Dodaj do ulubionych

Rozwieranie się szyjki

26.07.04, 17:21
Czy można poznać po swoim samopoczuciu, że skraca się/rozwiera się szyjka, czy jest to proces nieodczuwalny?
Od kliku dni bardzo często twardnieje mi brzuch, bolą mnie też plecy (krzyż) czego do tej pory nie było (może dlatego ze mam stosunkowo mały brzuch), mam ciągle uczucie "pełności", ogólnie zaczęłam być dziwnie zmęczona, ciężko mi chodzić, pojawiły się dziwne wahania nastrojów (nic z tego do tej pory nie było)- normalnie mam wrażenie jakbym za chwilę miałą rodzić smile)) - podejrzewam że to może być normalne bo właśnie zaczął się 34 tydzień - brzuch twardniał już wcześniej i zawsze po zbadaniu mnie szyjka była ok. Teraz mam wizytę u lekarza za 2 tyg bo jest, na urlopie więc nie wiem czy robić raban czy trwać do wizyty ...
Biorę No-spę i magnez (niewiele pomagają), poza tym normalnie pracuję ...
Może są tu jakieś dziewczyny z rozwarciem i mogą podzielić się odczuciami ...
Obserwuj wątek
    • lula11 Re: Rozwieranie się szyjki 26.07.04, 18:02
      Witaj,
      mogę powiedzieć,że mam spore doświadczenie, bo urodziłam już dwoje
      dzieci( a może dopiero??).
      U mnie było tak,że :
      za pierwszym razem szyjka zaczęła się rozwierać w 37 tygodniu ciąży, ale juz
      od chyba 30( dokładnie tego nie pamiętam) miałam bolesne twardnienia
      brzucha( skurcze), cięzko było mi chodzić, a autobusem na stojąco wcale nie
      mogłam, bo jak trzęsło to myslałam ,że dziecko mi wyleci...
      W37 tygodniu szyjka zaczęła się rozwierać , ale bardzo wolno, na początku
      było to rozwarcie na 1,5 centymetra , przedporodem w 40 tygodniu 2
      centymetry, a potem juz lawinowo i poród zakończyl się po 15 godzinach.
      Ale z wyjątkiem ogólnego przemęczenia, bólu brzucha oraz bólach na spojeniu
      nic więcej nie czułam. Rozwieranie stało się bolesne po przekroczeniu tych 2
      centymetrów, już na porodówce, wtedy zaczęłam krwawić, najgorzej było po 7
      centymetrze....
      Za drugim razem bóle brzuszka ( skurcze) miałam juz od 25 tygodnia, wina
      moja, bo za duzo nosiłam dziecko i zbyt ciężko pracowałam.
      Szyjka zaczęła się rozwierać w 36 tygodniu, na porodówkę trafiłam w 39 tyg. z
      rozwarciem 2 centymetry, po godzinie było już 4, po kolejnej 7 i tak dalej, cały
      poród trwał 4 godziny.
      Do 4 centymetra bolał mnie tylko brzuszek, dopiero potem poród stał się
      baaardzo bolesny, zwłaszcza po tym krytycznym 7 centymetrze.
      Tym razem krwawić zaczęłam pod koniec rozwierania szyjki.
      Posumowując w moim przypadku, początkowe rozwieranie szyjki było
      nieodczuwalne i gdyby nie badanie ginekologiczne wcale bym o nim nie
      wiedziała.
      Agata.
    • kmianka Re: Rozwieranie się szyjki 26.07.04, 21:39
      Wiesz co, czuje sie dokladnie tak jak to opisujesz. Jakbym miala rodzic
      niedlugo... Tyle ze u mnie 37 tc. A potrafisz okreslic jak czesto Ci se brzuch
      stawia i czy te skurcze sa bolesne?
      Na poczatku szyja rozwiera sie bezbolesnie - ja do 1,5 cm (w poprzedniej ciazy)
      tez nie czulam. A im dalej w las tym gorzej bylo... Po prostu czujesz, jakby
      cos tam w srodku Cie chcialo rozerwac... Jak masz obawy, to najlepiej wybrac
      sie do gina - niech popatrzy okiem fachowca.
      W tej ciazy, poki co, tez nie czuje, zeby mi sie szyjka rozwierala - 2 tyg.
      temu na badaniu byla ok...

      PS. CZyzby to pani weterynarz Shibaa? wink
      • shibaa Re: Rozwieranie się szyjki 27.07.04, 18:11
        Nooo - to ja smile))))

        O to chodzi że brzuch mi się stawia od dawna - za kazdym razem mówię lekarzowi - on sprawdza i mówi ze jest ok, szyjka się trzyma - i że te stawiania się to sa dopuszczalne.
        Ale ostatnio to się dzieje przy kazdym gwałtowniejszym ruchu, zmianie pozycji, wypełnionym pęcherzu - boleć nie boli ale jest to niezwykle nieprzyjemne uczucie. Zastanawiam sie czy nie powinnam dostac jakichś leków p/skurczowych - no-spa nic nie daje a nie chciałabym brać nic na własną rękę ... moze na KTG chociaż pojechac żeby pomierzyli te skurcze czy one nie za silne ...
        Bo nie chiałabym iść do innego lekarza niż mój .. a on chyba jeszcze na urlopie ...
        • lula11 Re: Rozwieranie się szyjki 27.07.04, 19:12
          Jeśli czujesz,że te skurcze są zbyt częste to jedź na ktg na izbę przyjęć szpitala
          lub do swojej przychodni, ja ,jesli miałam jakies watpliwości , zwłaszcza pod
          koniec, zawsze jechałamdo szpitala, na izbie torszkę trzeba poczekać, ale
          potem po zrobieniu ktg, przychodzi lekarz i wszytkie watpliwośći się rozwiewają.
          Jestem zdania ,że lepej niepotrzebnie pojechać, niz przegapić coś ważnego.
          Naprawdę, jeśli czujesz,że coś się dzieje, zrób ktg i niech lekarz cie obejrzy.

          Co do rozwierania szyjki, to poprzedniczka ma calkowitą rację, tak właśnie
          jestsad(( Choć nie zawsze czuje się,że się już rodzi, ja przy drugiej ciąży,
          jechalam do szpitala tylko na ktg kontrolne, niosłam dziecko na rękach nawet
          nie zdając sobie sprawy,że już zaczęłam rodzić. Nie miałam czasu zastanowić
          się nad tym, że coś często i coraz boleśniej czuję swój brzuch....
        • kmianka Re: Rozwieranie się szyjki 27.07.04, 19:30
          Milo, ze i tu na Ciebie trafilam smile
          Wydaje mi sie, ze to co opisujesz to sa skurcze BH. Wlasnie nie bolesne, ale i
          tez niezbyt przyjmne... Macica uprawia juz trening przed porodem, bo niedlugo
          juz ostatni miesiac przed Toba...
          Ale jesli Cie to niepokoi, pojedz do szpitala i popros o KTG. Na pewno to nie
          zaszkodzi.

          PS. A potem daj znac na dziecko-info smile
    • mona55 Re: Rozwieranie się szyjki 27.07.04, 19:20
      Cześć Shibaa! Też jestem w 34 tygodniu. Nie mam takiego problemu jak Ty, ale
      staram się oszczędzać. Brzuszek mam prawie cały czas twardy, nie mówiąc co
      dzije sie przy wiekszym wysiłku. A objawy: to chyba normalne w tym okresie. Czy
      wiesz już jak ułożona jest dzidzia? Ja jeszcze nie i mam jakiegos stresa że się
      nie orzekręci, choć wiem że ma jeszcze czas.
      • shibaa Re: Rozwieranie się szyjki 27.07.04, 19:37
        Moja mała ułożona jest (a przynajmniej ostatnio była) główkowo ...

        Wiecie co .. zadzwoniłam do tej poradni do której chodzę (to prywatna) i pani
        piguła słysząc o co chodzi, od razu zapisała mnie na jutro rano do innego
        lekarza (mój do poniedziałku na urlopie) twierdząc że nie ma co z takimi
        objawami czekać tylko jak najszybciej sprawdzić czy wszystko gra.
        No i się cieszę bo mam nadzieję że wszystko gra, a ja nie będe się denerwować -
        a może jakiś lek silniejszy mi dadza na te skurcze, moze KTG zrobią - oni tam
        mają cały sprzęt - może panika niepotrzebna ale lepiej dmuchac na zimne niż
        później załowac że się coś przegapiło ... smile Po prostu będe się mogła
        wyluzować smile
        • olida Re: Rozwieranie się szyjki 30.07.04, 15:59
          A ja jestem w 11 tygodniu i już mnie straszą, że mnie zaszyją albo włożą
          krążek. Miałam dwa poronienia i histeroskopię i podobno są to wskazania do
          zaszycia bo prawdopodobieństwo skracania się szyjki jest duże. Czy któraś z was
          wie może dlaczego. Przecież dziewczyny mają po kilka porodów i ich szyjka jest
          wydolna, mimo, że tyle przeszła. Może powodem jest "nienaturalne" wtargnięcie
          do macicy czyli czyszczenie i właśnie histeroskipia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka