Dodaj do ulubionych

nacinanie krocza

16.07.04, 11:25
czesc wszystkie mamy.mam do was kilka niedyskretnych pytan, nie nakrzyczcie
na mnie, prosze o szczere odpowiedzi, bo nie mam kogo spytac a troche sie
boje tego wszystkiego.najbardziej boje sie porodu naturalnego ale nie chce cc
ze wzgledu na dobro dziecka.jednak z tego co sie juz zdazylam naczytac w
internecie ten naturalny porod nie jest wcale taki dobry dla matki. najgorsze
to nacinanie sie wydaje, przeciez to delikatne miejsce,a jak sie zle zszyje
to jest problem z siedeniem, chodzeniem, zalatwianiem potrzeb
fizjologicznych, no i prawdopodobnie z kochaniem sie i odczuwaniem
przyjemnosci. podobno moga tez wystapic jakies zakazenia w pozniejszym
czasie. czy to wszystko prawda? blagam was o wyrozumialosc dla
przestraszonej.byc moze byl juz taki watek
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • sonnja1 Re: nacinanie krocza 16.07.04, 12:00
      Tak, takich watkow bylo juz mnostwo, nawet calkiem niedawno, radze odzszukac,
      tam znajdziesz wyczerpujace informacje.
    • wieczna-gosia Re: nacinanie krocza 16.07.04, 13:45
      nie bylam nacinana.
      Nie mam problemu z siedzeniem chodzeniem, siusianiem, wypadaniem macicy wink)
      seksem itp.
      Ae mysle ze z nacinaniem problemy z chodzeniem siedzenim itp sa tylko
      przejsciowe wink
      • asochac1 Re: nacinanie krocza 16.07.04, 14:28
        Ja byłam nacinana (2 szwy). Problemy z siedzeniem miałam przez tydzien i to nie
        z powodu szwu, tylko dlatego ze moja dzidzie zdążyła mnie trochę poharatać
        jeszcze przed nacięciem. 2 dziewczyny z którymi byłam na sali poporodowej (tez
        nacinane)siadałay na drugi dzien po porodzie. Pierwszy sex mialam gdzieś ze 2
        miesiące po porodzie, zadowolenie z sexu tak ze 4 miesiące po porodzie. Zadnych
        innych problemów nie odnotowałam. Na pewno porodu naturalnego nie żaluje, nic
        nie daje wg mnie takiej wiezi z maluszkiem.
        aNIA
        • balbina16 Re: nacinanie krocza 17.07.04, 23:23
          Ja też byłam nacinana (4 szwy) i siadałam bez problemów na drugi dzień po
          porodzie, czym wprawiłam w osłupienie mojego mężasmile
          Pozdrawiam
          Gosia
    • sanna99 Re: nacinanie krocza 17.07.04, 22:30
      witam,
      ja miałam diużo szwów i dosyć ciężko przesżłam połóg. Czasami, pamiętam,
      leżałam i płakałam z bólu, załosci nad sobą itp. Ale , przyznaję, to trochę
      dlatego, że nie byłam przygotowana - naprawdę trudno sobie wyobrazić zarówno
      poród jak i połóg na podstawie opowiadań innych. Więc oczekiwałam czegoś
      przyjemniejszego a to co było to było , niestety, trochę mniej przyjemne.
      Byłam (i jestem) wygodną i rozpieszczoną kobitka, która nie siada na fotel
      dentystyczny bez znieczulenia. A tu taki klops - nie do uniknięcia.

      Przy drugim dziecku bede juz lepiej przygotowana na te przygody i na pewno
      lepiej to zniosę. Bo to jest do zniesienia. I mija.
      pozdrawiam,
      sanna
    • anjadr Re: nacinanie krocza 18.07.04, 20:10
      Nacinanie krocza jest potrzebne w 10-20% przypadków, przyczym ta górna granica
      dotyczny pierwiastek. Nawet polskie podręczniki połoznictwa mówią o tym BARDZO
      wyraźnie.Nie nalezy tego robić bez powodu bo mozna zrobic wiekszą krzywdę niż
      pomóc. Ostanio czytałam niezły artukuł (to był przedruk w Medycynie
      Praktycznej), który dowodził, ze statystycznie rzecz biorąc nacięcie w zniczym
      nie pomaga a raczej powoduje wiecej perturbacji (medycznych + satysfakcja
      seksualna). Ale u nas lekarz Pan i Władca, nawet nie zapyta czy sobie zyczymy. I
      tak sukces, że krocza nie golą.
      Ohyda. Jak mysle o porodzie w polskim szpitalu (a jestem lekarka i poród to
      żadna tajemnica dla mnie) to zbieram kasę na prywatną klinikę.

      maria2001 napisała:

      > czesc wszystkie mamy.mam do was kilka niedyskretnych pytan, nie nakrzyczcie
      > na mnie, prosze o szczere odpowiedzi, bo nie mam kogo spytac a troche sie
      > boje tego wszystkiego.najbardziej boje sie porodu naturalnego ale nie chce cc
      > ze wzgledu na dobro dziecka.jednak z tego co sie juz zdazylam naczytac w
      > internecie ten naturalny porod nie jest wcale taki dobry dla matki. najgorsze
      > to nacinanie sie wydaje, przeciez to delikatne miejsce,a jak sie zle zszyje
      > to jest problem z siedeniem, chodzeniem, zalatwianiem potrzeb
      > fizjologicznych, no i prawdopodobnie z kochaniem sie i odczuwaniem
      > przyjemnosci. podobno moga tez wystapic jakies zakazenia w pozniejszym
      > czasie. czy to wszystko prawda? blagam was o wyrozumialosc dla
      > przestraszonej.byc moze byl juz taki watek
      > pozdrawiam
      • izaiza11 Re: nacinanie krocza 19.07.04, 00:46
        Witam ja jestem wlasnie 3 dni po porodzie.....smile)))
        Porod byl ciezki bo juz przy rozwarciu 2 cm mialam bole parte....
        Rodzilam pod znieczuleniem rewelacja czulam kazde parcie ale nie bol i nacinan
        tez bylam do samego konca.... ale dzialalo znieczulenie wiec nie potrafie
        sie wypowiedziec. Nie naleze do tych kobiet ktore za wszelka cene chca
        rodzic naturalnie.... mialam ta satysfakcje ze z pelna swiadomoscia moglam
        uczestniczyc w porodzie..... Teraz czuje sie dobrze jakis tam dyskomfort
        jest ale czlowiek o tym nie mysli patrzac na dzidziusia....wink))))
      • aleksandrynka Re: nacinanie krocza 22.07.04, 11:34
        nie golą? To może w Twoim szpitalu!
        Mnie nikt o zgodę na golenie i cięcie nie spytał, a ja - cóż, ostatnia faza,
        tunel w głowie, nie miałam siły przebicia. A potem ciężko nacięcie
        odchorowałam, z łóżka wstałam dopiero po 10 dniach. Anemia nie sprzyjałla
        gojeniu... Szkoda gadać. Wszystko opisałam już w jakimś wątku wyżej.
        • aleksandrynka Re: nacinanie krocza 22.07.04, 11:35
          Aha, jeszcze jedno: samo nacinanie rzeczywiście NIC nie bolało.
          Położna wiedziała, kiedy to zrobić - w szczycie skurczu. Ale i tak potem nie
          było kolorowo, oj nie...
    • szpiczak Re: nacinanie krocza 19.07.04, 11:39
      eee tam nie jest tak zle. nacinanie nic nie boli,potem wiadomo jak kazda rana
      goi sie i jest w porzadku. jestem pare miesiecy po porodzie i nie widze zadnej
      roznicy . a to ze sie boisz porodu to zupelnie naturalne.ale naprawde nie ma
      zupelnie czego sie obawiac.
      • brn Re: nacinanie krocza 19.07.04, 14:06
        Szpiczak - gratulacje.
        Tu nie chodzi o banie się porodu, tylko o obawa o niepotrzebne okaleczenie
        intymnej części ciała. Argumenty typu: to nic nie boli, łatwiej się zszywa - do
        mnie po prostu nie trafiają.
        Ja na przykład zamierzam przy przyjęciu do szpitala wykreślić zapis o nacinaniu
        z listy zabiegów, na które wyrażam zgodę (czyli oświadczyć, że na nacięcie
        zgody nie wyrażam). Nie i już.
        • kaya771 Re: nacinanie krocza 20.07.04, 10:51
          A nie pomyślałaś, że można przy porodzie pęknąć? Nie lepiej mieć regularne
          nacięcie niż popękać na wszystkie strony. Moja kuzynka jest położną.
          Rozmawiałyśmy o tym. powiedział, że nacinają tylko wtedy, gdy jest ryzyko
          pęknięcia. Jestem pewna, że przy porodzie nikt cię nie będzie pytał o zgodę, a
          tobie i tak będzie wtedy wszystko jedno. Pozdrawiam
          • brn Re: nacinanie krocza 20.07.04, 10:58
            Wolę w kontrolowany sposób pęknąć, niż być nacięta. Taka rana
            jest "fizjologiczna" i łatwiej się goi.
            Otóż w szpitalu w którym rodzę muszę wyrazić zgodę na każdy z zabiegów
            okołoporodowych. Jeśli mnie natną pomimo, iż nie wyraziłam na to zgody (na
            piśmie) - to będą mieć problem.
          • elve Re: nacinanie krocza 21.07.04, 13:12
            kaya, to jak wytłumaczysz fakt, że nacinanych jest ponad 90% pierwóródek w
            Polsce, a w Holandii na przykład - 10%? jakieś inne one są? bo moim zdaniem to
            położne są inne. i nie mają prawa wiedzieć, ile kobiet pęka przy porodzie,
            skoro niemal każdą i tak nacinają.
    • jola.wie Re: nacinanie krocza 20.07.04, 10:19
      kopiuję, może się komus jeszcze przyda....
      forum.gazeta.pl/forum/71,46580,1540811.html?back=/forum/71,46580,1540811.htmlpozdrówka
    • jola.wie Re: nacinanie krocza 20.07.04, 10:21
      chyba mi się kursor obsunął na inny adres smile))
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10270909sprawdźmy!
    • jola.wie Re: nacinanie krocza 20.07.04, 10:23
      czyżby jakas "siła wyższa" czuwała nad tym, żeby do tego wątku nikt nie zajrzał? smile)
      ostatnia próba, potem już się nie wtrącam! wink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10270909
    • dosiadpl Re: nacinanie krocza 20.07.04, 10:30
      dziewczyny,wczoraj rozmawialam z lekarka ktora niedawno rodzila /nie ginekolog/
      a propos nacinania. Wcale nie jest to tak rozowo jak sie wydaje... Wszystko
      zlezy od kobiety.Kazda ma inne krocze i nie kazde krocze nadaje sie do rodzenia
      bez naciecia. Ona sama chciala bez naciecia ale nie udalo sie, zbyt malo
      elastyczna skora. Efekty nie zrobienia naciecia w takich przypadkach moga byc
      katastrofalne, np ona sama spotkala sie z przypadkami ze pekniecie schodzilo az
      na posladki, przez odbyt... Powiedziala jednak ze to wszystko musi ocenic
      polozna i wiele zalezy od jej umiejetnosci masazu podczas porodu. nny sposob to
      poproszenie poloznej by naciela tylko maly kwalek krocza gdy widzi ze bez
      naciecia sie nie obejdzie, wtedy najprawdopodobniej peknie dalej w kierunku
      naciecia..Sama chce rodzic bez naciecia ale nie za wszelka cene... nie chce
      potem chodzic z rana szarpana..
      Dosia i 41 t Kacperek
      • brn Re: nacinanie krocza 20.07.04, 10:55
        Wiesz, trudno mi w to uwierzyć - zwłaszcza, że ok. 90% kobiet w Polsce jest
        nacinanych. Szczególnie, jeśli mówi to lekarka nie-ginekolog. Moja mama też
        mówi, że tak "musi być" (zboczenie zawodowe), dlaczego - to już za trudne.
        Jeśli dziecko jest duże, istnieje tzw. "niewspółmierność", itd., to wolę, żeby
        pocięto mi brzuch, a nie krocze.
        Umiejętność masażu???!!! Czy chodziło o masaż szyjki macicy(???), czy o
        odsuwanie skóry krocza przy rodzeniu się główki (tak jak przy zakładaniu
        golfika)?
        • jola.wie masaż 20.07.04, 22:03
          chodzi o masaż mięśni - zwieraczy pochwy, jedną-dwoma rękami (w wykonaniu położnej w czasie porodu) - to ma być taka "imitacja" główki dziecka która ma za chwilę tamtędy przejść, jest to też swego rodzaju test, jak wypadnie negatywnie, robi się nacięcie. (Druga rzecz to rozciągliwość skóry krocza) Można sobie taki masaż jednak w wersji soft wykonywac osobiście w domku na trzy-cztery tygodnie przed porodem, daje on dobre efekty, jak każdy regularny trening i pomaga uniknąc nacięcia.
    • elgosia Re: nacinanie krocza 20.07.04, 21:05
      Rozumiem, że boisz się nacięcia krocza, ja też sie boję, bo choć nie jestem w
      ciąży staramy sie o drugieo dzidziusia. Przy pierwszym też się bałam i
      słusznie, bo nacięli mnie i do tego pękłam; miałam szwy między pochwą a
      odbytem, siedzieć nie mogłam ponad tydzień, załatwianie się było jak drugi
      poród, moczyłam się tygodniami w korze dębu, a i tak kawałek się nie zrósł, a
      pierwszy seks był trudny (po prostu się bałam). I wiesz, co? Boję się tego
      nacięcia, ale nawet przez chwilę do głowy nie przyszła mi myśl o cc. Poród
      naturalny jest cudowny i dał mi wielką satysfakcję. Naprawdę warto, tym
      bardziej, że nie możesz przewidzieć, czy po cc nie będzie większych
      komplikacji. A już na pewno nacięcie jest lepsze od pękniecia. Powodzenia!
      Gosia mama Tomka (8X03).
      • moonicaa Re: nacinanie krocza 20.07.04, 21:34
        ja mialam nacinane krocze. Szczerze mowiąc, czulam cos w rodzaju bolu, o ile
        mozna to tak nazwac. Nie wiem, jak u innych, ale szycia wcale nie czulam, a i
        pozniej nie mialam wiekszych klopotow z oddaniem moczu i nie tylko. Najgorze
        bylo jednak to , ze strasznie balam sie zakażenia spowodowanego
        nieprzestrzeganiem higieny i zrobilam obie oklady z tantum rosy. Niestety nie
        przewidzialam , ze dluge oklad mog spowodować takie sciągnęcie rany ze
        pszczalam z bolu przez pare godzin, nawet sie nie ruszając. o taka rada na
        przyszlść. Wystarczy szare mydlo i ciepla (nie goraca) woda do podmycia.
        Pozdrawiamsmile
        • tupelo Re: nacinanie krocza 20.07.04, 22:13
          Witam. Nie balam sie naciecia, wolalam byc nacieta niz peknac - takie rany
          gorzej sie goja! Nacieto mnie tak, jak przypuszczalam, ale okazalo sie, ze
          bylam tak waska, ze i tak popekalam: przy cewce, w kierunku odbytu, na tylnej
          scianie pochwy... Wole nie myslec co by bylo, gdyby mnie nie nacieto. Krocze
          ladnie sie zagoilo, a teraz nie mam najmniejszych problemow: ani z siedzeniem
          (tak bylo tylko przez pare dni az zdjeli szwy), ani z seksem. Wiec ja jestem za
          nacinaniem.
          • ciociacesia Re: nacinanie krocza 21.07.04, 00:42
            a ja bende twarda, bede sie smarowac, masowac i wcierac oliwki i zrobie
            wszystko zeby tej "atrakcji" uniknąć. tak po prostu, jakos nie mam
            przekanania smile
            • matania Re: nacinanie krocza 22.07.04, 12:28
              ja chyba wolę to cc, co chwila zmieniam zdanie ale tak w ramach panelowej
              dyskusji czy kobieta musi się namęczyć, żeby potem kochać swoje dziecko?? jakoś
              ta martyrologia do mnie nie przemawia.. dwie przyjaciółki moje, jedna urodziła
              cesarką córkę Marysię (za duża wada wzroku u mamy na naturalny poród), druga
              Karolinkę i Adasia (towarzystwo układało się pośladkowo) a szaleją za swoimi
              dzieciakami, chyba nie ma publikaci naukowych porównujących te dwie wersje? a
              ktoś, kto rodził naturalnie nie wie, czy gdyby był poród cc więź była by inna
              czy powstała później, argumentem jest tu raczej ta cała naturalność, ktoś
              kiedyś wymyślił (żeby po wodzie chodził i pić prosił..), że poród ma właśnie
              tak wyglądać więc może to i jest najlepsza metoda. moja kropka się na razie
              układa pośladkowo więc mogę nie mieć i tak wyboru.

              ale tak na wszelaki słuczaj, jakie oliwki, jakie masaże?
              • ciociacesia Re: nacinanie krocza 22.07.04, 20:02
                oliwka ze słodkich migdałów i kiełków pszenicy, przyrząd do rozciągania epi-no,
                okłady z kawy w trakcie porodu i postawa pionowa. wrzuć w tutejszą wyszukiwarke
                nacinanie i znajdziesz kilka szczególowych wątków, np
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10270909
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=11437921
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=12196116
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=11454189
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=11102176&a=11102176
                troche tego jest, ale jezeli sie zdecydujesz, to chyba watro poczytac.
                a co do cesarki, to literatura potępia, albo raczej tępi ją ze względu na
                wieksze ryzyko komplikacji dla kobiety, dla dziecka jest
                bezpieczniej "cesarsko". pomijając sytuacje jak nagle jest podejmowana decyzja
                o operacji, bo wtedy to w ogole jest niebezpieczniej. nie wiem na ile jest w
                tym prawdy, ale literatura fachowa tak mowi. smile
                pozdr
                steffi
                • matania Re: nacinanie krocza 23.07.04, 11:23
                  dzięki kochanieńka,niech Ci bozia w tłustych dzieciach wynagrodzi!smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka