linuss1
25.11.04, 08:53
Szanowne Forumowiczki,
Kilka dni temu zwrocilem sie o pomoc do znajomego prawnika w sprawie
prawa kobiet do nienacinania krocza.
Pan ten zwiazany jest od wielu lat z Akademia Medyczna we Wroclawiu.
I oto, co mi poradzil:
1) ida czasy rewolucji i moze za rok, dwa, zadna kobitka nie bedzie rutynowo
nacinana, gdyz lekarze i polozne maja swiadomosc zbednosci tegoo zabiegu -
o tym, ze zabieg nie ma uzasadnienia medycznego oraz o wynikach badan na ten
temat mozna poczytac np. na stronach:
www.rodzicpoludzku.pl/wiesz/naciecie.html
www.rodzicpoludzku.pl/opieka/wyniki_ankiety.html#nacinanie%20krocza
2) nas to nie pociesza, ze babeczki za rok beda mialy latwiej bo chodzi nam
przeciez o to, co bedzie z nami
i tutaj prawnik ma jedna rade:
GRZECZNIUTKO ale STANOWCZO walczyc o swoje prawa! tzn. od progu na izbie
przyjec musicie informowac, ze nie chcecie byc nacinane!!!!
Prawnik radzi ponadto aby przygotowac sobie w domu karteczke nastepujacej tresci:
NINIEJSZYM NIE WYRAZAM ZGODY NA NACIECIE KROCZA + podpis + miejscowosc i data
Niekiedy beda Wam kazali dopisac, ze bierzecie na siebie odpowiedizalnosc za
skutki nienaciecia. Ale uwaga!
Przypominam, iz badania naukowe wskazuja, ze pekanie do odbytu - czyli stara
spiewka majaca Was postraszyc dotyczy zaledwie od 0 do 6% kobiet!!!
Na dodatek paN, ktore maja wyjatkowo nieelastyczne tkanki lub tych,, ktore
rodza olbrzymie dzieci. W takiej sytuacji po prostu w trakcie porodu mozecie
zapytac polozna czy lekarza, czy przypadkiem nie nalezycie do tych
nielicznych, ktorym zabieg moze byc potrzebny.
Prawnik poradzil,z e moze warto takie karteczki miec dwie - jedna pewnie
dolacza do dokumentacji, druga mozecie trzymac w okolicy lozka porodowego,
gdyby jednak ktos zapomnial i siegnal po nozyczki!
Poza tym nie dajcie sie zastraszyc mitami o pekaniu po odbyt etc.
I pamietajcie, ze spontaniczne uszkodzenia krocza 1 i 2 stopnia latwiej sie
goja niz rana po cieciu i nie powoduja takich skutkow jak ciecie.
Przypomne tez, ze wg Brytyjczykow (m.in. prof. House z National Childbirth
Trust) wlasnie ciecie powoduje klopoty z utrzymaniem moczu i kalu!
Ku pokrzepieniu wstawie link do watkow od szczesliwych, ktorym sie udalo
zapobiec rutynie:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025
I tu jeszcze uwaga prywatna ode mne:
Szukajcie poloznej, ktora Wam pomoze uniknac naciecia.
Idzcie do szpitala z kims bliskim, kto bedzie rzecznikiem Waszych praw
(w ich swietle nie moga Was naciac bez Waszej zgody)
Starajcie sie przybierac jak najwygodniejsza dla Was pozycje takze w finale
porodu, wtedy glowka dziecka ladnie wpasuje sie w krocze i unikniecie
niepotrzebnego bolu oraz kaleczenia.
Tu oczywisice na poparcie tezy stronka:
www.rodzicpoludzku.pl/porod/zalety.html
No i moze dzieki takim staraniom bedziecie kobitki rodzily jak Angielki,
Holenderki czy Amerykanki!!!!!!!
Takze najwazniejsze to nie bac sie, byc cierpliwym i miec ze soba karteczke!
Gdyby personel byl niegrzeczny, czy ostro upieral sie przy swoim to mozecie
postraszyc karta praw pacjenta, ktorej lamanie grozi konsekwencjami!
Ale mysle, ze takiej potzreby nie bedzie bo nikt na sile przeciez nie odwazy
sie Was kroic!
pozdro
linuss