Dodaj do ulubionych

bardzo się boję...

06.10.12, 19:33
ogarnął mnie dziś wielki lęk - mężuś w pracy, nie mam z kim się podzielić myślami. Moja sytuacja przedstawia się następująco: Mam dwójkę dzieci 4 i 5 lat. Jakiś czas temu postanowiliśmy z mężem powiększyć naszą rodzinkę. Pod koniec zeszłego roku udało mi się zajść w ciąże. Niestety w styczniu poroniłam. Teraz chyba znów jestem w ciąży - chyba bo nawet nie mam odwagi zrobić testu. Ale ostatnią miesiączkę miałam 29 lipca, mam wiele objawów, które towarzyszyły poprzednim moim ciążą. Na poniedziałek mam umówioną wizytę u ginekologa. Bardzo się boję. Zwłaszcza, że od tygodnia przestały mnie męczyć nudności, zaczęłam się dobrze czuć. Wiem, że z tego powodu powinnam się cieszyć, ale boję się, że może te objawy ustały, bo znów straciłam dziecko... Z drugiej jednak strony - według moich obliczeń to już 10 tydzień więc może i pora na to, żeby moje samopoczucie się poprawiło... Sama nie wiem co o tym myśleć. Tak bardzo pragnę tego dziecka i tak bardzo boję się, że mogę je stracić...
Do poniedziałku zwariuję chyba...
Obserwuj wątek
    • mola_84 [...] 06.10.12, 19:39
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • ania8.2 Re: bardzo się boję... 06.10.12, 19:54
      ale co w tym egoistycznego? Test nie da mi odpowiedzi na pytanie czy z dzieckiem jest wszystko ok. A do ginekologa zapisałam się 3 tygodnie temu - niestety tyle czeka się na wizytę... Poza tym traktuję siebie tak, jakbym w ciąży była - dbam o dietę, biorę kwas foliowy... Co jeszcze mogę zrobić w tej sytuacji?
    • doral2 Re: bardzo się boję... 06.10.12, 20:03
      "..Bardzo się boję. Zwłaszcza, że od tygodnia przestały mnie męczyć nudności, zaczęłam się dobrze czuć. Wiem, że z tego powodu powinnam się cieszyć, ale boję się, że może te objaw
      > y ustały, bo znów straciłam dziecko..."

      wkręcasz się.
      i wyszukujesz dziury w całym.
    • www9911 Re: bardzo się boję... 06.10.12, 22:10
      Miałam podobnie jak TY. Zdrowa ciąża, druga poroniona i niespodziewanie trzecia i też jak w drugiej z dania na dzień ustały mi wszystkie objawy ciążowe i podobnie do ciebie spanikowałam i od razu myślałam o najgorszym. Teraz jestem w 33 tygodniu mojej trzeciej ciąży. Niestety pomimo braku problemów ta ciąża nie jest tak beztroska i radosna jak pierwsza. Zawsze już będzie towarzyszył nam strach bo my wiemy, że nie jest sztuką zajść w ciąże lecz ja zdrowo utrzymać do samego końca. Mi się prawie udało i tego samego tobie życzę.
    • sharzan-ka czy ja dobrze rozumiem?? 06.10.12, 23:11
      jesteś (?) w 9 tc, o którą sie bardzo boisz i w ogóle a nie zrobiłaś nawet testu?? przez tyle tygodni??!!!
      bo się boisz??
      dziewczyno do psychiatry najpierw - później do ginekologa...
      • mola_84 Re: czy ja dobrze rozumiem?? 07.10.12, 08:11
        Egoistyczne jest to ze nawet testu nie zrobilas, nie wiesz czys w ciazy czy nie. Ja jak bym stracila jedna ciaze to jakbym byla teraz w twej sytuacji to prywatnie choc ten jeden raz bym poszla uncertain masakra
    • ania8.2 Re: bardzo się boję... 07.10.12, 17:40
      a ja się jednak będę broniła... Jaki jest sens robienia testu, skoro czuję, że w ciąży jestem? Co w mojej sytuacji zmieniłyby 2 kreski na teście? Nie zrobiłam go bo boję się rozczarowania - podczas ostatniej (straconej) ciąży zrobiłam test, który wyszedł pozytywnie. Bardzo się ucieszyłam. Poszłam do gina w miarę wcześnie - chyba nawet za wcześnie. Później biegałam do niego co tydzień a czasem nawet 2 razy w tygodniu jak zalecił. Stresowałam się każdą wizytą, każdym badaniem. Na początku mówił mi, że nic nie widać na USG bo pewnie za wcześnie... Później zlecał różne badania, robił USG podczas każdej wizyty i co??? Moja radość z dwóch kresek na teście zamieniła się w rozpacz spowodowaną stratą dziecka.
      Teraz traktuję siebie jak w ciąży - dbam o dietę, staram się nie dźwigać dużych ciężarów, nie piję alkoholu, biorę kwas foliowy, jem dużo warzyw i owoców, żeby dostarczyć witamin...
      W wielu artykułach nt. ciąży można znaleźć informacje, że najlepiej na pierwszą wizytę wybrać się ok. 6-8 tygodnia. Ja na pierwszej wizycie będą w 9 tygodniu. To taka zbrodnia?
      Widzę, że tylko jedna z Was, będąca w podobnej sytuacji do mojej nie potępiła mnie. Pozostałym nie życzę, żeby miały takie obawy jak ja...
      • mgd3 Re: bardzo się boję... 07.10.12, 18:06
        Nie przejmuj się. Pewnie wiele nie potępia. wink Tylko takie nie odpisują w wątku, bo co niby napisać? "Nie przejmuj się będzie dobrze"? Przecież wiadomo, że różnie może być.
        A co jest egoistycznego/nieodpowiedzialnego w niezrobieniu testu to już nijak nie rozumiem. uncertain Z tego co mi wiadomo, to od zrobienia testu nie jest się w ciąży bardziej.
        Od pójścia do ginekologa też zresztą nie. W każdej z trzech ciąż biegłam do gina jak tylko wyszedł mi test pozytywny (czyli ok. 4 tygodnia) i słyszałam "proszę przyjść za miesiąc". Żadnych zaleceń oprócz picia kwasu foliowego, a badania zleci na kolejnej wizycie. Może i ginekolodzy są różni, ale iść do niego tylko po to żeby słodko w oczy popatrzeć wydaje mi się przesadą. A gdybyś miała jakieś działania ochronne podejmować w stylu łykania luteiny itp - to i tak teraz za późno bo trzeba było hormony dawno zbadać.
      • sharzan-ka Re: bardzo się boję... 07.10.12, 23:58
        to pewnie dlatego, że większość kobiet jest normalna i najpierw potwierdza ciążę, a później się martwi..
      • jess_day Re: bardzo się boję... 08.10.12, 10:08
        nie przejmuj się. rozumiem obawy, ale zrobienie testu sikańca czy bety nie zmieni stanu faktycznego. więc nie zrobienie go niestety przed niczym cię nie uchroni. moja kuzynka też poroniła pierwszą ciążę, a do drugiej podeszła z równym entuzjazmem jak do pierwszej. podziwiam bardzo. każdy ma jednak inną konstrukcję psychiczną. życzę spokojnej ciąży i życze trochę więcej optymizmu smile
    • zebra12 Re: bardzo się boję... 08.10.12, 05:51
      A ja Cię rozumiem, bo przeszłam przez dwa poronienia i gdy znów zaszłam w ciążę to cholernie się bałam. Oba poronienia były w 11 tygodniu więc nie poszłam od razu do lekarza, żeby się nie cieszyć. Zrobiłam to dopiero w 12 tygodniu. Z tym, że test robiłam od razu i żyłam zdrowo (zawsze tak żyję smile) Jednak u mnie poronienia nie były spowodowane niedomogą hormonalną i żaden lekarz by mi nie pomógł, ponieważ płody obumierały po prostu, a mimo to same się nie roniły.
      Tym razem wszystko się dobrze skończyło, czego i Tobie życzę.
      • mariolka55 Re: bardzo się boję... 08.10.12, 08:52
        nie widzę nic egoistycznego lub nieodpowiedzialnego w tym że autorka nie zrobiła testu i do ginekologa idzie w 9 tygodniu.....baaaa podziwiam nawet za zdrowe podejscie!!!
        cóż zmieni wizyta w 5 tygodniu i latanie na betę???? ano nic ,jedynie stresu matce przysporzy uncertain
    • magdalenka117 Re: bardzo się boję... 08.10.12, 08:45
      doskonale Cię rozumiem i trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze, powodzenia i zdrówka
      • vilromi Re: bardzo się boję... 08.10.12, 08:54
        Też tak miałam, poroniłam 3 ciążę, i jak zaszłam w 4 to strasznie się bałam, właściwie do samego końca był strach. Trzymam kciuki żeby wszystko było ok
        • mola_84 Re: bardzo się boję... 08.10.12, 09:11
          Przeciesz ona napisala ze wedlug niej to juz 10 tydzien, kilka postow nizej pisze ze jak pojdzie do ginekologa za 3 tygodnie to bedzie to 9 tydzien, wiec czegos tutaj nie rozumiem, dlatego pisalam tym ze jest egoistka
          • dianaro Re: mola_84 08.10.12, 09:48
            Kobieto - czytaj ze zrozumieniem - autorka wątku pisze, że wizytę ma dzisiaj, na którą ZAPISAŁA SIĘ 3 TYGODNIE TEMU!!! Skoro okres był 29 lipca to wychodzi na 10-11 tc.
          • mariolka55 Re: bardzo się boję... 08.10.12, 11:04
            ma iść w poniedziałek,a witytę umawiała 3 tyg. temu
            u nas tez sie tyle czeka jak nic się nie dzieje i to u prywatnego lekarza
            10 czy 9 jeden czort.
    • katharin Re: bardzo się boję... 08.10.12, 10:52
      Aniu trzymam kciuki że wszystko będzie dobrze. Twoja postawa nie jest wcale egoistyczna,dbasz o siebie i maluszka. Jesteś mamą już dwójki dzieci więc uważam że taka mama już bez testu umie rozpoznać ciążę,a przez doświadczenie ostatnio nabyte po prostu sie zamartwiasz. Uszka do góry, na pewno wszystko będzie ok.
    • guderianka Re: bardzo się boję... 08.10.12, 11:15
      rozumiem Cię bo przeszłam to samo
      też dwoje dzieci, też plany na trzecie, ciąża radość i poronienie. ze strachem starania o kolejną i..spójrz w sygnaturkę, wszystko poszło dobrze. Strach ciągle tłukl się w tyle głowy ale starałam się z nim walczyć i mysleć pozytywnie. Na pewno wszystko będzie dobrze smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka