06.09.04, 12:14
Witam wszystkich!
Nie jestem zbyt częstym uczestnikiem forum, ale jeśli tylko mam jakiś
problem, coś mnie trapi, to piszę do Was i zawsze dostaję odpowiedź. Za to
dzięki serdeczne!
Teraz mam inny problem. Otóż okropnie boję się porodu, boję się, że coś
będzie nie tak, że nie dam rady... Boję się, że nie będę potrafiła zająć się
odpowiednio maleństwem, nakarmić, przewinąć... Boję się, że nie dam sobie
rady przy codziennej opiece... Mam jakiąś obsesję! Czy to jest normalne?
Powiedzcie, czy Wy też macie takie obawy, czy ze mną wszystko w porządku.
Jestem w 33 t.c. i jeszcze trochę przede mną, a ja już mam takie lęki...
Poza tym, doradźcie mi, jakich ubranek potrzebuje niemowlaczek i ile sztuk.
Może to głupie pytanie, ale dla mnie ważne. Mamą zostaję pierwszy raz, pewnie
stąd te moje lęki. Wierzę, że później będzie coraz lepiej.
Pozdrawiam Was i z góry dziękuję!
Obserwuj wątek
    • krztyna Re: Panika... 06.09.04, 12:48
      Może szkoła rodzenia pomogłaby oswoić choć trochę lęki? A na temat wyprawki dla
      dziecka polecam przeszukać forum - było kilka wątków z bardzo konkretnymi
      radami, w co warto się zaopatrzyć.
      trzymaj się.
      • kasia062 Re: Panika... 06.09.04, 13:09
        Czesc ja tez własnie dzisiaj zaczynam 33 tc ,niedziwie sie ze tak sie
        zamarwiasz u mnie jest to samo ,bo to pierwsze dziecko z tym tylko ze
        naibardziej przeraza mnie poród i wszystko co z tym zwiazane,z opieka po
        urodzeniu chyba niebedzie problemu bo mam brata który ma 2 malutkich dzieci to
        zawsze jakos inaczej,troche sie napaczyłam,
        To muj numer gg >2755350 Napisz moze rozmowa pomoze i wspólnie sie pocieszymy!
        Pozdrawiam KASIAsmile
    • mowi32 Re: Panika... 06.09.04, 17:58
      Nie przejmuj się. Pomyśl sobie, ze przed Tobą wiele kobiet rodziło i zajmowało
      się niemowlętami. Będziesz rodzić w szpitalu. Tam zawsze jest lekarz i gdybyś
      rzeczywiście nie dała rady, to zrobią ci cesarkę w najgorszym wypadku. Położne
      powinny Ci pomóc w pierwszych dniach, jak będziesz jeszcze w szpitalu i
      zobaczysz, że szybko nabierzesz wprawy.
      U mnie to dopiero 19 tc i jak na razie przeraża mnie długość porodu. Co ja tam
      będę tyle godzin robić smile. Ale mam raczej pozytywne nastawienie, a słyszałam,
      ze to bardzo pomaga.
    • sala.mina Re: Panika... 06.09.04, 18:03
      Jakieś dwa tygodnie przed porodem człowiek już tak ma dość ciąży, że chce już
      to mieć za sobą. Przytulić swoje dziecko, popatrzeć mu w oczy - i to jest wtedy
      najważniejsze. Po prostu zapomina się o strachu. A co do opieki nad maluchem -
      po powrocie ze szpitala przez kilka pierwszych dni łapałam się na tym, że
      chciałam zawołać mamę tego dziecka, żeby je uspokoiła albo przebrała bo ja nie
      umiem. I wtedy uświadamiałam sobie, że to ja jestem tą mamą i muszę umieć, bo
      nikt inny tego nie zrobi. Więc po prostu robiłam to, co uważałam za właściwe
      najlepiej jak umiałam. I okazało się, że to w zupełności wystarcza.smile Nie
      musisz wiedzieć wszystkiego i wszystkiego robić perfekcyjnie. Dziecko nie
      będzie Cię oceniać ani krytykować - to będzie Twój najlepszy, życzliwy
      przyjaciel, który poprosi Cię o pomoc w tym, z czym sobie sam nie poradzi
      (czyli właściwie we wszystkim)smile I będzie Cię kochał. Bezwarunkowo i
      niezależnie od tego czy mu dobrze założysz pieluszkę, czy nie.
      • nesla Re: Panika... 07.09.04, 13:40
        salamina, bardzo ladnie to ujelas smile
    • anulkau Re: Panika... 07.09.04, 11:58
      Dziękuję Wam za słowa otuchy. Wierzę, że będzie dobrze! Z reguły jestem
      optymistką, ale czsem dopadają mnie takie czarne myśli... Chyba wszyscy tak
      mają, a co dopiero kobieta w ciąży... smile Będzie dobrze, dam radę. Jeszcze Was
      trochę pomęczę czsem moimi rozterkami, ale przecież po to właśnie tu jesteśmy -
      żeby sobie pomagać. Pozdrawiam wszystkich, pa!
    • adria1977 Re: Panika... 07.09.04, 14:13
      Tez moge Cie zapewnic, ze im blizej porodu, tym mniejszy strach i marzenie, by ten
      dzien byl jak najszybciej smile. A z Maluszkiem na pewno sobie poradzisz, ja po
      porodzie wyprowadzilam sie na drugi koniec Polski i poza ciagle pracujacym
      Mezem nie mialam nikogo, kto moglby mi pomoc. I nie mialam tez zadnych
      problemow, naprawde instynkt wszystko Ci podpowie. Poza tym jest przeciez
      jeszcze forum... wink Bedzie dobrze, nie przejmuj sie smile. Duzo sloneczka smile.
    • magdh26 Re: Panika... 07.10.04, 10:35
      Witam.
      Mam termin na 24X. I pewien etap paniki mam już za sobą. A teraz to u mnie
      chyba jest cisza przed burzą... Jestem jakos dziwnie spokojna.
      Pozdrawiam.
    • atlantis75 Re: Panika... 07.10.04, 11:42
      A ja mam pietra. Leci 35 tc. We wtorek odstawiam leki i lekarz powiedział, że
      mogę potem juz w każdej chwili urodzić. I zaczęłam się bać... Ciąglę czuję się
      niegotowa. Boję się porodu i właśnie tego, czy sobie poradzę z maleństwem.
      Przecież nie mam pojęcia jak opiekowac się dzieckiem.
      Jakoś sobie poradzimy smile
      A tak w ogóle, czy ktos czuje się jeszcze niegotowy pomimo zbliżającego się
      finału?

      Pozdrawiam. Atlantis w 35 tc i 3d
      • monikaj1 Re: Panika... 07.10.04, 11:51
        atlantis75 napisała:

        > A tak w ogóle, czy ktos czuje się jeszcze niegotowy pomimo zbliżającego się
        > finału?

        Ja!!!!!!U mnie to 34 tydzień, a ze względu na szyjkę poród może ponoć nastąpić
        szybciej.A ja się chyba jeszcze do końca nie oswoiłam z tym, że jestem w
        ciążywink) Bo tak naprawdę, to nie dał mi się ten mój odmienny stan we znaki -
        nie miałam absolutnie żadnych dolegliwości, z wyjątkiem jednego skurczu łydki.
        Brzuch też nie za duży - życia i normalnego poruszania się w każdym bądź razie
        nie utrudnia w żadnym stopniu. Nic mi nie puchnie, nie ciągnie, nie dolega.
        Więc w zasadzie - gdyby nie kopniaki mojej chyba sportsmenki - nie czułabym, że
        jestem w ciąży. I instynkty też się chyba jeszcze we mnie nie obudziły... Więc
        boję się jak diabli, przede wszystkim tego, jak sobie później dam radę, bo
        porodu to jestem raczej ciekawasmile
        Pozdrawiam,
        Monika
      • magdh26 Re: Panika... 07.10.04, 11:56
        A tak w ogóle, czy ktos czuje się jeszcze niegotowy pomimo zbliżającego się
        > finału?
        >

        Ja!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka