01.04.12, 11:40
Skróciła się z 5 cm do 3 cm od ostatniej wizyty, czyli w ciągu miesiąca....
Trzyma się na szwie.

Gin już teraz na dobre mnie położył, nawet morfologii nie zlecił tylko mocz, żebym nie musiała się ruszać z domu. Mam leżeć z tyłkiem w górze... coby dzidziol przesunął się w górę, bo najprawdopodobniej przyczynił się do tego skrócenia, naciskająć główką na szyjkę

Dostałam też leki przeciwskurczowe, po których cała się trzęsę, może organizm się przyzwyczai ale teraz jest masakra....

A no i zapomniałabym - potwierdzona DZIEWCZYNKA
Obserwuj wątek
    • entliczek_pentliczek Re: Szyjka:( 01.04.12, 13:49
      coz... zycze Ci zatem zeby szyjka pozostala bez zmian az do ostatnich tygodni donoszonej ciazy smile leki przeciwskurczowe i lezenie napewno pomoga... smile

      gratuluje coreczki smile
      pzdr./o.
      • krolowa_kier Re: Szyjka:( 02.04.12, 18:56
        Spoko dziewczyno, dotrzymasz, zobaczysz smile Ja miałam 3 cm od 18tc, ciąża zagrożona, urodziłam po 42 tygodniach big_grin Dasz radę, trzymaj się i leż smile))
    • toslawa Re: Szyjka:( 02.04.12, 19:27
      Hej, a myślałam, że może jednak u ciebie będzie lepiej sad Leż, leż i jeszcze raz leż. Do leków się przyzwyczajsz. A bierzesz osłonowo isoptin lub staveran ? Da się wyleżeć, będzie dobrze.
      Fajnie, że dziewczynka.
      Trzymaj się i odzywaj. Ja zaczęłam 8 mc...nareszcie
      • izu222 Re: Szyjka:( 03.04.12, 10:06
        Biorę Ispotin, już lepiej - najgorsze były dwa pierwsze dni...
        teraz leżę i mam nadzieję dotrwam do końcasmile
        Gratuluję 8 miesiąca
    • 29marta Re: Szyjka:( 27.05.12, 10:12
      Cześć dziewczyny.
      Ja niedawno dowiedziałam się, ze też mam problemy z szyjką. Jestem w 19tc. Szyjka jest miękka i prawdopodobnie gotowa do rozwierania. Leżę w łóżku od ponad tygodnia i już bzikuję. Jak to przetrwać? Czy wstajecie żeby zrobić sobie chociaż obiad? Czy ciągle leżenie plackiem? Mi lekarz kazał jak najwięcej leżeć, ale przezornie leżę już prawie cały czas. Straszny stres przeżywam z tą szyjką. Czy któraś leży teraz z tego powodu?
      • izu222 Re: Szyjka:( 27.05.12, 11:28
        ja caly czas - od tego mojego pierwszego wpisu, dzis koncze 27 tydzien, wiec jeszcze troche mi zostalo....
        wiesz ja staram sie lezec jak najwiecej - wstaje tylko do kibelka, po cos do kuchni, obiady raczej robi maz, czasami moja mama, albo tesciowa
        przetrwac, przetrwasz - cel jest godny kazdego poswiecenia....
        lekarz nie proponowal Ci szwu albo chociaz pessara?
        • 29marta Re: Szyjka:( 27.05.12, 12:27
          jak narazie lekarz niczego mi nie proponował i nawet nie chciał mnie za bardzo straszyć, że mogę mieć rozwarcie za wcześnie. to ja go ciągnęłam za język. Kolejna wizyta za 2 tyg. Jak narazie to ja gotuję obiady, mąż teraz wyjeżdza i kurde lipa. Sama zostaję. Pierwszą ciąże poroniłam. A w tej od początku coś było. Jak pojawi się moje dziecko na świecie to będzie dla mnie najszczęśliwszy dzień w życiu.
          Czytałam na rożnych forach, ze dziewczyny nawet z miękką szyjką chodziły i normalnie funkcjonowały, tylko się nie przemęczały. Muszę wypytać dokładnie lekarza co mogę a co nie.
          • majcysss Re: Szyjka:( 28.05.12, 10:07
            marta szczerze mówiąc to nawet gdy lekarz pozwoli Ci na więcej to i tak nie ma 100% pewności że nie będzie się skracać. Każdy przypadek kobiety jest indywidualny i niestety nawet lekarz nie da gwarancji przynajmniej tak było u mnie lekarz pozwolił mi na chodzenie i po miesiący szew zaczął się skracać przez to później 4 mies leżenie plackiem dosłownie. i dotrwałam tylko do 35 tyg a teraz mam małego wcześniaka który na wcześniaka nie wygląda wogólesmile a znam przypadek dziewczyny która olała to że ma szew i problemy i poszła na staż chodziła itp i donosiłasmile tak więc sama widziszsmile a poprzednią ciąże poroniłaś przez szyjkę? Ja poroniłam w 18 tyg pierwszą z powodu szyjki więc wolałam dmuchać na zimnesad
            • 29marta Re: Szyjka:( 28.05.12, 10:36
              mój lekarz akurat to taki panikarz i on woli chuchać na zimne. dlatego mam do niego zaufanie, ale oczywiście swój rozum też trzeba mieć. Pierwszą ciążę poroniłam wcześnie, bo w 8 tyg. Przyczyna pozostanie niewyjaśniona.
              Przerąbane z tą szyjką. Leżę więc ile mogę. Ale nosi mnie każdego dnia.
              • majcysss Re: Szyjka:( 30.05.12, 17:08
                Rozumiem Cię dobrzesad Teraz ciepło a tu trzeba leżeć ja czasem to myślałam że wariuję ale warto byłosmile Będę trzymać kciuki żeby się udało i żebyś nie musiała leżeć plackiemkiss
          • izu222 Re: Szyjka:( 30.05.12, 21:11
            wiesz ja urodziłam synka w 29 tygodniu - jednym z powodów były właśnie problemy z szyjką (do tego skurcze + odejście wód)
            teraz mam założony szew i nakaz leżenia (wstaję tylko do kibelka), no i się stosuję...
            ja wiem, że podobno można przechodzić ciążę z miękką i krótką szyjką, na forach jest mnóstwo wpisów o tym jak to lekarze panikują, kobiety leżą, a skracanie się szyjki to normalny objaw w ciąży, ale.... moim zdaniem nie w drugim trymestrze i z perspektywy posiadania jednego skrajnego wcześniak powiem Ci, że wolę się pomęczyć i poleżeć ale urodzić jak najpóźniej
            pisz co u Ciebie - trzymam kciuki, żeby było ok
            sama mam wizyte w piątek i zobaczymy czy coś się zmieniło
            • 29marta Re: Szyjka:( 30.05.12, 21:25
              No a ja leżę i leżę. Lekarz wysłał mnie na test obciążenia glukozą, a wiadomo, że te badania trochę trwają. Więc trochę się stresuję, ale skoro lekarz pozwolił mi na nie iść to może nie jest tak źle ze mną. To chyba tylko moje tlumaczenia, żeby poczuć się lepiej. Ja w tej chwili mieszkam sama, mąż będzie dopiero za miesiąc. Muszę to jakoś przetrwać. Ale cięzko jest. Ruchy dziecka dają mi tylko nadzieję, że wszystko dobrze się skończy i że jest o co walczyć.
              • majcysss Re: Szyjka:( 02.06.12, 09:01
                marta ja jak jechałam na to badanie O ZGROZO na leżącobig_grin i po każdym pobraniu krwi szłam do samochodu leżeć żeby szyja się nie męczyłasmile
                • 29marta Re: Szyjka:( 02.06.12, 09:25
                  Badanie już za mną. Nie miałam możliwości leżenia, więc przesiedziałam te 2h. Wyjść do świata to teraz niezły rarytassmile każda wizyta u lekarza to będzie teraz wydarzenie miesiącabig_grin pierwszy raz nie mogę się doczekać jesieni. Jestem dobrej myśli. Muszę przetrwać.
                  • 29marta Re: Szyjka:( 02.06.12, 09:27
                    majcyss, a Ty w tej chwili też leżysz w ciąży czy wspominasz tylko z nami ten cudowny okressmile?
                    • majcysss Re: Szyjka:( 02.06.12, 16:47
                      Na szczęście niesmile Wchodzę tu dość często sprawdzam jak się mają leżącysmile Ja leżałam w zeszłym roku zaczęło mi się 29 czerwca i skończyło 12 listopadasmile ale dałam radę... Teraz chciała bym choć jeden dzień spędzić w łóżku i nie da radybig_grin choć w ciąży narazie być nie chcę przez najbliższe kilka latwink
                  • izu222 Re: Szyjka:( 03.06.12, 11:24
                    To prawda, wizyty u lekarza to super sprawa - przynajmniej można wystawic nos poza mieszkanie (oczywiście o ile nic się nie pogarsza).
                    Ja po piątkowej wizycie jestem. Szyjka bez zmian (odkąd leżę nie pogorszyło się) czyli ma 26 mm. Szew trzyma.
                    Walczę ze skurczami, ale nie ma jeszcze tragedii.
                    W pakiecie mam podejrzenie cukrzycy ciążowej (normy lekko przekrczone) - więc mam monitorować cukier i odstawić cukry proste, ale na razie bez drastycznej zmiany diety.
                    Kolejna wizyta za 2 tygodnie.
                    • 29marta Re: Szyjka:( 03.06.12, 12:59
                      Hej, to super że nie ma zmian. A jak te skurcze się objawiają? Czy są to silne bóle czy tylko twardnienie brzucha? Mnie lekko pobolewa czasem, nie wiem czy już panikowac, czy jeszcze nie. W zasadzie to każdy sygnał z dołu mnie niepokoi. U mnie cukier wyszedł w porządku.
                      Leżenie nie jest tragedią jak za oknem zimno i nie ma słońca. A dopiero lato się zaczyna..sad
                      • izu222 Re: Szyjka:( 04.06.12, 09:17
                        Wiesz to chyba sprawa dosyć indywidualna, ja generalnie biorę leki przeciwskurczowe więc jakiś bolących nie mam ale powinny Cię na pewno zaniepokoić bóle w dole brzucha (takie jak na okres) - miałam takie w poprzedniej ciąży.
                        Co do twardnień brzucha - one są raczej normalne, zależy tylko jak często występują i czy są bolesne.
                        Na wszelki wypadek o wszystkim powiedz lekarzowi, i zawsze jak będą się nasilać możesz pojechać na IP - powinni zrobić KTG i sprawdzić czy to co Cię niepokoi to skurcze.
                        Marta (tak?) a skąd jesteś?
                        • 29marta Re: Szyjka:( 04.06.12, 11:27
                          Tak, Martasmile Jestem z Białej Podlaskiej. Te bóle moje to jak już są to takie lekkie, że właściwie mało wyczuwalne. No, ale są. Muszę tylko zaobserwować skąd dochodzą. Narazie nic nie boli. Zaczynam panikować, że może być coś nie tak. Dopiero 21tc. Jeszcze tyle przede mną... W następnym tyg wizyta. Każdy dzień tak się zlewa, nie wiadomo czy to sobota, czy niedziela. Codziennie ten sam rytuał. ech.
    • toslawa Re: Szyjka:( 03.06.12, 17:18
      Hej leżcie dziewczynysmile Pamiętam dla mnie wizyta u lekazra czy na badanich to była mega rozrywkasmile
      Ja drugą ciąże tak zaplanowałam , żeby właśnie leżeć zimą, przypuszczalam, że będzie leżąca jak pierwsza, czyli leżalam od grudna do kwietnia.
      pozdrawiam i też śledże jak dajecie rade i trzymam kciuki.
    • izu222 Re: Szyjka:( 05.06.12, 09:09
      Marta ja leżę plackiem od 19 tygodnia (obecnie jestem w 28)... dasz radę.
      Jak bóle się nasilą to podjedź dla własnego spokoju na IP, ja z tych ostrożnych jestem i już bywałam na IP w tej ciąży, bo wydawało mi się, że coś się dzieje. Ja mam o tyle komfortową sytuację, że mam prowadzącego ze szpitala, więc tylko do niego dzwonię i pytam sie czy przyjeżdżać. . Ale to jest też tak, że jak się leży i ma za dużo czasu to niepokojące jest każde zakłucie w brzuchu.
      Wytrwałości życzę, choc wiem że łatwo nie jest. Sama mam już powoli dosyć, ale mam cel pozostania w dwupaku jak najdłużej.
      Obecnie zajmuję się wybieraniem zdjęć do wywołania - z ostatnich 3 lat, a mamy wrzuconych do kompa około 10 tyssmile więc trochę czasu mi to zajmiesmile
      • 29marta Re: Szyjka:( 17.07.12, 13:10
        Hej,
        ale czasu już minęło odkąd się ostatnio odezwałam tu. Mam założony szew. Wszystko jest narazie na dobrej drodze. Szyjka jest długa i skurcze się uspokoiły. Także jestem spokojna. Jak to dobrze wstać i nie czuć twardnienia brzucha. No, ale i tak wstaję tylko do łazienki. juz 27 tydzień minął. Mam zajęcie leżące, więc czas jakoś płynie. Ale nie mogę się już doczekać 36 tygodnia...
        • 29marta Re: Szyjka:( 12.08.12, 08:58
          Hej,
          jak tam leżakowanie? Iza chyba już skończyłaś z tym tak? U mnie jeszcze zostało 1,5 msca do poruszania się. Nie mogę się tego doczekać. I mam coraz większe obawy, że nie wytrzyma mój dzidziuś. W którym tygodniu miałyście zdejmowany szew?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka