Dodaj do ulubionych

34 tc - dalej pracuję

16.08.04, 18:05
zastanawiam się co o tym myślicie. mam fajną pracę, acz dość stresującą (ale
ten stres ma na mnie pozytywny wpływ), jestem w 34 tc i jakoś nie mogę się
zdecydować by iść na zwolnienie. pracuję dziennie ok 8-10 godzin, ale czuję
się naprawdę dobrze, dziecko się rozwija też jak należy. czy uważacie, że źle
robię?
powód jest jeszcze taki, że dopiero co zmieniłam pracę (miesiąc temu) i mimo,
że pracodawca wiedział, że jestem w ciąży (raczej trudno było to ukryć)
zatrudnił mnie nawet jeśli miałabym iść od razu na zwolnienie (bo obiecałam,
że nie pójdę na wychowawczy tylko po macierzyńskim od razu wracam).
jakie jest wasze zdanie.
są tutaj jeszcze takie jak ja?
Obserwuj wątek
    • black_currant Re: 34 tc - dalej pracuję 16.08.04, 18:11
      W poprzedniej ciąży pracowałam do końca 37 tygodnia (urodziłam 10 dni po
      terminie). Te dwa tygodnie 'wolnego' były mi potrzebne, żeby przygotować sobie
      wszystko w domu przed porodem. Pracowałam 4-5 dni w tygodniu po 12 godzin.

      Teraz jestem w 32 tygodniu (termin na 12 października) i chcę być w pracy
      przynajmniej do końca września. Czuję się świetnie i nie widzę potrzeby żeby
      iść na zwolnienie smile

      Pozdrawiam

      Ania
      • rhynox Re: 34 tc - dalej pracuję 16.08.04, 18:18
        to miło słyszeć, że nie tylko ja mam taki stosunek do pracy. tak sobie nawet
        myślę, że chyba popracuję do końca (do oporu smile) bo w domu prawie wszystko
        przygotowane, torba spakowana. po co mam siedzieć i się stresować?? To moja
        pierwsza ciąża, boję się porodu, jak każda i praca pomaga mi o tym zapomnieć.
        dzięki za twoją odpowiedź
    • antylopa1 Re: 34 tc - dalej pracuję 16.08.04, 18:50
      a ja uważam że to kretynizm i nieodpowiedzialnośc. ot co! Kto jest
      za????????????
      • ddorcia Re: 34 tc - dalej pracuję 16.08.04, 19:14
        Wiesz co ...ale dlaczeho od razu mówisz ze to kretynizm i
        nieopowiedzialnośc..to jest naprawde indywidualna sprawa każdej z nas!!!!

        Jeżeli czujemy sie dobrze, nie idziemy do pracy z przymusu, nie pracujemy
        cięzko fizycznie - to nie widze powodu zeby na siłe siedziec w domu!!
        Ja tez jestem teraz w 37 tyg i dopiero od kilku dni jestem w domu tak zupełnie,
        bo wypadałow końcu wszytsko przygotować, spakowac sie , zrobic zakupy, sprzatam
        cały dom itp. Wysłałam starsza córe na wakacje z dziadkami a sama troche
        nabieram sił przed porodem i pierwszymi miesiacami juz z drugim dzieckiem. Ale
        wcale nie potrzeebne mi były do tego kilka miesięcy. Dla mnie...
        Mam fajna pracę po prostu, zresztą to moja własna firma, i nie mogłabym jej tak
        ot tak porzucic... Zupełnie inaczej jezeli dziewczyny pracują fizycznie, -
        wtedy jestem przeciwna pracy i wtedy zwolnienie jest koniecznie.
        Takie jest moje zdanie.
      • black_currant Re: 34 tc - dalej pracuję 16.08.04, 21:20
        antylopa1 napisała:

        > a ja uważam że to kretynizm i nieodpowiedzialnośc. ot co!

        A co w tym kretyńskiego czy nieodpowiedzialnego? Nieodpowiedzialnym byłoby nie
        chodzenie do lekarza, czy skakanie na bungie, ale zwykła praca? I to do tego nie
        wymagająca wysiłku fizycznego?

        Myślę, że dużo zależy od samego pracodawcy. Ja mam teraz naprawdę duże luzy -
        mogę się spóźniać, bez problemu wychodzę na badania w trakcie pracy. I naprawdę
        wolę siedzieć tam, w klimatyzowanym pokoiku, niż w moim nagrzanym mieszkaniu,
        gdzie przy tych upałach jest prawie 40 stopni.

        Poza tym lubię moją pracę i póki dobrze się czuję nie mam zamiaru z niej
        rezygnować. Co w tym złego?

        Pozdrawiam

        Ania (zdziwiona)
      • judytak Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 09:19
        antylopa1 napisała:

        > a ja uważam że to kretynizm i nieodpowiedzialnośc. ot co! Kto jest
        > za????????????

        jestem absolutnie przeciw
        ciąża nie jest chorobą
        zdrowa, pracująca kobieta w ciąży, jeśli decyduje się spędzać całe miesiące na
        zwolnieniu lekarskim, sama z siebie robi inwalidę na własne życzenie

        pozdrawiam
        Judyta
        • nunieczka Re: 34 tc - dalej pracuję 25.08.04, 00:44
          > ciąża nie jest chorobą
          > zdrowa, pracująca kobieta w ciąży, jeśli decyduje się spędzać całe miesiące
          na
          > zwolnieniu lekarskim, sama z siebie robi inwalidę na własne życzenie
          >
          > pozdrawiam
          > Judyta

          Popieram, popieram!!!!!!
          Ciąża to nie choroba, a w Polsce jest traktowana jakby nią była, mało tego,
          jakby była chorobą śmiertelną!
          Jeśli same bedziemy tak sie zachowywać, nasi pracodawcy z pewnością zarażą sie
          tym podejściem i do czego to nas doprowadzi?
          I tak kobety w Polsce mają problemy ze znalezieniem pracy a potem z awansem.
          Dziewczyny, jeśli jesteśmy zdrowe i ciąża nie jest zagrożona, pracujmy i
          cieszmy sie życiem!
    • catalina1 Re: 34 tc - dalej pracuję 16.08.04, 22:57
      Ja pracuję a jestem w 33 t.c. i czuję się dobrze - fakt upały troszke dają sie
      we znaki ale cóż, w domu z tym lepiej by nie było, w p[racy chociaż klimę mam.
      Lubię swoja rpacę, lubie ludzi z którymi pracuję, nie znoszę natomiast siedzieć
      bezczynnie w domu. Szlag mnie wtedy trafia.
      Mam zamiar popracować jeszcze trochę, nie wiem jak długo - na pewno tyle na ile
      starczy mi sił.
      • myelegans Re: 34 tc - dalej pracuję 16.08.04, 23:10
        Jestem w 36tc i zamierzam pracowac do konca. Czuje sie znakomicie, o wiele
        lepiej niz po weekendowym leniuchowaniu w domu, bo lubie byc w ruchu i aktywna.
        Po pracy codziennie chodze na basen. Poza tym tu gdzie mieszkam lekarze nie
        daja zwolnien, mozna w tym celu wykorzystac urlop, a ten wole zatrzymac na czas
        jak juz synek bedzie na swiecie.
        Bez przesady, ciaza to nie choroba, trzeba sluchac wlasnego organizmu.
        Moje ciocie i kuzyki-rolniczki pracowaly w polu przy zniwach i sianach do konca
        ciazy i rodzily szybko i szybko dochodzily do siebie.
        Oszalalabym siedzac w domu i wsluchujac sie we wlasny organizm. Nawet przy 8-10
        godzinach pracy, mam juz wszystko przygotowane dla malucha, torbe spakowana,
        wiec wole pracowac.
      • kocianna Re: 34 tc - dalej pracuję 16.08.04, 23:12
        Ja zamierzam pracowac jak długo się da, choć teściowa namawia mnie, żeby tak od
        25 tygodnia iść na zwolnienie. Ale po pierwsze - wtedy spadną nieco moje
        dochody (tak o 1/4), bo pracuję z nadgodzinami ( łącznie 23h w tygodniu - to
        chyba nie tak strasznie), pracę mam męczącą, ale nie fizycznie, stojąco-
        chodzącą - ale to mój styl, zawsze w koncu mogę usiąć przy/na biurku. Teściowej
        chodzi głównie o to, że mam termin w styczniu, będzie ślisko i paskudnie.

        Ale mnie, moim uczniom i dyrekcji chyba najwygodniej będzie, jak dociągnę do
        Gwiazdki (ok. 36 tygodnia), bo wtedy kończy się u nas semestr i będzie można
        ułożyć nowy plan już bez mojego udziału.

        W domu bym chyba umarła z nudów, każde wakacje to dla mnie koszmar!
    • judytak Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 09:12
      myślę, że jeśli dobrze się czujesz, to sobie pracuj
      siedząc w domu można zwariować ;o)
      ewentualnie powoli przyzwyczajaj siebie (i szefa) do tego, że przychodzisz
      trochę później, wychodzisz trochę wcześniej, robisz sobie spokojniejszą przerwę
      obiadową, wypełniając jednak swoje obowiązki

      ja z Dużą pracowałam do ostatniego dnia (urodziłam w niedzielę, bo przecież "w
      tygodniu nie mam czasu" ;o))
      z Średnim też, ale to akurat żaden wyczyn, bo on był wcześniakiem :o(
      z Małym przestałam do pracy chodzić 2 tygodnie przed porodem, przy czym przez
      ostatnie 3 miesiące brałam sobie zwolnienia - ok. tygodnia na miesiąc, i na to
      konto byłam w domu 1-2 dni, a z pozostałych dni odpuszczałam sobie godzinę -
      dwie (też dobrze się czułam, ale po wcześniaku bałam się przedwczesnego porodu,
      to "się oszczędzałam" (a o pracę nie było co walczyć, bo było wiadomo, że w tym
      czasie będą zwolnienia, ok. 50% załogi, w tym ja zaraz po powrocie...)

      pozdrawiam
      Judyta
    • koko8 Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 09:47
      jestem w 33 tc i rowniez pracuje, czasem dosc intensywnie...
      nie popieram siedzenia w domu tylko z powodu ciazy, a nawet mnie to irytyje...
      oczywiscie w przypadku ciazy zagrozonej nic poza wlasnym zdrowiem i dziecka sie
      nie liczy - natomiast lewe zwolnienia wymuszane od lekarzy, tylko dlatego
      ze "jestem taka ociezala, powolna i zdekoncetrowana" sa wdlug mnie naduzyciem i
      cwaniactwem... przepraszam, jezeli tymi mocnymi slowami urazilam ktoras z pan
      czytajaca to forum , ale nie bylo to moja intencja...
      mam wrazenie ze pracujace kobiety w ciazy sa mniej zgnusniale, pogodne,
      bardziej zadbane i... szczuplejsze :-0)
      ale kazda z nas przeciez moze inaczej na to patrzec :-0))))
      pozdrawaiam wszytskie te zabiegane i te wypoczywajece przyszle mamy
    • marjotka Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 10:16
      Bardzo mi sie podoba takie podejscie do sprawy. Ja tez czułam sie caly czas
      bardzo dobrze i pracowalam do wczoraj tj. do 37 tc po 8-10 godzin dziennie.
      Wczoraj jednak okazalo sie, ze musze odstawic fenoterol i porod moze sie
      rozpoczac w kazdej chwili (bylam na bardzo duzej dawce), wiec byłoby raczej
      wskazane, zebym została w domu. Mam nadzieje, ze faktycznie nie bede musiala
      długo czekac,bo bardzo nie lubie bezczynnosci...
      Pozdrawiam wszystkie pracujace przyszle mamy!!
      • azia2004 Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 11:00
        tez uwazam, ze pracowac jest milo najdluzej jak sie da. Nie dziwie sie, ze
        wielu pracodawcow obawia sie zatrudniac kobiety mogace zajsc w ciaze (choc
        uwazam, ze jest to bardzo nie fair), skoro mozna miec takie nastawienie i
        marzyc tylko o tym, zeby zamnknac sie w 4 scianach. Jestem przekonana, ze do
        dzielnych kobiet swiat nalezy! Chetnie pracowalabym do konca ciazy, ale chyba
        nie uda mi sie. Jestem teraz w 28 tc i czasami nie czuje sie najlepiej. Mysle,
        ze od 30 tc zajme sie mieszkaniem, bo przed nami generalny remont smile i bede
        pracowac w domu. Pozdrawiam serdecznie
        Asia
    • kati1977 Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 11:03
      popieram wszystkie pracujące przyszłe mamy, jestem w 27 tygodniu ale zamierzam
      pracować tak długo jak się da, na razie czuję się bardzo dobrze, ale jeżeli
      poczuję się źle to oczywiście skorzystam z L4, pozdrawiam
    • limes1 Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 11:10
      Jestem w prawie 32 t.c. i też zamierzam dalej pracować (od początku ciąży nie
      miałam zwolnienia z tego powodu, bo nie było potrzeby). Oczywiście, jeżeli ze
      względu na dobro dziecka będzie to konieczne - pójdę bez szemrania na
      zwolnienie. Natomiast antylopa1 siebie i swoje zachowanie może nazwać kretynką:
      szanowna panno, jeżeli jesteś na zwolnieniu, to uświadom sobie, że żerujesz na
      składkach, które my - pracujące ciężarne odprowadzamy do ZUS. Przemyśl to sobie
      i nie nazywaj kretynizmem zdrowych zachowań zdrowych i odpowiedzialnych osób.
      • isabela_1974 Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 11:42
        limes1 napisała:

        Natomiast antylopa1 siebie i swoje zachowanie może nazwać kretynką:
        >
        > szanowna panno, jeżeli jesteś na zwolnieniu, to uświadom sobie, że żerujesz
        na
        > składkach, które my - pracujące ciężarne odprowadzamy do ZUS. Przemyśl to
        sobie
        >
        > i nie nazywaj kretynizmem zdrowych zachowań zdrowych i odpowiedzialnych osób.

        Ja jednak bałabym się uogólniania w każdą stronę. Kiedy pracowałam to sumiennie
        odprowadzałam od wielu lat składki na ubezpieczenie chorobowe, z którego nie
        wykorzystałam ani dnia, nawet opieki na dziecko. Dodatkowo opłacam bandyckie
        składki na ZUS, z których moja "państwowa" emerytura będzie głodowa. Nie
        byłabym więc taka skłonna do szafowania argumentem, że za mnie ktoś płaci. I na
        pewno nie odczuwałabym wyrzutów sumienia wobec instytucji, która stawia sobie
        ogromne marmurowe gmachy także z moich skłądek i opłaca bezsensownie drogie
        systemy informatyczne, których nie potrafi obsługiwać.
        Kiedy zaszłam w ciążę miałam plan pójść na zwolnienie możliwie szybko. Bez
        wyrzutów sumienia wobec pracodawcy - bo kiedy pracowałam dawałam z siebie
        wszystko, nie chodziłam na zwolnienia, nie bumelowałam. Uważałam, że lepsze
        byłoby wcześniejsze pójście na zwolenienie i przygotowanie sobie zastępcy niż
        branie wolnego w przypadku złego samopoczucia, bo akurat u mnie w pracy nie ma
        nikogo, kto by mnie zastępował. Życie potoczyło się tak, że moja ciąża
        rozpoczęła się długim pobytem w szpitalu na podtrzymaniu, więc już siłą rzeczy
        nie wrócę do pracy i tylko modlę się, aby wszystko dobrze się skończyło.
        Ale reasumując - gdy ktoś się dobrze czuje i chce pracować, to świetnie. Jeśli
        jednak ktoś ma ciężką pracę, albo bardzo stresującą (co też ma niewątpliwie
        wpływ na dziecko), lub też fatalnie się czuje i nie jest w stanie wykonywać
        swoich obowiązków z należytą dokładnością, to nie ma sensu krytykować go za to,
        że chce być na zwolnieniu. To zawsze jest bardzo indywidualna sprawa. A państwo
        powinno robić wszystko, aby przy tak strasznie malejącym przyroście naturalnym
        jaki mamy w Polsce, zachęcać ludzi do posiadania dzieci nawet inwestując w to
        duże pieniądze (lepiej inwestować w zdrowie nienarodzonyh jeszcze, niż w nowe
        limuzyny czy jakieś inne worki bez dna).
        serdecznie pozdrawiam - równo i te pracujące i te niepracujące wink
    • magdalenax Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 11:43
      U mnie 30 tc i tez pracuje i nie dziala to na mnie budujaco ze wszyscy dookola
      lacznie z naszym dyr. administracyjnym mowia ze moze powinnam dac sobie spokoj
      z praca. Dlaczego? Moze nie jestem tak bardzo wydajna jak przed ciaza ale nie
      znosze bezczynnosci i lubie moja prace. A po 2 tygodniach na zwolnieniu wpadlam
      w strasznego dola i maz musial sie zrywac z pracy coby mi potowarzyszyc.

      Poza tym moj szef ma do mnie zaufanie i mowi ze daje do zrozumienia ze czuje
      sie bezradny jak mnie nie ma. Stara sie jednak za bardzo mnie nie przeciazac.

      Bede pracowac tak dlugo jak bede miala sily i bede dobrze sie czula.Jezeli
      poczuje sie kiepsko to przestane chodzic do pracy. Moja Ania jest najwazniejsza.

      Pozdrawiam,
    • jadzinska Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 12:38
      Zgadzam się z Izabelą, pierwsze dziecko urodziłam mając 20 lat w ciązy czułam
      się świetnie, mając 21 lat poszłam do pracy, zarabiałam sporo a moje zusowskie
      składki były dosyć wysokie. Nawet mając w domu małe dziecko nie chodziłam na
      zwolnienia ani na opieki, jeśli ja lub córcia byłyśmy chore to brałam URLOP lub
      zostawiałam dziecko pod opieką mojej mamy !
      No cóż, uważam, że było to głupie, bo po 12 latach cięzkiej pracy z
      nadgodzinami, na szkoleniach, przy wdrazaniach, na inwenturach, w czasie sobót
      i niedziel, po usciskach rąk prezesów i zapewnieniach jaka to jestem cenna,
      zwolniono mnie i tyle.
      Teraz mam 33 lata ,jestem w drugiej ciąży i od 6tc jestem na zwolnieniu. Czuję
      się zle, bardzo utyłam, wymiotuję choć to już 18tc i boli mnie kręgosłup
      (skrzywiony w 1 ciąży). Dopiero teraz wiem jak wyglądają dolegliwosci ciążowe,
      te co je w książkach opisują.

      Powoli ze słowami Drogie Panie, ja na nikim nie żeruję chyba, że na swoich
      własnych składkach i nie jestem też zadną kaleką ani z nikgo kaleki nie czynię.
      Jesli czujecie się dobrze - pracujcie ! Jeśli czujecie się zle - na zwolnienie !
      Ale darujcie sobie złość i ironię bo same nie wiecie co wam życie przyniesie.

      pozdrowienia
      mama Ani (13lat) i Bobulka (18tc)
      • koko8 Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 14:24
        > Jesli czujecie się dobrze - pracujcie ! Jeśli czujecie się zle - na
        zwolnienie
        > !
        > Ale darujcie sobie złość i ironię bo same nie wiecie co wam życie przyniesie.


        pani jadzinska - mimo wysilku nie doszukalam sie w poprzednich postach ani
        ironii, ani zlosliwosc - wiekszosc z nas zaznaczyla, ze gdyby byly zmuszone
        zostac w domu ze wzgledu na stan zdrowia - zrobilyby to bez wahania...
        osobiscie nienawidze kombinatorstwa i oportunizmu prze duze O... to, ze
        pracodawcy nie zawsze sa fair wobec ciezarnych, nie zwalnia nas z obowiazku
        bycia uczciwymi,
        pozdrawiam
    • yoyo11 Re: 34 tc - dalej pracuję 17.08.04, 12:46
      Dobrze się czujesz, lubisz pracę - bardzo podoba mi sie takie podejście. Nie
      cierpię gdy kobiety kombinują by jak najwcześniej iść na zwolnienie lekarskie i
      nie trafia do mnie argumentacja, że mam paskudnego szefa. Jest to w jakiś tam
      sposób robienie drugiej osobie świństwa. Pomijam przypadki gdy ciąża jest
      naprawdę zagrożona.
      Osobiście pracowałam do ostatniego dnia. Następnego urodziła się moja córka.
      W tej ciąży zamierzam zrobic dokładnie to samo.
      • gusiak_mama_kacperka Re: 34 tc - dalej pracuję 25.08.04, 10:59
        A ja pracowałam do 40 tygodnia. W piatek byłam jeszcze w pracy - zwykłe 8
        godzin, a w niedziele urodziłąm. To nie była nieodpowiedzialność - miałam fajna
        pracę, świetnych ludzi i ciążę, któej zyczę każdemu. Niesttey teraz jestem w 6
        TC i jestem na zwolnieniu, bo mam krwiaka i czuje się fatalnie w domu- dostaję
        na głowe, mam napady depresji - dla dzidzi pewnie lepiej by było gdybym
        pracowała, a tu trzeba leżeć. Kazdy przypadek jest inny - nie martwicie się -
        jeśli możecie - pracujcie dla dobrego samopoczucia. Ja mam nadzieje, że jak się
        krwaczysko wchłonie to tez wróce do pracy. I już. Oszukiwanie państwa zeby
        wyłudzić trochę kasy jest nie w porządku, jak się ma dobrą ciążę, której każdej
        z Was życzę
    • aquaplus Re: 34 tc - dalej pracuję 25.08.04, 11:03
      Witam
      Ja pracowałam do ostatniej chwili - tzn. rano poszłam do pracy , około 15
      urwałam sie zrobić KTG a o 19 urodziłam smile
      Nie wyobrażam sobie spedzać ciąży w domu leżąc jak słonica. Na pewno jest to
      indywidualna sprawa, ale jeśli czujesz się na siłach to nie ma chyba
      przeciwwskazań. Pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka