karmina76 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 14:53 Odzywam się i przyznaję jestem tą Kiciową "winną". Tak, siedze sobie spokojnie na L4 od 3 miesiąca, ale wyrzuty sumienia z tego powodu mnie nie dopadają, wręcz przeciwnie - od momentu gdy wiem że jestem odpowiedzialna za mojego szkraba nie wyobrażam sobie narażać nas na gigantyczny stres związany z moją pracą (bank). Uważam że pracując legalnie 10 lat bez ani jednego L4 dałam ZUS- owi i Państwu dostatecznie odetchnąć, żeby teraz kilka miesięcy pożyć w spokoju i bez "moralnej czkawki", że OKRADAM państwowe instytucje. Jakoś to mnie nachodzą często refleksje i szlag mnie trafia, że jestem raczona nowymi podatkami, składkami i innymi formami wspomagania dla kraju, a potem widze jak te pieniądze wypływają na kolejne siedziby ZUSu i innych prominentów. Zwłaszcza że to nie L4 na grypę (minie i o niej zapomnisz), tylko ciąża (okres, który znacząco wpłynie na nasze dalsze życie). O pracodawcach też już często tu było i uważam, że tak ich traktuję jak i oni mnie.Im zawsze mało, a ja świata nie zbawię. Życzę wszystkim Mamusiom spokoju i radości, a "rozkminianie" moralności z tematu L4, może na inne czasy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 15:28 A ja zapytam z drugiej strony: jak nasi pracodawcy dbają o higienę kobiet w ciązy? Jak to jest w większości firm? Prawa kobiet w ciąży są nagminnie łamane, tylko, że niewiele z nich ma determinacje by dochodzic ich w sądzie (wlokące się w nieskończoność sprawy, pewne wymówienie po macierzyńskim). Odpowiedz Link Zgłoś
gaja9 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 15:37 Przejrzalam wszystkie wypowiedzi i przychylam sie do tych, ktore nie potepiaja kobiet bedacych na zwolnieniu, moze dlatego ze sama jestem prawie od poczatku, ale jakie mialam wyjscie pracujac w laboratorium chemicznym na przeciwko pracowni promieniotworczej? Mialam narazac siebie i dziecko na warunki szkodliwe? Tym bardziej ze przy okazji wczesniejszych badan okresowych(jeszcze przed ciaza) wyszlo ze jest jakis slad negatywnego oddzialywania tychze warunkow? Nie zawsze pracuje sie zgodnie z wyksztalceniem, poza zagrozeniami "z powietrza" za pojsciem na zwolnienie przemawialy poczatkowe problemy z ciaza, a takze fakt ze do moich obowiazkow nalezalo takze dzwiganie ciezkich przedmiotow a takze niejednokrotnie dlugotrwala praca przy komputerze. Teraz tez czuje sie roznie, poczatkowo mialam wyrzuty sumienia, ale ostatecznie ryzyko powiklan jest zbyt wielkie zeby swiadomie sie narazac. Podjelam taka decyzje mimo ze mam umowe na czas okreslony i bardzo prawdopodobne ze nie zalapie sie na urlop wychowawczy w pelnym wymiarze, zadecydowalam tak bo dobro dziecka jest teraz najwazniejsze! A ZUS okrada nas jak tylko moze i nie sadze aby starczylo dla nas na emerytury bo my pracujemy na starsze pokolenia, ktorych pieniadze zaginely w dziwnych okolicznosciach! Pozdrowienia dla wszystkich mam i nie oceniajcie czyichs postepowan bo kazdy ma prawo wyboru. gaja9, 22tc Odpowiedz Link Zgłoś
havoc_lavick Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 16:38 Nie rozumiem waszego oburzenia. Tytuł jest wyraźny: LEWE zwolnienia w ciąży. Powtórzę L-E-W-E. Czyli to nie jest wypowiedź skierowana do tych, które mają skurcze, plamienia, źle się czują, nie są w stanie wysiedzieć 8 czy więcej godzin, praca jest ciężka fizycznie lub stresująca, prawda? Lewe zwolenienie to lewe zwolnienie, i nie ma znaczenia, czy bierze je kobieta w ciąży, czy pan po czterdzestce, i czy pretekstem do niego są NIEISTNIEJĄCE komplikacje ciążowe (lub jakiekolwiek inne nie występujące w danym przypadku przeciwskazania do pracy), czy nieistniejące wrzody, wymyślone migreny, infekcje. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 17:16 Jeszcze raz dziekuje wszystkim, ktorzy zrozmieli moje intencje. Dodam jeszcze, ze bezposrednim bodzcem do rozpoczecia tego watku byla wymiana postow miedzy dwiema paniami na temat jak znalezc gina, ktory wystawi zwolnienie na zyczenia i w jakich okolicznosciach finasowych sie to odbywa. Sorry, ale to jest nieuczciwosc i zdania tu nie zmienie. Natomiast jesli moj lekarz prowadacy, ktoremu ufam powie mi, ze mam isc na zwolnienia, bo sa bo temu wskazania medyczne, to po prostu pojde na zwolnienie, nie ma tu dyskusji. Ale nie bede szukac lekarza, ktory takie zwolnienie wystawi na zyczenie. Ciesze sie, ze jest wiele osob ktore mysla podobnie, wspolczuje tez wszystkim tym, ktore musza sie zmagac z konfliktem miedzy uczciwoscia a wymaganiami pracodawcy - taki temat pojawil sie w paru watkach. I jeszcze tylko jedna uwaga na koniec - ZUS to nie jakies obcy wykorzystujacy nas twor, tylko cialo zarzadzajace (czy dobrze, to inna historia) pieniedzmi nas wszystkich pracujacych obywateli. To w obronie tych pieniedzy staje, bo ja osobisci nie zycze sobie, by moje skladki szly na symulantow, jak ktos slusznie napisal, niezaleznie od tego, czy sa to symulanci nie bedacy czy tez bedacy w ciazy. Pamietam tez, ze ktos powolywal sie na przklad Finlandi, gdzie zmeczenie i wypalenie moze byc powodem legalnego zwolnienia lekarskiego. Wszystko pieknie - tylko jak na razie nie ma u nas takiej etyki pracy, jak w Finlandii, nie pietnuje sie tez spolecznie ludzi oszukujacych system, i to wlasnie mnie przeraza. U nas powodem do dumy jest czesto kretactwo, a nie uczciwosc. Moze jestem idealistka, ale mowie temu nie. I widze, ze jest jeszcze troche osob (i to w ciazy!!! ), ktore maja podobne poglady, wiec moze nie wymrzemy jak dinozaury i mamuty. Pozdrowienia Kicia Odpowiedz Link Zgłoś
isabela_1974 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 19:14 kicia031 napisała: > Pamietam tez, ze ktos powolywal sie na przklad Finlandi, gdzie zmeczenie i > wypalenie moze byc powodem legalnego zwolnienia lekarskiego. Wszystko pieknie - > > tylko jak na razie nie ma u nas takiej etyki pracy, jak w Finlandii, nie > pietnuje sie tez spolecznie ludzi oszukujacych system, i to wlasnie mnie > przeraza. U nas powodem do dumy jest czesto kretactwo, a nie uczciwosc. \ Ja powoływałam przykład Szwecji. I muszę Ci kicia powiedzieć, że w moim otoczeniu (a pracuję jako asystentka w średniej wielkości mieście w Polsce) a koleżanki mam na wielu różnych stanowiskach - nie znam ani jednej, która poszłaby na lewe zwolnienie w takim znaczeniu, jakie Ty przywołujesz. Mało tego - każda szanuje swoją pracę ponad granice rozsądku czasem, więc śmiem twierdzić, że etos pracy mają wyższy niż w Szwecji. Może dookoła Ciebie Ty jesteś jedyną sprawiedliwą idealistką - w moim otoczeniu większość kobiet jest takich. Dlatego nie rozumiem tak ostro postawionego przez Ciebie problemu. Naprawdę nie wiem, jakiego odsetku kobiet on dotyczy, a to, że się pojawił na jakimś forum, to nie może jeszcze świadczyć o niczym w większej skali. Na pewno takie przypadki są, ale - co pewnie zauważyłaś - raczej pojechałaś po sumieniach tych kobiet, dla których dostarczanie stresu pracodawcy swoją ciążą i dolegliwości z nią związane i tak są ogromnym powodem do zmartwień. Odpowiedz Link Zgłoś
linusia_75 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 08:02 No cóż, postawa kici to może mała donkiszoteria , ale trudno się z nią nie zgodzić. Doprawdy, nie rozumiem wszystkich tłumaczących się mam z problemami w ciąży, przecież to nie o nich wątek. Najbardziej wkurza mnie tłumaczenie, że inni kradną więcej, że ZUS to złodzieje itp. To znaczy chyba, że te panie na lewych zwolnieniach nie kradną więcej, bo nie mają możliwości? ZUS jest workiem bez dna właśnie z powodu nieuprawnionego wyłudzania świadczeń za pieniądze podatników. Niestety, taka jest mentalność polskiego społeczeństwa - kradzież czegoś, co jest publiczne nie jest niczym nagannym. Nigdy w tym kraju dobrze nie będzie, jeśli taka moralność jest powszechna. Że kraść można, bo inni kradną. Wbrew temu co niektóre panie pisały, akcja brzuszki jest ściśle związana z wyłudzaniem zwolnień. Żadne prawo nie zabrania zatrudniania kobiet w ciąży, a ZUS nie ma nic do samego faktu zatrudnienia i nie ma prawa konrolowania zawieranych umów o pracę. Ma natomiast dużo do kobiet, które zaraz po zatrudnieniu idą na zwolnienie i pobierają nie pensję a zasiłek chorbowy, a potem macieżyński. Niestety, cierpią na tym te kobiety, które autentycznie mają problemy w ciązy i na zwolnienie iść muszą. Skala zjawiska jest masowa. Inaczej nie byłoby wielkich akcji i szumu w mediach. Ja w 2 już ciąży pracuję. Oczywiście dzięki temu, że ciąża przebiega prawidłowo, a ja czuję się dobrze, chociaż drobne dolegliwości czasem trochę męczą. Nie chcę za to medalu. Wystarczy mi, że jestem w porządku i że poprzednio pracodawca docenił taką postawę. Z powortem do pracy nie miałam żadnych problemów. Może tym razem też się uda. linusia Odpowiedz Link Zgłoś
ahryciuk Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 09:24 Całkowicie zgadzam się ze zdaniem linusi_75 Może gdyby w Polsce były surowe kary za bezpodstawne przebywanie na zwolnieniu zarówno dla "chorego" jak i dla lekarza który zwolnienie wystawił to ludzie zaczęliby się zastanawiać. Skoro jednak nic za to nie grozi, to czemu nie skorzystać. Uważam, że zmęczenie nie jest podstawą żeby iść na zwolnienie. A każdą pracę można nazwać stresującą i męczącą. I zupełnie nie dziwię się pracodawcom, że nie chcą zatrudniać młodych kobiet, skoro większość z nich ma takie podejście do pracy i zwolnień lekarskich.Nie dziwię się też, że zwalniają kobiety po powrocie z macieżyńskiego tak szybko jak tylko mogą. Ja zrobiłabym to samo. Nie rozumiem tłumaczenia, że to ze względu na dziecko idzie się na lewe zwolnienia. Skoro ciąża przebiega prawidłowo to nie ma powodu, żeby jednak iść na zwolnienie. Uważam, że to zwykłe wygodnictwo. Ja cały czas pracuję, jeżdżę do pracy komunikacją miejską, często zostaję w pracy po godzinach. Też mogę powiedzieć, że mam stresującą pracę ale jak widać można to przeżyć. Moje dziecko rozwija się prawidłowo, mimo iż nie poszłam na zwolnienie i nie mam zamiaru iść jesli nie będę musiała. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aska34 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 09:50 > Uważam, że zmęczenie nie jest podstawą żeby iść na zwolnienie. A każdą pracę > można nazwać stresującą i męczącą. Owszem uważam,że zmęcznie jest podstawą do zwolnienia i wszystko zależy od pracy jaką wykonujesz? czy glybys byla kasjerka w supermarkecie (jak moja kolezanka) to nie mialabys prawa byc zmeczona po 10godz. pracy... nie dajmy sie zwariowac, jesli przekladasz w biurze papierki a twoj szef obchodzi sie z toba jak z jakiem to twoje szczescie. Ja pracuje w laboratorium chemicznym i wiem czym grozi chocby chwilowa niedyspozycja spowodowana po prostu normalnym w ciązy zmęczniem i ospałością, Pomysl chwile zanim wyglosisz takie osądy, bo nie kazda z nas ma chec urodzic na stanowisku pracy jak ty! Odpowiedz Link Zgłoś
linusia_75 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 14:03 > > Ja pracuje w laboratorium chemicznym i wiem > czym grozi chocby chwilowa niedyspozycja spowodowana po prostu normalnym w > ciązy zmęczniem i ospałością, W takiej sytuacji pracodawca ma obowiązek przenieść Cię na inne stanowisko do czasu porodu. Oczywiście to często utopia, ale może warto wypróbować ten wariant, zamiast od razu iść na zwolnienie. Jeśli sie nie da, to na pewno Twoje L4 jest zasadne. linusia Odpowiedz Link Zgłoś
aska34 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 14:22 Niestety praca w laboratorium to krotko rzecz ujmując nie tylko konkretna praca z odczynnikami ale tez cala "atmosfera" czyli powietrze jakim oddychasz, fale jakie emitują urządzenia itd ipt. to taki charakter pracy, nawet jesli siedzisz przy komputerze i przekladasz papierki na biurku to tym powietrzem oddychasz. Nie powiem zeby moj szef byl nieczuly na moj stan, ale w pracy jest jak jest kazdy wie. I powiem tylko tyle, zeby cie uspokoic, ze "na szczescie" praca jaka wykonuje nie jest jedynym powodem ze jestem na zwolnieniu od 2 miesiecy, do tego dochodza jeszcze infekcje drog moczowych. Ale gdybym miala isc na L4 tylko ze wzgledu na charakter pracy z czystym sumieniem bym to uczynila, nawet gdyby chodzilo tylko o zwykle zmeczenie. Bedac w pierwszym miesiacach ciazy tez nie czulam sie najlepiej mimo to chodzilam do pracy i powiem ci, ze orderu za to nie dostalam ani tez nikt nawet tego nie docenil a pracy mialam tyle samo a moze i wiecej niz inni. Teraz sobie mysle, ze moglam oszczedzic tego mojemu maluszkowi bo jego zdrowie jest tu nawjazniejsze. pozdrawiam joanna Odpowiedz Link Zgłoś
gagga1 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 09:53 Złapałam zapalenie oskrzeli. 38 stopni gorączki. 25 tc. Dziś doktor wysłał mnie na zwolnienie. I czuję się jak złodziej, bo wiem, że moi koledzy będą musiali za mnie pracować przez najbliższy tydzień, a i tak jest im ciężko. Kicia031, popieram Cię. Rozumiem, dlaczego moje koleżnaki siedzą na bezrobotnym i gorzknieją w kwiecie wieku. I rozumiem, dlaczego było mi tak ciężko udowadniać, kilka lat temu gdy podejmowałam pracę, że jako kobieta, sprawdzę się równie dobrze jak moi koledzy. Serdecznie pozdrawiam wszystkie pracujące kobiety i współczuję szczerze tym, którym zdrowie nie pozwala pracować. gagga Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 12:38 rozumiem kicie, rozumiem argumenty porównujace do oszustwa, wiem ze dzial to na niekorzysc, nie mozna myslec ze jesli inni kradna to ja tez moge, nie rozumiem natomiast mowienia, ze kobiety w domu gnija, kazda z nas jest inna, nie kazda musi realizowac sie na stanowisku, walczyc o pozycje, smieszne jest ze te "walczace" wypominaja "domatorkom" (lub majacym porpstu inna wizje swojej osoby) że jakoby te drugie działaly na ich niekorzysc i niszczyly im wizerunek, zrozumcie ze nie dla kazdej kobiety szczytem marzen jest praca od rana do wieczora i wychowywanie dziecka w tym samym czasie, dla mnie to nie jest oznaka "wyzwolenia" Odpowiedz Link Zgłoś
kariba Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 12:55 Jeśli masz 38 stopni gorączki, zapalenie oskrzeli i jesteś w 25 tc i czujesz się jak złodziej bo dostałaś zwolnienie to wybacz mi ale wg mnie jesteś nieodpowiedzialną kobietą. Nie jestem wstanie pojąć ludzi, którzy mają takie nastawienie do pracy. Pracować w gorączce, aby wyrobić normę i kolesie w pracy nie byli źli. Nie martwisz się o siebie ani o swoje dziecko ? Przy takim nastawieniu to może planujesz urodzić w pracy ? Nie wiem czy koleżanki i koledzy byliby Ci wdzięczni. Jeśli chorujesz to masz obowiązek pójść na zwolnienie bo stanowisz zagrożenie dla innych pracowników.Chodzi mi o infekcje a i twoja wydajność pracy pozostawia dużo do życzenia przy takiej gorączce. Może zdradzisz mi sekret jaka choroba wg Ciebie upoważnia do wzięcia zwolnienia, bo jesli nie zapalenie oskrzeli i gorączka 38 stopni to jakie choróbsko musiałoby Cię dopaść, abyś nie miała wyrzutów sumienia w związku ze zwolnieniem? pozdrawiam kariba Odpowiedz Link Zgłoś
gagga1 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 15:31 Dlaczego, Kariba, twierdzisz, że jestem nieodpowiedzialna? Nieodpowiedzialna wobec kogo? Leżę w łóżku i piję sok malinowy, ale jednocześnie myślę o kolegach, którym dołożono moje obowiązki. Jesteśmy w kontakcie telefonicznym i pomagam im w tej formie na ile tylko potrafię. To jest dla Ciebie nieodpowiedzialność? Pytasz jaka choroba mnie upoważna do wzięcia zwolnienia? Nie mnie o tym decydować. Takie rzeczy osądza mój lekarz. On wie najlepiej, jakie dolegliwości w ciąży są normalne, a jakie upoważniają mnie do leżenia. To pierwsze moje zwolnienie w ciąży, chociaż przez 4 miesiace bardzo wymiotowałam i czułam się zmęczona. I nigdy z lekarzem nie dyskutowałam na temat pójścia, czy nie pójścia na zwolnienie. A o kolegach z pracy będę myśleć zawsze, bo takie tam układy mamy - wzajemna pomoc i odpowiedzialność. Serdecznie pozdrawiam, gagga gg 1969685 Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Gagga... 26.10.04, 15:41 ... a czy Twoi koledzy nigdy nie biora wolnego? Nie masz powodow czuc sie winna. Ja tez zleglam na zapalenie oskrzeli jakis miesiac temu i poszlam na tygodniowe zwolnienie bez zadnych wyrzutow sumienia.Dzis ja, jutro ktos inny.Normalne. pozdrawiam hanyszka Odpowiedz Link Zgłoś
gagga1 Re: Gagga... 26.10.04, 15:45 Biorą... I wiem, że czują się wtedy tak samo podle jak ja... Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: Gagga... 26.10.04, 15:51 I niepotrzebnie... zwlaszca w Twoim przxypadku, kiedy dbasz nie tylko o siebie, ale o jeszcze jedna osobe. zycze zdrowka hanyszka Odpowiedz Link Zgłoś
krolik_80 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 16:34 Ja tam wolę myśleć o moim maluchu niż o kolegach z pracy . Odpowiedz Link Zgłoś
arcoiris Sok malinowy 26.10.04, 17:00 Z tego co wiem lekarze odradzają picie soku malinowego w ciąży!! Ja uwielbiam herbatę z sokiem malinowym i cytryną...No...cóż, za 3 miesiące znowu do niej wrócę. Trochę to może dziwne, malinki, pycha....mmmm. Ale wolałam nie ryzykować. Pozdrawiam serdecznie!! Agata, 26 t.c. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Sok malinowy 03.11.04, 12:13 naskurczowo dzialaja liscie malin nie owoce )) Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka zloty srodek proponuje... 26.10.04, 15:30 pojscie na zwolnienie bez zadnych medycznych wskazan, juz na samym poczatku ciazy, "bo musze sie oszczedzac, a poza tym mi sie nalezy" jest oczywista nieuczciwoscia.Nawet normalne w tym okresie zmeczenie nie powinno byc pretekstem. Tez usypialam na stojaco, ale musialam sie zebrac w sobie, bo akurat przechodzilam na inne stanowisko i musialam udowodnic, ze sie nadaje. Wiec wiem, ze idzie sobie poradzic ze wczesnociazowym znuzeniem. Natomiast pracowanie po godzinach, zwlaszca w bardzo juz zaawansowanym stanie jest niedopuszczalne - ale pracodawcy, nawet ci niby ludzcy, jak moj, usiluja jednak to czasami przeforsowac: "a moze bys jednak przyszla do pracy w sobote?" Przyznam, ze pare razy uleglam, i zaluje. Prawo pracy stanowi wyraznie, ze bez zgody ciezarnej nie powinno sie zatrudniac jej po godzinach. dzisiaj jestem w 32 tc , opopracuje jeszcze 3 tygodnie i juz namowom na sobotnie przychodzenie nie uleglam. Czasem niestety trzeba o siebie zawalczyc.I postawic dziecko na pierwszym miejscu. Nasza sprzataczka, w 12 tc ostatnio utracila te ciaze, wina byla i jej, bo ponad dziecko cenila prace i ciagala ciezkie wiadra, mimo, ze mogla kogos poprosic o pomoc ( i na pewno by ja otrzymala) ale takze jej przelozonego, bo zignorowal jej skargi, ze zle sie czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Moja historia 26.10.04, 17:37 Hej Ciężko harowałam do 5 mies. ciąży. Przez pierwsze 3 mies. padałam na pysk, ale czekałam do 12 tc, by poinformowac szefostwo o moim odmiennym stanie. Byłam wyczerpana fizycznie i psychicznie (pracuję na stanowisku umysłowym) pracą po godzinach i milionem spraw do załatwienia na wczoraj. Wymyśliłam, że moge inaczej zorganizowac sobie pracę, np. przychodzic wcześniej, by nie siedzieć do wieczora, podzielić się pewnymi obowiązkami z innymi itd. Poszłam z tym do szefa. Rozmowa miła, ale nic konkretnego z niej nie wyniknęło. Mojego szefa chyba to wszystko przerosło... A pracuję w firmie liczącej 150 osób. Zakasałam rękawy i do roboty. Głupia byłam, że nie dbałam o swoje prawa, ale firmowa presja była ogromna. Ciężarną stawia się w trudnej sytuacji - otóż za wszelką cenę musi ona udowodnić, że da radę, że się nadaje, że ciąza to pryszcz, który mozna zatuszować korektorem lub obrócić w żart. Chciałam być w chory sposób lojalna, bo w głowie dżwięczały mi słowa przełożonego, gdy poinformowałam go o ciąży "chciałbym, żeby pani nie chodziła na zwolnienia". Odpowiedziałam mu wtedy: "ja tez nie chciałabym, żeby moje i dziecka zdrowie były zagrożone". Kryzys przyszedł w połowie czerwca, gdy złapały mnie silne skurcze i bóle pleców. Poszłam do szefa i powiedziałam, że żle się czuje i muszę jechać do lekarza. Zaproponowałam kolegę na zastępstwo. Zwijałam się z bólu, a on powiedział: "będzie pani mogła wyjść z pracy dopiero, gdy kolega się zgodzi" !!!! Poszłam do siebie, pogadałam z kolegą i zamówiłam taxi do lekarza. Byłam na zwolnieniu 9 dni. Po powrocie zastałam koleżankę, która zajmowała się moimi obowiązkami. Odebrano mi 2/3 moich służbowych zajęć uzasadniając to słowami "wiesz, jesteś w ciązy. Nie jesteś dla firmy PEWNĄ osobą" (to kolega). Szef nieco inaczej: "Pani M.! Ależ nikt nie chce pani zwalniać! Po prostu chcemy panią odciążyć...". Szkoda, że nikt nie pomyślał, ze będę zarabiała o 2/3 MNIEJ. Czułam się psychicznie wyczerpana, stłamszona i na własnej skórze doświadczyłam dyskryminacji. Emocjonalnie bardzo to przeżyłam, bo byłam zżyta z firmą. Cierpiałam na nadczynność skurczową macicy i od lipca jestem na zwolnieniu. Potem był szpital i leżenie, żeby ciąże utrzymac. Koleżnka z pracy rodzi w lutym. Gdy zapytała się mnie, czy ma iśc na zwolnienie, to jej wprost poradziłam: "idż i się nie zastanawiaj". Tak, poradziłam jej lewe zwolnienie, bo w pracy tylko 2 razy zasłabła i zwymiotowała w drodze do toalety. Mogła zacisnąc zęby tak jak ja. Większość firm w naszym kraju nie szanuje pracowników i dyskryminuje kobiety, które muszą ciągle udowadniac, że nie są wielbłądami. Trzeba łżeć w żywe oczy, że nie mysli się o dziecku (raz na poł roku szef zadawał pytanie o to, czy myślę o powiększeniu rodziny), ze zycie rodzinne ma się w d... i liczy się tylko firma... Przepraszam, ze tak ostro, ale przypomniała mi się moja sytuacja i poczułam się rozgoryczona... Pozdrawiam serdecznie, nie tracąc wiary, ze są gdzieś elastyczni i mądrzy pracodawcy. Atlantis w 38 tc Odpowiedz Link Zgłoś
krabe do hanyszki 27.10.04, 11:06 Hanyszka nie nazywaj nieuczciwością chodzenia na zwolnienia z powodu zmęczenia. Naprawdę jest to indywidualna sprawa każdej z nas i każda inaczej przechodzi ciążę, jedna znosi ja lepiej , druga gorzej i jeśli chcemy oszczędzić zdrowie swoje i dziecka to nie jest to nieuczciowość. Po prostu każda z nas ma inne priorytety i nalezy uszanować zarówno kobiety pracujące jak i niepracujące. Jeśli dla Ciebie zmęczenie, które jest typowe dla okresu ciąży nie stanowi problemu to się z tego ciesz ale daj odpocząć innym kobietom, które mają do tego prawo i wcale nie maja obowiązku "zebrania się w sobie". Bez względu na to czy to lekarz prywatny czy publiczny pyta podczas wizyt kobiety jak się czują i czy nie czas trochę odpocząć na zwolnieniu. I nie uważam aby urlop wypoczynkowy był wówczas odpowiedni,bo zarówno kobietom jak i mężczyznom przypada taka sama ilość dni urlopowych. I nie osądzaj tak szybko i pochopnie. W ogóle ta dyskusja jest bez sensu, to czy kobieta jest na zwolnieniu czy pracuje to jest indywidualna sprawa i tylko ona z lekarzem o tym decyduje. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: do hanyszki 27.10.04, 13:33 Krabe, nie sugeruj mi, prosze, ze moje priorytety, tzn zdrowie mojego dziecka, sa inne niz reszty. Powtorze jeszcze raz, ze samo zmeczenie, jesli nie towarzyszy mu zagrozenie ciazy lub dolegliwosci ciezarnej typu mdlosci czy omdlenia, nie jest, moim zdaniem, wystarczajacym pretekstem do L4.Zmeczona mozesz byc ze stu innych powodow, np. na przelomie zimy i wiosny. Czy bierzesz wtedy zwolnienie? Mysle, ze jezeli szanujesz swoja prace i zalezy Ci na jej utrzymaniu, to chyba jednak nie. pozdrawiam Hanyszka Odpowiedz Link Zgłoś
krabe Re: do hanyszki 27.10.04, 19:03 oczywiście, że zmęczenie w ciązy nie musi powodem brania zwolnienia ale może być i nie nazywaj tego nieuczciwością ani nie porównuj zmęczenia z powodu przesilenia wiosenno -zimowego do zmęczenia w okresie ciąży. Zwykłe zmęczenie nie kończy się poronieniem a to w okresie ciązy może się tak własnie skończyć.... i chyba nasze zdrowie w tym okresie wymaga większej uwagi. Utrzymanie pracy owszem jest ważne ale chodzenie do pracy pomimo zmęczenia na pewno ci nie zagwarantuje powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim. Odpowiedz Link Zgłoś
arcoiris Re: do hanyszki 28.10.04, 11:25 Zmęczenie jest sygnałem, że organizm potrzebuje odpoczynku. Zmęczenie po pracy jest naturalne i mija po obiedzie, odpoczynku i jest jak najbardziej pozytywne. Jednak zmeczenie w ciazy jest sygnalem ktorego nie wolno lekcewazyc. Organizm pracuje na zwiekszonych obrotach i NIE WOLNO go oslabiac. Jest wtedy podatny np. na infekcje. Gdy bylam w poprzedniej ciazy pracowalam na pelnych obrotach. Zmeczenie odczuwalam ale w bylo w normie. Tym razem ciezko mi jest wejsc po schodach, zrobic obiad, zajac sie dzieckiem, jakby brakowalo mi sily. Pozwol lekarzom i przyszlym matkom samym ocenic czy powinny dostac L4 czy tez nie. Ciesz sie, ze masz dosc sily. Kazdy z nas jest inny i kazda ciaza jest inna. Kobiety powinny kierowac sie instynktem i intuicja. Jeszcze sie na nich nie zawiodlam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misialski Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 15:54 A ja mysle ze kobieta w ciąży nawet jesli nie jest ona zagrozona powinna sie oszczedzac i dużo odpoczywac. Mnie położna każe kłasc sie spac jak tylko czuje sie zmęczona, bo dziecko tego potrzebuje. Stres i nerwy w pracy napewno nie pomagaja sie nam zrelaksować. Ja narazie pracuje ale w 6 miesiącu bez względu na stan dziecka ide sie lenic na zwolnienie - mam do tego prawo. Wole poświecic ten czas dla siebie, na ćwiczenia, basen, czytanie, słowem przygotowywanie sie do porodu. Mam zamiar duzo spacerowac, przebywac w ogrodzie a nie dusic sie w miejskim tłoku. To dla zdrowia dziecka i mojego dobrego samopoczucia. A ZUS mam w nosie. Płace od lat niemałe składki wiec cos mi sie z tego nalezy. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 17:47 A ja mam wrażenie, że część z Was, ta która pracuje do ostatnich dni, czuje się jakaś niedoceniana jednak w tej swojej pracy sadząc po atakach na te co nic nie robia i siedzą w domku, bo tak to zwykło sie okreslać, i potzrebują poparcia od innych że są lepsze, uczciwsze (chociaz nie rozumiem niby dlaczego) i udowadniaja sobie całemu światu swoja wartość. O nieuczciwości to chyba mozna mówić dopiero jesli ktos jest na zwolnieniu a i tak biega do innej pracy na boku, ale nie wtedy jeżeli kobieta w ciąży potrzebuje sie wyspać, wypocząć i robi wszystko żeby urodzic zdrowe dziecko. Ja też lubie swoja pracę, ale nie uważam że bede musiała dotrwać na "posterunku" do końca zeby potwerdzić swoją fachowość i kompetencje zawodowe, zeby wszystkim udowodnić że jestem suuuuper kobietą, której nawet ciąża w niczym nie przeszkadza. Mało tego, potem chciałabym spedzać jak najwiecej wolnego czasu ze swoim dzieckiem bo bedzie to najważniejsze, duzo ważniejsze od pracy. Mozna tak dyskutować w nieskończoność i każdy ma swoje argumenty, i w sumie dobrze, ale nie napadajmy innych. Mnie zawsze lekarz, jeszcze przed ciążą pytał zdziwiony dlaczego nie chcę zwolnienia, i łaziłam DO PRACY z grypą, zapaleniem oskrzeli itd., bo dyrektor, bo koledzy, bo moje stanowisko, bo nie chce innym zrobic klopotu.... i za którymś razem sie nie udało, wyladowałam na 2 miesiace z zapaleniem pluc i oplucnej, i nie bylo to naprawde warte tego wszystkiego. Teraz nawet z najmniejszym katarem czy przemeczeniem nie zamierzam chodzić do pracy, nic mnie to nie obchodzi co ktos mysli czy mówi, najwazniejsze jest moje nienarodzone jeszce dziecko za które jestem odpowiedzialna. Pozdrawiam wszystkie siłaczki i te drugie "gorsze" (według niektórych) Odpowiedz Link Zgłoś
malwisienia Bardzo słuszny post! 26.10.04, 18:33 podpisuję sie pod nim obiema rękami! mnie dla przykładu gin po każdej wizycie na której stwierdza że wszystko jest świetnie pyta czy nie potrzebuje zwolnienia, no i co wy na to???? Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Re: Bardzo słuszny post! 26.10.04, 22:42 Kiedyś kobiety rodziły w przysłowiowym polu podczas zbierania ziemniaków. Owszem. Tylko zapomina się, że skala poronień czy zgonów noworodków była równie wielka. Inaczej podchodziło się do ciąży. Jak nie teraz, to urodzi się następne i tyle. Teraz kobiety decydując się na dziecko chcą je urodzić, a nie ryzykować poronieniem. Poza tym, należy również zwrócić uwagę na to, że nasze organizmy są trochę inne, od tych sprzed wieku - zobaczcie jak dużo obecnie kobiet ma problemy z zajściem w ciążę - kiedyś było to wyjątkowe, teraz wręcz staje się nagminne. Dlatego, kobieta powinna dbać o ciążę od samego początku, jeśli chce urodzić zdrowe dziecko bez żadnych ryzykownych sytuacji podczas 9 miesięcy ciąży. Któraś wcześniej pisała, że z "ciążowym zasypianiem" da się w pracy przetrzymać. Oczywiście, że się da. Pytanie tylko po co? Z ambicji, aby innym pokazać, że zniosę wszelkie trudy dla pracy i wolę zaryzykować zdrowie, a może nawet życie dziecka? Ciekawa hierarchia wartości: na jednej szalce praca, ambicja, dobro kolegów, którzy będą musieli przejąć moje obowiązki jak będę na zwolnieniu a na drugiej szalce - zdrowy rozwój dziecka. Udowodnić szefowi i kolegom, że jestem im równa? Nie, nie jestem, bo jestem między innymi w ciąży - a to zmienia postać rzeczy. Aby dorównać "kolegom" muszę starać się więcej, niż oni, bo mam trudniej - to chyba jasne? A kolegom można dać premię za dodatkową pracę. Lub zatrudnić kogoś na zastępstwo - pensji mi pracodawca nie płaci (płaci ZUS z moich składek), więc pracodawca ma kasę, którą może opłacić moją czasową nieobecność. Ja również pierwsze miesiące ciąży siedziałam w pracy. Tak, zmęczenie ciążowe da się przetrzymać, ale doskonale widziałam, że nie jestem już tym samym 100% wydajnym pracownikiem, bo ciąża czy chcę czy nie chcę, zdecydowanie obniżała moją wydajność. Na zwolnienie poszłam wtedy, gdy pojawiły się upały i byłam wyczerpana pracą, dojazdami itd. Oczywiście, że i z tym dałoby się wytrzymać. Ale jeślibym poroniła, a przecież takie sytuacje się zdarzają, to czym tłumaczyłabym sobie ten fakt: że miałam być super kobietą, ale cóż, nie wyszło? Można ryzykować własnym zdrowiem, chodząc do pracy będąc przeziębionym i nabawić się astmy. Można. Sama tak ryzykowałam, aby "nie obciążać kolegów moimi obowiązkami". Ale już ciąża to nie tylko ja, ale i drugi człowiek, o którego mam dbać. Teraz nie ma upałów, moja ciąża nie jest zagrożona, ale mam klasyczne dolegliwości jak bóle miednicy i siedzenie w pracy po 8 godzin byłoby bardzo bolesne - choć oczywiście, da się wytrzymać. Może i udowodniłabym, że ciąża nie wpływa na moją pracę, bo zamiast dotychczasowych nakładów siły, musiałabym wkładać 200% siły, żeby pokonać dolegliwości ciąży i z przylepionym uśmiechem do twarzy, udawać, że "da się przetrzymać". Czy to nie chore ambicje, udawać, że nie ma czegoś, co jest czyli ciąża i jej dolegliwości, nawet te naturalne? A w większości firm, mało kto uwzględni te dolegliwości przez elastyczny dzień pracy, czy mniejsze obciążenie obowiązkami zawodowymi. A jeśli już, to ograniczy wynagrodzenie. A przecież moja ciąża to skarb dla państwa, bo urodzi się nowy obywatel, który będzie płacił kiedyś składki itd. Dlatego ciąża to nie dopust boży dla kobiety, pracodawcy, ZUSu itd. DLatego najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby ZUS od razu płacił część (jeśli kobieta mimo ciązy chodziłaby do pracy, ale przecież byłaby mniej wydajna) lub całość wynagrodzenia (jeśli kobieta byłaby na zwolnieniu lekarskim), bo jak wyżej pisałam: każda ciąża to dobry interes dla państwa. Poza tym, ZUS płaci z MOICH składek zasiłek chorobowy. Nikt tu nikogo nie okrada, bo jak mam kraść własne pieniądze? ZUS mi nic litościwie nie płaci, tylko wypłaca MOJE pieniądze. A jeśli kobieta dotychczas nie płaciła składek? To zapłaci w przyszłości, jeśli będzie pracowała zawodowo. A jeśli poświęci się wychowywaniu kolejnych dzieci, to jeśli będzie to robiła dobrze, to wychowa dobrych obywateli dla państwa. Znów, sam zysk dla kraju. Propozycja brania urlopu wypoczynkowego, gdy kobieta w ciąży źle się poczuje, to trochę przegięcie. Urlop wypoczynkowy należy się nam ze względu na pracę - ze względów biofizycznych człowiek musi wypoczywać, jeśli ma dalej wydajnie pracować. Urlop wypoczynkowy należy się w tym samym wymiarze kobiecie i mężczyźnie. Dlaczego więc ciąża, która nie jest efektem przepracowania, ma wykorzystywać urlop wypoczynkowy? Gdzie tu równouprawnienie: mężczyzna przecież nie przechodzi ciązy, a więc on będzie miał więcej dni wolnych od pracy niż kobieta, która dni na wypoczynek od pracy, przeznaczy na wypoczynek w ciąży, o ile można porównać wypoczynek od pracy od wypoczynku w ciązy (kto na urlopie zwyczajowo przechodzi te same dolegliwości jakie ma kobieta w ciązy?). Oczywiście, można kobiecie w ciązy zaproponować urlop bezpłatny. Pomijam tu kwestie aprobaty ze strony pracodawcy dla takiej praktyki. Ale czyż wcześniej nie stwierdziłam, że ciąża to dobro dla państwa? Więc dlaczego kobieta ma pogorszyć swoje warunki bytowe, gdy dbając o ciążę dba jednocześnie o przyszłe zyski państwa? Każda ciąża dobrze odchowana to plus dla państwa. W Niemczech wręcz promuje się kobiety w ciązy, bo doceniono, że jest to samo dobro dla rozwoju kraju. U nas tego się prawnie nie docenia, bo jesteśmy biednym krajem, ale fakt pozostaje faktem: każda ciąża to nowy obywatel płacący składki (jeśli zapewni mu się dobre wychowanie - będzie zsocjalizowany oraz zapewni mu się możliwość pracy - czyli wykorzysta się potencjał każdego obywatela). Kobieta w ciąży to samo dobro ) I nie chodzi tylko o przejście ciąży, ale też o dalszego wychowanie dziecka. Jeśli matka dobrze wychowa dziecko (a do tego potrzebne jest minimum warunków jak bezpośrednia opieka matki, a nie z doskoku, bo chodzi do pracy), to państwo znacznie ograniczy dodatkowe koszty, które są w większości wynikiem tego, że kobiety nie spełniają swoich naturalnych obowiązków tj. wychowania dzieci. Byłoby mniej żłobków, przedszkoli, domów dziecka, a nawet ograniczyłby się koszty utrzymania więzień, zasiłków dla alkoholików itd. I to dlatego, że ograniczyłoby się sytuacje patologiczne będące źródłem dodatkowych obciążeń finansowych dla państwa. Dobrze wychowany obywatel to zmniejszenie kosztów państwa. Zawsze będą oczywiście wyjątki, ale liczbę wyjątków można ograniczać profilaktyką. W naszym kraju zagościła się ta dziwna mentalność, że niby mężczyźni i kobiety są tacy sami - kobiety mają dorównać stylowi pracy mężczyzn. A prawda jest inna: kobiety inaczej pracują i dodatkowo naturalnie na nich spoczywa ciężar/obowiązek urodzenia nowych obywateli tego kraju. Z tego tytułu, państwo powinno zapewnić kobietom warunki pracy, które umożliwiłyby kobietom normalne spełnienie tych obowiązków tj. możliwość spędzenia ciąży bez ryzyka poronienia, możliwość powrotu do pracy bez ryzyka zwolnienia - po urodzeniu i odchowaniu dziecka. I nie jest to jakaś niesprawiedliwość wobec mężczyzn, ale po prostu stwierdzenie faktu, że kobiety i mężczyźni jednak się od siebie różnią. Podczas ciązy i wychowania dziecka powinny być stworzone takie warunki płacowe, żeby kobieta przeszła ten okres bez strachu, że jej na to nie stać. Mogą to być zasiłki czy takie możliwości pracy dla mężów, żeby stać ich było na godziwe utrzymanie całej rodziny. Oczywiście, trzeba by popracować nad dobrym rozwiązaniem prawnym, ale sens powinien być taki, żeby kobiety chciały rodzić i wychowywać dzieci, bo to będzie z korzyścią dla nas wszystkich. Jak wyżej pisałam, koszty państwa znacznie by się ograniczyły, mimo że przeniosłyby się na okres ciąży i wychowania dziecka, ale i tak byłyby znacznie mniejsze. A zarazem bazowałoby się na naturalnych instynktach rodzicielskich ludzi, którzy czuliby się zadowoleni, że mogą mieć i wychowywać dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Re: Bardzo słuszny post! 26.10.04, 23:17 Jeszcze dodam: zarzuty wobec kobiet, które idą na zwolnienie lekarskie, gdy ciąża nie jest zagrożona, pozornie wydają się uzasadnione: faktycznie, wykorzystują pewne możliwości prawne, które są przeznaczone z zasady dla ciązy zagrożonej. Jednak taka sytuacja ma miejsce, gdyż jest chory system opieki nad kobietą w ciąży czyli nie ma opieki nad ciążą normalną, a wręcz wymaga się udawania w pracy, że ciąża nie niesie ze sobą uciążliwości zdrowotnych. Dodatkowo, urlop po porodzie jest tak krótki, że każda kobieta chcąc zapewnić jak najdłuższą opiekę swojemu dziecku, instynktownie wyczujwając, że jest to mu potrzebne do właściwego rozwoju, nie korzysta z urlopu wypoczynkowego w trakcie ciąży, ale przenosi go na okres po urodzeniu dziecka. Tak, robi niewłaściwie korzystając ze zwolnienia lekarskiego bez zagrożenia dla ciązy, jeśli spojrzymy na to z punktu widzenia prawa. Problem w tym, czy prawo jest dla człowieka czy człowiek dla prawa? Ostatecznie prawa ustanawiają sami obywatele, więc takie mamy prawa, na jakie się zgodziliśmy w demokratycznym państwie. Ale czy to jest do końca prawda? Zapytajmy się kobiet w ciązy czy takie prawo im odpowiada? Czy nie wolałyby, aby ciąża i okres wychowania dziecka był okresem szczególnej troski ze strony państwa? I czy na pewno byłby to tylko wyraz wygodnictwa kobiet czy raczej ich zdrowego rozsądku? Najwyraźniej mamy takie prawo w kraju, które nie respektuje potrzeb kobiet w ciąży i dlaczego tak jest... cóż może lobbują środowiska, którym nie zależy na kobietach w ciązy czy patrzą bardzo krótkowzrocznie nie widząc długofalowych korzyści dla państwa z dbania o kobiety w ciązy oraz kobiety sprawujące opiekę nad dziećmi. Należy przestrzegać prawa, ale jeśli prawo jest niemoralne, podważa naturalne potrzeby człowieka - tutaj: bycia rodzicem, to nie do końca jest uzasadnione oskarżanie kobiet w ciązy na zwolnieniach lekarskich o oszustwo i wygodnictwo. One po prostu wiedzą co jest ważniejsze: dobro dziecka. I, co przewija się w powyższych postach: często te same kobiety, które dziś korzystają z L4 bez zagrożenia ciązy, to w czasie kiedy nie były w ciązy dawały z siebie bardzo dużo w pracy nie chodząc na zwolnienia z byle katarem itd. Zwykle ciąża jest dopiero tym okresem, który uważają za usprawiedliwony dla korzystania ze zwolnienia lekarskiego. To objaw zdrowego rozsądku, a nie mentalności, że choćbym miała umrzeć i moje dziecko też, to będę lojalna wobec prawa, które mimo wszystko nie jest najsprawiedliwsze i które ktoś ustanowił nie bacząc na potrzeby moje, a więc kobiety, która rodząc zdrowe dziecko przyniesie tylko korzyści państwu. Za czasów PRL-u też były rózne prawa, uprawnienia itd. często niesprawiedliwe. I nie jest żadną chlubą przestrzeganie prawa totalitarnego. Takie prawo trzeba zmienić, a jeśli się nie da, to kontestować, bo prawa człowieka są ważniejsze niż prawa ustanowione przez jakieś grupy interesów. Polaków nauczyło to niestety, że każde prawo można omijać, nawet te słuszne. Takie są niestety konsekwencje, jeśli ktoś ustanawia niesprawiedliwe prawo - demoralizuje to społeczeństwo. Czas ustanawiać dobre prawo i zmieniać mentalność Polaków, aby docenili wartość prawa - ale tego które działa tak naprawdę na korzyść obywateli, bo inaczej znów nikt nie będzie takiego prawa szanował. Odpowiedz Link Zgłoś
misialski Re: Bardzo słuszny post! 27.10.04, 09:56 Masz racje Alicjo. Kobiety nie powinny rywalizowac z facetami bo ..sa kobietami, sa inne, delikatniejsze, wrazliwsze. I całe szczescie ze tak jest ten swiat urządzony. Mamy przywilej bycia mamusiami i pozwólmy sobie na luksus komfortowego noszenia ciąży bez udowadniania, ze jestesmy tak samo dobre i wydajne w pracy w naszym stanie jak nasi koledzy. Przeciez jestesmy kobietami, mamy prawo w ciązy pracowac mniej wydajnie, mamy prawo kozystac z pomocy kolezanek i kolegów z firmy. Wiec po co udawac na siłe ze ciąża nic nie zmienia? Mój szef dzis dowiedział sie ze bede miała dzidziusia. Pogratulował, kazał przekazac gratulacje męzowi, a odnosnie zwolnienia (narazie nie byłam ani 1 dnia na chorobowym) sam zasugerował ze nie ma co patrzec na pracę, karierę, bo nasze dzieci sa ważniejsze i trzeba o siebie dbac. Sam zasugerował abym nie pracowała do konca ciązy tylko wzieła zwolnienie lekarskie aby odpoczywac dla dzidziusia. Sam ma 2 dzieci i wie jak jego żonie było cieżko biegac z brzuszkiem, mimo iz nie miała ciąż zagrożonych. No, ale ja mam całe szczescie normalnego szefa, który ma prawidłowo ustawione priorytety życiowe i nie musze mu udowadniac jaka to jestem super twarda bizneswoman. Po prostu wiem ze moge byc w pracy soba, czyli kobietą w ciaży która raz moze czuc sie lepiej raz gorzej i w związku z tym mam pewne przywileje. Odpowiedz Link Zgłoś
arcoiris Re: Bardzo słuszny post! 27.10.04, 10:05 Bardzo i się Twój list podobał. Dziękuję, podniosłaś mnie na duchu. Mimo że mam skurcze i nie czuje się najlepiej mam też wyrzuty sumienia, ze jestem na zwolnieniu. DZIĘKUJĘ!!!! Pzdrawiam Cię serdecznie!!! Agata Odpowiedz Link Zgłoś
krabe Re: Bardzo słuszny post! 27.10.04, 11:20 ja równiez dziękuję za Twój post Chyba napisałaś wszystko na ten temat i wypowiedziałaś się w imieniu nas wszystkich kobiet. W końcy jakieś słowa otuchy a nie ciąglą krytyka ze strony kobiet, które za wszelką cenę stoją na stanowisku pracy pomimo zmęczenia i senności, która dopada nasz wszystkie. Jedne znoszą to lepiej, inne gorzej ale nie odbierajmy same sobie prawa do odpoczynku podczas zwolnienień lekarskich i niech niektóre kobiety zastanowią się zanim nazwą kogoś oszustem i naciągaczem. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x co rozumiecie przez lewe? 03.11.04, 12:38 Już wiem, że następną ciąże spędzę na zwolnieniu, nawet jeśli będzie przebiegała książkowo. Dostanę je profilaktycznie, mam za sobą poronienie i ciążę, która przebiegała z licznymi komplikacjami zakończonymi dużo za wczesnym porodem. Nie będzie to jednak lewe zwolnienie, ponieważ tak obciążony wywiad jest podstawą do wystawienia L-4. Podobnie lewych zwolnień nie biorą kobiety, które mają mdłości tak silne, że przeszkadzające w normalnym funkcjonowaniu, którym pracodawcy nie są w stanie zapewnić odpowiednich warunków pracy (a nieodpowiednimi warunkami pracy określa się i szkodliwe opary, i zbyt długie godziny pracy, i pracę zmianową i nawet duży stres), o typowych komplikacjach jak plamienia, skurcze, skracające się szyjki nawet nie warto wspominać, bo to chyba oczywiste, że w takim wypadku zwolnienie nie jest lewe. Jeśli wykluczymy wszystkie powyższe co nam zostaje? Faktycznie lewe zwolnienia. Czy chcecie powiedzieć, że moja koleżanka z pracy, której ciąża przebiegała podręcznikowo, a ona sama tryskała energią, której szefostwo umożliwiono wcześniejsze wyjścia i późniejsze przyjścia, której odjęto obowiązków i której praca naprawdę nie była ciężka czy stresująca, a która wzięła sobie zwolnienie, żeby pojechać na Mazury nie zachowała się jak oszustka? I jeszcze jedno, wiem, że to nie do wszystkich, ale do części na pewno. Ilekroć pojawi się wątek dotyczący przyjemności, które w ciąży nie są polecane (wino, piwo, surowe mięso, niepasteryzowane sery pleśniowe, potwornie zadymione puby etc) tylekroć odzywają się oburzone głosy, że ciąża to nie choroba, że macie prawo do normalnego życia, że co ma być to będzie, że koleżanka nie przejmowała się tymi głopotami i piwko sobie czasem walnęła, i winko, i tatarka, a dziecko urodziło się zdrowe i nie dajmy się zwariować. Dlaczego przy okazji tego wątku nie ma głosów "nie dajmy się zwariować, ciąża to nie choroba, nic się dziecku nie stanie od posiedzenia za biurkiem"? Odpowiedz Link Zgłoś
biesik Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 23:15 Co do składek ZUS - ja tez je płacę i niewiele z tego mam - tylko nerwy, gdy usiłuję dostać się do specjalisty i kolejne sięgnięcie do portfela na prywatna wizytę. Przepraszam, ale jeżeli państwo wyciąga ode mnie pieniądze na "moje leczenie" (tak oficjalnie przedstawia się cel ubezpieczenia zdrowotnego w ZUS), to mam prawo z tego skorzystać. A jedyny sposób to państwowe zwolnienie i badania od prywatnego lekarza. Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego za moje pieniądze funduje się dostęp do lekarza osobom niepracującym (nierzadko na własne życzenie), a mnie się tego dostępu odmawia, bo się limit skończył. Może czas już skończyć z państwowym obowiązkowym ZUS-em... Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: Lewe zwolnienia w ciazy 27.10.04, 09:25 >Może > czas już skończyć z państwowym obowiązkowym ZUS-em... jestem za... dbajmy o nasze dzieci, nie ma nic ważniejszego Odpowiedz Link Zgłoś
gagga1 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 27.10.04, 09:33 Czy uważacie, że "prywatne ZUS-y", będą mniej pilnować?... gagga "Razem łatwiej zmienić świat" Odpowiedz Link Zgłoś
tess74 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 02.11.04, 23:19 urodziłam już moje dziecko i w zasadzie nie wiem co tu robie ale jak juz jestem to chcialabym powiedziec ze nie bylam ani przez chwile na lewym zwolnieniu bo rożne względy mi na to nie pozwalały niemniej gorąco popieram wszystkie mamy, które w ciąży chcą sie skoncentrować na sobie i dziecku, a nie na pracy zwłaszcza że obecnie prawie zawsze wiąże się ona z wielkim stresem, który dziecku na pewno potrzebny nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: lewe zwolnienia 27.10.04, 09:49 chyba jednak nie chodzi o pilnowanie.... tylko o wywiązywanie się z zobowiazań wobec klientów czyli nas płacących niejednokrotnie kilka składek zdrowotnych, mam wrażenie, że część z nas przyleciała własnie z innej planety... jeśli sie chce to wszystko można interpretować na opak. Odpowiedz Link Zgłoś
ellaella Re: lewe zwolnienia 27.10.04, 10:55 MOje drogie, jestem w tej chwili na końcówce 6 miesiąca ciąży. Pracuję. Ponieważ moja ciaża nie jest zagrożona i uważam, że chęć "poodpoczywania" nie jest wystarczającym powodem, żeby iść na "lewe" zwolnienie (nie mówię tutaj, jak wiele dziewczyn przedtem podkreślało - o rzeczywistych zagrożeniach lub typie pracy, który takie zagrożenia sprawia). Takie jest moje przekonanie. Że trzeba być w życiu uczciwym. Nie ma dla mnie znaczenia, czy istnieją pracodawcy, którzy nie szanują kobiet w ciąży i je dyskryminują. Bo istnieją. Nie ma dla mnie znaczenia, że istnieje wiele osób, które w dużo większym zakresie korzystaja z moich składek. Bo są tacy. Nie ma dla mnie znaczenia, że tyle dziewczyn obok idzie na "lewe" zwolnienia od 3 miesiąca. Bo są takie. Znaczenie dla mojej decyzji - iść na "lewe" zwolnienie, czy nie, ma tylko to, że uważam "lewe zwolnienie" za brak uczciwości. I chociażby wszystkie osoby wokoło mnie postępowały nieuczciwie i chociażby nie było żadnego "bata" na nieuczciwość i zawsze takim osobom by sie udawało, chociaż ZUS jest instytucją totalnie niesprawną - to nie są dla mnie argumenty w tej sprawie. To po prostu kwestia smaku. Pozdrawiam, Ella (26 tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
gagga1 Re: lewe zwolnienia 27.10.04, 11:10 Uwaga Ellaella! Posypią się teraz głosy, że jesteś nieuczciwa wobec maleństwa... Część z Pań jest nazbyt wrażliwa ( drażliwa ?), by otwarcie wypowiadać się na tym forum. Serdecznie pozdrawiam i popieram, gagga - drugi dzień na zwolnieniu Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: lewe zwolnienia 27.10.04, 11:16 ja tez jestem w drugim dniu zwolnienia, bo musze...ale zupelnie nie przeszkadza mi to, ze kobitki sa na zwolnieniu, bo chca. a zeby ludzie byli tylko tak niuczciwi jak ciezaroweczki na lewych zwolnieniach, to mielibysmy raj na ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: lewe zwolnienia 27.10.04, 12:24 ellaella napisała: > To po prostu kwestia smaku. A ja myślę, że punkt widzenia należy od punktu siedzenia. Super, że czujesz się dobrze i możesz pracować. Naprawdę. I nie uwazam, że jesteś nieuczciwa wobec dziecka lub jakas podobna bzdura. Pozdrawiam. Atlantis z terminem na 9 listopada Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 27.10.04, 11:22 drażliwość w ciąży chyba nie jest czymś niezwykłym ? zwłaszcza jak sypią się takie oskarżenia pod adresem niektórych, a wypowiadać może się każdy (na szczęście) Odpowiedz Link Zgłoś
gagga1 ;-) 27.10.04, 11:29 I pielęgnujmy naszą drażliwość, wszak mamy do tego pełne prawo. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
nonu Re: Lewe zwolnienia w ciazy 27.10.04, 14:05 Ja pracuję w pomieszczeniu, gdzie pali się dużo papierosów i jest potężne pole magnetyczne, wiec pomimo, że nie ma lekarskich wskazań do zwolnienia to je chętnie biorę. Z tego też względu, że moja dotychczasowa praca odbywała się w godzinach wieczornych i nocnych, a w ciąży można pracować tylko do 23.00, więc ktoś by musiał doginać za mnie. A tak sprawa jest jasna, jestem na zwolnieniu, na czas mojej nieobecności zatrudniają kogoś innego i wszyscy są zadowoleni, ja się wysypiam i nie narażam dzidziulka na szkodliwe warunki, ktoś inny przynajmniej na jakiś czas ma pracę, wszyscy mają wynagrodzenie. Jeżeli Ty masz inne zdanie to super i możesz je swobodnie wyrażać, ale nie oczekuj, że zbawisz Świat. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
schaapje Re: Lewe zwolnienia w ciazy 28.10.04, 08:30 jest takie stare dobre polskie przyslowie: 'uderz w stol, a nozyce sie odezwa.....' Odpowiedz Link Zgłoś
adrianakanabus Re: Lewe zwolnienia w ciazy 28.10.04, 10:57 Czytając to wszystko muszę powiedzieć że ja też jestem na takim lewym zwolnieniu.I wcale nie mam skrupułów, mimo ,ze moja ciąża jak na razie przebiega prawidłowo.Ale biorąc pod rozwagę komplikacje przy pierwszej - mozliwość przedwczesnego porodu,wszystko jednak skończyło się dobrze bo zmieniłam lekarza.Wcześniejszy nie chciał dać mi zwolnienia mimo że mówiłam że od kilku miesięcy coś mnie pobolewa.Potem poronienie związane prawdopodobnie z moją pracą- wirus różyczki- bo pracuję w żłobku i mam styczność z chorobami caly czas.A lekarz mówił że mimo że mam przeciwciała i byłam szczepiona wirus jest wirusem i może to właśnie spowodowalo że druą ciążę poroniłam.Teraz zaczełam na siebie uważać świadomie uważać chcąc donosić i urodzić zdrowe dziecko. Moja pani dyrektor sama to zaproponowała na ten czas przyjęła opiekunkę. I nie wiem czy moje zwolnienie jest fałszywe czy nie jakbym wiedziała za pierwszym razem że może coś być zle zmieniałabym lekarza wcześniej.Ale byłam nieświadoma niby bylo dobrze ,jak mówiłlekarz a ja czułam się żle.Tak więc życzę wszystkim aby nie trafili na takich ginekologów,i wszystko było dobrze.A ja nie widzę nic w tym żłego że świadomie bronię moje nienarodzone dziecko i chcę urodzić w terminie. Odpowiedz Link Zgłoś
jowa20 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 01.11.04, 19:36 Rowniez jestem na takim zwolnieniu i rowniez nie mam skrupolow....sorry!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ethomas Re: Lewe zwolnienia w ciazy 01.11.04, 20:05 No to jesteście szczęściary, mamy na etatach.... możecie sobie pozwolić na ignorowanie pracodawcy (niektóre z Was). Ja jestem pracodawcą. Całą swoją ciążę przepracowałam, bo prowadzenie działalności tego ode mnie wymagało. Nie wzięłam też urlopu macierzyńskiego. Udało się pogodzić wszystko. Nie neguję konieczności pozostawania na urlopie kiedy istnieje zagrożenie ciąży. Jednak znakomitej większości z Was oburzających się na stwierdzenie "oszustka", po prostu przydało by się trochę ruchu. Gnuśniejecie niestety w chatach i wszystko Was nagle boli. Nie wstyd Wam? Chociaż się na spacer wybierzcie, bo w 40 tygodniu nie będziecie się mogły ruszyć... TO powyższe jest do tych, które oszukują... bo oszukują. Sama mam dookoła pełno takich schorowanych mamusiek. Jeszcze raz powtarzam. Nie jestem przeciw zwolnieniom, ale same się zastanówcie dlaczego tak naprawdę je bierzecie... Te które mają ku temu powód zwykle nie podnoszą takiego wrzasku. Ciekawe ile teraz będzie oburzonych. A.... jeszcze jedna refleksja... tak Wam zależy na zdrowiu Waszych nienarodzonych maleństw, że popalacie sobie, aby się odstresować. Ehhh.... obłuda. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Lewe zwolnienia w ciazy 01.11.04, 23:07 ethomas, ja wzielam dopiero tydzien zwolnienia(5 miesiac), bo bardzo bolal mnie brzuch i grozil mi szpital....ale nie oburzam sie tym, ze ktos bierze, bo ma na to ochote.Przeciez to ich sprawa...Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
iwka901 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 02.11.04, 18:14 te zwolnienia dostajecie za darmo? Od początku ciaży mam problemy- plamienia , bóle , szpital, teraz w końcówce 5 mca czuję sie naprawdę źle i wspominając lekarzowi o zwolnieniu wyczułam, że to kosztuje... Jak z tym u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do iwki 03.11.04, 08:58 jak to kosztuje???jk bylam chora to od razu moj ginekolog wypisal zwolnieni3e, bo musilam lezec. A drugi raz jego nie bylo w miescie, to zwolnienie normalnie wypisal internista!!!i to z usmiechem. Moze powinnas lekarza zmienic??? Odpowiedz Link Zgłoś
kask77 Grochalcia-bład! 03.11.04, 11:40 Bład! To nie ICH sprawa. To Nasza sprawa. To tez Twoja sprawa-bo kiedy Tobie jest ciezko-to jeszcze placisz za kogos-bo on ma na to ochote... Zastanow sie nad tym. To nie komuna, skonczyly sie czasy, ze jak cos nalezy do wszystkich-to jest niczyje! To nieprawda. To nalezy do WSZYSTKICH!!Do Ciebie tez... Pozrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: Lewe zwolnienia w ciazy 03.11.04, 11:00 "Jednak znakomitej > większości z Was oburzających się na stwierdzenie "oszustka", po prostu przydał > o > by się trochę ruchu. Gnuśniejecie niestety w chatach i wszystko Was nagle boli. > Nie wstyd Wam? Chociaż się na spacer wybierzcie, bo w 40 tygodniu nie będziecie > się mogły ruszyć..." To brutalne, ale niestety prawda (nie mowie o przypadkach, gdy trzeba lezec, bo skurcze, bo plamienia, bo skracajaca sie szyka, etc,), sama po sobie to widze.Naprawde ruch, spacery, cwiczenia w szkole rodzenia, domowe porzadki dobrze mi robią. staram sie jak najmniej korzystac z pomocy, wlasnie dlatego by nie zgnusniec. Oczywiscie nadal, 33 tc pracuje. Po prostu wiem, ze za pare tygodni bede musiala miec sile urodzic dziecko. Brawa za odwage, ethomas. Odpowiedz Link Zgłoś
krabe do ethomas 03.11.04, 11:13 ja jestem oburzona Twoją postawą jako pracodawcy!!! To jest nieuczciwe, że traktujesz wszystkie kobiety ciężarne chodzące na zwolnienia jako oszustki i naciągary. Jako uczciwy pracodawca kobieta powinnaś mieć choć odrobinę tolerancji i wyrozumiałości dla ciężko pracujacych dla Ciebie kobiet, bo to dzięki nim masz chleb. Ja jestem na zwolnieniu i mój pracodawca zroumiał a ja cieszę się, że nie trafiłam na Ciebie jako szefa i współczuję kobietom , które dla Ciebie pracują.Nie wiem skąd pomysły o paleniu w czasie ciązy, to już są skrajne przypadki i nie powinnaś tak uogólniać, no chyba, że sama należysz do palących kobiet ciężarnych....I na pewno przebywanie na zwolnieniu lekarskim nie oznacza gnuśnienia w domu. To zalezy od wskazań lekarskich, jakbyś nie wiedziała to niektóre kobiety są zmuszone do tego gnuśnienia i chyba nalezy im wtedy współczuć.A pozostałe te które mogą chodzić nie sądze aby spędzały całe dnie w domu i naprawdę nie wiem skąd czerpiesz takie krzywdzące i bzdurne zarazem opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
ethomas Re: do ethomas 03.11.04, 15:08 Jasne, jasne, a oburzaj się ile chcesz.... Tylko najpierw spróbuj zrozumieć co napisałam, bo Twój atak na mnie nijak się ma do moich słów. Nie będę się powtarzać ani odpowiadać na Twoje zaczepki. Zastanów się co mi zarzucasz... To, jak traktuję kobiety ciężarne??? Opanuj się najpierw, potem przeczytaj jeszcze raz, a dopiero wtedy mi odpisz. Nie zniżam się do poziomu pyskówek i nie odpowiadam na zaczepki. Kobiety ciężarne traktuję tak jak wymaga tego prawo. Niestety to Wy możecie oszukiwać pracodawcę przynosząc lewe zwolnienie (i jeszcze się tym szczycić), a później jesteście oburzone, że nie chcą Was spowrotem w pracy... aaa i jeszcze jedno. Ja cię muszę przyjąć po macierzyńskim, takie jest prawo. Sama sobie odpowiedz, kto tu jest na przegranej pozycji... Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Trochę obiektywizmu proszę, a nie wrzasku. Odpowiedz Link Zgłoś
krabe Re: do ethomas 03.11.04, 18:10 zastanów się co Ty zarzucasz innym ciężarnym kobietom, traktujesz swoich pracowników jako potencjalnych oszustów.I to mnie faktycznie oburza. Twoja cała wypowiedź była zaczepką i dobrze o tym wiesz skoro czekałaś na głosy oburzenia.... i nie sposób na nią odpowiedzieć bez zniżania się do zaczepnego i agresywnego tonu jaki bije z Twojego postu. "Ja cię muszę przyjąć po macierzyńskim"-traktujesz to faktycznie jako zło koniecznie, to naprawdę musi być dla Ciebie straszne,mało "opłacalne" przyjąć kobietę po powrocie z urlopu macierzyńskiego.....Trochę obiektywizmu przydałoby się właśnie Tobie bo znam wielu bardziej wyrozumiałych i empatycznych pracodawców. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ethomas Re: do ethomas 03.11.04, 23:23 Ręce opadają. Przeczytaj post Kozy1968, a może do Ciebie dotrze o czym piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
gagga1 Przekrój... 04.11.04, 08:24 Mi już dawno opadły... Trzeba się chyba pogodzić z tym, że takie mamy społeczeństwo i wierzyć, że nasze dzieci będą bardziej ucywilizowane. Dość często jeżdżę do Kopenhagi. Nie macie pojęcia ile tam widzi się ciężarnych kobiet w biurach i w mieście ( nieliczni podróżują tam autami, większość pracujących ludzi porusza się miejskimi środkami komunikacji )! Czyżby Dunki były bardziej płodne niż my? A może fakt, że "ciężarówki" są tak widoczne wynika z czegoś innego? Pozostawiam to Wam do przemyślenia. gagga Odpowiedz Link Zgłoś
krabe Re: Przekrój... 04.11.04, 08:54 a może wynika to też z kultury i poziomu życia. nie wydaje mi się abyśmy mogły porównać nasz standard i poziom życia do tego w Danii. Niektóre polki nawet nie mogą sobie pozwolić na powiększenie rodziny ze względów finansowych, taka jest niestety rzeczywistość. Poza tym na pewno dunki mają inne warunki socjalne i otrzymują nieporównywalnie większe wynagrodzenia za pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
gagga1 sedno! 04.11.04, 09:10 Trafiłaś w sedno, Krabe! Przyrost naturakny w Danii, o ile wiem, jest nadal ujemny! A jeśli chodzi o zaplecze socjalne, standart życia, dochód na mieszkańca, to tak, z całą pewnością jest w Danii zdecydowanie większy. Czy wiemy z czego to wynika? A może, jak to się u nas przyjęło, dla spokoju sumienia, zrzućmy winę na uwarunkowania geograficzne, historyczne, na to, że nas jako naród nie lubią... I w ogóle wszystko jest do chrzanu... Grunt to się nie przemęczyć! Życzę sukcesów, gagga Odpowiedz Link Zgłoś
krabe Re: sedno! 04.11.04, 09:36 nie chce wcale zrzucać winy na uwarunkowania historyczne, geograficzne itp. wiem,że po części my jestemy sobie winni i nasza mentalność. ale nie można generalizować!!! jest mnóstwo ludzi żyjących i pracujących uczciwie przez całe życie, którzy nawet na starość nie dorobią się mieszkania ani samochodu i dobrze o tym wiesz, że tak właśnie wygląda życie w Polsce.Ludzie wykształceni zarabiają grosze. Czy pracodawcy są w stanie stanąć przed lustrem i powiedzieć, że zapewniają godziwe wynagrodzenie za pracę.Nie sądzę. I nie zmieni tego Twoje pozytywne i ukierunkowane na sukces nastawienie do zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
gagga1 Re: sedno! 04.11.04, 09:47 I po raz kolejny się z Tobą zgadzam. Nie rozumiem jednak, jak mają się Twoje aktualne rozważania, do lewych zwolnień lekarskich gagga Odpowiedz Link Zgłoś
justinewal Re: sedno! 04.11.04, 11:50 A co mają zarobki, wyksztalcenie, PKB w Polsce, stopy podatkowe, i cokolwiek sobie wydumacie do UCZCIWOŚCI? Jestem szefem 20 ludzi. Jedna z 'moich' dziewczyn jest od 3 miesiąca ciąży na zwolnieniu lekarskim - źle się czula i tyle. Popatrzcie na to z drugiej strony. Ja jako szef nie jestem zadowolona z tego, że jest u mnie osoba, która się źle czuje, narzeka i nie realizuje zadań. To niestety demoralizuje zespól (inni czują się gorsi, bo ja wymagam więcej). Wolę 'ciężarówki' wysylać na zwolnienie, bo to dla nich i dla zespolu lepiej. Z drugiej strony mam obiboka (faceta), który od 5 miesięcy jest na naprawdę lewym zwolnieniu lekarkim i nie mogę go zwolnić choć chcę - I TO JEST LEWE ZOLNIENIE. A propos - jestem w 7 miesiącu - ciągle aktywan zawodowo, bo czuję się dobrze i szybciej mi czas plynie w pracy - choć spędzam w niej czasem i 12h. Nie wiem ile to potrwa, ale wiem, że z kolei moja Szefowa na mnie liczy. Jeśli zdecyduję się odpocząć na zwolnieniu, to poukladam sobie sprawy (przekażę obowiązki) i będę pod telefonem i z internetem. Myślę, że zawsze jest wyjście - tylko trzeba chcieć. Ja lubie swoją pracę i szanuję ludzi z którymi pracuję. Jeśli odejdę nagle zamykając segregatory i komputer na klucz i na dodatek nie odbierając telefonów - nie mogę liczyć na to, że po macieżyńskim ktoś mnie przyjmie z otwartymi rękami a moim wslpracownikom zrobię problem. To jednak chyba kwestia UCZCIWOŚCI i tego co się w środku czlowieka dzieje. I oczywiście tego, co się noszonej pod sercem Dzidzi przekaże. Odpowiedz Link Zgłoś
aska34 do ethomas 03.11.04, 11:41 ethomas na temat twojej postawy tez moznaby wiele pisac,.. nie zgadzam sie z ani jednym twoim slowem, mam inne zdanie i mam do tego prawo, przykro mi ze otaczasz sie samymi "schorowanymi mamusiami"- jakiez to musi byc dla ciebie frustrujące.... no i stąd pewnie te krzywdzące nas siedzace w domu przyszle mamy, a tak na marginesie nie pomyslalas, ze ktos obok ciebie moze czuc sie chorowany, bo przeciez nie kazda kobieta jest takim okazem zdrowia jak ty...moze zamiast wyciagac takie wnioski nalezy jej pomoc i wspolczuc.. nie bede sie tobie tlumaczyc, dlaczego... czy jest mi zle... czy gnusne i co mnie boli... nie czuje sie abys byla ta osoba przed ktora mam sie tlumaczyc. Powiem tylko, ze nam mamom na zwolnieniu a przynajmniej mnie zalezy tylko na tym aby moje dziecko bylo zdrowe, wspolczuje dziewczynom, ktore maja ciebie za pracodawce... Na szczescie moja szefowa mimo (a moze dlatego ze jest kobieta) pojmuje te rzeczy inaczej. I nie prowokuj nas wiecej takimi stwierdzeniami, bo oprocz zdrowia fizycznego potrzebujemy tez spokoju. Z twojego postu wynika, ze skrupulatnie umiesz wybierac, i czytasz tylko te posty, ktore chcesz.... jesli twoja naiwnosc jest tak wielka, ze myslisz, ze wszystkie siedzimy w domach i nie majac nic do roboty popalamy papierosy aby sie jak to piszesz "odstresowac" to sorry ale chyba cos jest z toba nie tak... Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia1970 Ja współczuję!! 03.11.04, 11:54 aska34, jeśli potrzebujesz współczucia, to moje współczucie już masz. Podobnie - wszystkie panie, które tak do serca wzięły sobie post o LEWYCH (!) zwolniewniach. Ja pracuję, choć mam gnuśniejące koleżanki na LEWYCH zwolnieniach. Wydzwaniają do mężów w pracy co godzinę z problemami typu - "strzyknąło mi w boku". Im też współczuję. A mnie jest dobrze, czytam sobie wasze listy i nieźle się bawię. dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
aska34 Re: Ja współczuję!! 03.11.04, 13:01 nie licze na twoje szczere wspolczucie , ale jesli chcesz..... dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
ethomas Re: co rozumiecie przez lewe? 03.11.04, 15:24 Melka brawo! Trafiłaś w sedno. Odpowiedz Link Zgłoś
ethomas Re: do ethomas 03.11.04, 15:31 aska34 napisała: > nie zgadzam sie z ani jednym twoim slowem, mam inne zdanie i mam do tego > prawo, Oczywiście, że masz. Podobnie jak i ja i każdy inny uczestnik forum. To działa w obie strony. > przykro mi ze otaczasz sie samymi "schorowanymi mamusiami"- jakiez to musi byc > dla ciebie frustrujące.... oj... nieładnie... obrażanie kogoś to najlepsza rzecz jaką można zrobić gdy brak argumentów... > wspolczuje dziewczynom, ktore maja ciebie za pracodawce... i znowu bardzo nieładnie... > I nie prowokuj nas wiecej takimi stwierdzeniami, bo oprocz zdrowia fizycznego > potrzebujemy tez spokoju. Nie prowokuję... wyrażam zdanie. Jeśli Ci szkodzi czytanie takich kontrowersyjnych wypowiedzi, to nie zaglądaj do takich wątków. Chroń siebie sama, nie licz, że inni powstrzymają się od wypowiedzi, aby Tobie nie zaszkodzić. Naprawdę, zanim zaczniesz kogoś atakować, ochłoń i zastanów się co piszesz... I nie zniżaj się do tekstów typu "... jakie to dla Ciebie frustrujące" i "...współczuję dziewczynom, które mają Ciebie za pracodawcę", bo to nie świadczy najlepiej o Tobie, nie o mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
iza123 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 02.11.04, 18:37 Myślę, że trochę przesadzasz z tym swoim zacietrzewieniem. Przed Tobą jeszcze kawał ciązy i różne sytuackje mogą się zdarzyć. Na ten przykład powiedz co ja mam zrobić, żeby nie być oszustką. Do końca 7 miesiąca ciąży cały czas pracowałam bez jednego dnia zwolnienia. Czułam się raz lepiej raz gorzej, ale nie było źle. Potem zaczęły się skurcze i zagrożenie przedwczesnym porodem. Musiałam zostać w domu głównie leżeć i wziąć leki, po których czuję się dosyć paskudnie. Jest trochę lepiej, zostało mi jakieś 2,5 tygodnia aby doprowadzić do tzw bezpiecznego końca ciąży czyli 37 tygodnia. Dzisiaj lekarz powiedział mi, jak dotrwamy to po 37 tygodniu już mi nie może zwolnienia wystawić, bo ciąża donoszona mogę rodzić. OK bardzo bym chciała, ale co jeśli nie urodzę tak od razu. Przecież to może trwać nawet do 42 tygodnia czyli kolejne 5 tygodni! Co ma zrobić wrócić do pracy?! Czy może wziąć urlop macierzyński, apotem zostawić 2 miesięczne niemowlę i wrócić do pracy. Sorry, ale coś chyba jest nie tak. W całym spwom zyciu zawodowym ( a jest tego już 9 lat) byłam raz na zwolnieniu lekarskim, jak miałam ospę! Cały czas płacę horendalne stawki na ten ZUS a teraz muszę się dodatkowo stresować co zrobic po 37 tygodniu. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
linusia_75 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 03.11.04, 07:45 Jak to co? Brać zwolnienie,przecież są do tego wszelkie wskazania. Nawet jeśli ciążę przenosisz, to będziesz na zwolnieniu do terminu porodu. Zawsze to 3 tygodnie. Lekarz nie bardzo może wystawić zwolnienie później, ale póki co jak najbardziej, do przewidywanego terminu porodu przynajmniej. linusia Odpowiedz Link Zgłoś
kask77 KICIA! MASZ RACJE!! 03.11.04, 11:37 Zgadzam sie z kicia 031 w 100 %!!!!! Sama mam problemy rozne rozniaste ze zdrowiem-prowadze firme, ktora ledwo przedzie, place koszmarnie wysoki ZUS- ale mimo to uwazam, ze gdyby KAZDY OBYWATEL MIAL JEDNAK KRĘGOSŁUP MORALNY-to WSZYSTKIM ZYLOBY SIE LEPIEJ!!! Naciagajcie prawo, wychowujcie dzieci w poczuciu, ze naciagac i oszukiwac nalezy-a zadno z nich nie bedzie w przyszlosci w ogole pracowalo na wasze emerytury-BO IM SIE NIE BEDZIE CHCIALO. A kase na ich wygodne i leniwe zycie jakos sie WYKOMBINUJE! Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: KICIA! MASZ RACJE!! 03.11.04, 12:41 Umieściłam post w złym miejscu, więc ponownie wklejam: Już wiem, że następną ciąże spędzę na zwolnieniu, nawet jeśli będzie przebiegała książkowo. Dostanę je profilaktycznie, mam za sobą poronienie i ciążę, która przebiegała z licznymi komplikacjami zakończonymi dużo za wczesnym porodem. Nie będzie to jednak lewe zwolnienie, ponieważ tak obciążony wywiad jest podstawą do wystawienia L-4. Podobnie lewych zwolnień nie biorą kobiety, które mają mdłości tak silne, że przeszkadzające w normalnym funkcjonowaniu, którym pracodawcy nie są w stanie zapewnić odpowiednich warunków pracy (a nieodpowiednimi warunkami pracy określa się i szkodliwe opary, i zbyt długie godziny pracy, i pracę zmianową i nawet duży stres), o typowych komplikacjach jak plamienia, skurcze, skracające się szyjki nawet nie warto wspominać, bo to chyba oczywiste, że w takim wypadku zwolnienie nie jest lewe. Jeśli wykluczymy wszystkie powyższe co nam zostaje? Faktycznie lewe zwolnienia. Czy chcecie powiedzieć, że moja koleżanka z pracy, której ciąża przebiegała podręcznikowo, a ona sama tryskała energią, której szefostwo umożliwiono wcześniejsze wyjścia i późniejsze przyjścia, której odjęto obowiązków i której praca naprawdę nie była ciężka czy stresująca, a która wzięła sobie zwolnienie, żeby pojechać na Mazury nie zachowała się jak oszustka? I jeszcze jedno, wiem, że to nie do wszystkich, ale do części na pewno. Ilekroć pojawi się wątek dotyczący przyjemności, które w ciąży nie są polecane (wino, piwo, surowe mięso, niepasteryzowane sery pleśniowe, potwornie zadymione puby etc) tylekroć odzywają się oburzone głosy, że ciąża to nie choroba, że macie prawo do normalnego życia, że co ma być to będzie, że koleżanka nie przejmowała się tymi głopotami i piwko sobie czasem walnęła, i winko, i tatarka, a dziecko urodziło się zdrowe i nie dajmy się zwariować. Dlaczego przy okazji tego wątku nie ma głosów "nie dajmy się zwariować, ciąża to nie choroba, nic się dziecku nie stanie od posiedzenia za biurkiem"? Odpowiedz Link Zgłoś
justinewal Re: KICIA! MASZ RACJE!! 03.11.04, 15:27 Dziewczyny, chyba macie wszystkie rację. A co 'lewych zwolnień' - to brane tylko po to, żeby pojechać na Mazury - ok, są lewe. Ale jeśli chcemy odpocząć - czemu nie. Jestem w 7 miesiącu, nie wzięlam ani jednego dnia. Ale moja praca polega na tym, że zarządzam 20 ludźmi w b. dużej firmie. Spotkania są od rana do wieczora i czasem nie mam czasu zjeść obiadu, czy wziąć leków. Po prostu o tym zapominam. A jak już jestem w domu o 20:00, to mam straszne wyrzuty sumienia wobec mojej malutkiej Kasi i wlączam jej muzyczkę dla bobasów. Czy to wystarczy? Czy jestem dobrą matką? Ale powiem szczerze, zaczyna wysiadać mi kręgoslup i męczennicą nie jestem. Już niedlugo odpuszczę. U mnie niestety nie ma możliwości pracy do 16:00. Albo się jest zaanagażowanym, albo popelnia zbyt dużo blędów. Pozdrawiam, JW Odpowiedz Link Zgłoś
koza1968 A ja się pochwalę. 03.11.04, 20:08 Czytam Wasze wypowiedzi i dziwi mnie trochę zdenerwowanie pań będących na zwolnieniu. Podkreślono przecież w temacie, że chodzi o lewe zwolnienia. A "lewe" jest, przynajmniej dla mnie, równoznaczne z "nieuczciwe". Na miejscu tych pań siedziałabym cicho, ze wstydu chociażby. Ciekawa jestem, co przeczytam w odpowiedzi. Jestem w ciąży już widocznej. I zmieniam firmę! Nowy pracodawca, już kiedyś współpracowaliśmy, pomimo mojego stanu podpisał ze mną umowę na czas nieokreślony! Któraś z Was wypowiedziała się na temat okrutnych pracodawców. A ja odpowiem - bądź w życiu uczciwa, a uczciwością odpłacą Ci inni. kózka Odpowiedz Link Zgłoś
krabe Re: A ja się pochwalę. 03.11.04, 21:27 owszem ale co mamy na myśli pisząc lewe zwolnienia??? Przesadą jest nazywać lewym zwolnieniem to, które wykorzystujemy np. gdy chcemy odpocząć a wiele kobiet takie własnie zwolnienie nazywa lewym. I to jest dla mnie nie w porządku, bo właśnie to zmęczenie może być symptomem wielu innych dolegliwości ciążowych. I nie wiem dlaczego mamy je bagatelizować. W imie czego???? Pokazania jakie to jesteśmy silne i jak świetnie sobie ze wszystkim dajemy radę. Odpowiedz Link Zgłoś
koza1968 Re: A ja się pochwalę. 04.11.04, 07:58 Myślę, że każda z nas ma prawo odpocząć gdy potrzebuje, poleniuchować gdy ma na to ochotę, użalać się nad sobą, gdy tego sobie życzy, czy w ogóle przebimbać całe życie. Tylko dlaczego kobiety, jak to nazywasz "silne" mają za to płacić? Nikt tu nie kwestionuje uczciwych zwolnień lekarskich, czyli takich, gdzie są wskazania medyczne, albo, gdy pracodawca nie ma możliwości zapewnienia bezpiecznych wzrunków pracy. Ale dla "poleniuchowania"? Ja uważam, że to nieuczciwe. Właściwie to nikogo nie powinny dziwić tak bzdurne argumenty jakie niektóre z Was przytaczają ( "bo tak!" ), gdy nie ma innych. koza Odpowiedz Link Zgłoś
krabe Re: A ja się pochwalę. 04.11.04, 08:14 naprawdę nie chodzi mi o zwykłe poleniuchowanie i pójście na zwolninie ot tak sobie dla zasady.Wiem, że kobiety różnie czują się się w ciązy, jedne lepiej, drugie gorzej i zmęczenia w ciązy nie wolno bagatelizować bo może mieć ono poważne konsekwencje. dlatego nie rozumiem dlaczego kobieta ma korzystać z urlopu(jak proponuje wiele dziewczyn) a nie ze zwolnienia lekarskiego. I nie sądze, że za pare dni zwolnienia będą płacić te silniejsze czy też te które lepiej znoszą ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
koza1968 Re: A ja się pochwalę. 04.11.04, 08:38 Krabe, zwróć uwagę, że nikt nie kwestionuje uzasadnionych zwolnień lekarskich ( mam nadzieję, postów nazbierało się już tak dużo, że nie mam pewności, czy coś nie umknęło mojej uwadze ). Są jednak dziewczyny otwarcie mówiące - a ja jestem na lewym i mam w nosie ZUS, a pracodawca to i tak podłe zwierze, więc niech ma za swoje.... Przeciwko podobnym stwierdzeniom powinien zbuntować się każdy uczciwy człowiek, cieżarny(a), czy nie. Nie rozumiem jednak oburzenia pań, które są na zwolnieniu ze wskazań medycznych. Tych kobiet, przecież, powyższy post nie dotyczy... kózka Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka jest zmeczenie i zmeczenie.. 04.11.04, 14:30 takie kiedy mdlejesz, slaniasz sie i jestes wycienczona. Masz zle wyniki. To oczywiste-idziesz na zwolnienie. Natomiast zwykle, fizjologiczne zmeczenie,sennosc na poczatku, ociezalosc na koncu ciazy nie jest jedynym powodem do zmeczenia. Zreszta, czesto dziewczyny, ktore nie maja sily na prace, znajduja jednak sile, by biegac po hurtowniach, marketach w poszukiwaniu wozeczkow lozeczek i ciuszkow ( to dopiero jest meczace, o niebo bardziej niz praca za biurkiem). To samo z komputerem: w pracy szkodzi ( i nie daj Boze wiecej niz 4 h), a wielogodzinne pytlowanie na forum - nie. A przeciez to komputer i to komputer ;- ) Odpowiedz Link Zgłoś
kask77 odpoczynek odpoczynkowi nie równy! 04.11.04, 16:33 Oczywiscie, ze niektore z nas musza odpoczac-przeciez rozne prace wykonujemy. Nie ulega watpliwosci, ze ciaza jest najwazniejsza. Ale nie jest ona choroba i jezeli wszystko jest ok tylko zmeczenie nam dokucza - aby odpoczac-bierze sie urlop wypoczynkowy!!!!! A nie zwolnienie chorobowe na 8 miesiecy!! Bo to juz jest oszustwem... Odpowiedz Link Zgłoś
agatkaros Re: Lewe zwolnienia w ciazy 04.11.04, 09:08 Tak sobie czytałam i próbowałam naprawdę zrozumieć, ale... Rozumiem i serdecznie gratuluję dobrego samopoczucia w ciąży, bo to prawdziwy skarb. Ja jedną ciążę poroniłam, na razie normalnie chodzę do pracy, ale gdyby coś się działo, natychmiast zwolnienie. No bo przecież mam do niego prawo. To nie jest nieuczciwe!!!! Ja uczciwie pracuję i przysługuje mi zwolnienie lekarskie, nie jest to żaden wybryk. Skoro płacimy składki, no to dlaczego mamy z nich nie korzystać, wtedy, kiedy jest to konieczne. Masz rację, iż aktywma ciąża służy zdrowiu matki, jednak musisz zrozumieć, że każda kobieta jest inna i inaczej niż Ty może znosić ciążę. Generalizowanie, którego dokonałaś poprzez ten list jest bardzo krzywdzące dla mnie, myślę też, że dla wielu innych kobiet. Domyślam się, co chciałaś wyrazić poprzez ten list, jednak trzeba było to przemyśleć i tak sformułować myśli, aby nikogo nie urazić, to naprawdę ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
koza1968 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 04.11.04, 09:19 Czy jesteś pewna, Agatko, że post o lewych zwolnieniach dotyczy Ciebie?... Odpowiedz Link Zgłoś
lidkasuper Re: Lewe zwolnienia w ciazy 04.11.04, 16:13 Ja też od dwóch tygodni jestem na zwolnieniu i przed porodem już nie wróce do pracy.(teraz 30tc) Lekarka powiedziała, że najrozsądniej będzie jak tak zrobię, bo jak przyszłam do niej na wizytę po pracy miałam ciśnienie 150/100 i skurcze, które na szczęście nie powodowały skracania się szyjki. Lekarka stwierdziła,, że być może jak nie będę już pracować, to obędzie się bez leków na nadciśnienie. I co się okazało? ciśnienie w domu 110/60,115/70,góra 125/85)), a o skurczach zapomniałam i czuję się napradę świetnie )Czy w takiej sytuacji Kiciu powinnam wrócić do pracy? czy wg Ciebie lekarka, która wysłala mnie na l-4 wystawiła lewe zwolnienie? Odpowiedz Link Zgłoś
kask77 czytajcie dziewczyny dokladnie! 04.11.04, 16:37 Przeciez post kici Ciebie wlasnie nie dotyczy!!!! Dotyczy tylko tych dziewczyn, ktore korzystaja ze zwolnienia bo im sie nie chce isc do pracy, a nie tych, ktore maja problemy zdrowotne. ty do takich nalezysz, wiec dlaczego sie oburzasz. Kicia absolutnie nie kierowala swoich slow do tych z nas, ktore maja problemy! Dziewczyny, czytajcie dokladnie posty. Pozrdawiam kask Odpowiedz Link Zgłoś