exv 31.07.04, 15:50 Czy zaraz po zapłodnieniu śluz przyjmuje jakąś specyficzną formę tzn, staje się biały i lepki jak w dni niepłodne, przezroczysty i ciągliwy jak w płodne, czy może zanika wogóle?? I jak wygląda to podczas całego okresu ciąży?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
elgosia Re: Śluz podczas ciąży 31.07.04, 22:19 Specjalistą nie jestem, ale na chłopski (tu raczej babski ) rozum śluz nie może być płodny, bo po co? On miał pomóc dotrzeć plemnikom do jajeczka, a skoro doszło do zapłodnienia, to już więcej plemników nie trzeba. U ujścia szyjki tworzy się ochronny czop śluzowy, który odchodzi przed porodem (jeden z objawów, że to już niedługo). Z tego co pamiętam z własnego doświadczenia, to śluzu w ciąży prawie nie było, tylko obfitsze upławy dwa razy podczas grzybicy (to normalne w ciąży). Mogę, jeśli chcesz sprawdzić to jeszcze w specjalistycznej książce, ale jutro, bo nie chcę obudzić mojego szczęścia. Pozdrawiam, Gosia mama Tomka (8X03). Odpowiedz Link Zgłoś
exv Re: Śluz podczas ciąży 31.07.04, 22:25 Dziękuję Gosiu. BYłabym ci wdzięczna za sprawdzenie. Pozdrawiam ciebie i twoją perełkę Odpowiedz Link Zgłoś
gagunia Re: Śluz podczas ciąży 01.08.04, 13:10 ja w ciazy mialam znacznie wiecej sluzu, ale nie takiego jak plodny, tylko wydzieliny bardziej gestej jasno zabarwionej (kremowej czy bialawej). lekarz powiedzial, ze to normalna bariera ochronna i przez cala ciaze tak bedzie. no i bylo tak, jak mowil. forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948&a=13383535 Odpowiedz Link Zgłoś
elgosia Re: Śluz podczas ciąży 01.08.04, 19:33 Sprawdziłam i niestety nic tam nie znalazłam o śluzie w ciąży. Było tam wszystko o śluzie w kontekście nat. metod. Śluz płodny zanika zaraz po owulacji, by przyjąć formę z pierwszej fazy niepłodności, czyli po miesiączce. Takie upławy, o których napisała gagunia pojawiają sie później. Pierwszą oznaką jest, oczywiście brak miesiączki i utrzymująca się wysoka tempetatura. Nigdzie nie jest napisane, że śluz może być wczesną oznaką ciąży. U mnie na pewno nie był. Pozdrawiam, Gosia. Odpowiedz Link Zgłoś