Dodaj do ulubionych

Kot a ciąża

01.09.04, 08:30
Cześć!
Może zadam głupie pytanie (podobno takich nie ma...), ale rodzina niedługo mi
zlinczuje kota, więc muszę...

Jestem w 6tc i mam kotkę od 6 lat. Kotka jest zdrowa i domowa, a ja nie
chorowałam na toksoplazmozę. Dodam, że mam alergię na sierść i roztocza,
która czasem się objawia strasznym katarem, a czasem nie pamiętam, że mam
alergięsmile bo mi nic nie dolegasmile

Wizytę u lekarza mam 7 września i wtedy spytam lekarza co on o tym myśli...
Póki co pytam Was, drogie mamysmile)

Czy taki domowy kotek może mnie zarazić toksoplazmozą? Czy naprawdę powinnam
kotka odseparować na jakiś czas od siebie? To jest moje oczko w głowie i
zupełnie nie wyobrażam sobie takiej sytuacji... Jednak dzidzia też jest
bardzo ważna.

Będę wdzięczna za wasze opiniesmile)
Obserwuj wątek
    • dominika8 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 08:44
      po pierwsze musisz sobie zrobic poziom przeciwcial, a do tego czasu nie
      sprzataj kuwety, zostaw to komus innemu
      • ejdz Re: Kot a ciąża 01.09.04, 08:50
        Przeciwciała wyszły mi <5 (nie wiem co to znaczy). Kuwetę na razie sprząta mąż.
    • joakal Re: Kot a ciąża 01.09.04, 08:53
      Ja mam 3 koty, też nie chorowałam na toxo (7 tc). Moje koty nie wychodzą z domu
      i nie jedzą surowego mięsa więc nie mogą się zarazić toxo (i zarazić mnie). Nie
      dotykam się do kuwety (profilaktycznie). Co do alergi to musisz poprosić kogoś
      z domowników aby często wyczesywał kota. Ja nie wyobrażam sobie jak mogłabym
      pozbyć się moich pupili, one są przecież członkami mojej rodziny. Pomagają mi
      zasnąć jak się źle czuję i towarzyszą mi gdy muszę siedzieć sama w domu.
      • anusix Re: Kot a ciąża 01.09.04, 09:25
        Ja od roku mam śliczną kicię Maszę i nawet przez moment nie przyszło mi do
        głowy żeby na czas ciąży ją oddać.

        Na pierwszej wizycie powiedziałam lekarzowi o tym, że mam kota. On zlecił
        badanie na toxo, później zinterpretował je jako brak zagrożenia. Zalecił
        jednak, aby ktoś inny sprzątał kuwetę i tyle. Powiedział mi także, że dużo
        łatwiej jest zarazić się toxo spożywając surowe mięso (np. tatara).
        Poza tym jeśli masz kota od 6 lat to napewno przeszłaś już dawno toxoplazmozę i
        masz już przeciwciała.

        Pozdrawiam
        Ania
        • algezja Re: Kot a ciąża 01.09.04, 09:56
          anusix napisała:

          > Poza tym jeśli masz kota od 6 lat to napewno przeszłaś już dawno toxoplazmozę
          i
          > masz już przeciwciała.

          A to dlaczego na pewno? Nie podawaj nieprawdziwych informacji...
          Mam kotke 13 lat, wychodzaca, jedzaca surowe mieso. Nie mam przeciwcial.
          Gdy ktos ma kota, to wcale nie oznacza, ze i toksoplazmowe przebyl. Od kota
          bardzo trudno zarazic sie toksoplazmoza, od jego kilkudniowego kalu owszem -
          latwo. Duzo latwiej zas od surowego miesa, od prac ogrodniczych i kilku innych
          rzeczy. I na to powinno sie uwazac.
          Pozdrawiam
          • anusix Re: Kot a ciąża 01.09.04, 10:23
            Kochana algezjo!!!

            OK! nie NAPEWNO ale PEWNIE

            Badania i konsultacja z lekarzem - to powinno dać Ci spokój!!!

            Od kota
            > bardzo trudno zarazic sie toksoplazmoza, od jego kilkudniowego kalu owszem -
            > latwo. Duzo latwiej zas od surowego miesa, od prac ogrodniczych i kilku
            innych
            > rzeczy.

            Powtarzasz to co wcześniej napisałam smile BUŹKA!!!
    • riza77 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 09:46
      Jestem w 26tc.Kota mam od 7 lat, przed zajściem w ciążę robiłam sobie badania na
      toxoplazmozę. Jestem zdrowa i kot też jest zdrowy, bo regularnie szczepiony,
      żywiony tylko gotowanymi podrobami i "puszkami" i ciągle siedzący w domu.
      Jeśli chodzi o zarażenie się toxo w czasie ciąży to nie jest już groźne -
      wyczytałam to zresztą na tym forum.
      Nie wyobrażam sobie pozbywania się kota z powodu ciąży, w końcu jest od tylu lat
      członkiem rodziny. I przy okazji myślę,że kot śpiący i mruczący na moim brzuchu
      na pewno bardzo dobrze robi dzieckusmile
      A kuwetę i tak od zawsze sprząta mąż, więc jak mam się od tego kota czymś zarazić...
      Także myślę, że rodzina powinna się od kota odczepićwink
      Pozdrowienia
      Iza
      • zelda34 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 10:06
        Wszystko to prawda, ale jesli rodzina ma Cie linczowac (albo co gorsza kota) to
        mozna jeszcze zbadac kota na toksoplazmoze. Ja tak zrobilam, w naszej przychodni
        weterynaryjnej kotkom pobrali krew (wymaga to malego wygolenia lapki) i po
        tygodniu chyba byl wynik wskazujacy, ze kotki juz przebyly kontakt z
        toksoplazmoza wiele lat temu i obecnie nie stanowia zagrozenia. Jesli do tego sa
        niewychodzace i nie jedza surowego miesa, to nie ma sily, zeby stanowily
        zagrozenie. Kuwete oczywiscie sprzata maz, ale to bardziej dlatego, ze mi sie ta
        wymowka spodobala smile
        Dodam jeszcze, ze mimo iz oba moje koty mialy kontakt z toksplazmoza, moje
        wyniki wskazuja, ze nigdy takiego kontaktu nie mialam, a wiec nie jest tak latwo
        sie zarazic nawet jak sie te kuwete czysci!
        Pozdr
        Zelda
    • maria2001 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 10:04
      A ja mam taka sytuacje:zrobilam badania i nie mam przeciwcial na toxo.Natomiast
      rodzice maja kota, co prawda mieszkaja 100km dalej ale jak ich odwiedzam to
      zostaje na caly weekend.Co mam zrobic w ciazy, co radzicie dziewczyny?Dodam ze
      kot jest wychodzacy, ma kontakt z innymi kotami, nie sprzatam nigdy jego kuwety
      ale widzialam nie raz jak tarzal sie w swojej kuwecie, a jego siersc mozna
      znalesc wszedzie, na fotelu, na stole....czy rodzice maja pozbyc sie koa na
      czas moich odwiedzin? czy moze cala rodzina mnie zaraz zlinczuje ze
      przewrazliwiona jestem i tyle?
      • neti87 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 10:12
        Też mam kota i nigdy nie chorowałam na toxoplazmozę. Trzeba w takiej sytuacji
        zaprzestać sprzątania kociej kuwety, niech robi to mąż, a po kontakcie z kotem
        myć ręce. To tylko teoria. U nas w domu wygląda to tak, że kuwetę sprząta mąż a
        ja wyprawiam z moją kotką wszystkie możliwe harce. Kotka nie wychodzi na
        zewnątrz, kiedyś jadała mięsko, a teraz je tylko suchą karmę i puszeczki.

        Co do kotów wychodzących, o których pisze maria2001, to po prostu trzeba
        zachować zwykłe zasady higieny i już, i oczywiście w każdym trymestrze badać się
        w kierunku toxo. Jeśli się boisz, że koty Cię zarażą, to baw się z nimi jak
        najmniej i już. Ja zawsze słyszałam, że o wiele groźniejsze jest surowe bądź
        niedogotowane mięso, nieumyte warzywa czy owoce, grzebanie gołymi rękoma w ziemi
        aniżeli kontakt z kotem.
    • amtn Re: Kot a ciąża 01.09.04, 10:27
      Witam!
      Ja jestem w 28tc, mam 3letniego kota i nie chorowalam na toxo. Na poczatku ciazy robilam badania (brak przeciwcial)i teraz profilaktycznie nie sprzatam kuwety, ale z kotkiem sie bawie (on z nami spi). Kotek nie wychodzi na dwor, a na czas ciazy zrezygnowalam z karmienia surowym mieskiem. Nie wyobrazam sobie ze moglaby go oddac. Choc przyznam szczerze, ze wieksza obawe wiaze nie z toxo lecz z zachowaniem kotka po narodzinach dziecka. Czy myslalyscie o tym? Moj kotek zawsze byl "jedynakiem"- czy nie bedzie zazdrosny? Dodam ze to straszny przytulasek, ale i kot z charakterkiem
      Pozdrawiam serdecznie
      agnieszka
      • moll77 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 10:32
        tez mam kotka i sie nad tym zastanawiam. Moja kotka ma 2 lata i jest totalnie
        rozpuszczona, tzn. nie ma miejsc, gdzie nie moglaby wejsc, takze troche sie
        boje, ze jezeli upodoba sobie zabawy albo spanie w lozeczku dziecka, to trudno
        bedzie nam jej to wyperswadowac, ale staram sie nie martwic na zapas, jakos to
        bedzie
      • neti87 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 10:33
        Moja to głównie przytulasek. Charakterek to ona ma łagodny bardzo. Ale tak samo
        jak amtn zastanawiam się jak zareaguje na nowego domownika. Przecież nie można
        jej do tego powoli przyzwyczajać, bo nie ma takiego sposobu. Niektórzy mówią, że
        koty w ogóle nie interesują się malcem, wręcz od niego uciekają (bo płacze,
        krzyczy itp.). A ja niestety znam przypadek, gdy kocur poczuł się strasznie
        urażony i posikiwał na posłanie malca. Kot musiał zostać oddany, bo nie było na
        niego sposobu (tak twierdzili właściciele). Przeraziła mnie ta historia, ale mam
        w pamięci i te miłe opowieści, gdy kot po prostu toleruje nowego przybysza.
        • amtn Re: Kot a ciąża 01.09.04, 14:49
          Ja też nasłuchałam się już różnych opowieści o kotach i ich reakcjach na maluszka. Oczywiście jestem optymistką i wierzę, że sie zaprzyjaźnią smile (tak jak w "Krainie kota" wink) Nie wyobrażam sobie oddamia kocura. Narazie myśle, że trzeba będzie być czujnym i zachować spokój.
          Nie wiem jak Wasze kocurki, ale mój obecnie uwielbia spac mi na kolanach z jedną łapką na brzusiu. Czasami też kładzie na brzuchu głowe. Może już się "zaprzyjaźniają" smile
          Pozdrawiam
          Agnieszka
      • monika.p6 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 10:38
        cześć
        moja sytuacja jest podobna..
        16c. od 2 lat kot w domu, w zasadzie nie wychodzi na dwór, karmiony gotową
        karmą.
        Robiłam badania na początku, wykazały że nigdy nie chorowałam, ale mój lekarz
        stwierdził żeby nie przesadzać i kota nie wyrzucać. Wystarczy odrobina
        ostrożności.
        mam podobne obawy co będzie po urodzeniu, czy dla dziecka będzie kociak
        zupełnie bezpieczny?
        pozdrawiam wszystkie "nie panikary" w sprawach toxo...
    • olencia Re: Kot a ciąża 01.09.04, 10:36
      zapytaj sie lekarza ale moj powiedzial mi ze mam tylko uwazac na kocie kupki i
      myc rece , a mam dwa kotki w domu smile i jestem w 8tc.
      moje koty ze mna spia i wszystko jest ok. Nie przejmuj tym co mowia inni tylko
      dla spookoju porozmawiaj z lekarzem smile

      powodzenia
      • ejdz Re: Kot a ciąża 01.09.04, 10:46
        Znalazłam takie artykuły, które również mnie uspokoiły:
        www.noworodek.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=68
        www.noworodek.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=69
        Kot to tylko jedno z możliwych źródełsmile Trzeba uważać na owoce, warzywa,
        mięsosmile
    • renka000 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 10:54
      Ej, i mogłabys oddać swojego ukochanego kotka? smile
      Ja miałam 3 koty (teraz nie mam, ale od niedawna), wszystko trzy wychodziły na
      dwór i jadały surowe mieso. Sprzatałam ich kuwety. Aktualne badania wykazały,
      że nie choruje i nigdy nie chorowałam na toxo.
      Dziewczyny, kot nie jest zagrożeniem, kot może byc nosicielem tej choroby
      (może, nie musi), ale nawet i wtedy wcale tak łatwo nie jest zarazić się.
      Musiałabym np. sprzatac kuwetkę gołymi rekami, a nastepnie ich nie myć...A tak
      chyba nie robi nikt, nie tylko kobieta w ciąży?
      Co do rekacji kota na niemowlaka, to prawdziwy kot okaże totalna obojetność.
      Ewentualnie będzie wychodził z pokoju malucha z niesmakiem smile
      Kot wybitnie złośliwy bedzie okazywał swoją niechęć przez np. siusianie na
      pościel dziecka, ale te dziewczyny które maja koty, chyba już wiedzą czy ich
      zwierzątka są zlosliwe czy nie? smile
      Renka i 19 tyg. dzidzia
      • ejdz Re: Kot a ciąża 01.09.04, 11:05
        Renko, zupełnie sobie nie wyobrażam oddania kici!!!!
        Przez wiele lat o nią walczyłam (mama to wielka przeciwniczka zwierzaków w jej
        domu!)

        Zadałam pytanie w nadziei, że wiecie więcej ode mnie i uspokoicie mnie, żebym
        mogła uspokoić całą resztęsmile)
        • sakada Re: Kot a ciąża 01.09.04, 13:27
          Jeżeli masz kota - prawdopodobnie chorowałaś już na Toxo nawet o ty nie wiedząc (ja też mam 3 kotki domowe i chorowałam kiedyś - to trwa 1 dzień i nie ma objawów). Jeśli badanie tak wykarze - że chorowałaś i masz przeciwciała - nie musisz oddawać kotka. Na Toxo choruje się tylko raz.
          • renka000 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 14:05
            sakada napisała:

            > Jeżeli masz kota - prawdopodobnie chorowałaś już na Toxo nawet o ty nie
            wiedząc

            człowiek przechodzi toxo zwykle o tym nie wiedzac. Posiadanie kota wcale nie
            zwieksza az tak bardzo prawdopodobienstwo zachorowania.

            > Jeśli badanie tak wykarze - że chorowałaś i masz przeciwciała - nie musis
            > z oddawać kotka. Na Toxo choruje się tylko raz.

            A jezeli badanie wykaże że chorowała, to musi oddac swojego zwierzaka? Bzdura.

            • renka000 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 14:06
              renka000 napisała:

              > sakada napisała:
              >
              > > Jeżeli masz kota - prawdopodobnie chorowałaś już na Toxo nawet o ty nie
              > wiedząc
              >
              > człowiek przechodzi toxo zwykle o tym nie wiedzac. Posiadanie kota wcale nie
              > zwieksza az tak bardzo prawdopodobienstwo zachorowania.
              >
              > > Jeśli badanie tak wykarze - że chorowałaś i masz przeciwciała - nie musis
              > > z oddawać kotka. Na Toxo choruje się tylko raz.
              >
              > A jezeli badanie wykaże że chorowała, to musi oddac swojego zwierzaka?
              Bzdura.
              >

              Oczywiście w ostatnim zdaniu miało byc: Jezeli badanie wykaże że NIE
              chorowała...
    • yoyo11 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 13:02
      Wszędzie panika smile

      Prawda jest taka, że jeśli miałaś styczność z kotem to prawdopodobieństwo że
      nie jesteś odporna na tę chorobę jest nijakie, no chyba, że skonsumujesz
      odchody kota smile.

      Poza tym toksoplazmozą możesz zarazić się od surowego mięsa - niekoniecznie je
      jedząc, a np. przyżądzając, od psa, z ziemi w doniczkach itd itp.

      Zrób badania i żyj normalnie smile
      • algezja Re: Kot a ciąża 01.09.04, 19:44
        yoyo11 napisała:
        > Prawda jest taka, że
        (ciach)
        > Poza tym toksoplazmozą możesz zarazić się od surowego mięsa - niekoniecznie
        > je jedząc, a np. przyżądzając, od psa, z ziemi w doniczkach itd itp.

        Od psa nie mozna zarazic sie toksoplazmoza.
    • larix17 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 13:32
      Jestem w 36tc, mam dwa koty, od początku ciąży miałam 3 badania w kierunku
      toxoplazmozy - okazało sie, że nie mam przeciwciał. Kotów nie badałam (nie
      wychodzą z domu). Lekarka poleciła mi uważać na surowe mięso,brudne warzywa i
      kocie odchody (sprzątam kocią kuwetę w rękawiczkach, nie dajemy kotom surowego
      mięsa). I tyle. Wszystko jest w porządku. Jeśli chcesz uspokoić rodzinę,
      przebadaj kota w kierunku toxo. Porozmawaiaj też z lekarzem - na szczęście teraz
      już większość lekarzy podchodzi do tego problemu ze spokojem.Poza tym nie daj
      sobą manipulować, to Twoje dziecko i Twoje życie, Ty ponosisz odpowiedzialność,
      a nie rodzina. Moja rodzina i znajomi też zaczynają głupie dyskusje na temat
      naszych kotów - co zrobicie z kotami, gdy już pojawi się dziecko? Dodam, że
      prawie cała rodzina i duża część znajomych sama ma jakieś zwierzęta i nie
      spodziewałam się takich ataków... Raczą nas okropnymi opowieściami o wrednych i
      złośliwych kotach, alergiach itd. (zgodnie z informacjami przeczytanymi w piśmie
      dla młodych rodziców, jeśli dziecku od urodzenia, a nawet wcześniej towarzyszą
      zwierzęta - ma małe szanse na stanie się alergikiem) Muszę wykazać maksimum
      cierpliwości i dobrej woli, żeby w tego typu uwagach zobaczyć troskę o nas i
      nasze dziecko i nie wyganiać gości z krzykiem. Dodam, że nie potrafię żyć bez
      moich kotów...
      Trzymaj się.
      Kasia
    • pikaczkot Re: Kot a ciąża 01.09.04, 15:46

      zapraszam na koty.wirtualnie.pl
      Tam w dziale edukacja i na forum jest wszystko o toksoplazmozie.
    • basiek1 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 19:56
      Przeciwciała oznacza się w 2 klasach -IgG i IgM,te pierwsze świadczą o
      przebytym zakażeniu w przeszłości , IgM to świeże zakazenie.Wiem , że czasami
      ginekolodzy zlecają tylko IgM i daje nam to tylko informację czy aktualnie
      akurat nie przechodzi się infekcji, a nie mamy żadnych informacji o odporności..
      • agnes0000 Re: Kot a ciąża 01.09.04, 22:25
        Ja jestem w 30 tyg ciąży. Od zawsze w moim domu byly koty i kazuje się że nigdy
        nie miałam styczności z tą chorobą i w związku z tym nie mam przeciwciał.
        Lekarz zalecił mi pozbycie się kota na czas ciąży ale nie zrobiłam tego. Po
        prostu bardziej uważam, ograniczyłam kontakty z kotem do minimum i za każdym
        razem myję ręce, ponadto nawet nie dotykam surowego mięsa. Uważamy też bardzo
        na czystość w kuchni, na mycie deski do krojenia, noży itp. Do tego robię co
        jakiś czas badania.
        Pozdrawam
        Aga
    • maria2001 Re: Kot a ciąża 02.09.04, 09:14
      widze ze moja sytuacja jest nieco inna, nie mam kota, nikt mi go nie kaze
      oddac, wlasciwie nigdy za kotami nie przepadalam, tylko prosze milosnicy ktow
      nie zlinczujcie mnie od razu. Moi rodzice maja kota, kot wychodzi, i nie ma
      mozliwosci zamknac go i nie wypuszczac (rodzice mieszkaja na wsi),nie da sie go
      karmic tylko sucha karma bo on potrafi sobie upolowac myszke albo kreta i zjesc
      toto, nigdy nie sprzatam jego kuwety, ale widzialam jak on tarza sie w tej
      kuwecie, a ze leni sie okrutnie, wszedzie jest pelno jego siersci, domyslam sie
      ze czesc sierci ktora zgubil zostala wczesniej wypapracna w kuwecie.I czy w
      zwiazku z tym opisem szczegolowym mam mozliwosc nieswiadomie zarazis sie
      toxoplazmoza od kotka? Jego siersc lezy wszedzie na stole, na fotelu.....itd.
      Bo nawet jesli teraz on nie jest chory to przy jego trybie zycia w kazdej
      chwili sie zarazi. Ja nie mam przeciwcial na toxo i jak odwiedzam rodzine to
      zostaje na noc, na weekend bo daleko mieszkaja. Czy mam faktycznie argumenty za
      tym ze kot powiniem zniknac na czas mojej ciazy? Czy rodzina mnie wysmieje ze
      panikuje niepotrzebnie? Prosze o rade. Byc moze panikuje ale wkoncu wszedzie
      pisza o tej toxoplazmozie i skutkach, z czegos to wynika, ktos sie tym zaraza,
      wiem ze kot to tylko jedno z mozliwych zrodel zarazenia, ale jednak zrodlo,
      skoro surowego miesa nie lekcewazymy to czemu lekcewazyc kota i to nie swojego?
      pozdrawiam was i czekam na posty
      • ejdz Re: Kot a ciąża 02.09.04, 10:35
        Ja zadałam pytanie o kota. Dziewczyny mnie bardzo uspokoiły i dziękuję im za
        tosmile))

        Jednak maria2001, uważam, że trochę przesadzasz.... Po pierwsze to rodzice mogą
        Cię odwiedzać skoro się boisz kontaktu z podwórkowo-domowym kotem. Po drugie
        będąc u rodziców nie karmisz kota, nie sprzątasz z kuwety... jak się mogę
        jedynie domyślać - przynajmniej ostatnio nawet go nie głaszczesz...
        Myślę, że nie masz się czym martwićsmile

        A oddawanie kota, który z Tobą nie mieszka - uważam za przesadę!!!!!!!!!!!!!!

        Sama piszesz, czyli wiesz, że kot to nie jedyne (potencjalne!!!!) źródło tej
        choroby.

        Wiem, że teraz jesteśmy przewrażliwione i chcemy dmuchać na zimnesmile Ale bez
        PRZESADY! Wszystko w granicach rozsądkusmile

        Kilka postów temu podałam link do strony na temat tej choroby. Poczytaj i sama
        zobacz jakie jest prawdopodobieństwo zachorowaniasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka