mlodka Re: Cięcie cesarskie 20.01.05, 17:57 Ja rowniez mialam cesarskie ciecie, synek jest wczesniakiem urodzonym w 33 tygodniu. Byl to moj wybor, po tym gdy zaczeto wywolywac bole porodowe, koszmar. Mialam znieczulenie zewnatrzoponowe, takze wszystko widzialam i slyszalam, maz byl zaraz obok. W sali operacyjnej bylam godzine 7pm dostalam znieczulenie, 7:30pm maly sie urodzil, o 8pm zostalam przewieziona spowrotem do mojego pokoju. Bylam na morfinie przez 24 godziny, bylam na nia troche uczulona bo mnie cale cialo strasznie swedzialo ale dostalam leki ktore to uregulowaly. Mieszkam w Kanadzie takze zadnych papek nie jadlam, a normalne sniadanie, obiad i kolacje juz 12 godzin po porodzie, pic dostalam po okolo 3 godzinach po porodzie. Nastepnego dnia juz chodzilam BARDZO wono, ale probowalam sie ruszac i sama podnosic z lozka. Oczywiscie bolalo, najbardziej do czasu zdjecia zszywek z brzucha (7go dnia) od tego momentu wsiadlam w samochod i zaczelam sama jezdzic do malego do szpitala. Teraz jestem w polowie drugiej ciazy i jestem zdecydowana na kolejna cesarke. Pozdrawiam wszystkie mamy i nie zgadzam sie z niektorymi komentarzami ze nie jestem "prawdziwa matka" bo nie przeszlam przez naturalny porod...jaki naturalny, jesli bierzemy wszystkie te leki by nie bolalo? Jestem pod wrazeniem kobiet ktore decyduja sie rodzic tylko silami natury, ja wole cesarke, szybko i bez bolu... Odpowiedz Link Zgłoś
kulka50 Re: Cięcie cesarskie 21.01.05, 10:44 mialam cesarke planowaną bylo super czasem mysle ze na taki porod i w ogóle taką opiekę chętnie bym ponownie wrócila do szpitala - i nic za to nie placilam !!! bardzo mile wspominam pobyt w szpitalu szczegoly opisalam w temacie "porod naturalny czy cc" jednak jak wynika ze wszystkich wypowiedzi są różne cesarki i sa rozne porody naturalne zarowno jedne jak i drugie moga konczyc sie dobrze i źle nigdy nie wiadomo jak zareaguje nasz organizm, duzo tez zalezy od lekarzy jesli jest jakis wybor to jest on trudny i zawsze ryzykowny nawet jesli raz kobieta rodzila przez cc lub naturalnie to drugi arz wcale nie musi byc taki sam zycze powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
iwo777 Re: Cięcie cesarskie 21.01.05, 13:53 Już 9 tygodni minęło od mojego cc. Bardzo chciałam urodzić siłami natury, ale wyszło inaczej. Trzecia faza zakończyła się na stole, ale nie czuje się gorszą mamą, lub okradzioną z macierzyństwa. Wiem, że ratowano życie mojego synka i to jest dla mnie najważniejsze, żal mi tylko, że nie położono maluszka mi na piersi, położna pokazała go i zabrała. Wspominając poród mam przed oczami małą istotkę zobaczoną po raz pierwszy, żałuje, że ta chwila trwała tak króciutko. Odpowiedz Link Zgłoś
justa211 Re: Cięcie cesarskie 21.01.05, 14:55 CZESC JA TEŻ MIAŁAM CIECIE CESARSKIE . BYŁAM ZNIECZULONA TYLKO DO PIERSI .ZLE WSPOMINAM !!!.UMNIE BYŁO KONIECZNE PONIEWASZ NOSIŁAM DWUJKĘ KOLOSÓW .NASTEPNEGO DZIDZIUSIA CHCIAŁABY URODZIĆ SIŁAMI NATURY I TO BARDZO.POZDRAWIAM JUSTA211 Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Cięcie cesarskie 21.01.05, 15:06 Ja swoją cc wspominam bardzo dobrze! Być może dlatego, że miałam czas, by psychicznie się do cc odpowiednio nastawić. Wiedziałam o niej wcześniej, bo Iwo był ułożony miednicowo, a mimo to była pewnym zaskoczeniem, bo na 9 dni przed terminem rozkręciły się u mnie skurcze, w dodatku w środku nocy. Miałam cięcie o 7 rano, a wieczorem tego dnia wstałam. Czułam się o wiele lepiej niż sobie to wcześniej wyobrażałam! Ból po cięciu w porównaniu z bólem skurczy, które miałam przez pół nocy to dla mnie pestka. Nie mówiąc o bezpieczeństwie dziecka - w połowie ciąży miałam paciorkowca w kanale szyjki macicy i z tego względu bałam się porodu naturalnego i ew.ryzyka zarażenia się dziecka w trakcie przechodzenia przez kanał rodny. Na szczęście mój mały był uprzejmy ułatwić mamie sprawę Właśnie UŁATWIĆ. Ja tak na to patrzę i podziwiam kobiety, które wolą rodzić naturalnie! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwo777 Re: Cięcie cesarskie 21.01.05, 21:34 przpraszam, że pytam ale może mieszkasz na Nowodworach. Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Cięcie cesarskie 22.01.05, 08:42 Nie ma za co. Mieszkam w Szczecinie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwo777 Re: Cięcie cesarskie 23.01.05, 20:06 U moich sąsiadów pojawił się niedawno synek o imieniu Iwo i pomyślałam że jesteśmy sąsiadkami. Gorąco pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Cięcie cesarskie 23.01.05, 20:27 To dość rzadkie imię (tak mi się wydaje). Ja za to zawsze na forum zwracałam uwagę na Twój login, właśnie ze względu na imię mojego dziecka w nim zawarte. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwka901 Re: Cięcie cesarskie 22.01.05, 08:42 Dziewczyny mam pytanie : Co odczuwa się w czasie cesarki? Wiem, że bólu nie ma, ale czy np. czuje się, że lekarz "grzebie" w brzuchu? tzn -jakieś ciągnięcie, dyskomfort? Pytam , bo miałam kiedyś zabieg w znieczuleniu miejscowym i bólu nie czułam , ale czułam, że mi tam lekarz "majstruje" i naciąganie skóry przy szyciu, ogólnie okropne to było. Jak to jest? napiszcie, bo umieram ze strachu. Odpowiedz Link Zgłoś
kulka50 Re: Cięcie cesarskie 22.01.05, 08:47 w narkozie pelnej po prostu spisz - taką mialam w zzo mozna czuc lekkie ciągnienie w dole brzucha - tak czytalam Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Cięcie cesarskie 22.01.05, 09:30 Niestety, to nie jest "lekkie ciągnięcie" tylko czuje się każdy dotyk i szarpanie na brzuchu. A że wyjęcie dziecka wymaga dość 'zdecydowanych ruchów' ze strony lekarzy, to szarpanie jest wyraźnie odczuwalne. Ale nic się nie bój, wszystko trwa krótko i naprawdę jest do przeżycia. Ja leżąc na stole operacyjnym byłam raczej oszołomiona nadmiarem wrażeń, no i ciekawa jak to jest. Poza tym, wiesz że za chwilę usłyszysz krzyk swojego dziecka. Wtedy "ciągnięcie" i "szarpanie" naprawdę schodzą na drugi plan )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwo777 Re: Cięcie cesarskie 23.01.05, 20:11 Malajka ma racje, twoje myśli krążą wokół dzidziusia. Ja miałam nieprzyjemną przygodę, podczas operacji zwymiotowałam. CC było nieplanowane i przed wyjazdem do szpitala zjadłam jogurt, podczas szarpania brzucha podrażniono mi żołądek i ...... stało się. Odpowiedz Link Zgłoś
rami82 Re: Cięcie cesarskie 12.09.09, 09:41 hej, rzeczywiscie w trakcie zabiegu i kilka godzin po nie czujesz bolu. Odczuwasz odretwienie w okolicy pepka, nawet do kilku tygodni po cc. w trakcie op czujesz ze "cos tam jest robione" i co najwazniejsze (!) czujesz moment wyjecia dziecka z brzucha jako ciagniecie i po chwili slyszysz placz malucha. Pozniej lekarze oczyszczaja macice i wtedy czujesz jakby skrobanie. Szycia nie czujesz. Najgorsze przychodzi w drugiej dobie po zabiegu, kiedy wyciagna Ci cewnik. Musisz wstac do toalety, a nie mozesz z bolu sie ruszyc. Chcesz siku a nie mozesz napiac brzucha. Rezygnujesz z oddania moczu, jeszcze bardziej boli napiety od pecherza brzuch! Idac do toalety czujesz sie jak 100letnia babcia, wracajac jak 70letnia. Tak przez 3-4 dni. Pozniej jest lepiej. Jestes w stanie wstac. Powiem z wlasnego doswiadczenia: NIGDY WIECEJ! Mialam nagla cesarke, po 3dniowym wywolaniu porodu. Mialam bole porodowe, rozwrcie na 10cm i niestety... CC na koniec. Wazne jest zeby, tak jak pisza w artykule, nie poddawac sie i odrazu wstawac samodzielnie. Probowac chodzic pomimo nieziemskiego bolu. Plakac z bolu i chodzic. Robic samemu wszystko kolo dziecka. Wtedy po 5 dniach bedziesz fit i jak wyjdziesz do domu to nikt nie bedzie musial sie toba opiekowac jak 100 letnia babcia. Powodzenia i wszystkiego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinek4 Re: Cięcie cesarskie 04.03.05, 14:17 Kochane Mamuśki jestem w 7 miesiacu ciąży i przede mna wprawdzie jeszcze dluga droga ale mam pytanie ktore bardzo mnie nurtuje. Czy po cesarce zosatej brzuch?? czy jak poddam sie cesarce( a wszytsko wskazuje na to ze bede miala bo mam waska miednice) bede mogla jeszcze zalozyc biodrowki. Wprawdzie moje pytanie jest banalne ale chcialabym jeszcze pojechac z mezem i dzidziusiem na basen czy morze. Bylabym wdzieczna za udzielenie mi odpowiedzi. Przyszla mamusia) Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Cięcie cesarskie 04.03.05, 17:29 Ja mialam 5 lat temu a moj brzuszek wygladal tak samo tylko ze duzo cwicze i bardzo szybko zaczelam po porodzie,nawet mialam kolczyka w pepku to zalezy od twojej budowy i bardziej od tego jak ci sie rozciagnie ja mialam plaski,teraz czekam na porod i bardziej sie martwie ze moj brzuch juz tak nie bedzie wygladal Odpowiedz Link Zgłoś
olek73 Re: Cięcie cesarskie 04.03.05, 18:20 Witam ,jestem po 2 cesarkach ,druga miala miejsce 8 tyg temu ,jestem bardzo zadowolona z moich porodów,nie czuję "okaleczona jako matka". Po cięciach bardzo szybko dochodziłam do siebie( w obydwu przypadkach miałam znieczulenie zoo ,)Blizny mam malutkie ,cieniutkie i niebolesne ,szczerze pisząc uważam,że poród siłami natury ,bez znieczulenia to tortura ,miałam przedsmak tego cudu 2 razy i gdybym miala mieć 3 dziecko to napewno zdecyduje sięna cesarkę na życzenie .... Odpowiedz Link Zgłoś
sabinek4 Re: Cięcie cesarskie 05.03.05, 15:17 Czesc Xsenia dzieki za informacje troszke mnie uspokoilas mam nadzieje ze ja tez szybciutko dojde do siebie i jeszcze bede mogla zalozyc biodroweczki Zycze Ci wszystkiego dobrego nie martw sie na pewno po drugim beibiczku tez dojdziesz do siebie. Powodzonka i dziękuje Acha a ile czasu uplynelo zanim zaczelas ciwczyc?? dzieki za info.Mamuska Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Cięcie cesarskie 06.03.05, 12:29 Hej! U mnie minęlo 10 tygodni od cc, a mój brzuch powoli wraca do dawnego kształtu bez żadnych ćwiczeń ani niczego! A ćwiczyć możesz zacząć gdy tylko czujesz się na siłach. Ja właściwie po 2 tygodniach od porodu chciałam zacząć ćwiczyć "brzuszki", ale jakoś nie starcza mi czasu.... Odpowiedz Link Zgłoś
lika111 Re: Cięcie cesarskie 10.03.05, 12:19 W maju 2003r urodziłam synka. Poród trwał 9 godzin (po podaniu oksytocyny). Mały jak się okazało podczas porodu okręcił się pępowiną (dwo dni przed porodem USG nie wykazało takiego zagrożenia) i co próbował się urodzić pępowina cofała go z powrotem. Lekarka odbierająca poród zarządziła Vacum (1 szansa) jeżeli to by nie pomogło miałabym cesarkę. Mały urodził się niedotleniony, podano mu tlen. Dostał 6 pkt. Apgar. Bałam się o niego tak bardzo. Miałam do siebie żal, że nie mogłam go urodzić i tyle się musiał męczyć. Całe szczęście teraz jest zdrowiutki. Rozwija się znakomicie. Gdybym miała teraz zadecydować o cc (w moim przypadku) nie zawachałabym się. A propos moja siostra urodziła trójkę dzieci (zatrucia ciążowe) właśnie przez cc. I jest fantastyczną mamą. Pozdrawiam wszystkie mamunie: naturalne, vacum, kleszcze, cc i co tam jeszcze... Wszystkie jesteśmy wspaniałe i nasze dzieciątka też. Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka ja wspominam b.dobrze 05.05.05, 15:07 Mialam cc w zzo 6 tygodni temu i wspominam ja bardzo dobrze.Najgorsze dla mnie bylo zakladanie cewnika,bo trafilam w lapy studentki-praktykantki.Potem na szczescie sami profesjonalisci, a nie kolejni uczniowie. Zastrzyk w kregoslup sprawil mi ulge bo przestalm czuc ten cholerny cewnik, slyszalam co mowia lekarze- dziwili sie bardzo, jak mialam ulozone lozysko (placenta previa-i stad ta cesarka), potem uslyszalam- juz je mam i po chwili malenstwo zaczelo krzyczec. Dostala 10 p., dali mi ja do pocalowania i zabrali...To jedyny minus cc wg mnie.Cala operacja trwala moze ze 20 min, potem 24 godz lezenia bez dzwigania kregoslupa i nieprzyjemny moment wstawania na nastepny dzien. Nie moglam sie podniesc, bo mialam zawroty glowy. Ale szybko przeszlo. A potem to juz zapomnialam, ze mialam operacje, bo musialam sie zajac cora. Od razu dostalam ja do pokoju, na caly dzien, a od 4 dnia i na cala noc, wiec nie mialam czasu na bolesci po cc... Blizna jest mala, wlasciwie moglabym zalozyc bikini. Gdybym miala kiedys jeszcze rodzic, to zrobie wszystko,zeby to bylo cc. A, jescze sie okazalo, ze mala miala szyje okrecona pepowina, czego nie bylo widac dzien wczesniej na USG, wiec cale szczescie, ze mialam to przodujace lozysko... Odpowiedz Link Zgłoś
roksana.lodz Re: ja wspominam b.dobrze 10.09.07, 11:01 ja tez mialam cc i wspominam je dobze jestem teraz w 8 miesiacu ciazy i niewyobrazam sobie rodzic normalnie Odpowiedz Link Zgłoś
abbra Re: Cięcie cesarskie 06.05.05, 11:42 Też miałam cesarkę -w znieczuleniu zewnątrzoponowym ( podobno tak jest lepiej dla dziecka ) - no i mogłam zobaczyć mojego maluszka od razu - i usłyszeć jego płacz . Po tym zabiegu też było mi bardzo zimno - tak mnie trzęsło , że pielęgniarka oprócz kołdry dała mi jeszcze dodatkowo koc ( był czerwiec ) - ale to chyba tak się zdarza często - moja koleżanka po cesarce miała dokładnie to samo . Może wiąże się to z obniżeniem ciśnienia .....Po cesarce miałam dość niskie.... Odpowiedz Link Zgłoś
higa Re: Cięcie cesarskie 16.06.05, 13:57 w sprawie biodrówek: jeśli chodzi o szew po cc to jest on tak nisko (praktycznie na wzgórku łonowym - jeśli jest to cięcie poprzeczne) że musiałabyś nie mieć w ogóle spodni żeby je było widać jeśli zaś chodzi o sam brzuch (widok tłustej opony wylewającej się z biodrówek nie jest apetyczny) - to juz kwestia jednostkowych predyspozycji do wciągania sie skóry no i ćwiczeń - więc tutaj to tylko Ty sama możesz sobie odpowiedzieć czy bedziesz nosić biodrówki czy nie. ja jestem 6 mcy po cc i cwiczę dużo ale choć czuję mięśnie pod skórą to wciąż mam jeszcze oponkę bo przytyłam w ciąży 18 kg. teraz zostało mi jeszcze z 5 do zrzucenia, więc ze względów estetycznych nie noszę odkrytego brzucha ale mam nadzieję, że..... zobaczymy. z każdym dniem jest lepiej (podobno kręcenie hula hop czyni cuda - zamierzam wypróbować). Odpowiedz Link Zgłoś
magda.waw1 Re: Cięcie cesarskie 29.07.05, 17:08 Drogie Panie jaka paskudna blizna. Mam delikatną kreskę której muszę się dobrze przyjżeć aby zobaczyć po drugie jest niewidoczna nawet kiedy włoże skąpe bikini a po trzecie miałam takiego lekarza który przygotował się na następną cesarkę tak że jak będę jeszcze raz rodziła to i tak nie będzie widoczna. Każda z nas inaczej przechodzi takie zabiegi. Zaraz po porodzie przez 3 miesiące smarowałm bliznę maścią do takich celów, można ją kupić w aptece bez recepty kosztuje ok. 7 zł polski odpowiednik, zagranicznych maści nie bierzcie bo to wyrzucone pieniądze a dają tyle samo co nasze krajowe. Są plusy i minusy cc oraz nauralnego porodu i każda z nas wie ile może wytrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
magdax3 Re: Cięcie cesarskie 16.11.05, 20:34 Witam mam pytanie ja mialam 2 cięcia cesarskie jestem juz wieku 36 lat i ponownie chce zajsc w ciaze dwoje dzieci urodzilam zdrowe po 13 latach od ostatniego ciecia czy jest mozliwosc tez miec 3 cesarke iczy to jest tak tragicznie miec 3 cesarkepo takim czasie bardzo prosze o odpowiec Odpowiedz Link Zgłoś
j270805 Re: Cięcie cesarskie 10.02.06, 11:40 moja żona urodzła wczoraj cudowną cureczkę.ciąża od samego początku była zagrożona z racji cukrzycy żony[klasa C].na szczęście wszystko się udało.poród miał przebiegać naturalnie.jednak po 8 godzinach trwania akcji porodowej [wcześniej przebito pęcherz płodowy] doszło do zanikania tętna małej.cesarskie cięcie uratowało dziecko od śmierci.na szczęście z córeczką jest wszystko dobrze,nie biorąc pod uwagę małych kłopotów z oddychaniem. Żona czuje sie bardzo żle.boli ją całe ciało.psychicznie też nie najlepiej...... Odpowiedz Link Zgłoś
maga202 Re: Cięcie cesarskie 10.02.06, 12:28 A skąd możwsz wiedzieć czy psn nie będzie dla Ciebie gorszym przeżyciem??? A skąd wiesz że będzie to lepsze dla Twojego dziecka??? Zastanów się zanim coś napiszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa999911 Re: Cięcie cesarskie 01.03.06, 13:19 czy któraś z was miała cesarkę na Lutyckiej w Poznaniu? Jeśli tak to jak to wspomina? Odpowiedz Link Zgłoś
emkapucyna Re: Cięcie cesarskie 06.10.06, 13:20 ciekawe opinie. ja urodziłam przez cc tydzień temu. miałam rodzić normalnie, zresztą cała ciąża przebiegała mi tak, że niejedna ciężarna mogłaby mi zazdrościć - żadnych dolegliwości. kiedy przyjechałam do szpitala w umówiony dzień od razu rozpoczęto u mnie wywoływamnie porodu. (byłam umówiona z moją lekarką i "musiałam" urodzić albo tego dnia, albo tydzień później - czyli po terminie - bo ona wyjeżdżała na jakieś tam konferencje. zdecydowałyśmy że to będzie najlepsze rozwiązanie jeśli chcę żeby była przy porodzie. Całe szczęście że tak się stało) Teoretycznie rodziłam od 7.30 rano. pierwsze regularne skurcze pojawiły sie ok godz.17, w międzyczasie urodziły wszystkie "zaplanowane" na ten dzień kobiety (było ich 6). około godz.18 akcja porodowa zatrzymała sie. było pełne rozwarcie, silne skurcze a główka mojego synka to lekko wysuwała się w strone wyjścia, to sie cofała. Ból był nie do wytrzymania. Już nie wiedziałam czy to skurcz czy bóle krzyzowe, a z późniejszych opowieści męża, który na szczęście cały czas był przy mnie i lekarki, dowiedziałam się że ja skurczy prawie nie czułam i gdyby nie mówiła mi kiedy mam przeć, parłabym cały czas. Cesarka była przedostatnia rzeczą która wchodziła w grę przy porodzie. Bardzo chciałam urodzić sama - o kleszczach nie było nawet mowy. Kiedy wspomniałam na sali porodowej, że nie mam już sił i chyba jednak nadszedł czas... pani doktor trochę się zdenerwowała. Szczególnie, że nie współpracowałam z nią (a byłam po 3 dawkach dolarganu) i zaczynałam jej "odpływać". Nie było wogóle mozliwości dogadania się ze mną. Na ogół jestem osobą o duzym poczuciu humoru i nawet w tej chwili trzymały się mnie żarty, to jednak poczucie humoru stopniowo mi słabło. Decyzja o cc była szybka. Zawieźli mnie na blok operacyjny i dopiero po podaniu znieczulenia zaczęła mi wracać pełna świadomość - już nie bolało. operowała mnei "moja" doktorka. Po otwarciu brzucha okazało się, że ze względu na budowę (czego nikt sie nie spodziewał) nie miałam szans urodzić sama. Z zewnątrz wszystko wyglądało dobrze, natomiast wyciągając mojego synka okazało się że mam za bardzo wysunięty jeden krąg ledźwiowy i przy takich rozmiarach (3630g) synek nie miał szans się przecisnąc. Główka przeszła, natomiast nie mógł przejść barkiem. Urodził się zdrowy, choć troszkę siny, a ja wreszcie wiedziałam że to koniec. I wtedy popłynęły pierwsze łzy - nie z bólu ale ze szczęscia, ze go mam - co jest odpowiedzią na to że przez cc nie traci się poczucia spełnienia przy porodzie, a potem łzy rozczarowania - bo przeciez nie tak sobie to zaplanowałam. Dzisiaj wiem, że już nigdy nie urodzę o własnych siłach, chyba że dziecko będzie miało ok 2500g- wtedy ma szanse sie przecisnąć. Następnego dnia czułam się super. Bolało mnie podbrzusze ale miałam mojego malucha przy sobie, mąż był obok, byłam szczęśliwa, nawet wstałam z łóżka. Po 3 dniach wypisano mnie ze szpitala i... zaczął się koszmar. Powikłania poporodowe. Przez 5 dni miałam tak silne bóle głowy że nie byłam w stanie utzrymać się na nogach.Po 2 dniach pobytu w domu wróciłam do szpitala. Postawienie mnie na nogi zajęło lekarzom 3 dni. Udało się dopiero neurologowi. Okazało się, że miałam obrzęk mózgu. Brzmi to groźnie ale nie okazało się na szczęście tragiczne w skutkach. Dzisiaj jestem już w domu. Głowa mnie nie boli, ustepuja inne dolegliwości, jelita podjęły wreszcie pracę - po 7 dniach - ustąpiły kolki. Z jednej strony cieszę się że urodziłam poprzez cc bo widziałam jak męczą się inne koleżanki z sali po porodzie - nacięte krocze nie dawało im spokojnie spać, a mnie bolało tylko przy wstawaniu, jednak z drugiej strony - późniejsze dni dały mi się we znaki. Najbardziej martwiło mnie to jak synek, którego karmię i karmiłam przez cały czas, zniesie leki podawane mi przeciwbólowo. Dostawałam tak silne środki narkotyczne, że po zastrzyku odchodził cały ból. Nie czułam nic i spałam przez kilka godzin - mały też. Czytając wasze opinie widziałam głosy przemawiajace za i przeciw cc. Myślę że to jest kwestia podejścia. Ja bardzo tego nie chciałam i być może dlatego tak ciężko przez to przechodziłam - dobrze że był przy mnie mąż i moja lekarka. Teraz kiedy wiem że kolejne dziecko urodzę właśnie w ten sposób - inaczej trochę do tego podchodzę. Fakt!Boje się znowu tego bólu "PO", bo mój organizm tak reaguje na znieczulenie, ale już nie planuje wyjścia ze spzitala 3-go dnia za wszelką cenę. Choć i tak spróbujemy urodzić naturalnie, ale już nie będziemy tak długo zwlekać. Zawsze to zdrowiej dla dziecka, kiedy "popracuje"troche w brzuchu a skurcze macicy wypompują trochę wód z jego płuc, łatwiej będzie mu złapać oddech po wyjściu na świat. A może jakimś cudem uda mi się urodzić samej? Odpowiedz Link Zgłoś
matizka Re: Cięcie cesarskie 08.07.07, 09:07 Zapytałam się mojej lekarki co mysli o wywoływaniu porodu po to, by (akurat w moim przypadku) rodzić z wybraną położną. I to co powiedziała mi zapadło mi w pamięć. Bardzo łatwo zamienić fizjologię w patologię. I myslę, z tak trochę u Ciebie było. Nie wymądrzam się, ale może gdyby Twoje ciałobyło przygotowane to aż tak źle by nie było. Napewno tez nie bolało by aż tak, by wziąć 3 dawki dolarganu! A dlaczego nie miałaś zzo zamiast tego? Niestety mam wrażenie, że jak się zaczyna rozkręcać poród na siłę (choć niestety być może ze względu na nadciśnienie i u mnie tak bedzie) to się nakręca taka spirala medycznych interwencji... M Odpowiedz Link Zgłoś
sikorka791 Re: Cięcie cesarskie 05.07.07, 17:01 witam mnie czeka cc juz za kilka dni. nie jest to mój wybór a wskazanie lekarza kardiologa(jestem po operacji serca). nie czuje sie gorsza z tego powodu ze nie bede rodzic siłami natury. mam tylko nadzieje ze wszystko przebiegnie bez komplikacji. dam znac jak poszło. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
onthelake Re: Cięcie cesarskie 07.07.07, 09:16 Wiecie co, o czym Wy w ogole mowicie kobiety?Jaka gorsza matka po cc, czy Wam rozum odjelo,ze ciagle wracacie do tego tematu? Wymyslily to jakies panie,ktorych chyba jedynym osiagnieciem w zyciu jest urodzenie na zywca dziecka i na sile staraja sie dowartosciowac.Po co Wy dziewczyny komentujecie te bzdury.Zastanowcie sie logicznie czy ktos normalny traktuje powaznie te bzdety,ze to nie jest prawdziwe macierzynstwo itd.Przestancie juz ciagle pisac,ze Wy sadzicie,ze cc nie jest gorsza od psn bo to chyba jest wiadome no nie A ci co twierdza inaczej to niech ida na terapie leczyc swoje kompleksy. Odpowiedz Link Zgłoś
syska241 Re: Cięcie cesarskie 07.07.07, 10:14 Popieram!!!Jak można wypisywać takie paranoidalne bzdury!!!i oceniać podejście kobiety do macierzyństwa i wychowania dziecka na podstawie tego,w jaki sposób urodziła własne dziecko.Nie komentuje, ponieważ to czysty absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
monia832 Re: Cięcie cesarskie 07.07.07, 15:57 10 lipca ide na cesarke bo tak moj dzieciaczek sie ulozyl a ze to jest moj pierwszy porod to bedzie to bezpieczniejsze dla niego jak i dla mnie,i nie czuje sie z tego powodu jaka gorsza czy pozbawiona tego najpieknieszego mometu jak narodziny sn.Gdyby bylo inaczej napewno bym rodzila naturalnie ale natura wybiera za nas.Najwazniejze zeby bylo zdrowe to sie dla mnie liczy teraz najbardziej na swiecie, Odpowiedz Link Zgłoś
malinka554 Re: Cięcie cesarskie 07.07.07, 21:49 Cześć! Ja mam odwrotną sytuację: otóż pierwsze dziecko rodzilam siłami natury a niedługo czeka mnie poród przy użyciu skalpela! Nie wiem, "co znaczy to drugie", bo tego nie przeżyłam, ale nastawienie mam dobre, mimo wszystko Dlaczego? Bo wiem, co znaczy ból wywołany skurczami,cała fizjologia: oddawanie moczu i czegoś innego na łóżku porodowym itd., potem czyszczenie, nacięte krocze. Wiem także z opowieści, że też bardzo boli po cięciu cesarskim i opinie zwykle są negatywne, ale sama chcę ocenić.Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
niuniamaja Re: Cięcie cesarskie 10.07.07, 21:45 Ja też jestem po cesarce.. no i wspominam w miarę miło Nic nie bolało, miałam znieczulenie całkowite, po 5 min niunia już była pod opieką mojego męża, mam nagranie z tej cudowniej chwili. Jak się obudziłam, to pokazali mi dzidzię, mogłam ja przytulić. Pierwsze trzy dni musiałam uważać na brzuszek, ale juz czwartego wróciłam do domu, a piątego zdjęli mi szwy (bezboleśnie) Jedyne wady moim zdaniem, to kroplówki (nie lubię igieł) i początkowy brak pokarmu (mała dostała na początek butelkę, potem już pierś przez następne pół roku). W czasie pobytu w szpitalu słyszałam dziewczynę w sali obok, jak się męczyła przez pół dnia rodząc naturalnie i strasznie jej współczułam. CC to był mój wybór, cieszę się, że taki miałam, a następną ciążę chciałabym również zakończyć w ten sposób. Blizna jest niewielka, nie ma się czego bać. To w ogóle chyba najbezpieczniejszy sposób na rodzin dla dziecka. Niunia nigdy nie chorowała, a ma prawie roczek. Kocham ją najbardziej na świecie - sposób w jaki przyszła na świat nie gra roli. Odpowiedz Link Zgłoś
satelitka1 Nie ważne jak - ważne byśmy zdrowi byli... ;) 20.03.08, 12:45 14 miesięcy temu miałam cesarskie cięcie - ze znieczuleniem zewnątrzoponowym - zero bólu, cały zabieg ok. 20 minut. Na drugi dzień pognałam pod prysznic - gdy tymczasem "rodzące siłami natury" - jeszcze nie mogły usiąść na tyłkach. (Z tego co wiem, ten stan utrzymywał się im jeszcze przez dłuższy czas). Żadnych zrostów nie miałam, a straszenie tego rodzaju "przyjemnościami" przez panie zwyczajnie rodzące - jest jakimś nieporozumieniem W końcu po nacięciu krocza zrosty też powstają - prawda? I jest to dalece bardziej uciążliwe. Dalej - blizna w okolicach "bikini" jest prawie niewidoczna - nawet gdy nie używałam kremu na blizny (jestem zbyt roztrzepana) Ciężary (zakupy i mojego wypasionego maluszka) podnoszę Każda z nas ma jakieś doświadczenie z rodzenia Ja za żadne skarby nie zamieniłabym swoich doswiadczeń z cesarki - na zwyczajny poród siłami natury. I jeszcze jedno - od PIERWSZEJ DOBY MIAŁAM POKARM i karmiłam (w zasadzie karmię do dziś - choć teraz to już sporadycznie) POZDRAWIAM. Odpowiedz Link Zgłoś
afeila Cięcie cesarskie 16.06.08, 11:19 czytam i się zastanawiam czy większość z was dokladnie wie czym jest cc, bo mam wrazenie ze niektórym wydaje sie to jakimś zbawieniem i czymś najlepszym co mozna dać dziecku ! Tez będę miała cc juz niedługo i dlatego duzo na ten temat czytam i to własnie ja zazdroszczę dziewczynom, które mogą rodzić sn. Cc nie mozna wybierac ze wzgledu na własną wygodę! to powazna operacja, która wiąże się z ryzykiem różnych powikłań. Uszkodzona jest macica i juz każda nastepna ciąża niesie większe zagrozenie. Poza tym czas miedzy jednym a drugim dzieckiem sie znacznie z tego powodu wydluża. Blizny goją się róznie u różnych kobiet u mojej kolezanki zagoiła się tak paskudnie, że moze zapomnieć o niskich spodniach czy bikini Są przypadki kiedy lekarz wykonyje cięcie podłużne, a nie poprzeczne i wtedy blizna tez jest widoczna. A jeśli chodzi o dziecko to okazuje się, że dzieci urodzone przez cc są bardziej narazone na choroby układu oddechowego, astmę i alergie. Znajoma psycholog powiedziala mi, ze często zdaza się, ze cc pozostawia trwały uraz w psychice dziecka, gdyz dziecko nie jest przygotowane na ten rodzaj porodu, to jest dla dziecka szok. Natura najlepiej wie co jest dla ciebie i dziecka najlepsze. Kazda z nas boi się bólu porodu sn i nie powinno to być argumentem do podejmowania decyzji o cc. Pozdrawiam wszystkie Mamy i przyszłe Mamy. A tym, które myślą o wybraniu cc ze względu na strach przed porodem naturalnym, albo ze wzgledu na własną wygodę polecam poczytajcie najpierw na ten temat, w internecie znajdziecie wiele informacji. Myślcie o dzieciach nie o sobie!! Odpowiedz Link Zgłoś
molly101 Re: Cięcie cesarskie 30.03.09, 01:53 moja droga Nie rozumiem jednego, dlaczego zwolenniczki cc nie atakują mam popierających poród sn a zawsze odwrotnie, przecież cc wymyślono by pomóc matce i dziecku a nie zaszkodzić i każda matka jest matką, bez względu na metodę. Każdy poród niesie ryzyko, proponuję zapoznać się też z powikłaniami po porodzie sn. Jeżeli źródłem twojej wiedzy jest tylko internet, proponuję poszerzyć horyzonty. Sieć nie jest wiarygodnym źrodłem informacji. Ja szanuję każdą stronę. Osobiście wybieram jednak cc, nie z jakiejś fanaberii ale z ostrożności. CC jest bardziej szkodliwe dla matki, poród sn dla dziecka. U mnie to instynkt. Zastanów się jakim dobrodziejstwem dla nas kobiet są higiena i cc, ile porodów dziś ma tragiczne zakończenie a ile jeszcze 100 lat temu. Współczuję ci nastawienia do porodu, spróbuj jednak znaleźć dobre strony i cieszyć się nimi. Stres tylko wszystko utrudnia a przecież i tak w tym tylko o to chodzi, żeby przytulić zdrowego bobasa. Szczególnie jeżeli nie masz wyboru. Trzymam kciuki za wspaniały poród, może niewymarzony ale z cudownym finałem Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emisia21 Re: Cięcie cesarskie 30.03.09, 11:08 miałam cesarke prawie 5 msc temu. Nie wiedziałam jak urodze, miałam cukrzyce ciężarnych, nadciśnienie, podejrzenie h-gestozy, obrzeki i takie tam blabla. Przyjeli mnie do szpitala po ktg z obrzekami. bylam 2 dni po terminie, za 3 dni zalozyli cewnik foleya, i nic, nastepnego dnia oxy- tez nic, i nastepnego dnia o 22 sie "samo" zaczelo. Skonczyło sie nsatepnego dnia o 18 cc. 20 godz okropnych boli, stanelo na 4 rozwarcie i koniec. A bóle byly niesamowite, meczylam sie okropnie, a główka dziecka nie chciała zejść. Prosilam o znieczulenie- nie chcieli dac nawet za kase, dopiero o 15 podłaczyli kroplowke z oxy i polozna uprosila lek o znieczulenie ( trwalo niecala godz), a bym zapomniala o 12 przebili pecherz i mowili ze w ciagu godz powinnam urodzic. Dopiero przed 18 zapadla decyzja - cesarka. Uśpili mnie wiec malo pamietam ale wiem jedno wtedy to bylo dla mnie wybawienie, mam ogromny uraz do porodów, nastepne dziecko napewno chcialabym urodzic przez cc nie wyobrazam sobie znow przezywac tego koszmaru. Po cc doszlam bardzo szybko do siebie, rana zagoila sie szybko i ładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
barankiwro1 Cięcie cesarskie 26.04.09, 14:03 witam serdecznie ja własnie mam obawy bo pierwsze dziecko rodziłam siłami natury ateraz za pare dni czeka mnie Cesarka nie obawiam sie jej tak bardzo jak okresu ile bede lezec w szpialu zanim wykonają mi ta operacje.Termin mam na 2maja czy mógłby ktos napisac jak to jest? kiedy lekarze w szpitalu decydują o cesarce?ile sie czeka po terminie porodu?od czego to zalezy?pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś