16.11.04, 09:51
witaj, czytam twój post o "kurczach łydek" i widzę, że jesteśmy w tym samym
tygodniu, piszesz, że masz znacznie gorsze dolegliwości, i ciekawi mnie czy
takie same jak ja, ja już od jakiegoś czasu, nie mogę spać w nocy bo męczą
mnie bóle, kręgosłupa, bioder i okropne drętwienie i ból rąk, łykam te różne
tabletki ale to mi nic nie pomaga, pozatym podniesienie się np. z fotela to
jakiś koszmar... czy też tak masz??? a jesteś z Wawy? jeśli tak to gdzie
zamierzasz rodzić? spakowałaś już torbę bo ja jeszcze nie?
pozdrawiam
asia
Obserwuj wątek
    • joasia20 Re: do aska34 16.11.04, 17:37
      podciągam
    • aska34 Re: do joasia20 17.11.04, 09:22
      hej joasiu, no własnie te skurcze lydek to bylo nic....

      tak jak ty mam bole kregoslupa, to znaczy spojenia łonowego chyba (najnizsza
      czesc dolna kregoslupa), stamtąd promieniuje mi bol na prawa noge, takie typowe
      objawy rwy kulszowej... w nocy jak sie mam przewrocic na drugi bok to musze sie
      dobrze zastanowic jak to zrobic najmniej bolesnie... ale i tak nie da sie tego
      zrobic bezbolesnie, cos mi strzela w kregosupie i w biodrach, mam wrazenie
      jakbym miala sie zaraz rozsypac, w nocy budze sie co 2 godziny nie moge zasnac
      i tak wkolo.... potem rano zasypiam ale mąz wstaje do pracy wiec "zwlekam" sie
      z nim i tak codzien. chodzic dlugo nie moge wiec dluzsze spacery nie wchodza w
      gre. Poza tym jak ide to pociagam nogą... musze wyglądać komicznie z tym
      brzuchem i z pociągającą nogą... a brzuch mam duzy chyba 110 na wysokosci pępka.
      We czwartek mam wizyte u ginekologa, moze mi cos da na te bole??
      Tak sie zastanawiam tez czy jak dostane znieczulenie zzo to mi to minie bo jak
      nie to ja nie wiem jak bede te manewry porodowe na łożku wykonywać.. z takim
      bólem. Ale tak sobie mysle tez, ze ten bol moze miec sens...moze to jest takie
      przygotowanie do bolu, ktory ma nastąpismile))
      Jak wstaje z fotela to musze sie przez dluzszą chwile zastanowic jak to zrobic,
      ktora noga pierwsza itp..

      Tak Joasiu jestem z Warszawy i mam zamiar rodzic na Starynkiewicza, ale tam
      ciagle jest takie przepelnienie, ze sama nie wiem jak to wyjdzie, wczoraj
      zwiedzalam sale porodową i troche mnie to przerazilo, ze to juz tuz tuz... a
      moj mąż to dopiero mial nietęgą mine. I tak sobie mysle, ze zawsze gdzies i
      jakos urodze... byle szcześliwie.
      Torby nie spakowalam ale mam juz wszystko w oddzielnej szufladzie, tylko wyjąć
      i zapakowac, dla dziecka też... Tak sie ciesze, ze juz zakupy najpotrzebniejsze
      porobilam bo teraz z tym bólem byłoby ciezko. Wczoraj skonczylismy tez szkole
      rodzenia, wiec "teoretycznie" jestesmy zwarci i gotowi....smile))

      Joasiu a co u ciebie, na kiedy masz termin, ? jak sprawa wyprawki, torby i
      szpitala, gdzie chcesz rodzic?? i co wogole słychać.

      napisz tu albo na priva
      pozdrawiam
      joanna 36tc (**14 grudnia 2004**)
      • joasia20 Re: do joasia20 17.11.04, 09:50
        witaj, no widzę, że czujemy się dokładnie tak samo, wczoraj jak musiałam
        wysiąść z samochodu, który ma dość nisko fotele to aż mi było wstyd i tylko się
        modliłam, żeby nikt tego nie widział, mój mąż jest przerażony bo on bardzo to
        przeżywa i zawsze bardzo chce mi pomóc w takich sytuacjach tylko nie bardzo wie
        jak smile), pocieszę Cię, że ja mam jeszcze więkaszy brzuch bo w najszerszym
        miejscu ( u mnie to troche powyżej pępka) ma aż 120 cm, ale to pewnie dlatego,
        że przed ciążą nie byłam najszczuplejsza. Wczoraj byłam u lekarza i powiedział,
        że wszystko jest w granicach rozsądku i normy i że to poprostu taki mój urok,
        że puchnę, że mnie boli to czy tamto i żeby cierpliwie doczekała końca, termin
        mam na 17 grudnia, ale będę rozwiązywana cesarką ponieważ mam rozszczepioną
        siatkówkę w lewym oku i nastąpi to w tym tygodniu między 6 a 10 grudnia, 30
        listopada będę wiedziała dokładnie kiedy. Rodzić będę w szpitalu na
        Inflanckiej, w przyszłym tygodniu pojadę tam sobie poglądać i dowiedzieć się
        szczegółów.
        Dla dziecka właściwie mam już wszystko oprócz łóżeczka i wóżka, ale to obiecali
        kupić rodzice a zrobią to jak będę w szpitalu, torby też jeszcze nie
        spakowałam,ale też mam już w zasadzie wszystko co potrzebuję do niej włożyć.
        Chciałabym, żeby już było po porodzie ale jednocześnie strasznie się tego boję
        a mój mąż chyba jeszcze dwa razy bardziej ode mnie.
        zastanawiasz się nad znieczuleniem, koleżanka która rodziła w marcu i też tak
        się czuła jak my nie brała znieczulenia i teraz z perspektywy czasu mówi, że
        jakby mogła cofnąć czas to napewno wzięłaby znieczulenie,
        wybrałaś szpital na Starynkiewicza, słyszałam o nim same dobre opinie, też o
        nim myślałam, a wybrałam Inflancką bo tam mogę rodzić z moim lekarzem
        pozdrawiam CIę serdecznie i mam nadzieję, że jeszcze sięwymienimy naszymi
        smuteczkami smile)
        asia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka