Dodaj do ulubionych

Poród z oksytocyną czy bez?

18.09.13, 22:07
Miałam dwa porody z oksytocyna w kroplówce. Nikt w zasadzie nie pytał mnie czy chce czy nie. Pierwszy poród po terminie, wywoływany oksytocyną. Drugi - po odejściu czopa dwa dni miałam niezbyt mocne "bóle miesiączkowe", dojechałam do szpitala z rozwarciem na 9 palców. Położyli mnie i od razu podłączyli do oksytocyny. Położna powiedziała, że dzięki temu nie będę się długo męczyć. I rzeczywiście po ok.10 minutach mocne bóle miesiączkowe, a po kolejnych 20min. dziecko na świecie.
Zastanawiam się co jest lepsze, szybki poród z mocniejszymi skurczami czy powolny poród z lekkimi bólami? Kto ma porównanie i może napisać czy teraz mam się upierać by mi nie podawali oksytocyny czy lepiej by mi podali bo wtedy bardziej boli ale szybszy jest koniec.
Obserwuj wątek
    • podkocem Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 01:00
      nigdy w zyciu nie zgodziłabym sie na oxy bez wyraznych wskazan medycznych. Nie widze najmniejszego powodu naprawiania czegos co nie jest popsute, za to dosć się naczytałam o tym jak niepotrzebne interwencje medyczne schrzaniły kobietom porody.
    • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 06:48
      Nie zgodzilabym sie na oksytocyne tylko po to zeby sie "długo nie męczyć". Przede wszystkim dlatego, ze z tym niemeczeniem to nie jest prawda. Ty mialas szczesccie skoro okreslasz bole po oksytocynie jako mocne bole miesiaczkowe. Z tego co ja wiem, w wiekszosci przypadkow po podaniu oksytocyny bole sa bardzo trudne do zniesienia. Skurcze nie narastaja stopniowo i organizm matki nie ma czasu ani mozliwosci przygotowac sie na nie i uruchomic mechanizmow obronnych. To "tylko" bol matki. Ale sa tez skutki uboczne. Na skurczach po oksy dziecko jest bardziej narazone na niedotlenienie a to juz nie jest bagatelka. Poa tym taki silne "sztuczne" skurcze narazaja bardziej matke na obrazenia krocza i koniecznosc naciecia. Nie wiem czy oplaca sie "mniej meczyc"tongue_out
      • madziab83 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 09:34
        A jak twoje krocze? Nacięli cię, pękłaś? Jeżeli tak, to zapewne w związku ze zbyt szybkim porodem na oxy, przy wolnych porodach mniejsza jest szansa na pęknięcie , w szczególności, gdy spokojnie przebiegają skurcze parte. Osobiście mam za sobą dwa dość szybkie porody, bez wspomagania, z tą różnicą, że przy córce parte celowo wydłużane aż do 30 minut a przy synku liczył się czas z racji ułożenia pośladkowego i parte trwały 10 minut. Przy córce nie miałam żadnego pęknięcia, jedynie lekkie otarcia, przy synku małe pęknięcie na 2 szwy, spowodowane zbyt szybkim tempem skurczy partych.
        Wiktoria 28.05.2006
        Tymoteusz 12.03.2010
        • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 10:02
          Może z tym "niemęczeniem" miała na myśli siebie, bo ona nie będzie musiała się ze mną męczyć wink
          Co do nacięcia krocza to miałam przy pierwszym porodzie, przy drugim nie było już takiej potrzeby. Piszecie że nie zgodziłybyście się na oksytocynę, ale co ja miałam do powiedzenia, jak mi ją podłączyli nie pytając o zdanie, dopiero po podłączeniu zapytałam "co to?" a ona poinformowała że oksytocyna. Nie rodziłam nigdy bez oksytocyny, ale jak czytam, że bez niej jest lżej i mniej boli to chciałabym za trzecim razem rodzić zupełnie naturalnie. Od ostatniego porodu minęło kilka lat wiec może w tej kwestii też się pozmieniało i nie aplikują już każdej kobiecie oksytocyny w standardzie.
          • miacasa Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 10:22
            Jak najbardziej możesz odmówić oxytocyny, jeśli poród rozpocznie się samoistnie, będzie przebiegał bez powikłań a dziecko będzie się miało dobrze to oksytocyna w pompie jest zupełnie zbędna (w mojej ocenie szkodliwa w takiej sytuacji bo zwiększa ryzyko powikłań u ciebie i dziecka). Ja odmówiłam, było b. nieprzyjemnie i musiałam co kilka godzin podpisywać kwity, że nie wyrażam zgody ale udało mi się urodzić naturalnie zdrowe dziecko (poprzednie urodziło się przez cc po wielogodzinnej indukcji oxytocyną).
        • mola_84 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 11:24
          Madziab83 wiesz co z tym nacinaniem to chyba tak nie do konca. Moj pierwszy porod byl naturalny, bez oxy- nacinali mnie. Drugi po terminie z oxy (rodzilam 9) godzin po pojawieniu sie pierwszysch skurczy na oxy, nie nacinali mnie, nie pękłam. Dramatyczniej wspominam moj pierwszy porod, drugi byl dobrze kontrolowany, skurcze nastepowawy jeden po drugim ale zawsze z przerwą na maly odpoczynek. Przy pierwszym porodzie bez oxy skurcze mialam jeden za drugim, nawet powietrza nie moglam zlapac. Lepiej wspominam moj drugi porod
          • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 11:42
            mola_84 napisała:

            Lepiej wspominam moj drugi porod

            Czyli ten z oksytocyną?
            A tak "w dwóch zdaniach" jakie ma skutki uboczne oksytocyna?
            • mola_84 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 12:24
              Tak, lepiej wspominam mój drugi porod czyli ten z oxy. U mnie skutkow ubocznych nie bylo wogole. I wcale jak pisza inne dziewczyny porod nie byl bardziej bolesny- byl bardziej kontrolowany a ja lubie miec kontrole. Łożysko tez urodzilam cale, przy pierwszym porodzie mialam łyżeczkowanie (niewiem czy miala na to wplyw oxytocyna)
              Jedynie troche mi serce szybciej bilo, ale nic po za tym
              • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 12:34
                U mnie też nie było skutków ubocznych. Zastanawiam się tylko, czy prawdą jest że poród z oxyt. bardziej boli. Wiadomo, ze mnie bolało, ale nie było tak źle wiec gdybym teraz miała oxy nie dostać to już w ogóle byłoby super. Gorzej jeśli okaże się że ból taki sam a męczyć się będę dłużej.
                • miacasa Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 13:29
                  Tu masz informację na temat leku:

                  bazalekow.mp.pl/leki/doctor_subst.html?id=628
                • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 14:23
                  Trudno powiedziec. Mowia ze bol jest potworny i gorszy niz normalny, bez przerw miedzy skurczami. To zdanie kolezanek, ktore mialy porownanie, co i tak nie musi byc koniecznie prawda bo kazdy porod moze byc inny od drugiego nawet u tej samej osoby. Te kolezanki, ktore mialy tylko na oksytocynie lub zelu skurcze porownania nie maja zadnego. W kazdym razie oksytocyna nie jest obojetna, wierze w to co podaja w opisach leku. Poza tym po oksytocynie trzeba miec podpiety caly czas monitoring bo ryzyko niedotlenienia dziecka a w zwiazku z tym pod prysznic pojsc nie mozna, nie mowiac o ulzeniu sobie w wannie z ciepla woda, zmiany pozycji tez sa utrudnione.
                  • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 16:49
                    No u mnie było tak że przy oksytocynie były przerwy między skurczami, choć przy drugim porodzie w ostatniej fazie pamiętam, że na 2-3 min. przed urodzeniem dziecka ból był ciągły, nie było przerwy i wtedy jak tak trwał bez końca powiedziałam sobie w myślach że albo teraz albo nigdy i małego wypchnęłam. Z drugim dzieckiem poród był szybki, a mały rzeczywiście monitorowany. Z pierwszym (brałam oxy na wywołanie) chodziłam z kroplówką po korytarzu, od czasu do czasu podłączali mi do brzucha aparaturę sprawdzając tętno dziecka. Było też tak, że po kilku godzinach podróży po korytarzu z kroplówką odłączyli mi ją i ja poszłam sobie poleżeć w wannie z ciepłą wodą, a po wyjściu z wanny znowu mi ją podłączyli.
          • podkocem Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 12:44
            Moj pierwszy por
            > od byl naturalny, bez oxy- nacinali mnie.

            Jeszcze zależy w jakiej pozycji rodziłaś - czy na plecach, czy wertykalnej, jak duże było dziecko, ile trwały parte i wreszcie czy nacięcie było rutynowe czy faktycznie ratowało krocze przed powaznym rozerwaniem lub było niezbędne dla dziecka aby przyjść na świat.
            • mola_84 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 14:00
              Oba porody w tej samej pozycji, pierwsze dziecko 3kg drugie 3,2kg. Parte przy pierwszym byly doslownie trzy skurcze, przy drugim dluzej- ok pol godziny. Co do nacinania mysle ze rutynowe nie bylo poniewaz drugi porod byl w tym samym szpitalu a juz mnie nie nacinali.
              • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 14:17
                Przy drugim juz nie nacinaja bo jesli ma peknac to i tak poleci po starym nacieciu wiec nie ma sensu sie fatygowac.
              • podkocem Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 14:36
                > Oba porody w tej samej pozycji, pierwsze dziecko 3kg drugie 3,2kg

                Tzn jakiej?


                Parte przy p
                > ierwszym byly doslownie trzy skurcze

                Czyli bardzo krótko, tkanki nie miały czasu się naciągnąć. Standardowo faza druga trwa od 30 min do 2 godzin.
                • madziab83 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 16:01
                  W Polsce jeszcze rutynowo często nacina się przy pierwszym porodzie, przy drugim już nie, więc wiesz dlaczego Cie drugi raz nie cięli. Stanowczo za krótką miałaś fazę partą przy pierwszym porodzie, położna powinna była doradzić Ci pozycję, która spowolni tempo. Przy drugim nawet nie pękłaś dzięki wystarczająco długiej fazie partej, ale tego nie zawdzięczasz oksytocynie, musiały na to wpłynąć inne okoliczności, bo co do zasady, oksy przyspiesza poród a nie spowalnia. U mnie właśnie nastąpiło małe pęknięcie z powodu zbyt krótkiej fazy partej, ale nie byłam nacięta a pęknięcie było malutkie i szybko się zagoiło - świadomie zgodziłam się na szybką fazę partą, by nie osłabły mi skurcze - rodziłam pośladkowo dużego synka, więc oksy było w pogotowiu, nawet położna już miała wszystko podłączone, kiedy mały szybciutko i bezproblemowo wyskoczył.
            • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 16:51
              podkocem napisała:

              > Moj pierwszy por
              > > od byl naturalny, bez oxy- nacinali mnie.
              >
              > Jeszcze zależy w jakiej pozycji rodziłaś - czy na plecach, czy wertykalnej, jak
              > duże było dziecko, ile trwały parte i wreszcie czy nacięcie było rutynowe czy
              > faktycznie ratowało krocze przed powaznym rozerwaniem lub było niezbędne dla dz
              > iecka aby przyjść na świat.

              Rodziłam leżąc na plecach. Dziecko nie było średnie (3700), a na resztę pytań sama nie znam odpowiedzi. Byłam wtedy młoda, szczęśliwa że już "po" i o nic nie pytałam.
              • nadia1902 Re: 19.09.13, 16:51
                (...) Dziecko było średnie (...)
                • gkoz Re: 19.09.13, 19:57
                  dla mnie o niebo lepszy był poród bez oksytocyny, chociaż dziecko ważyło 4850, od razu po porodzie czułam się świetnie pękłam na dwa szwy
                  • nalod Re: 19.09.13, 20:10
                    ja rodziłam z oxy.
                    Jak zaczęły się skurcze-były cholernie bolesne i praktycznie nie miałam przerwy.
                    Najgorsze miałam bóle krzyzowe.
                    Ale ogólnie dobrze wspominam poród, był szybki i bez komplikacji, nie miałam żadnych skutków ubocznych.

                    https://www.suwaczki.com/tickers/85990tc710w4ujgy.png

                • tysiamama21 bosze, 3700 g to teraz średnie??? 23.09.13, 09:37
                  Czy wszystkie kobiety mają teraz potężną nadwagę w ciąży albo cukrzycę, że 3700 to już nie duże, ale średnie dziecko?

                  Ciarki przechodzą na myśl jakie dziecko dostałoby przymiotnik "duże".

                  No cóż pozostaje mi modlić się o "małe" wink
                  • nadia1902 Re: bosze, 3700 g to teraz średnie??? 23.09.13, 10:15
                    Duże to chyba powyżej 4kg, każda z moich koleżanek takie rodziła. A jedna to ponad 5 kg urodziła naturalnie. Żadna nie miała cukrzycy ciążowej. Nie wiem co jest przyczyną, że dzieciaczki takie duże się co raz częściej rodzą.
                    • anetchen2306 Re: bosze, 3700 g to teraz średnie??? 23.09.13, 19:19
                      Ja tez urodzilam duze dzieci: dwa razy powyzej 4 kg. Nie mialam nadwagi (w ciaze startowalam z niedowaga!), nie mialam cukrzycy ani innych zaburzen metabolicznych.
                      Coz: lepsze warunki zyciowe, lepsza dieta (najczesciej takze dodatkowa suplementacja) ... to dzieci sie tez "lepsze" (wagowo) rodza wink.
                      W mojej rodzinie srednia waga dziecka to wlasnie w okolicach 3500-4000 g. A kobiety z naszej rodziny do poteznych nie naleza. Raczej szczuple, wysokie ...
                      • madziab83 Re: bosze, 3700 g to teraz średnie??? 23.09.13, 19:54
                        Co do sugestii, że waga matki ma wpływ na wagę dziecka, to owszem prawda, OTYŁE kobiety rodzą zazwyczaj MAŁE dzieci, bo ich ciało pochłania zbyt dużo substancji odżywczych i dziecko w ciele takiej matki jest niedożywione., no chyba, że matka ma cukrzycę ciążową, wówczas istnieje ryzyko zbyt wysokiej wagi, ale cukrzyce miewają też szczupłe kobiety.
                        Mój synek w 37t4dc urodził się z wagą 3805 i 64cm, był i jest nadal super zdrowym dzieckiem, zapewne w terminie miałby około 4,5 kg. Na dzień dzisiejszy jest szczupły ( tak jak i przy porodzie) i wysoki - mając 3,5 roku waży 16kg i mierzy 108cm, myślę, że nie ma w tym żadnej patologii i jego wymiary nie mają nic wspólnego z moją wagą w ciążybig_grin
    • kerri31 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 19.09.13, 22:09
      Oksy podają nawet po cesarce na obkurczanie macicy. Ja dostałam mega dawkę ze względu na duże dziecko i fakt bołay te skurcze nawet przy dożylnym ketanolu ale dzięki oksy po kilku godz. było z głowy.
      Bez oksy pewnie całą noc pałowałabym się z obkurczaniem wstępnym macicy.
      • marygirl Re: Poród z oksytocyną czy bez? 20.09.13, 15:19
        Jeszcze jest taka mozliwośc jak u mnie ze oxy nie zadziała tak jak trzeba.po odejsciu czopa od razu prawie zaczeły sie skurcze,chodziłam z nimi 1,5dnia za to zero rozwarcia,byłam strasznie juz zmeczona .po masażu szyjki i 3godz rozwarcie 4cm,cieszyłam sie na oxy ze przyspieszy porod a tu po 4godz przeokropnych skurczy (juz nie było miedzy nimi przerw) tylko 6,5cm!!! I decyzja o cc. I tak sie umeczyłam 48godz
        • matyldamoja Re: Poród z oksytocyną czy bez? 21.09.13, 12:42
          mój trzeci poród - rozwarcie na 8 palcy, położna mówi że to końcówka ale za słabe skurcze, zgadzam się na oxy - 3 parte - 15 min młody na brzuchu, jestem zadowolona z przebiegusmile
          -
          • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 21.09.13, 15:02
            Na przelomie 1 i 2 fazy to normalne ze, skurcze robia sie slabsze. To jest tzw. faza przejsciowa. Trzeba poczekac az stopniowo rozkreca sie te silne skurcze parte. Te poczatkowe sa za slabe zeby wypchnac dziecko ale po kilku minutach robia sie mega silne i dziecko samo wychodzi bez potrzeby parcia na sile. Niestety rzadko kiedy w szptalach respektuja te faze.
            • eps Re: Poród z oksytocyną czy bez? 21.09.13, 23:01
              ja rodziłam 1 dziecko z oxy i nigdy więcej sie nie zgodziłam.
              jak dla mnie to było zejście do piekła, miałam ochotę umrzeć takie mocne były bóle.
              Szyjka zamknięta, dziecko skurcze spychały na dół
              efekt taki że syn urodził sie w zamartwicy, z wielkim krwiakiem na głowie, dostał 4 pkt. ja kazano mi rodzić na leżąco, byłam nacięta prawie do pośladka, przez 3 tygodnie nie mogłam chodzić.
              horror przeżyłam i moje dziecko a nie poród.
              drugi i trzeci raz juz nie byłam głupią gęsią i zmieniłam szpital i nie pozwoliłam że żadne kroplówki. urodziłam szybciej niz 1 dziecko, bez nacinania, nic nie było zakłócane nachalną oxy, urodziłam na siedząco na stołeczku. dwa ostatnie porody były o niebo lepsze niż pierwszy.
              a dzieci były duże wszystkie bo 4 kg, 4,4 kg i ostatnia córka 4,8 kg.
              teraz jestem radykalnie przeciw wszelkim ingerencjom.
              • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 22.09.13, 11:15
                eps napisała:

                urodziłam szybciej niz 1 dziecko, bez nacinania,
                90% kobiet rodzi drugie dziecko szybciej niż pierwsze i bez nacinania. A pierwszy poród jest zazwyczaj cięższy, więc nie jest do końca pewne że przyczyną była oksytocyna. Gdybyś napisała że pierwszy poród bez oxy był super a drugi z oxy tragiczny byłabym skłonna uwierzyć, że przyczyną było wyłącznie podanie oxy.
                • madziab83 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 22.09.13, 11:43
                  Przy pierwszym porodzie 90% kobiet nie potrzebuje nacięcia krocza, niestety lekarze, położne próbują na siłę pomagać, również poprzez podawanie oxy. Ewidentnie stan dziecka na 4 punkty, był wynikiem medykalizacji - podania oxy a nie zwykłym stanem rzeczy - jak twierdzisz, z powodu, iż był to pierwszy poród.
                  • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 22.09.13, 13:32
                    madziab83 napisała:

                    > Przy pierwszym porodzie 90% kobiet nie potrzebuje nacięcia krocza, niestety lek
                    > arze, położne próbują na siłę pomagać, również poprzez podawanie oxy. Ewidentni
                    > e stan dziecka na 4 punkty, był wynikiem medykalizacji - podania oxy a nie zwyk
                    > łym stanem rzeczy - jak twierdzisz, z powodu, iż był to pierwszy poród.

                    Nie bronie oxyt. , nie miałam porodu bez jej podawania więc nie wiem jak by było bez niej. Wiem że moja dwójka dzieci otrzymała 10pkt i w obu przypadkach miałam podaną oxy. Zatem myślę, że to że dziecko dostało 4 pkt. to nie jest na 100% pewne ze przez oxy, być może i bez jej podania by tyle otrzymało. Gdy oxy robiła takie szkody to za pewne nie byłaby tak często podawana. Nie wiem jak jest teraz ale jak ja rodziłam pierwsze i drugie dziecko kilka lat temu to oxy podawano KAŻDEJ kobiecie i podczas moich pobytów w szpitalu wszystkie dzieci rodziły się zdrowe.
                    • madziab83 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 22.09.13, 14:06
                      Wiesz, bo to nie jest tak, że oxy zawsze jest złe, aczkolwiek niepotrzebnie podawane częstokroć. W sytuacji o której pisała poprzedniczka, podano oxy do inicjacji porodu, kiedy szyjka nie była do tego przygotowana i to stanowiło problem. Nie wiem, w jakich czasach rodziłaś, ale ja rodziłam pierwszy raz ponad 7 lat temu, wówczas nawet nikt mi nie proponował takiego rozwiązania, również nikt mnie nie nacinał a ja nie pękłam. Przy drugim porodzie wyraziłam zgodę na oxy w fazie partej, ze względu na ułożenie pośladkowe synka, aczkolwiek nie podano mi oxy, bo nie zdążono podłączyć, synek urodził się bez wspomagania.
                      Wyobraź sobie, że podano by mi rutynowo oxy, w sytuacji, gdy moje porody same z siebie są szybkie, jakie mogłoby to nieść za sobą konsekwencje dla mnie ( mojego krocza) i dla dziecka ( zbyt gwałtowny poród również nie jest obojętny dla dziecka)?

                      Generalnie nie uważam, że oxy to jakieś tragiczne zło, ale podane rutynowo, z całą pewnością.

                      W mojej opinii, każdy poród u zdrowej kobiety powinien zaczynać się samoistnie, nikt nie powinien w żaden sposób w niego ingerować, podając jakiekolwiek leki. Rodząca powinna decydować o dogodnej dla niej pozycji, nikt nie powinien jej pospieszać a nacinanie krocza winno być zarezerwowane tylko na " wyjątkowe" okoliczności, tak samo oxy i inne takie rozwiązania.
                      • podkocem Re: Poród z oksytocyną czy bez? 22.09.13, 17:08
                        Zgadzam się. Poród to czysta fizjologia, nie trzeba go przyspieszać jeśli nie ma takiej konieczności.
                    • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 23.09.13, 11:24
                      Ty nie mialas problemow po oksytocynie ale wiele kobiet i dzieci je ma. jakby nie bylo kazda ingerencja medyczna niesie ze soba ryzyko jakichs komplikacji. Oksytocyna rowniez, w tym watku zostaly wymienione najczesciej spotykane skutki uboczne, co nie znaczy ze u kazdej kobiety wystapia, u ciebie nie wystapily (choc sadze ze naciecie krocza by ci nie bylo potrzebne w pierwszym porodzietongue_out) ale to kwestia szczescia. Ale poniewaz ryzyko jest to w szanujacych sie porodowkach podaje sie ja tylko wtedy kiedy bilans korzysci przewyzsza ewentualne straty a nie po to, zeby sie "mniej meczyc".
                    • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 23.09.13, 11:26
                      ie wiem jak jest t
                      > eraz ale jak ja rodziłam pierwsze i drugie dziecko kilka lat temu to oxy podawa
                      > no KAŻDEJ kobiecie

                      A kiedy moja mama rodzila 30 lat temu to kazdej kobiecie robiono lewatywe i nacinano krocze.
                      Kazda kobieta byla szczesliwa jak mogla jak najszybciej zapomniec o porodzie. Moja mama jest w szoku ze mozna milo wspominac porod i nie chciec o nim zapomniec.
                      • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 23.09.13, 21:12
                        franczii napisała:

                        > ie wiem jak jest t
                        > > eraz ale jak ja rodziłam pierwsze i drugie dziecko kilka lat temu to oxy
                        > podawa
                        > > no KAŻDEJ kobiecie
                        >
                        > A kiedy moja mama rodzila 30 lat temu to kazdej kobiecie robiono lewatywe i nac
                        > inano krocze.
                        > Kazda kobieta byla szczesliwa jak mogla jak najszybciej zapomniec o porodzie. M
                        > oja mama jest w szoku ze mozna milo wspominac porod i nie chciec o nim zapomnie
                        > c.

                        Mi przy pierwszym porodzie robiono lewatywę, nacinano krocze i podawano oksytocynę by wywołać poród po terminie. Nie wspominam go źle. Bolało ale warto było, bo nagroda była najpiękniejsza smile
                        • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 04:52
                          No wlasnie nagroda tongue_out to samo mama i inne starsze kobiety i niestety wiele moich kolezanek ze spapranym porodem mowilo, ze jak juz dziecko sie urodzi to sie zapomina i nic sie nie liczy. A ja z porodu chce wspominac kazda chwile, kazda emocje nawet negatywna. To najwazniejsze momenty w moim zyciu.
                          • podkocem Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 18:16
                            Ja swój poród bez lewatywy, bez nacinania, bez oxy i bez innych zabioegów medycznych wspominam bardzo dobrze choć pewnie mogłabym lepiej. Zobaczymy jak pójdzie z drugim. Tym razem na pewno nie dam się podłączyć do KTG bez potrzeby i połozyć na plecach.
                    • anetchen2306 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 23.09.13, 19:51
                      " Gdy oxy robiła takie szkody to za pewne nie byłaby tak często podawana"
                      Jest w Polsce naduzywana, chyba nigdzie wiecej nie podaje sie jej tak latwo i bez zastanowienia, niejako "z marszu", jak wlasnie w Pl. sad
                      Niestety, najczesciej zaburzen poporodowych u dziecka lub matki nikt z faktem podania oxy nie kojarzy lub kojarzyc nie ma ochoty: zaburzenia oddychania, zaburzenia krazenia u dziecka, uszkodzenia dna miednicy u matki, wzmozone krwawienia poporodowe u matki, hemoroidy u matki (!), rozdraznienie dziecka (przez wiele dni i tygodni po porodzie), zaburzenia laktacyjne ... To tylko niektore "niepozadane dzialania" oxy (zawarte w podrecznikach dla poloznych). Ale kto by wprost powiedzial, ze to moze byc wina oxy?

                      " Nie wiem jak jest teraz ale jak ja rodziłam pierwsze i drugie dziecko kilka lat temu to oxy podawano KAŻDEJ kobiecie i podczas moich pobytów w szpitalu wszystkie dzieci rodziły
                      się zdrowe." To Tobie lub lekarzom wydawalo sie, ze sa "zdrowe". A tego, ze dziecko nie chce ssac, jest nadmiernie senne/pobudzone, kobieta ma wypadajaca pochwe, hemoroidy jak sliwki, to oczywiscie kladzono na karb porodu, na jego uroki ... I tyle.
                      Sama doswiadczylam porodu z oxy (bo wlasnie dawali wowczas wszystkim jak leci, z marszu) i porodu w pelni naturalnego. Ten pierwszy z oxy trwal tylko 4 godziny, ten drugi bez oxy 10 godzin. I wiesz, ze te 4 godziny byly koszmarem, z komplikacjami po, z nacieciem, hemoroidami po ... A te 10 godzin bez oxy wspominam jak pobyt w sanatorium ...
                      I po tych 10 godzinach bylam jak nowo narodzona.
                      Po 4 godzinach z oxy dochodzilam do siebie tygodniami sad
                      Gdybym miala wybierac: wole rodzic naturalnie, bez "pomagania" przez 10 godzin niz przez "tylko 4" z oxy. Te 10 godzin to pestka (chociaz rodzilam cala noc, a dzien wczesniej bylam przez niemalze caly czas na nogach) w porownaniu do tych 4 godzin (rodzilam w dzien) z oxy.
                      I jakos za drugim razem, mimo iz rodzilam "tak dlugo" nikt mi oxy na dzien dobry nie proponowal, w trakcie takze nie. Po co, skoro wsio szlo zgodnie z planem, powoli, w niemeczacy sposob.
                      • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 23.09.13, 21:25
                        Moje dziecko urodziło się zdrowe i ono było na prawdę zdrowe, nikomu nic się nie wydawało smile
                        Nie miało żadnych z objawów które wymieniłaś, ładnie ssało pierś, nie było rozdrażnione ani senne.... A i ja nie miałam ani hemoroidów, ani macica mi nie wypadła i nie miałam nic z tych skutków podania oxy które wymieniłaś.
                        Nie bronie porodu z oxy, ja tylko taki miałam i dobrze go wspominam. Oby następy też tak wyglądał (nie będę nalegać na oxy, lekarze wiedzą co robią, jak mi podadzą to nie będę protestować). To że ty miałaś "gorszy" poród z oxy to nie znaczy że każda taki mieć będzie, podobnie - jeśli ja miałam "lepszy" poród z oxy to nie znaczy że dla każdej też taki będzie. Bo każdy poród i każda kobieta jest inna.
                        • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 04:55
                          To że ty miałaś "gorszy" poród z oxy to nie zna
                          > czy że każda taki mieć będzie, po

                          Ty po prostu nie dopuszczasz mysli ze to ty mialas wielkie szczescie, ze oksy ci nie spapralo porodu.
                          • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 09:24

                            franczii napisała:

                            > To że ty miałaś "gorszy" poród z oxy to nie zna
                            > > czy że każda taki mieć będzie, po
                            >
                            > Ty po prostu nie dopuszczasz mysli ze to ty mialas wielkie szczescie, ze oksy c
                            > i nie spapralo porodu.

                            Ja nie dopuszczam takiej myśli? No chyba ty nie doczytałaś wszystkiego co napisałam, dlatego zacytuje to pisałam powyżej "(...) jeśli ja miałam "lepszy" poród z oxy to nie znaczy że dla każdej też taki będzie. Bo każdy poród i każda kobieta jest inna." Moje dwa porody po oxy skończyły się szczęśliwie, ale nie twierdze że to reguła.
                            • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 11:04
                              No nie, kazdy porod jest inny ale podawanie oksytocyny kiedy nie ma koniecznosci wyzszej niz "po co sie tyle meczyc " jest po prostu glupota i proszeniem sie o klopoty. Tego nie chcesz uznac. Jest to blad w sztuce tak samo jak nieuzasadnione wrecz nalogowe "pomaganie" wypychaniem dziecka z brzucha.
                              • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 12:17
                                franczii napisała:

                                > No nie, kazdy porod jest inny ale podawanie oksytocyny kiedy nie ma koniecznosc
                                > i wyzszej niz "po co sie tyle meczyc " jest po prostu glupota i proszeniem sie
                                > o klopoty. Tego nie chcesz uznac. Jest to blad w sztuce tak samo jak nieuzasadn
                                > ione wrecz nalogowe "pomaganie" wypychaniem dziecka z brzucha.

                                A co ja tu mam do uznawania czy też nie. Byłam w szpitalu, podano mi oxytocynę (nie pytając mnie o zdanie), to decyzja lekarza/położnej a nie moja. Nie ingeruje w ich prace. Mam do nich zaufanie i jak na razie się nie zawiodłam. Niczego na lekarzach nie wymuszam. Niech robią tak, jak uważają że będzie najlepiej. To w końcu oni studiowali medycynę (nie ja) i to oni przyjęli już setki porodów więc mają większe doświadczenie ode mnie. Ja mogę mieć co najwyżej jakąś tam szczątkową wiedzę teoretyczną na ten temat.
                                Chciałabym teraz rodzić bez oxy by mieć porównanie. Jeśli lekarz mi ją poda to nie zamierzam się z nim wykłócać na porodówce, bo pewnie nie będę miała na to i chęci i siły.
                                • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 14:18
                                  Niech robią tak, jak uważają że będzie najlepiej. To
                                  > w końcu oni studiowali medycynę (nie ja) i to oni przyjęli już setki porodów w
                                  > ięc mają większe doświadczenie ode mnie.

                                  No ale sa tez lekarze i polozne, ktorzy maja inne zdanie na ten temat. Oni wyobraz sobie tez studiowali i tez maja doswiadczenie i ci by oksy nie podali "zeby sie nie meczyc".
                                  I niestety to nam rodzacym pozostaje decyzja, czyja racja sluszniejsza i komu zaufac. Dlatego starannie sie do porodu przygotowujemy, zbieramy informacje na temat procedur w roznych porodowkach, robimy plany porodow, zeby miec jakis wplyw na to co nas dotyczy.
                                  Kiedys moja alergolozka udzielila mi nauki, ze wsrod jej kolegow po fachu jest masa partaczy i fuszerow i ze to ja jako najbardziej zainteresowana moim zdrowiem musze wiedziec jak najwiecej zeby swojej skory nie powierzyc w rece byle kogo. Stosuje te zasade do dzis i zaadaptowalam ja rowniez w innych sferach zycia nie tylko mojej atopi.
                                  Nie mam zamiaru podwazac twoich doswiadczen, bylas zadowolona to dobrze. Rozumiem, ze nie przeszkadza ci ze oksy podali ci bez zadnych wskazan zeby sie "mniej meczyc", mozesz nie wierzyc w obiektywne naukowe dane dotyczace mozliwych skutkow ubocznych i nie przyznawac nawet sama przed soba, ze ryzykowalas powiklaniami u dziecka i siebie, twoje prawo. A ja moge miec na ten temat zdanie, ze taka postawa to glupota i tyle.
                • eps Re: Poród z oksytocyną czy bez? 23.09.13, 17:10
                  akurat u mnie to była zasługa oxy.
                  Przez większość tego fatalnego porodu który prawie zakończył się cesarką, słyszałam jak położne między sobą mówiły "co za bałwan kazał tu wywoływać, tu nic nie gotowe".
                  Jak przyszedł lekarz i mówiły do niego że to fatalnie idzie bo oxy tylko pogarsza to powiedział że " ta Pani ma dziś urodzić i koniec".
                  Poza tym później rozmawiałam z jedną z nich i sama mi powiedziała ze to szaleństwo było i cud ze się tragicznie nie skończyło. Na szczęście syn jest zdrowy.
                  • joska76 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 09:56
                    Mój poród sprzed 5 lat wspominam bardzo dobrze-mimo częściowej medykalizacji.
                    Jednego dnia z rana próbowano wywołać poród oxytocyną bez efektu i na następny dzień też by próbowano. Takie próby w tym szpitali były robione do 3 razy- jeżeli nie przynosiły efektu to cc. Dodam że robiono to tylko po zakończeniu 41 tyg ciąży.
                    Na szczęscie u mnie poród zaczął się samoistnie i trwał dłuuugo (przynajmniej dla mnie). Podano mi oxy przy końcówce kiedy zaczęłam odczuwać parte ale podobno były nieregularne więc "wspomożono" je oxy.

                    Potwierdzam- ból rozdzierający, krocze rozcięte, hemoroidy jak śliwki.
                    Porodu nie wspominam źle - ale te ostatnie 15 minut było najcięższe.
                    • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 12:19
                      joska76 napisała:

                      > Porodu nie wspominam źle - ale te ostatnie 15 minut było najcięższe.

                      Ostatnie 15minut porodu jest zawsze najcięższe czy też z oxy czy bez niej.
                      • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 14:19
                        > Ostatnie 15minut porodu jest zawsze najcięższe czy też z oxy czy bez niej.

                        Bzdura, u mnie nie bylo. Czyzby za duzo ci w zyle wlalitongue_out
                        • nadia1902 Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 16:54
                          franczii napisała:

                          > > Ostatnie 15minut porodu jest zawsze najcięższe czy też z oxy czy bez niej
                          > .
                          >

                          Ostatnie 15 minut dziecko przechodzi przez kanał rodny więc jest to ostatni i najcięższy etap porodu. Tak mówią również podręczniki. Zazdroszczę że twoje ostatnie 15 minut porodu było najlżejsze, nie każda kobieta może mieć tak pozytywne doświadczenia.


                          > Bzdura, u mnie nie bylo. Czyzby za duzo ci w zyle wlalitongue_out
                          Tej złośliwości komentować nie będę.
                          W ogóle nie będę ciągnąć dalej tej dyskusji z tobą bo poziom się obniża, a w tym uczestniczyć nie będę.
                          • franczii Re: Poród z oksytocyną czy bez? 24.09.13, 20:27
                            > Ostatnie 15 minut dziecko przechodzi przez kanał rodny więc jest to ostatni i n
                            > ajcięższy etap porodu. Tak mówią również podręczniki.

                            Zacytuj jakis podreczniktongue_out

                            Zazdroszczę że twoje osta
                            > tnie 15 minut porodu było najlżejsze, nie każda kobieta może mieć tak pozytywne
                            > doświadczenia.

                            A gdzie pisalam ze najlzejsza? Nie najlzejsza, inna po prostu z innymi mechanizmami i innymi emocjami, innymi hormonami. Pozytywna w sensie ze aktywna i widac mete. Tak mam bardzo pozytywne doswiadczenia i zawdzieczam to m.in. temu, ze nikt nie ingerowal w przebieg porodu, ktory sam z siebie przebiegal prawidlowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka