nadia1902
18.09.13, 22:07
Miałam dwa porody z oksytocyna w kroplówce. Nikt w zasadzie nie pytał mnie czy chce czy nie. Pierwszy poród po terminie, wywoływany oksytocyną. Drugi - po odejściu czopa dwa dni miałam niezbyt mocne "bóle miesiączkowe", dojechałam do szpitala z rozwarciem na 9 palców. Położyli mnie i od razu podłączyli do oksytocyny. Położna powiedziała, że dzięki temu nie będę się długo męczyć. I rzeczywiście po ok.10 minutach mocne bóle miesiączkowe, a po kolejnych 20min. dziecko na świecie.
Zastanawiam się co jest lepsze, szybki poród z mocniejszymi skurczami czy powolny poród z lekkimi bólami? Kto ma porównanie i może napisać czy teraz mam się upierać by mi nie podawali oksytocyny czy lepiej by mi podali bo wtedy bardziej boli ale szybszy jest koniec.