Drogie Mamy

Poród jest trudny to wiadomo. Są szczęściary, których bóle są całkiem znośne
i takie rodzące, które poród wspominają jak koszmar.
Ale każdy poród konczy się tym wyczekiwanym momentem, gdy mały człowieczek
jest wreszcie na świecie i kładą Wam go na brzuchu.
Jakie to uczucie? Jaka skala emocji? Jak reagowali mężowie? Czy odrazu
poczułyście, że "to moje DZIECKO"? Wiem, że te doznania uzależnione są od
trudności porodu, ale każdy opis będzie cenny!
Tyle mówimy o rozpoczęciu porodu, o bólach i niedogodnościach w trakcie, a
koniec? A raczej Wasz wspólny początek?
Będzie mi bardzo miło poczytać Wasze wspomnienia z tamtych chwil
Pozdrawiam. Atlantis w 33tc6d