Dodaj do ulubionych

luteina dla kazdej ciezarnej!

24.05.12, 13:00
Zachodze od jakiegos czasu w glowe - po co w sumie tyle kobiet bierze luteine? Widze juz 150ty post "jestem w 3 tygodniu ciazy nic nie widac beta rosnie biore luteine/duphaston" (jeszcze czasem z dopiskiem "czemu to nie jest refundowane?") Mozna odniesc wrazenie ze luteina i kwas foliowy to wszystkie biora. Przyznam sie zewsze mi sie wydawalo ze poronienie do 10 tygodnia jest rzecza raczej normalna, czesto niezauwazalna i drobiazgiem po ktorym nalezy wzruszyc ramionami i wracac do zabawy. W zyciu by mi nie przyszlo do glowy lezec w 4 tygodniu "bo zagrozenie" czy lykac wlasnie jakies tabsy o w sumie nie do konca udowodnionym dzialaniu. Moze to na psychike ma dzialac? Matka sie nie spina i ma czyste sumienie?
Obserwuj wątek
    • niuniusia210284 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 24.05.12, 13:04
      Powiedz to kobiecie która straciła już kilka ciąż i tą kolejną chce utrzymać...
      • ichi51e2 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 24.05.12, 13:08
        to wszystkie teraz mamy niedobor progesteronu?
    • muza24 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 24.05.12, 13:18

      Pewnie masz rację z tą luteiną i duphastonem. Ja akurat brałam z konkretnego powodu - niski poziom progesteronu. Może lekarze przypisują je dla spokoju - bardziej pewnie pacjentki niż swojego.

      Ale z drugiej strony mało empatyczna jesteś. Dla mnie utrata ciąży, nawet przed 10 tyg, nie byłaby drobiazgiem. I należy to zrozumieć a nie kpić.

      P.
      • ichi51e2 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 24.05.12, 13:28
        nie nasmiewam sie (wiem co to znaczy poronic we wczesnej fazie - wiekszosc kobiet wie). Owszem progesteron podawany w razie niedoboru w pierwszym trymestrze ma sens. W innych przypadkach raczej nie humrep.oxfordjournals.org/content/17/2/357.full. Mysl mnie naszla po przeczytaniu watku sasiedniego: forum.gazeta.pl/forum/w,585,136122702,136122702,w_ktorym_tygodniu_widac_serce_na_usg.html Czy ta pani miala zmierzony poziom progesteronu?
        • marta_to Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 24.05.12, 16:15
          ja jestem ciekawa, czy tak jest tylko w Polsce, te leki, L4, zalecenia, by sie oszczedzac... jestem w Kanadzie i tu niestety nikt tak nie dba o kobiety z zagrozona ciaza, nie ma lekow, zwolnien lekaskich, specjalnego diagnozowania.. jak opowiadam o lekach na podtrzymanie ciazy czy zwolnieniach lekarskich, to nikt mi tu nie wierzy...
          na poczatku sie zloscilam, ze nie ma tu opieki jak w Polsce, ale czasami jak czytam te wszystkie wypowiedzi, to wydaje mi sie, ze niekiedy to po prostu przesada...
          • jacinda Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 24.05.12, 16:37
            Podobnie jest w UK. Poronienie do 12 tyg to 'normalna' rzecz. I odpiero, jak kobieta poroni 3 razy, to robi sie badania w celu znalezienia przyczyny.
            Zadnego L4 nie ma. Jesli bierzesz wolne na dluzszy czas (chyba dluzej niz tydzien), to to juz jest Twoim urlopem macierzynskim.
            • 1mzeta Mała poprawka 24.05.12, 22:34
              "Jesli bierzesz wolne na dluzszy czas (chyba dluzej niz tydzien), to to juz jest Twoim urlopem macierzynskim. "

              Pod warunkiem, że chorujesz z powodu ciąży na 4 tygodnie przed datą porodu. W każdym innym przypadku jak jesteś chora to nic ci nie biorą z "maternity leave".
            • anetchen2306 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 07:44
              Bo jedno poronienie - a nawet dwa - nie sa obecnie uwazane za "zagrozenie" dla nastepnej ciazy. Dopiero powyzej trzeciego poronienia jest mowa o poronieniach "nawykowych" i wowczas szuka sie przyczyny. Poronilam raz, przyczyna byla wada letalna, zadne leki "podtrzymujace" ciazy tej by nie "podtrzymaly". W nastepnej ciazy nikt mi zadnych lekow "podtrzymujacych" nie proponowal, poziom hormonow mialam oznaczany (z powodu powracajacych plamien, ale hormony nie mialy z tym nic wspolnego, co wyszlo w badaniu usgi ich podanie plamien by nie zlikwidowalo).
              I faktycznie w Polsce Nospa i hormony (a ostatnio coraz czesciej leki obnizajace cisnienie i niwelujace skurcze BH) zdaja sie byc lekami "pierwszego rzutu" w niemalze kazdej ciazy (nawet ksiazkowo przebiegajacej) sad I to rowniez w przypadku pierwszej ciazy, gdy nie ma absolutnie zadnych podstaw do "gdybania" i panikowania.
              • arya82 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 11:14
                Zgadza się, jeśli coś jest nie tak za zarodkiem to kobieta zazwyczaj i tak poroni, czy się ją nafaszeruje lekami, czy nie. Jest mnóstwo takich przypadków. Z resztą nawet chyba nie ma statystyk jak wiele kobiet, traci ciąże, a nawet o tym nie wie... Prawda jest taka, że natura zwykle ma racje. Niestety czasem nie dochodzi do poronienia choć płód ma wady i później efektem są poronienia w 2, 3 trymestrze, albo dzieciątko rodzi się chore.... A kto wie, jaki jest procent takich przypadków spowodowanych tym, że kobieta zażywała sztuczne hormony czy inne paskudztwa.

                Moim zdaniem takie taśmowe przepisywanie leków, bez badań poziomu hormonów i wyraźnych wskazań do tego może przynieść więcej złego niż dobrego.
          • ewa-krystyna Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 16:33
            Marta_to, nie prawda .... ja mieszkam w Kanadzie i jestem w 3 ciazy ... pierwsza zakonczona poronieniem; druga pod bacznym okiem lekarza rodzinnego, ginekologa i endokrynologa - mialam przodujace lozysko,ktore sie podnioslo; wysokie cisnienie i cukrzyce ciazowa; nie bylam ani jednego dniana zwolnieniu z powodu wymienionych dolegliwosci,bo one mnie na nie nie kwalifikowaly .... teraz jestem w ciazy znowu ( 10 tc) i jestem od "przed ciazy" juz u lekarza ginekologa ( mialam znowu klopoty z zajsciem); jak tylko test wyszedl pozytywny mialam do odebrania progresteron w aptece; zlecona beta.... ciaza byla bardzo wczesna i beta miala zbyt niskie przyrosty,wiec wyslano mnie na usg,ktore oczywiscie nic nie wykazalo i przygotowano mnie juz na poronienie.... beta jednak "skoczyla" wiec dalej biore progresteron i wyslano mnie na kolejne dwie + usg w 8 tc .... teraz mam wizyte juz u ginekologa w przyszlym tygodniu w 10 tc - normalnie do ok 18-20 tc jestes prowadzona przez lekarza rodzinnego.... ale ciaze skomplikowane, zagrozone ( ale na prawde a nie domniemanie zagrozone na wszelki wypadek) oraz po inseminacji czy in vitro jak najbardziej sa "leczone" smile
            • marta_to Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 31.05.12, 18:35
              Ewa-Krystyna: ciesze sie, ze masz dobra opieke lekarska i bardzo mi przykro z powodu przeszlych klopotow...teraz na pewno wszystko bedzie dobrze!

              ja napisalam z mojego doswiadczenia, po krwotoku 2 -godzinnym ze skrzepami a potem 2-tyg. krwawieniu tylko mi powiedzieli, ze nikt mi nie moze pomoc i nikt nie zapobiega poronieniom -uslyszalam to w szpitalu od 2 lekarzy, pozniej rodzinnego i na koncu ginekologa... wydaje mi sie, ze to znacznie inne podejscie od lekarzy w Polsce...

              a tak na marginesie, chodze teraz do ginekologa, ktory jest przeciwny badaniom na NT (wszyscy w Polsce maja proponowane okolo 12 - 14-tego tygodnia) i kategorycznie mi powiedzial, ze mnie nie wysle! nawet Ministry of Health zaleca te badania, wiec nie do konca wiem, dlaczego lekarze roznie to traktuja...

              pozdrawiam i zycze wszystkiego, co najlepsze (obysmy przetrwaly jakos upaly smile)
              • syswia Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 05.06.12, 02:21
                Ja polecam, jesli ciaza nie jest zagrozona albo blizniacza opieke poloznych, a nie ginekologa. Moja druga juz ciaze prowadza wlasnie polozne i jestem zachwycona ich opieka. Sa pod pagerem 24 godziny na dobe - jedna z trzech ma zawsze dyzur i oddzwaniaja w ciagu minuty, dwoch. Zawsze maja czas. Wizyty trwaja pol godziny do godziny (w zaleznosci od tego co jest zaplanowane) i zawsze odpowiadaja na wszystkie pytania, zawsze maja czas, wysylaja na wszystkie standartowe badania (albo nie, jesli nie chcesz) - NT - jak najbardziej, zwlaszcza jesli jestes po 30. Rodzic mozna normalnie w szpitalu albo w domu. Ja tylko z epiduralem - wiec w szpitalu. Podczas porodu masz zagwarantowana polozna, ktora Cie zna od 8 miesiecy. Po porodzie przez 2 tygodnie przychodza do domu. Jak dla mnie standartowa opieka ginekologa (bo nie mowie tu o przypadkach specjalnych) nawet sie nie umywa do poloznych.
              • ewa-krystyna Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 05.06.12, 23:10
                marta_to napisała:

                >
                > a tak na marginesie, chodze teraz do ginekologa, ktory jest przeciwny badaniom
                > na NT (wszyscy w Polsce maja proponowane okolo 12 - 14-tego tygodnia) i kategor
                > ycznie mi powiedzial, ze mnie nie wysle! nawet Ministry of Health zaleca te ba
                > dania, wiec nie do konca wiem, dlaczego lekarze roznie to traktuja...
                >
                > pozdrawiam i zycze wszystkiego, co najlepsze (obysmy przetrwaly jakos upaly smile)


                dzieki smile

                nie wiem jakiego masz rodzinnego i ginekologa, moi mi zawsze wszystkie badania sami zlecaja i o nic sie nigdy nie prosze.... jesli ginekolog ci takie rzeczy mowi to lepiej go zmien ino mig.... wlasnie dostalam na mojej pierwszej wizycie w zeszlym tygodniu sterte skierowan na badania w tym tygodniu.... a o te badania IPS ( te co sie robi u/s + blood work w 11-13.3 tc i pozniej kolejny blood work w 16-18 tc) to mnie sie lekarz nawet nie pytal czy chce je robic tylko od razu dostalam na nie skierowanie.... dodam,ze mam skonczone 36 lat...
                jesli chodzi o poronienie,to moje pierwsze przechodzilam w domu i mialam zalecenie od rodzinnej do natychmiastowego zgloszenia sie do szpitala w razie mocniejszego krwawienia lub krwotoku... udalam sie do szpitala i nikt mnie nie odselal do domu a nawet w miare szybko obejrzal mnie lekarz i zabral probke do badania,ktorego wyniki odeslano do mojej rodzinnej a pozniej ona przeslala do ginekologa w drugiej ciazy jako "moja historie".... drugie poronienie nie do konca jestem pewna czy to bylo,bo wygladalo na ale musialo nastapic bardzo wczesnie bo badania nic nie wykazaly,tez nic nie zrobiono,bo juz bylo za pozno....
                teraz zeby zajsc w ciaze musialam brac clomid i sie udalo od razu dostalam leki : progreteron i po badaniach bety,ktora nie urosla jak powinna skierowano mnie na usg i po nim ( nie znaleziono zarodka) kazano mi progresteron odstawic i badac dalej krew i czekac na samoistne poronienie.... jednak beta urosla nagle i od razu do mnie zadzwoniono abym znowu zaczela brac leki i wyslali mnie na kolejne usg,ktore wykazalo ciaze mlodsza o kilka dni...
                teraz mam tylko nadzieje,ze wszystko pojdzie ok....

                jak Sywsia pisze jak mozesz to szukaj dobrej poloznej, opieka miedzy polozna a ginekologiem to jak dzien i noc..... na korzysc poloznej.... ja niestety nie moge, ale zawsze chcialam ....
            • syswia Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 05.06.12, 02:11
              Gratulacje Ewa! Razem jestesmy w ciazy wink Na kiedy masz termin? Ja na Boze Narodzenie wink
              • ewa-krystyna Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 05.06.12, 22:54
                hej Syswia smile
                Gratulacje smile ja tez mam termin na Boze Narodzenie ( dokladnie 25/12) ale rodzic bede wczesniej - druga cc....
                • syswia Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 06.06.12, 00:37
                  Ale sie smiesznie zlozylo - ja tez na 25tego albo 26tego (bo dokladnie nie pamietam kiedy mialam miesiaczke ostatnia wink
          • syswia Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 05.06.12, 02:09
            W Kanadzie nie ma i calkiem slusznie. Nikt potem na rozmowie o prace na mloda kobiete z podejrzeniem nie patrzy, czy przypadkiem zaraz w ciaze nie zajdzie. I nie ma jeszcze ochrony zatrudnienia w czasie ciazy i urlopu macierzynsko-wychowawczego.
    • albertynaa Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 24.05.12, 17:31
      ichi51e2 napisała:

      > Mozna odniesc wrazenie ze luteina i kwas foliowy to wszystkie biora.

      Do kwasu foliowego też coś masz?

      Przyzna
      > m sie zewsze mi sie wydawalo ze poronienie do 10 tygodnia jest rzecza raczej no
      > rmalna, czesto niezauwazalna i drobiazgiem po ktorym nalezy wzruszyc ramionami
      > i wracac do zabawy.

      Źle Ci się wydawało.
      Dorośnij.
      • ichi51e2 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 27.05.12, 08:58
        jesli chodzi o kwas foliowy to nie bralam z prostej przyczyny - ma sens branie przed zajsciem w ciaze i w pierwszym trymestrze - ja sie do lekarza zglosilam pierwszy raz po 8 tygodniu i wtedy juz bylo po balu wiec nie bralam.
        Co do skutecznosci to jest udowodnione za zapobiega wadom cewy nerwowej u kobiet KTORE MAJA NIEDOBOR KWASU FOLIOWEGO. JA takiego niedoboru nie mialam (glowne objawy to anemia i przy chorobach serca) - jem bardzo racjonalnie (wrecz obsesyjnie jesli chodzi o kwas foliowy) wiec spie spokojnie. Ale duzo jest kobie ktore panikuja bo sie listek skonczyl a w niedziele apteki zamkniete - co to bedzie.
    • violcikkkk Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 24.05.12, 18:52
      Poroniłaś kiedyś? Siedziałaś na szpitalnym kiblu i patrzyłaś na to co wylatuje z ciebie, że to Twoje dziecko a potem jedyne co możesz zrobić to nacisnąć spłuczke. Nie dziw sie że ktoś chce temu zapobiec. A jeżeli dla ciebie poronienie do 12 tygodnia to norma to nie wiem jaka ty matko jesteś bądz będziesz
      • ichi51e2 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 08:33
        owszem zdarzylo mi sie poronic, jakos zyje, codziennie wstaje bez poczucia winy - zdarza sie - na huragany i trzesienia ziemi tez nie mam wplywu.
        Ale mi dalas - moze od razu po urodzeniu powinnam oddac dziecko do adopcji - z taka matka i tak lepiej w bidulu...
        • az-82 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 10:17
          Jak czytam takie teksty jak twój, to mi się coś w żołądku przewraca. Też brałam luteinę. Przez pierwsze tygodnie ciąży miałam wizyty co tydzień, co tydzień badałam betę i w stresie czekałam na wynik, czy rośnie, czy może już maleje.
          Po 3 latach starań, wielokrotnie zawiedzionych nadziejach, depresji, strachu, ciąża była dla mnie bardzo ważna. Dla innych długo czekających jest tak samo. Oraz dla dziewczyn, które mają poronienia na koncie.

          Dla ciebie ciąża to pikuś, nie wyszło, to będzie druga. Tak nie jest dla wszystkich. Więc się nie dziw, że dziewczyny walczą i robią wszystko, żeby się tylko udało donosić.
          • anetchen2306 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 13:48
            Zwroc swoja uwage na to, ze autorka watku nie odnosi sie w nim do ciaz po "przejsciach" (swoja droga poczecie drugiego dziecka zajelo nam 5 lat i jakos suplementacji luteina na poczatku ciazy zaden ze specjalistow nie zalecil), ciaz "problematycznych" (ze stwierdzonymi wczesniej niedoborami hormonalnymi, leczonymi latami itd). Watek dotyczy traktowania KAZDEJ praktycznie ciazy (zwlaszcza pierwszej, gdy kobieta nie ma czesto zadnej wiedzy ponad to, ze rosnie w niej "fasolka") lekami, i to lekami "ciezkiego kalibru" od poczatkowych dni jej trwania, jezeli nie ma ku temu zadnych wyraznych medycznych przeslanek. W zadnym cywilizowanym kraju (oprocz Pl i Rumunii i Bulgarii) nie dostaniesz w ciazy leku hormonalnego ot tak, "na wszelki wypadek" sad A jezeli ciezarna opusci gabinet ginekologa bez zadnej recepty to daje upust swojemu "oburzeniu" na forum, ze moze lekarz niedostatecznie o nia dba, bo "wszystkie kolezanki zazywaja cos na utrzymanie ciazy a ja nie". I faktycznie praktycznie kazda moja znajoma/kolezanka/przyjaciolka w Polsce po zajsciu w ciaze cierpiec zaczyna na chroniczny niedobor witamin, hormonow i lekow przeciwskurczowych ... Moze to tylko przypadek, moze w przypadkach moich znajomych lekarz jakies-tam-uzasadnienie znalazl (bynajmniej zadna z nich nie miala robionych zadnych sensownych badan hormonalnych a pierwsze i ostatnie ktg, wykluczajace lub potwierdzajace jakosc i czestotliwosc skurczy najczesciej dopiero na porodowce) ale byly to ich pierwsze ciaze, nie mialy nigdy stwierdzonych poronien a byly traktowane lekami od samego poczatku sad
      • anetchen2306 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 09:02
        .. z pewnoscia bedzie najlepsza i najkochansza matka dla swoich dzieci, taka, jaka ja jestem dla moich dzieci (mimo poronien i ich "niezalowania").
        Ku twojej wiadomosci: najwiecej poronien (75%) wystepuje podczas pierwszych 2-3 tygodni jej trwania. I sa one uwazane za "naturalne". Poronienie moze byc tragedia, nie musi. To zalezy od kobiety. Nie Tobie ani nikomu oceniac, jak sie z tym faktem czuje i jaki wplyw ma ten fakt na jej macierzynstwo. Jezeli Ty jakos macierzynstwa definiujesz liczba poronien i jakoscia "zaloby" po niej ... to tylko pozostaje Ci wspolczuc sad
      • muza24 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 16:16

        Nie popadajmy w skrajności. To, że dziewczyna/kobieta nie czuje większego związku emocjonalnego z ciążą przed upływem "n-tego" tygodnia to nie oznacza to, że będzie złą matką.

        Szanujmy to, że każdy ma prawdo do swoich poglądów. A jeżeli ma inne niż my to nie oznacza, że jest złą osobą/matką/ojcem...(oczywiście mówię o poglądach mieszczących się w jakiś ramach).

        P.

        --
    • ognista998 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 24.05.12, 19:25
      luteina jest też w preparatach poprawiających wzrokwink) od kilku lat leczę się u okulisty (drobna wada wzroku) i zaleca mi brać preparaty z luteinąwink teraz jestem w ciąży to mam dość witamin ale jak skończę okres karmienia to mam sobie kupić i łykać

      szczerze....myślę że trochę przesadzasz. fakt - wg statystyk 30%ciąż kończy się poronieniem samoistnym organizm pozbywa się w ten sposób zarodków, które i tak nie miałyby szansy przeżyć np. ze względu na liczne wady rozwojowe które rozwinęły by się w miarę takich ciąż i takie dzieci i tak nie miałyby szansy przeżyć...

      ...ale gdybyś była po jednym poronieniu albo po kolejnych to inaczej byś śpiewała. siedziałabyś na dupie skrzyżowała nogi i drżała ze strachu modląc się żeby ci ginekolog dał te duphastony i luteiny.

      ja się wcale nie dziwię dziewczynom które tak się boją i łykają to. szczęśliwie donoszona ciaża to jest luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić
      • niuniusia210284 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 24.05.12, 19:46
        Zgadzam się z Ognistą, ja też brałam luteinę a później duphaston po to by nie stracić ciąży. Widziałam dziewczyny które roniły dzieci właśnie w bardzo wczesnej ciąży i były traktowane przez lekarzy i położne zgodnie z twoim światopoglądem i zastanawiałam się co za suki tam pracują... Nie wiem czy sama masz dzieci lub czy jesteś w ciąży ale nie życzę ci takich przeżyć i bólu poronienia np w 12 tc gdy dziecko ma 6 cm długości, rączki i nóżki.
      • albertynaa ognista998 24.05.12, 20:25
        Nie wprowadzaj dziewczyn w błąd- luteina, którą bierzesz na poprawę wzroku to nie jest progesteron, a jedynie żółty barwnik liści i nie ma NIC wspólnego z podtrzymaniem ciąży.
        Poważnie mylisz pojęcia
        • ognista998 Re: ognista998 24.05.12, 22:08
          albertynaa napisała:

          > Nie wprowadzaj dziewczyn w błąd- luteina, którą bierzesz na poprawę wzroku to n
          > ie jest progesteron, a jedynie żółty barwnik liści i nie ma NIC wspólnego z pod
          > trzymaniem ciąży.
          > Poważnie mylisz pojęcia

          poczytaj dokładnie co to jest progesteron a co to jest luteina. popytaj w aptece o preparaty poprawiające wzrok np. Luteran - ma luteinę i ma też betakaroten - pewnie o to ci chodziło jak pisałaś o żółtym barwniku liści. i betakaroten wyst np w marchwi a nie w liściach. a progesteron jest hormonem podtrzymującym ciążę i nie tylko takie funkcje spełnia w ograniźmie.


          jesu....koffany...wink) ja nie wiem czemu ludzie czytają tak pobieżnie że kompletnie nie zrozumieją treści albo zinterpretują ją zupełnie inaczej.....


          gdybym nie była czegoś pewna na 100% nie pisałabym by faktycznie takich ludzi jak ty wprowadzać w błądwink

          a poza tym nawet jak czegoś nie wiesz - masz wujka googlewink)
          • albertynaa Re: ognista998 24.05.12, 22:21
            jesu....koffany...wink)

            ale"Luteina" to nazwa handlowa leku, a"luteina" to składnik liści poprawiający wzrok i niewiele mają z sobą wspólnego wink
          • kura28 Re: ognista998 24.05.12, 22:35
            Luteina to nazwa handlowa preparatu zaiwerajacego progesteron. Przeczytaj skład i działanie preparatu: www.doz.pl/leki/p58-Luteina
            Nie ma on nic wspólnego z luteiną dodawaną do preparatów witaminowych na poprawę wzroku.
          • 1mzeta Re: ognista998 24.05.12, 22:37
            Owszem mylisz pojęcia.
            Ta co jest zawarta w preparatach typowo na poprawę wzroku to zupełnie coś innego niż w duphastonie czy luteinie przepisywanej przez ginekologa.
            Nie pisz bzdur bo jeszcze te co im lekarz nie chciał przepisać polecą do apteki i kupią bez recepty suplementy na poprawę wzroku z nadzieją na zbawienne działanie na ciążę.
          • albertynaa Re: ognista998 24.05.12, 22:51
            żeby nie być gołosłowną przytaczam:

            Luteina - antyoksydant, którego celem jest wzmocnienie bariery ochronnej siatkówki oka, a w szczególności ogromnie wrażliwych na promieniowanie słoneczne, komórek w plamce żółtej. Luteina to naturalny barwnik uzyskiwany z liści rośliny Tagetes erecta (zwana Goździk Indyjski lub Aksamitka wysoka).

            A i dziękuję za poradę o wujku google- na bank wykorzystam wink
      • arya82 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 11:23
        > ...ale gdybyś była po jednym poronieniu albo po kolejnych to inaczej byś śpiewa
        > ła. siedziałabyś na dupie skrzyżowała nogi i drżała ze strachu modląc się żeby
        > ci ginekolog dał te duphastony i luteiny.
        >
        > ja się wcale nie dziwię dziewczynom które tak się boją i łykają to. szczęśliwie
        > donoszona ciaża to jest luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić

        Myśle,że większość z nas drżałaby ze strachu i zrobiłaby wszystko po kilku (zwłaszcza następujących po sobie) poronieniach. Ale chyba odbiegamy o tematu. Autorce wątku chodziło o to, że lekarze często przepisują te leki ot tak dla zasady. Sama się z tym spotkałam dwukrotnie u dwóch różnych lekarzy. Początek pierwszej ciąży, brak niepokojących objawów, zero poronień wcześniej (przynajmniej o nich nie wiem), w miare regularne cykle (z paroam wyjątkami gdy podróżowałam) i na pierwszej wizycie u każdego z tych lekarzy dostałam recepte na luteinę, To jest normalne i w porządku??

        Nie wiem, moze ja jestem zwolenniczką podejścia bardziej naturalnego, jak nie jestem chora, nic się nie dzieje, to wolę nie łykać chemii, zwłaszcza jak jestem w ciąży.
        • misiazutrechtu Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 15:49
          Zgadzam sie w 100% ze lekarze w Pl lubia przesadzac z lekami. Wystraczy tylko spojrzec na ilosc przepisywanych antybiotykow. Toz to czyste szalenstwo!!! W ten sposob ci "lekarze" narazaja na powazne problemy nie tylko tych swoich pacjentow ale cala ludzkosc. Przeciez bakterie coraz bardziej sie uodparniaja i mutuja i w koncu nie podziala na nie zaden antybiotyk i nas wszystkich szlag trafi, bo wykonczac nas beda np. zwykle zapalenie pluc..

          Nie wiem tylko dlaczego autorka postu napisala tez o kwasie foliowym (witamina z grupy B), ktory to akurat jest bardzo wskazany przed i na poczatku ciazy, bo moze zapobiegac w powaznych wadach cewy nerwowej. To juz nie wymysl polskich "lekarzy"- tylko udowodnione badaniami zalecenie nie wiem czy ogolnoswiatowe, na pewno europejskie.
          • arya82 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 16:03
            > Nie wiem tylko dlaczego autorka postu napisala tez o kwasie foliowym (witamina
            > z grupy B), ktory to akurat jest bardzo wskazany przed i na poczatku ciazy, bo
            > moze zapobiegac w powaznych wadach cewy nerwowej. To juz nie wymysl polskich "l
            > ekarzy"- tylko udowodnione badaniami zalecenie nie wiem czy ogolnoswiatowe, na
            > pewno europejskie.

            No tak, tylko ważne jest, żeby lekarze też zwracali uwagę kobietom, że to tylko suplement, czyli dodatek do diety i kwas foliowy trzeba też przyjmować w codziennych posiłkach, bo w takiej formie jest bardziej przyswajalny. A wiadomo, że dzisiejsza dieta zabieganych mam może być różna, także dlatego lepiej się suplementować. Myślę, że jakby ktoś miał tyle czasu i samozaparcia, żeby sobie wszystko wyliczać codziennie i tylko w świeżych produktach kwas foliowy przyjmować w odpowiednich ilościach to byłoby to najlepsze wyjście, ale nie czarujmy się - komu by się chciało wink

            Generalnie badań jest dużo, są dość nowe badania, że przyjmowanie KF w tabletkach zwiększa ryzyko pewnych odmian raka. Ale wszystkie, absolutnie wszystkie leki, witaminy, tabletki, niosą za sobą pewne ryzyko powikłan czy skutków ubocznych. To jest jednak zawsze coś nienaturalnego co wprowadzamy do organizmu..
            • asiaimaja Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 17:07
              "poronienie do 10 tygodnia jest rzecza raczej normalna, czesto niezauwazalna i drobiazgiem po ktorym nalezy wzruszyc ramionami i wracac do zabawy."
              ?????????
              normalna to jest ciąża fizjologiczna, a o tą w dzisiejszych czasach coraz trudniej,
              jeśli miałabyś za sobą kilka utraconych ciąż=dzieci to nie myślałabyś o tym jak o czymś normalnym.
              po co tutaj to piszesz-weź sobie na wstrzymanie? nie chcesz luteiny to nie bierz. ja biorę , bo przynajmniej częsciowo czuję się bezpieczniej.
          • anetchen2306 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 17:45
            Co do kwasu foliowego: moja lekarka kazala mi go odstawic pomiedzy 4-6 mcem ciazy. Najnowsze badania ponoc wskazuja, ze pozne przyjmowanie kwasu foliowego w ciazy sprzyja podwyzszonemu ryzyku wystapienia astmy u dziecka (pomiedzy 3-5 rokiem zycia, ryzyko zwiekszone o 1/3 w stosunku do kobiet, ktore w poznej ciazy sztucznych suplementow z kwasem foliowym nie zazywaly). Nie mialam powodu jej nie ufac, wiec bralam tylko w poczatkowych tygodniach ciazy.
            • syswia Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 05.06.12, 02:32
              Ja tez w pierwszej ciazy odstawilam za porada lekarza preparat witaminowy zawierajacy kwas foliowy w 6 tygodniu, bo zawieral tez zelazo, ktore sprzyja nudnosciom i rzyganiu. A to mialam przez 7 miesiecy. Bylam zagrozona odwodnieniem sie, wiec lekarz stwierdzil, ze mam sobie darowac.

              Przy okazji drugiej ciazy nie bralam w ogole i spie spokojnie. Lekarz wie. Polozne wiedza i nawet nie skomentowaly.
        • ognista998 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 19:14
          arya82 napisała:
          >
          > Myśle,że większość z nas drżałaby ze strachu i zrobiłaby wszystko po kilku (zwł
          > aszcza następujących po sobie) poronieniach. Ale chyba odbiegamy o tematu. Aut
          > orce wątku chodziło o to, że lekarze często przepisują te leki ot tak dla zasad
          > y. Sama się z tym spotkałam dwukrotnie u dwóch różnych lekarzy. Początek pierws
          > zej ciąży, brak niepokojących objawów, zero poronień wcześniej (przynajmniej o
          > nich nie wiem), w miare regularne cykle (z paroam wyjątkami gdy podróżowałam) i
          > na pierwszej wizycie u każdego z tych lekarzy dostałam recepte na luteinę, To
          > jest normalne i w porządku??
          >
          > Nie wiem, moze ja jestem zwolenniczką podejścia bardziej naturalnego, jak nie j
          > estem chora, nic się nie dzieje, to wolę nie łykać chemii, zwłaszcza jak jestem
          > w ciąży.

          trochę racji masz jak nic się nie dzieje to nie ma sensu dawać leków, lekarze widocznie lubię nadużywać i przepisywać może ot tak dla św spokoju.
          czasem przepisywanie czegoś to efekt tego, że ten lekarz ma jakiś układzik z daną firmą farmaceutyczną i dodatkowe bonusy, że ten a nie inny lek przepisuje;/
    • barabasia2 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 19:36
      Przyzna
      > m sie zewsze mi sie wydawalo ze poronienie do 10 tygodnia jest rzecza raczej no
      > rmalna, czesto niezauwazalna i drobiazgiem po ktorym nalezy wzruszyc ramionami
      > i wracac do zabawy.
      puknij się w czoło, albo gdzie chcesz, ale takich bzdur nie wypisuj.
      Zaliczyłam poronienie, kilka koleżanek również i na pewno nie było to niezauważalne.
      • anetchen2306 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 20:12
        A ja mialam jedno "zauwazalne" i jedno "niezauwazalne", wiec takowe tez sie zdarzaja, najczesciej pomiedzy 2-3 tc i poronienie wowczas jest "niezauwazalne", bo bierze sie je za miesiaczke (a bardzo niewielki promil kobiet robi test ciazowy PRZED terminem spodziewanej miesiaczki), zwlaszcza, jak ma sie cykle nieregularne, z odchylem 3-4 dni. I przez zupelny przypadek dowiedzialam sie, ze poronilam. Paskudnie sie czulam, bylam zmeczona, zasypialam niemal na stojaco, nie mialam sily doslownie na nic. I przypadkowo lekarz zasugerowal, ze byc moze w ostatnich dniach poronilam (bo konczyla sie mi wlasnie "miesiaczka") i zlecil stosowne badania krwi. Gdybym poczekala z tydzien lub dwa dluzej, az objawy "zmeczenia" mi przejda (poszlam do lekarza, bo rodzina zyc mi nie dawala, bo ja ciagle zmeczona) to pewnie w zyciu nigdy bym sie nie dowiedziala ... To bylo jedno - jedno, o ktorym wiem, ze bylo. A o ilu nie wiem?
        Drugiego, tak jak opisujesz - nie dalo sie zauwazyc: niesamowity nagly bol (nie moglam przewrocic sie na drugi bok!), plamienie, pozniej krwawienie. Ale bylo to znacznie pozniej, gdy wiedzialam juz, ze w ciazy jestem.
        Poronienie "niezauwazalne" wcale nie jest "bzdura", jest to najczesciej wystepujace poronienie i tylko przypadek sprawia, ze w ogole sie o nim dowiadujemy.
        • zkat Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 20:44
          Autorka watku to chyba w Anglii na zmywaku pracuje smile
          • doral2 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 25.05.12, 21:07
            pochwal się, gdzie ty pracujesz..
            • zkat Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 26.05.12, 00:33
              Nie odczuwam takiej potrzeby smile
              • ichi51e2 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 27.05.12, 08:51
                niestety nie na zmywaku - nie pracuje wcale :p no i tez nie w uk tylko w Polsce. Ale ciekawe skad te domysly - angielski juz dzisiaj chyba zna kazdy wyksztalcony czlowiek nie tylko emigranci? (?_?)
    • 18_lipcowa1 nie wiem wlasnie, zwłaszcza ze nie działa 25.05.12, 21:16
      nigdy nie brałam
      • emila.dudek Re: nie wiem wlasnie, zwłaszcza ze nie działa 26.05.12, 13:28
        Też nie brałam z powodu ciąży,
        brałam po operacji usunięcia jajnika na wywołanie miesiączki - pomogło.
        • jajki-ewicz Re: nie wiem wlasnie, zwłaszcza ze nie działa 26.05.12, 22:57
          a mi sie zawsze wydawało, ze lekarza to się samemu wybiera....
          tak jak ja wybrałam ginekologa, który ostrożnie podchodzi do wszelkich leków, tak samo wybrałam pediatre dziecku, który w ostateczności przepisuje antybiotyki
          każda z nas ma swój rozum i powinna z niego korzytsaćsmile
      • albertynaa Re: nie wiem wlasnie, zwłaszcza ze nie działa 27.05.12, 12:17

        > nigdy nie brałam

        Sama sobie przeczysz big_grin
    • ichi51e2 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 30.05.12, 09:48
      JAk dziewczyny juz napisaly zakladajac watek mialam na mysli takie przypadki forum.gazeta.pl/forum/w,585,136248533,,Szyjka_1_5_1_5_0_co_to_znaczy_.html?v=2
      • ewikowa Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 30.05.12, 11:14
        popatrz sobie w ktorym tygodniu jest ta kobieta i popatrz jakie ma wymiary szyjki - dosyc niefajne (jesli sa podane wymiary w cm) a i nie jest to 'wczesna ciaza' - wiec nie do konca pasuje do twoich argumentow. Sa rozne szkoly lekarzy - sa ci ktorzy przepisuja duphaston/luteine- dla ciazy trudnych (w tym tez mnogich) przez cala ciaze, i sa ci ktorzy tylko do ok 18-20 tygodnia.
        • kami-66 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 31.05.12, 21:01
          Każde zalecenie ginekologa powinno mieć jakiś uzasadnienie i chyba można o tym porozmawiać w jakim celu zapisuje konkretny lek.

          Mój gin nie ma w zwyczaju rozdawać recept na prawo i lewo.
          Brałam kwas foliowy przed ciążą oraz do końca 3 m-ca ciąży. Witamin nie kazał łykać ewentualnie jak bardzo chce to tabletka co 3 lub 4 dni uważa, że najważniejsza jest zróżnicowana i bogata w witaminy dieta.
          O luteinie nigdy nawet nie wspomniał.

          Na forum w oczekiwaniu lub dla starających się często pojawiają się temat "progesteron" jego niedobory itd. i przyznam szczerze, że jak tylko zaszłam w ciąże przy okazji badania przyrostu Bety zbadałam sobie progesteron wynik wyszedł dobry co mnie bardzo uspokoiło. Po przeczytaniu kilku wątków o nieutrzymaniu ciąży z powodu niskiego progesteronu byłam nieźle w tym temacie nakręcona.

          Wydaje mi się, że jak lekarz zapisze luteinę kobiecie, która już ma za sobą poronienia i tym samym będzie ona spokojniejsza to wyjdzie to i tak na korzyść mamy i dziecka nie koniecznie będzie miała wpływ hormonalny ale na pewno uspokajającywink
    • kotkowa Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 04.06.12, 14:04
      rece opadaja jak sie cos takiego czyta. to sa leki na podtrzymanie ciazy - to, ze dla ciebie strata wczesnej ciazy to normalka, a nie strata dziecka, to juz swiadczy o jakichs zaburzeniach.
    • kluska77 Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 04.06.12, 14:56
      Ja biorę od 18 tygodnia z przepisu lekarza, po krwawieniu, mimo luteiny wystąpiło też w 28, dali przez jakiś czas więcej i kazali leżeć, uspokoiło się, więc chyba działa. Teraz cholernie dużo dziewczyn ląduje w szpitalu na początku ciąży. Nie wiem z czego, może to ta chemia w jedzeniu?
    • ewka86pl Re: luteina dla kazdej ciezarnej! 07.06.12, 14:34
      autorko aż trudno niebyć wulgarnym po takim poście...straciłam dwójkę maluszków i nie uważam że to takie nic czy jak to nazwałaś! To drzazgi,które na zawsze pozostaną w moim sercu...jeśli jakikolwiek cudowny środek mógłby temu zaradzić to brałabym go tonami! O każde życie warto walczyć a jak widzę takie podejście jak twoje to widzę legalną aborcję,eutanazję,śmierć na krześle elektrycznym i czasy średniowiecza I dziękuj Bogu,że twoim rodzicom nieprzyszły do głowy temu podobne poglądy bo może by cie na świecie niebyło!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka