 24.08.13, 21:02
      Ja miałam gbs+, ale poród wywoływany, zakończony cc, więc antybiotyk dostałam od razu. Będąc w 37. tygodniu możesz poprosić ginekologa o receptę na antybiotyk dla ciebie. Mój lekarz przepisał mi w 36. tygodniu robione w aptece globulki z amoksycyliną. Nie daje to 100% gwarancji, że do porodu bakterie nie wrócą, ale ich wybicie może być całkiem skuteczne (u mnie było, kolejne dwa posiewy jałowe). Z karmieniem piersią nie było problemu, dostałam młodego od razu.
    • kerri31 Re: gbs +, poród, karmienie piersią 24.08.13, 21:31
      www.meditest.pl/articles,preview.html?id_sm_articles=96
      Tu masz wszystko na ten temat,
      Ja miałam cc, dziecku antyku nie podawali. Mi podali 1,5 godz. przed operacją ale nie pękły wody płodowe, rozpoczęła się tylko akcja i był 1 cm rozwarcia. Dziecko było pod obserwacją, w 2 dobie wzrosło CRP , co wywołało u mnie strach przed paciorkowcem ale dostał żółtaczki. W 4 dobie CRP i żółtaczka spadała więc wypisali nas do domu.
      Przy zarażeniu paciorkowcem u dziecka CRP rośnie znacznie, co najmniej trzykrotnie w ciągu doby.
      Dziecko jest obserwowane pod kątem wagi , karmienia. Jeśli ładnie je i przybiera na wadze po wyjściu ze szpitala to jest ok.
      Ja po cc dostałam go na chwilę do karmienia ale nie na długo bo byłam na silnych lekach p-bólowych dożylnych , więc tylko sobie chwilkę possał i go zabrali.
      Pilnować przyrostu wagi, ja jeździłam z małym raz na tydzień do przychodni na ważenie i obserwację lekarza pediatry.
      Domagać się zbadania CRP w szpitalu oraz jeśli uprosisz wymazu z buzi lub nosa. Zwrócić uwagę na niechęć do jedzenia, szarpanie, wiercenie, małe przyrosty wagi dziecka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka