zzo bez oksytocyny

19.04.14, 21:25
Czy możliwy jest poród zzo bez oksytocyny? Najchętniej rodziłabym calkiem naturalnie bez zadnych medykamentow ale nie wiem czy wytrzymam. Jestem jednak pewna ze nie chce absolutnie oksytocyny i przebijania pecherza plodowego. Czy zatem jeśli nie wytrzymam bólu i wezme zzo to jest to równoznaczne z oksytocyna??
    • lidek0 Re: zzo bez oksytocyny 19.04.14, 23:09
      Oksytocynę podaje się najpierw, ma przyspieszyć poród, zzo to znieczulenie, które możesz ale nie musisz brać, jedno nie ma związku z drugim.
      • polyanna877 Re: zzo bez oksytocyny 19.04.14, 23:32
        Nie o to mi chodzilo. Chodzi o to ze zakladam ze zaczne rodzic naturalnie bez przyspieszacza jakim jest oksytocyna. I powiedzmy przy tym 4-5cm stwierdze ze chce zzo i mi je dadza. I moje pytanie brzmi czy od razu po zzo beda chcieli dac mi koniecznie oxy zeby wzmocnic skurcze? Bo jednak oksy chciałabym uniknąć.
        • boo-boo Re: zzo bez oksytocyny 20.04.14, 11:37
          Mogą chcieć dać ale zgadzać się nie musisz- no chyba, że poród zacznie zwalniać, akcja zacznie zanikać to wtedy chyba lepiej niż cc albo kleszcze lub próżnociąg.
          Nie jest tak, że przy ZZO zawsze musi być oksytocyna podana.
      • boo-boo Re: zzo bez oksytocyny 20.04.14, 11:38
        Twoja wypowiedź sugeruje, że oksytocynę podaje się zawsze- co prawdą nie jest.
    • aninka9 Re: zzo bez oksytocyny 20.04.14, 21:57
      Ja rodziłam z zzo bez podawania oksytocyny. Skurcze ani trochę nie osłabły po znieczuleniu, ba, poród przyspieszył.
      • polyanna877 Re: zzo bez oksytocyny 20.04.14, 23:32
        A przy rodzeniu łożyska też udało się wam bez oksytocyny? Bo mi polozna mowila ze w tej fazie lepiej podać a ja nie chcę jeśli będzie ok.
        • aninka9 Re: zzo bez oksytocyny 21.04.14, 13:02
          ały poród bez oxy, rodzenie łożyska też. Da się. Jedynym minusem zzo było to, że tuż po porodzie musieli mnie zacewnikować abym oddała mocz bo nie mogłam sama. Ale wszystko było ok po.
        • melancho_lia Re: zzo bez oksytocyny 21.04.14, 16:35
          to położna kiepska i spieszy się, skoro oksy do łożyska podaje.
          U mnie jak córka się urodziła to tak sobie u mnie leżała, po paru minutach znowu poczułam skurcz i urodziłam łożysko. Bez oksy, bo i po co?
    • anonimowa84 Re: zzo bez oksytocyny 21.04.14, 15:25
      A dlaczego za wszelką cenę chcesz uniknąć oxy i nie chcesz mieć przebijanego pęcherza? Jak dla mnie to jeśli to przyspieszy poród i pozwoli uniknąć próżnociągu czy kleszczy to nie mam nic przeciwko.
      • bisiek10 Re: zzo bez oksytocyny 21.04.14, 15:59
        Jak dla mnie to jeśli to przyspieszy poród i pozwoli uniknąć próżnociąg
        > u czy kleszczy to nie mam nic przeciwko. 

        Oxy nie daje gwarancji ze kleszcze czy prozniociag nie beda uzyte.
        • anonimowa84 Re: zzo bez oksytocyny 21.04.14, 17:59
          Masz rację - to nie jest gwarancja. Ale jedno i drugie przyspiesza poród, a szybszy poród to mniej stresu dla mnie i dla dziecka i mam nadzieję, że mniej komplikacji.
          • boo-boo Nie prawda 21.04.14, 20:35
            "a szybszy poród to mniej stresu dla mnie i dla dziecka "
            Zwłaszcza dla dziecka jest to więcej stresu- częste i chaotyczne skurcze dziecku nie pomagają- przeważnie wtedy różne dziwne rzeczy dzieją się z tętnem dziecka- matce też nie- dziecko musi mieć czas żeby dopasować się odpowiednio do kanału rodnego, żeby matka nie odczuła skutków porodu bardziej niż musi- lepiej jak tkanki rozciągają się powoli niż szybko bo potem możesz mieć niespodziankę w postaci solidnego pęknięcia do samego odbytu nawet.Gdyby natura obmyśliła to tak, ze ciach-prach i po porodzie to rodzenie nie trwałoby godzinami tylko godzinkę i po krzyku, a oksytocynę dostawałoby się w każdym przypadku już na dzień dobry.
          • bisiek10 Re: zzo bez oksytocyny 21.04.14, 21:19
            Szybszy porod powiadasz??? Hm to mi chyba dali co innego niz oxy bo rodzilam 14h.
            • merci77 urodziłam kilka dni temu z oksy i zzo 21.04.14, 21:36
              ale mnie wody odeszły ,więc tak poród się zaczął od końca w sumie, zero skurczy,zero rozwarcia to oksy była potrzebna, podali o 14, a o 15 zaczęły się delikatne skurcze, potem z biegiem czasu gdy co 15 min miałam zwiększaną dawke oksy skurcze już były bolesne, o 17 rozwarcie na 2,5 palca i dopiero wtedy można było podać zzo,bo jak mniejsze rozwarcie to nie dadzą, o 18 już było na 4,5 palca. Parte zaczęły się o chwilę po 18,a o 18.20 urodziłam, poród trwał 1 faza 3,10, druga faza 10 min.
              Po zzo skurcze czułam ale lekko,mogłam już normalnie gadac z personelem,ale parte czułam mocno.
              W moim przypadku oksy była potrzebna,bo nie było skurczy ani rozwarcia, w ogole dobrze,że zadziałała, bo slyszalam ze czasem nie działa na niektóre osoby...
      • boo-boo Re: zzo bez oksytocyny 21.04.14, 20:31
        A po co to mieć ? Miałaś kiedyś przebijany pęcherz i podaną oksytocynę ?- nic przyjemnego i masakra w porównaniu do porodu naturalnego bez wspomagaczy. Jak podają oksytocynę to przynajmniej jest dziecko monitorowane- ciekawe dlaczego...............
        Podanie oksytocyny może i przyśpieszy poród- choć nie zawsze- a już na pewno nie jest gwarantem uniknięcia kleszczy lub próżnociągu.
        • melancho_lia Re: zzo bez oksytocyny 22.04.14, 07:42
          Podpisuję się pod tym. Pierwszy poród cały na oksy- ponad 20 godzin. Przyspieszyło, ze nie wiem. Oksy zaburzyło wszystkie mechanizmy porodu- miałam przebijany pęcherz, masowana szyjkę, lewatywę i inne cuda.
          Drugi poród bez pospieszania- na wzmocnienie skurczy masaż brodawek zamiast oksy- pięknie się rozkręciło. ZZO pod koniec podane- miałam masakrycznie bolesne skurcze, nie byłam w stanie oddychać, dali mi dla rozluźnienia.
          Nikt mnie nie pospieszał, łożysko urodziło się niemal samo. Dziecka nikt nigdzie nie zabierał, poleżałyśmy sobie, pierwsze karmienie itp.
          Jak nie trzeba oksy to po co ładowac każdemu?
    • melancho_lia Re: zzo bez oksytocyny 21.04.14, 16:33
      Ja miałam drugi poród z zzo a bez oksy. Także da się.
      jak zzo jest dobrze podane to skurcze czujesz tylko nie bolą (ja nawet parte czułam elegancko, nic nie bolało, a czułam skurcze).
      • polyanna877 Re: zzo bez oksytocyny 21.04.14, 21:02
        Powiedziała położna ze oksy jest dobrze podać w 3 fazie porodu nie dlatego by urodzić lozysko tylko dlatego że macica się lepiej obkurcza. Ale wydaje mi się że bez tego też się obkurczy. Kurcze najchętniej żeby mieć pewność że nie wcisna mi oksy to nie bralabym zzo ale dziś na nocy już miałam takie bóle jak chyba maly napieral mi na krocze ze ciężko będzie to wytrzymać przez tyle czasu. Nie chcę przebijania ani oksy bo yk ingerencja często zbędna czesto nie dziala jak powinna i mogą być skutki uboczne no ale kurcze wiem ze sa sytuacje gdzie takie zabiegi są potrzebne jednak na.pewno nie przy fizjologicznym porodzie. Ktoś mówił nie chcesz oksy jedz późno do szpitala tylko ciekawe jak przetrzymam ten ból smile trochę się boję też tego że mnie czymś będą chcieli nastraszyc by zapodac mi to oksy w celu przyspieszenia. Nie wyobrażam sobie tez indujcji porodu w razie bycia po terminie (tfu tfu) w tej sytuacji chyba lepsza cesarka bo indukacja i tak często się cesarka konczy.
        • bisiek10 Re: zzo bez oksytocyny 21.04.14, 21:36
          Czasem od wg ciebie zbednej ingerencji zalezec moze zycie twoje lub dziecka.Oxy nie podaja zeby przyspieszyc porod tylko zeby wygenerowac ze tak powiem skorcze w ogole.Panikujesz troszke widze.Wyluzuj bo to dobrze nie wplywa na Ciebie i malucha wink
    • panirogalik Re: zzo bez oksytocyny 29.04.14, 22:46
      Rodzilam z zzo i bez oksytocyny. Co prawda mi ją proponowali ale powiedzialam, ze tylko jeśli jest konieczna i nie dostałam.
      • yvona73pol Re: zzo bez oksytocyny 02.05.14, 13:11
        ZZo i oxy podaje sie rozlacznie, tzn. bez zwiazku ze soba nawzajem.
        Inna sprawa, ze naturalna oxy to zupelnie inna sprawa niz ta chemiczna z kroplowki. Ta niestety nie ma polaczenia/nie dociera do mozgu; chodzi mi o to, ze podczas produkcji oxy przez cialo, produkuje sie tez hormon znieczulajacy lekko i dajacy poczucie lekkiego "haju", czego nie ma przy wprowadzonej sztucznie, ergo, odczuwana jest bolesniej.
        W ogole wszelkie chemikalia ingerujace w porod to ryzyko, mnie na przyklad podanie Zzo wlasciwie wstrzymalo akcje, skonczylo sie kleszczami, do tego mialam bole plecow jeszcze dlugo po porodzie.
        Dlatego przy drugim powiedzialam, ze tylko i wylacznie w ostatecznosci, na szczescie uzylam tylko gazu, za to skutecznie, porod super.
Pełna wersja