Dodaj do ulubionych

Bardzo ważne - przeczytajcie

25.11.04, 08:53
Szanowne Forumowiczki,

Kilka dni temu zwrocilem sie o pomoc do znajomego prawnika w sprawie
prawa kobiet do nienacinania krocza.
Pan ten zwiazany jest od wielu lat z Akademia Medyczna we Wroclawiu.
I oto, co mi poradzil:

1) ida czasy rewolucji i moze za rok, dwa, zadna kobitka nie bedzie rutynowo
nacinana, gdyz lekarze i polozne maja swiadomosc zbednosci tegoo zabiegu -
o tym, ze zabieg nie ma uzasadnienia medycznego oraz o wynikach badan na ten
temat mozna poczytac np. na stronach:

www.rodzicpoludzku.pl/wiesz/naciecie.html
www.rodzicpoludzku.pl/opieka/wyniki_ankiety.html#nacinanie%20krocza
2) nas to nie pociesza, ze babeczki za rok beda mialy latwiej bo chodzi nam
przeciez o to, co bedzie z nami
i tutaj prawnik ma jedna rade:
GRZECZNIUTKO ale STANOWCZO walczyc o swoje prawa! tzn. od progu na izbie
przyjec musicie informowac, ze nie chcecie byc nacinane!!!!
Prawnik radzi ponadto aby przygotowac sobie w domu karteczke nastepujacej tresci:

NINIEJSZYM NIE WYRAZAM ZGODY NA NACIECIE KROCZA + podpis + miejscowosc i data

Niekiedy beda Wam kazali dopisac, ze bierzecie na siebie odpowiedizalnosc za
skutki nienaciecia. Ale uwaga!
Przypominam, iz badania naukowe wskazuja, ze pekanie do odbytu - czyli stara
spiewka majaca Was postraszyc dotyczy zaledwie od 0 do 6% kobiet!!!
Na dodatek paN, ktore maja wyjatkowo nieelastyczne tkanki lub tych,, ktore
rodza olbrzymie dzieci. W takiej sytuacji po prostu w trakcie porodu mozecie
zapytac polozna czy lekarza, czy przypadkiem nie nalezycie do tych
nielicznych, ktorym zabieg moze byc potrzebny.

Prawnik poradzil,z e moze warto takie karteczki miec dwie - jedna pewnie
dolacza do dokumentacji, druga mozecie trzymac w okolicy lozka porodowego,
gdyby jednak ktos zapomnial i siegnal po nozyczki!

Poza tym nie dajcie sie zastraszyc mitami o pekaniu po odbyt etc.
I pamietajcie, ze spontaniczne uszkodzenia krocza 1 i 2 stopnia latwiej sie
goja niz rana po cieciu i nie powoduja takich skutkow jak ciecie.
Przypomne tez, ze wg Brytyjczykow (m.in. prof. House z National Childbirth
Trust) wlasnie ciecie powoduje klopoty z utrzymaniem moczu i kalu!

Ku pokrzepieniu wstawie link do watkow od szczesliwych, ktorym sie udalo
zapobiec rutynie:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025
I tu jeszcze uwaga prywatna ode mne:
Szukajcie poloznej, ktora Wam pomoze uniknac naciecia.
Idzcie do szpitala z kims bliskim, kto bedzie rzecznikiem Waszych praw
(w ich swietle nie moga Was naciac bez Waszej zgody)
Starajcie sie przybierac jak najwygodniejsza dla Was pozycje takze w finale
porodu, wtedy glowka dziecka ladnie wpasuje sie w krocze i unikniecie
niepotrzebnego bolu oraz kaleczenia.
Tu oczywisice na poparcie tezy stronka:

www.rodzicpoludzku.pl/porod/zalety.html
No i moze dzieki takim staraniom bedziecie kobitki rodzily jak Angielki,
Holenderki czy Amerykanki!!!!!!!
Takze najwazniejsze to nie bac sie, byc cierpliwym i miec ze soba karteczke!
Gdyby personel byl niegrzeczny, czy ostro upieral sie przy swoim to mozecie
postraszyc karta praw pacjenta, ktorej lamanie grozi konsekwencjami!
Ale mysle, ze takiej potzreby nie bedzie bo nikt na sile przeciez nie odwazy
sie Was kroic!
pozdro
linuss



Obserwuj wątek
    • sziwar Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 25.11.04, 11:43
      A co właściwie złego w nacięciu krocza? Nic to nie boli, a łatwiej jest
      urodzić. Dziewczyny nie dajcie się zwariować. Rana jest trochę nieprzyjemna,
      ale mniej więcej przez tydzień, w ciągu którego i tak nie jest zbyt przyjemnie.
      A w szpitalach pracuja fachowcy, którzy wiedzą jak odbierac porody. Tyle
      • sakada Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 25.11.04, 11:50
        Pozwolę się niezgodzić. Nacinanie a potem zszywanie krocza to najgorsze moje
        wspomnienie z porodu. Wszystko inne przy tym to bajka.
      • bogada oejjku - bo ci się udało! 27.11.04, 01:14
        sziwar napisała:

        > A co właściwie złego w nacięciu krocza? Nic to nie boli, a łatwiej jest
        > urodzić. Dziewczyny nie dajcie się zwariować. Rana jest trochę nieprzyjemna,
        > ale mniej więcej przez tydzień, w ciągu którego i tak nie jest zbyt
        przyjemnie.
        >
        > A w szpitalach pracuja fachowcy, którzy wiedzą jak odbierac porody. Tyle


        I nie mów za całą rzeszę przestraszonych i zmartwionych tym nacinaniem kobiet!!
        POczytaj dokładnie fachową literaturę i wyniki badań i statysty medycznych a
        dowiesz się, że jesteś w WIELKIM BŁĘDZIE.
        p.s.a co do tych "fachowców" - to nie o każdym można tak powiedzieć, a po za
        tym nawet "fachowiec" poptrafi ciachnąć w niewłaściwym momencie....ee szkoda
        słów.
      • mama.miski Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 29.11.04, 16:10
        Co złego????!!!! To był dla mnie koszmar, miałam bardzo duże nacięcie i bolało
        mnie strasznie nawet ze znieczuleniem podczas szycia. Mój mąż mi powiedział, że
        wszystko widział i według niego to było niepotrzebna. Następnym razem nie dam
        się! Przez 2 bite tygodnie nie usiadłam, goiło się bardzo długo mimo licznym
        okładów ( a propos dla tych które będą na to niestety narażone to najlepsze są
        okłady z Rivanolu - to ogromna ulga tylko niestety trzeba leżeć z gołym
        tyłeczkiemsmile). Dziewczyny nie dajcie się krzywdzić!

        Mama Magdalenki
      • agalubian Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 19.01.05, 11:28
        To ci powiem, że miałaś szczęście. Ja takiego nie miałam. Pół biedy nacięcie
        i szycie (zresztą dosyć głębokie, dużo szwów), ale goiło się długo, boleśnie,
        paskudnie, z potężnym krwiakiem, i tkanki już nigdy nie odzyskały poprzedniej
        formy. Bliznę czuję po ponad 4 latach, ból utrzymywał się wiele miesięcy. Tak
        że dziękuj losowi, że tak łagodnie się z tobą obszedł i nie dziw się innym, że
        im się do tego nie spieszy. Zwłaszcza jeżeli jest to spowodowane tylko wygodą
        czy przyzwyczajeniami personelu, a nie jakimś zagrożeniem dziecka przy porodzie
        (tak jak było u mnie).
    • linuss1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 25.11.04, 11:47
      Przeczytaj:

      Rutynowe nacinanie krocza nie ma uzasadnienia. Powinno się oceniać i wprowadzać
      inne, alternatywne metody jego ochrony.

      (18.pkt. zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia "Poród nie jest chorobą")

      Co powinnaś wiedzieć o nacinaniu krocza?

      Nacinanie krocza jest najczęstszym zabiegiem chirurgicznym wykonywanym podczas
      porodu. Co druga kobieta w Polsce poddana jest temu zabiegowi, przy czym połowa
      z nich nie jest pytana o zgodę.

      To nieprawda, że nacięcie krocza zawsze jest konieczne!!!

      Możesz spotkać się z wieloma obiegowymi opiniami na temat zalet rutynowego
      nacinania krocza:

      * "Rana po nacięciu szybciej i lepiej się goi niż po samoistnym pęknięciu."
      * "Nacięcie krocza zapobiega jego poważniejszym obrażeniom."
      * "Zapobiega w przyszłości opuszczaniu się narządów rodnych."
      * "Zapobiega wysiłkowemu nietrzymaniu moczu i kału."
      * "Zmniejsza możliwość urazów główki dziecka przy napieraniu na ścianki krocza."

      Nauka nie potwierdza tych opinii, a w niektórych przypadkach badania w wskazują
      na coś wręcz przeciwnego.

      Na czym polega nacięcie krocza? Zabieg ten nazywany jest też epizjotomią.
      Położna lub lekarz, specjalnymi nożyczkami nacina skórę i mięśnie w ostatnim
      odcinku kanału rodnego. Robi to w końcowej fazie parcia, na szczycie skurczu,
      tzn. wtedy gdy tkanki krocza są napięte przez napierającą główkę dziecka. Rana
      zszywana jest tuż po porodzie.

      Szycie krocza powinno być robione w znieczuleniu miejscowym!!!

      Kiedy nacięcie krocza jest niezbędne? Wtedy gdy zagrożone jest życie matki lub
      dziecka, w przypadku konieczności użycia kleszczy, przy przedłużającym się
      parciu, gdy przeszkodą są nieelastyczne tkanki krocza. Wykonuje się je również w
      przypadku porodu przedwczesnego.

      Jakie mogą być skutki nacięcia krocza?

      * dodatkowe pęknięcie skóry i mięśni (można to porównać do kawałka
      materiału, który łatwiej się rozedrze, gdy jest już nadcięty)
      * większa utrata krwi
      * wzrost ryzyka infekcji
      * ból utrzymujący się nawet przez wiele tygodni po porodzie
      * ograniczenie ruchów utrudniające opiekę nad dzieckiem
      * ból podczas stosunków płciowych
      * zwiększenie prawdopodobieństwa wysiłkowego nietrzymania moczu.

      Jak możesz uniknąć nacięcia krocza?

      * Wykonuj podczas ciąży ćwiczenie Kegla: napnij mięśnie krocza i odbytu i
      utrzymaj je tak przez 10 sek., rozluźnij się i odpocznij. Ćwicz regularnie aż do
      porodu w różnych pozycjach, kilkadziesiąt razy w ciągu dnia.
      * Bądź aktywna w czasie ciąży, gimnastykuj się, pływaj.
      * Uelastycznij krocze poprzez specjalny masaż - w ostatnich tygodniach ciąży
      przez 5 minut dziennie masuj tkanki pomiędzy dolną częścią wejścia do pochwy a
      odbytem. Chwyć je palcem wskazującym i kciukiem, następnie delikatnie naciągaj
      aż poczujesz lekkie pieczenie. W czasie masażu używaj naturalnego olejku (np.
      migdałowego lub z kiełków pszenicy).
      * Zapisz się do szkoły rodzenia - zyskasz wiele informacji i umiejętności
      które pozwolą ci lepiej kontrolować przebieg porodu.
      * Staraj się przeć w pozycji jak najbardziej pionowej, nie przyj "na siłę"
      zatrzymując oddech.
      * Poproś położną, która będzie ci towarzyszyła, żeby starała się ochronić
      krocze.
      * Unikaj znieczulenia zewnątrzoponowego - przy takim porodzie nacięcie
      krocza wykonywane jest rutynowo.

      Masz prawo sama zdecydować, czy chcesz być poddana nacinaniu krocza. Personel
      szpitala ma obowiązek poinformować cię o zamiarze wykonania tego zabiegu i
      uzyskać twoją zgodę.
      • abiedrzycka Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 26.11.04, 09:13
        "Unikaj znieczulenia zewnątrzoponowego - przy takim porodzie nacięcie
        > krocza wykonywane jest rutynowo."
        Dlaczego?
        • wieczna-gosia Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 26.11.04, 10:42
          Dlatego, ze zmiejszone jest czucie w okolicy krocza. Kobieta prze mniej
          efektywnie, bo- co tu duzo ukrywac bol parcia jest spory. Ale dzieki temu ze
          jest spory i w dodatku istnieje szybki sposob zeby sie go pozbyc to motywuje do
          wiekszego wysilku.
          Inaczej sie ma sprawa z bolem w innych okresach porodu, gdy jedyne co mozemy
          porobic to pojecczec, pooddychac i pojeczec. I wlesc pod prysznic. A w czasie
          parcia mozemy urodzic wink)
        • misialski Do Dr Jędrasiaka !!!!!! 28.11.04, 20:36
          Moze spytajmy co dr. Dariusz Jędrasiak o tym sądzi jako specjalista??
      • bogada Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 27.11.04, 01:17
        chyba aż sobie to wszystko podrukuję i na porodówkę z tym pojadę.
    • linuss1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 25.11.04, 11:50
      Na dokladke dodam tez i to:

      Nacinanie krocza

      Nacinanie krocza jest najbardziej popularnym zabiegiem chirurgicznym
      przeprowadzanym w czasie porodu. Od lat na łamach prasy specjalistycznej
      dyskutowana jest jego konieczność i częstotliwość. Podobnie, jak w przypadku
      większości interwencji podejmowanych w trakcie porodu, nacięcie krocza miało być
      stosowane w ściśle określonych przypadkach, a stało się zabiegiem rutynowym.
      Odsetek nacięć krocza różni się w poszczególnych krajach. Np. w Holandii wynosi
      on ok. 10%, w Wielkiej Brytanii - 27%, w Grecji - 90%. Niższy wskaźnik notuje
      się w małych centrach porodowych i przy porodach domowych.

      Oto najczęściej cytowane powody, dla których stosuje się tę procedurę:

      * zapobieganie rozległym, samoistnym pęknięciom (III lub IV stopnia),
      * zapobieganie długotrwałym urazom krocza,
      * zapobieganie obniżaniu się narządów rodnych,
      * ochrona dziecka przed niedotlenieniem wynikającym z przedłużającego się II
      okresu porodu,
      * łatwiejsze gojenie się rany.

      Jednak analiza 350 doniesień i prac naukowych prowadzonych w latach 1960 - 1983
      na temat epizjotomii nie przyniosła żadnego przekonującego dowodu świadczącego o
      tym, że nacięcie krocza chroni przed wymienionymi powyżej powikłaniami.
      (Thacker, Banta 1983)

      W badaniu przeprowadzonym na próbie 21 278 kobiet stwierdzono mniej pęknięć III
      stopnia w grupie kobiet, które nie miały naciętego krocza (0,9%), niż w grupie
      po epizjotomii (1,4%) (Buekens et al.1985). Potwierdziło to prowadzone w 1991
      roku randomizowane badanie: "Rutynowe stosowanie nacięcia krocza jest związane z
      wyższymi ogólnymi wskaźnikami urazów krocza. Nie ma potwierdzenia, żeby rutynowe
      stosowanie epizjotomii zmniejszało ryzyko poważnego uszkodzenia pochwy lub
      krocza." (za: Wagner M., 1994). Także na podstawie pięciu prospektywnych,
      randomizowanych i kontrolowanych prac badawczych stwierdzono, że epizjotomia nie
      zapobiega poważnym pęknięciom krocza (Sleep et al.1984; Harrison et al. 1984,
      Stewart et al. 1983, Flint i Puolengeris 1987, Klein et al, 1992). Co więcej,
      Sleep stwierdził: "nie ma dowodów sugerujących, by uzasadnione było wprowadzanie
      jakichkolwiek górnych limitów (długości trwania drugiego okresu), gdy drugi
      okres porodu postępuje, a stan matki i dziecka jest zadowalający." (za: Wagner
      1994).

      Inni badacze dodatkowo zwracają uwagę na niekorzystne następstwa nacięcia
      krocza: większy ból po porodzie (Klein et al.1992), wzrost prawdopodobieństwa
      krwotoku - o 45% w przypadku nacięcia bocznego i o 33% w przypadku nacięcia
      podłużnego (Combs 1991). Kolejnych dowodów dostarczaja wyniki badań, w którym
      przez 14 dni połogu porównywano stan zdrowia kobiet - 181 po nacięciu i 186 bez
      nacięcia. W grupie drugiej u 2% zaobserwowano pęknięcie III stopnia i brak
      pęknięć IV stopnia, natomiast w pierwszej grupie 15% kobiet miało uszkodzenie
      III lub IV stopnia. Pęknięcia te w grupie drugiej goiły się bez powikłań,
      natomiast 18,5% kobiet z grupy pierwszej przechodziło infekcje i przedłużający
      się proces gojenia (McGuiness et al.1991).

      Autorzy amerykańscy w trzech niezależnych badaniach przytaczają nawet wypadki
      śmiertelne wśród kobiet, w wyniku wykonanej wcześniej epizjotomii (za: Wagner 1994).

      Te i inne doniesienia mogą wskazywać, że zabieg ten przynosi więcej poważnych
      konsekwencji, niż zwykło się sądzić. "Nie uzasadnioną epizjotomię należy
      traktować jako uszkodzenie jatrogenne. Pozostaje ogromny problem naszych
      przyzwyczajeń i niczym nieuzasadnionych stereotypów w przyjmowaniu porodów".
      (Ciszek i in.,1996)
      "Nieuzasadniony stereotyp"

      Nacięciu krocza poddanych zostało 77,5% procent ankietowanych przez nas kobiet,
      co wskazuje jak ogromna jest siła tego "nieuzasadnionego stereotypu" w Polsce.
      Wielu lekarzy i położnych uważa epizjotomię za konieczną i uzasadnioną. "Ten
      zabieg w szpitalu X. jest wykonywany standardowo bez pytania o zgodę i bez
      uprzedzenia. W moim przypadku nacięcie długo nie chciało się goić i jest to
      naprawdę duży ból przez 2 tygodnie po porodzie."(list z 2001 r., poród w
      warszawskim szpitalu klinicznym).

      Ponieważ nacinanie krocza stało się rutyną, położne przestały korzystać ze swych
      umiejętności, nie starają się już ochraniać krocza przed pęknięciem. O tym, jak
      przygotować krocze do porodu, aby nie trzeba było wykonywać epizjotomii nie mówi
      się również w szkołach rodzenia. Przekonanie o nieuchronności nacinania i
      pozytywnych jego konsekwencjach przekazywane jest przyszłym rodzącym w
      gabinetach ginekologicznych, jak również na łamach prasy dla rodziców lub
      specjalistycznych stronach internetowych, gdzie o porodzie wypowiadają się
      lekarze (Twoje dziecko, 2002 nr 7). Zdarza się w związku z tym, że kobiety same
      dopominają się o epizjotomię.

      Trudno jest dotrzeć do badań, które mówiłyby o psychologicznych skutkach
      nacinania krocza. Niewątpliwie jednak takie istnieją, gdyż epizjotomia to
      ogromna ingerencja w intymną sferę kobiecego ciała. Powoduje zmniejszenie
      satysfakcji ze współżycia seksualnego, poczucie bycia okaleczoną. "Z kroczem
      miałam później problemy. Każdy ruch sprawiał mi ból, szwy ciągnęły, nie chciały
      się rozpuszczać, tylko wrastały w skórę. Nie mogłam nawet nosić dziecka czy
      nachylić się, aby je podnieść. Brałam serię antybiotyków, bo krocze nie chciało
      się goić, mimo wietrzeń i okładów. Lekarz na kontroli powiedział, że ktoś zeszył
      mnie artystycznie i mąż będzie na pewno zadowolony. Dziś jestem prawie 9
      miesięcy po porodzie, a stosunki sprawiają mi ból, bo zeszyta jestem za ciasno."
      (list z 2001 r.) W wielu listach pojawia się opis podobnej sytuacji: w trakcie
      zszywania krocza lekarz lub położna pozwalają sobie na niewybredne, upokarzające
      kobietę żarciki o zszyciu "na dziewicę, żeby dogodzić mężowi".
      • sziwar Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 25.11.04, 12:02
        Nie chcę sie głupio spierać, bo pewnie już to gdzies tu było. ale wydaje mi
        się, że to jest jednak decyzja medyczna, którą lepiej pozostawić przytomnej
        położnej niz rodzącej kobiecie, która może być w różnym stanie, czy nawet ojcu,
        który może być w jeszcze gorszym stanie. Pozdrawiam
        • linuss1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 25.11.04, 12:23
          Wiesz co nikt sie nie spiera, ze w uzasadnionych przypadkach
          (czyli jak wskazuja badania roznych lekarzy od 0 do 6% kobiet)
          zabieg ten MOZE byc potrzebny.
          Ale skoro u nas jest tak strasznie naduzywany, to trzeba sie jakos chronic.
          Spojrz jak wielkie masz szanse - w najgorszym przypadku 94%, ze nie nalezysz do
          grupy, kora zabiegu wymaga.
          Skoro az tylu - 94% kobiet zabieg nie jest potrzebny, to po co go robia?
          Z wygody, przyzwyczajenia, przestarzalych wiadomosci na ten temat?
          Po co narazaja kobiety na dodatkowy bol, cierpienie, koniecznosc zdejmowania
          szwow, utrudnione funkcjonowanie po porodzie.
          Wiesz moja zona urodzila dziecko w ubieglym tygodniu, nie byla nacieta, bo sie
          uparla, ze woli peknac.
          I wiesz co, wbrew straszeniom, nie pekla!!!
          A wiesz ile ma teraz pracy z malą?
          Jak musi sie uwijac przy karmieniu. I na szczescie nic jej przy tym nie ciagnie,
          nic nie piecze, nie boli, nie musi suszyc rany ani jej odkazac bo nie ma po
          niczym sladu! Gdyz rany nie bylo bo nikt jej nie nacial!!!!
          A widzialas kobiety po nacieciach, ktore nie mogly normalnie siedziec ani
          skorzystac z wc? Albo czytalas posty od dziewczyn, ktore nieudolnie zszyto i
          rana babrala sie przez kilka tygodni albo miesiecy?
          Ja widzialem na sali poporodowej i uwazam, ze sprawe trzeba naglosnic i
          informowac jak najwiecej dziewczyn, zeby sie nie zgadzaly na ten
          pseudopomocniczy zabieg.
          Bo warto po porodzie czuc sie dobrze i biegac jak sarna! Tak jak moja zona!
          linuss
        • bogada bzdura_jesli o moj szpital chodzi.... 27.11.04, 01:22
          Tam tną wszystkie po kolei a pierworódki na 100%. Jeszcze nie słyszałam, żeby
          kogoś nie nacięli. W szkole rodzenia (do któej zresztą chodzę) jest nam
          wkłądane do głowy, że tak trzeba....że to zapobiega...to i siamto (to co ktoś
          pisał kilka poziomów wyżej). Okropieństwo! jak mi przyjdzie rodzić naturalnie
          to z karteczką, że nie wyrażam zgody na naicięcie krocza (no chyba , że w
          przypadku zagrożenia ...-o tym też ktoś pisał wyżej)-zaraz to sobie skopiuję wink
    • zolma1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 25.11.04, 13:10
      Cześć,
      mam wrażenie linuss1,że Twoje zaangażowanie w sprawę graniczy z obsesją na tym
      punkcie poruszasz ten temat chyba poraz setny???
      Myśle że każda z nas już ma jakieś zdanie na temat nacinania krocza,ciągłe
      wracanie do tego jest z goła dziwne!
      Gartuluje udanego porodu i Dzidzi

      Pozdrawiam
      Monika i Mateo38tc
      • linuss1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 25.11.04, 13:17
        Wiesz co, to moze stalo sie i obsesja, ale jakos cala sprawa i nastawienie mojej
        zony, ktora przez cala ciaze bala sie nacinania, tak na mnie wplynelo,
        ze chyba sie uzaleznilem od tego forum.
        Ale prawda taka,z e zona mnie zaczyna juz scigac (a co najgorsze tez szef).
        Takze chyba juz niedlugo tu zabawie.
        Wiec nie martw sie, bo moja obecnosc jest tu czasowa i pewnie niedlugo nie
        bedziesz musiala czytac moich postow!
        Pocieszam sie tylko, ze niektorym kobitkom moje listy jednak pomogly.
        linuss
      • imbirka Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 26.11.04, 20:22
        A ja się bardzo ciesze, że linuss tak uparcie wraca do tego tematu. Gratuluję
        mu determinacji, a jego żonie mądrego i zaangażowanego męża.
        Wg mnie nadużywanie nacięcia krocza jest okaleczaniem kobiet, jeszcze jednym
        sposobem na to, aby z porodu, który powinien być, i moze być,
        satysfakcjonującym, głębokim, kobiecym doswiadczeniem, uczynić koszmar.
        Wierzę że natura przez tysiące lat dokonaląc sztukę rodzenia doprowadziła do
        tego, że kobieta moze sama urodzić dziecko, a medycyna jest od tego aby czuwać
        i wspierać, a nie poprawiać to, co zostalo całkiem nieźle zaprojektowane.
        Mam tu na myśli oczywisćie porody fisjologiczne, czyli jakieś 80% (wg WHO)
        porodów. Ja wierzę w możliwosci swojego ciała, i nie godzę się na to, aby za
        pomocą kroplówek i nozyczek ktoś dopasowywał sposób, w jaki ja będę rodzić do
        wymyślonego wzorca.
      • biedrona1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 28.11.04, 21:31
        Cóż ty masz wyrobione zdanie ale nie wszyscy. Weź to pod uwagę,że ciągle
        pojawiają się nowe czytelniczki, które dopoiero co dowiedziały się o przyszłym
        dziecku i nie wiedzą nic na ten temat. Ja np. zupełnie nie interesowałam się
        porodem i jak on wygląda. Nie przyszło mi nawet do głowy że ktoś jest nacinany.
        Owszem kiedyś słyszałam coś tam, ale raczej nie myślałam, że to jakiś wielki
        problem. O z szywaniu, bliznach i problemach przeczytałam dopiero tutaj i gdyby
        nie to forum i dopiero wtedy gdy zaczełam interesować sie tym tematem. Temat
        porodu dopiero staje się ważny bądź w momencie ciąży, bądź przy jej planowaniu,
        wcześniej nikt się nie zastanawia nad technicznym jego przebiegiem. Więc
        informowanie o tym ciągle jest ważne bo ciągl są nowe czytelniczki.
    • linuss1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 26.11.04, 10:24
      Witam,
      wiem, ze niektorzy juz maja dosyc mojej obecnosci na tym forum ale przed chwila
      tu zajrzalem i zobaczylem, ze ktos podniosl ten post.
      I przyszedl mi do glowy jeszcze jeden pomysl:

      otoz proponuje abyscie Drogie Dziewczyny
      (ktore myslicie podobnie do mojej zony czyli nacinaniu RUTYNOWEMU STOP)
      oprócz kartki z oswiadczeniem woli zaniosły na porodówkę także wydruki
      informacji np. badań o szkodliwoscie nacinania.
      Badania te znajdziecie wątkach powyżej lub na stronach Fundacji Rodzic po Ludzku
      (www.rodzicpoludzku.pl
      tu bloczek informacji WIEM WIEC WYBIERAM)

      Proponuję też zeby te informacje powielone w wiekszej liczbie egzemplarzy
      zabierać ze sobą do szkół rodzenia.
      Aby miały świadomość naduzywania tego zabiegu w naszym kraju takze inne np.
      pozbawione dostepu do sieci UCZESTNICZKI akcji narodzin.

      Mysle, ze jedna dziewczyne z karteczka latwo spławic i zastraszyc, ale druga i
      trzecia kobitka moze spotka sie z wiekszym zrozumieniem
      Poza tym oswiadczenie woli wzmocnione wynikami badan naukowych, wynikami
      sporzadzonymi przez autorytety medyczne, tez pewnie niejedenmu lekarzowi lub
      poloznej da do myslenia.
      I moze tak malymi kroczkami skonczymy z rutyna i sprawimy, ze zabieg naciecia
      bedzie wykonywany tylko w koniecznych i medycznie uzasadnionych przypadkach.
      Czyli wtedy kiedy trzeba!
      linuss
    • wieczna-gosia Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 26.11.04, 10:39
      Ja paranoje linussa rozumiem.
      Ja tutaj tez gardlowalam ostro przeciw cieciu. W szpitalach 90% pierwiastek sie
      nacina. Bez refleksji. Mozna oczywiscie powiedziec ze cos wielkiego w nacieciu.
      Nic. Tylko dopiero jak sie urodzi BEZ naciecia widac roznice wink
      Ja gardlowalam pare miesiecy temu, linuss gardlowal przez cala ciaze zony i
      nadal pojawiaja sie glosy o peknieciach do odbytu.

      Poza tym sziwar. To nie chodzi o to,zeby stanac lekarzowi okoniem. Tylko ze
      porod nie jest zabiegiem medycznym. Jest fizjologicznym zakonczeniem ciazy.
      Kobiety sa dostosowane do rodzenia wink maja wszystkie aparaciki do rodzenia a
      ich cialo przygotowuje sie 9 miesiecy. I oczywiscie ja teraz lezalam tydzien
      przed porodem w szpitalu i jesli lekarz by przyszedl i powiedzial- nie ma rady
      cesarka- to sama bym na ten stol wlazla. Ale dopoki nie ma niebezpieczenstwa to
      czemu porod nie moze sie odbywac w tepie matki? Naciac sie zdarzy i w ostatnim
      momencie- przeciez polozna gapi sie w krocze caly czas albo je obmacuje. Moim
      zyczeniem jest zeby mnie NIE nacinano. A jesli sie mnie nacina to nie na
      wsiakij pazarnyj slucziaj tylko bo bylo TRZEBA. Jesli nacina sie w Polsce ()%
      kobiet a w krajach zachodnich na poziomie 10% to wyjsc jest pare: polki maja
      inne krocza, Polki nie dbaja o krocza, albo tnie sie jak leci bo parcie jest
      krotsze, mozna na lezaka, mozna nie uwazac na krocze.
      Ja zdaje sobie sprawe, ze ochrona krocza wymaga wiecej od poloznej. Ale to moje
      krocze nie jej. Moja macica. Mnie bedzie bolec. I to moj porod.
      Kazdej swojej poloznej ufalam. I wiem ze gdyby mnie naciela- nie
      zakwestionowalabym tego. Ale wlasnie dlatego bym nie zakwestionowala, ze
      prosilam o nenacinanie i widzialam jak bylo prowadzone parcie.

      lekarz lekarzem polozna polozna ale to nasze porody. nasze krocza. Co wiecej-
      dla naszych dzieci to jedyny porod jaki przezyja. niechze wiec maja komfort
      urodzenia sie we wlasnym tepie, polezenia na brzuchu u mamy, popicia a jej
      piersi.
      • flara1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 26.11.04, 10:58
        strasznie mi się podoba Twoja wypowiedź!! Do tej pory nawet się nad tym nie
        zastanawiałam, ale teraz bede musiała dokladnie to omówic z połozną, mam tylk
        nadzieję, że nie wyjdę na marudę
    • lizaxo Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 26.11.04, 11:03
      Wiesz to moja druga ciaza . Nie zamierzam o nic walczyc ufam lekarzowi. Przy
      pierwszej ciazy nie chcial mnie nacinac dlugo czekal co spowodowalo ze dzidzia
      nie mogla sie urodzic bo raz mialam waskie biodra dwa dzidzia byla dosc duza
      jak na mnie.Trzy godziny parlam dzidzia miala juz pepowine na szyi.Gdyby mnie
      nie nacial dziecko by sie udusilo i chwala mu za to bo po nacieciu zniknela
      meczarnia i synek wyskoczyl jak z procy.Dlatego nie polecam walczyc o to.
      • ejdz Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 26.11.04, 11:16
        Mnie się bardzo podoba wąteksmile
        Wyniki badań mnie przekonują i zgadzam się, że czasem nacięcie jest konieczne.
        Jednak rutynowość położnych mnie powala na łopatki...
        Będę szukać położnej o podobnych poglądach co mojesmile)
      • linuss1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 26.11.04, 11:39
        lizaxo,

        Przeciez starania o nienacinanie dotycza NADUZYWANIA tego zabiegu czyli
        niepotrzebnego jego stosowania!
        I nikt sie nie upiera, ze istnieje grupa kobiet, ktorym ten zabieg moze byc
        konieczny:
        (niektorzy lekarze podaja, ze zadnej kobiecie to nie jest koniecznie, inni,z e
        takich kobiet jest 6%, inni, że 10% - to wedlug niejakiej Szczupaczycy, bo ja
        dotarlem do statystyk z max 6%).
        Widac moze Ty nalezalas do tej grupy. I teraz masz satysfakcje, ze Cie nie
        nacieli z wygody, tylko z potrzeby.
        I chyba kazdy sie zgodzi, ze jak trzeba to trzeba i tyle.
        Poza tym jestem ciekawy w jakiej pozycji rodzilas: pionowej czy lezalas na wznak
        zeby doktor mial dobry punkt obserwacyjny?
        Bo o dziwo jakos nikt nie przejmuje sie, ze lezenie na wznak moze powodowac
        przedluzenie porodu i wlasnie niedotlenienie, bo dziecko nie jest wypychane z
        maxymalna sila?
        Poza tym Wieczna Gosia ma racje!
        Kazde dziecko rodzi sie w swoim tempie.
        Nasze tez sie rodzilo troszke dluzej, bo polozna kazala przestac zonie przec do
        momentu, w ktorym glowka elegancko weszla w krocze i tkanki zdazylyy sie
        rozciagnac. Ale to trwalo niezbyt dlugo i warto bylo odczekac.

        POza tym w calej tej walce nie chodzi o glupi upor, tylko o rzetelna
        informacje i przygotowanie zarowno kobiety (masaze, znajomosc poszczegolnych faz
        porodu i tego, co sie dzieje, wsluchiwanie sie w swoje cialo, swiadomosc, ze
        wlasnie warto poczekac troszke dluzej zeby pozniej bylo lepiej, znalezienie
        dobrej poloznej, ktora wiec co robic, nie straszy i nie szerzy zabobonow).
        I chodzi tez o fachowa i rzetelna pomoc ze strony personelu.
        O to zeby pacjenci byli leczeni zgodnie z wspolczesna wiedza medyczna a nie
        wiedza sprzed kilkudziesieciu lat, zeby personel byl gotowy chronic rodzaca a
        nie skupiac sie na wlasnej wygodzie czyli w stylu:
        kobiete na loze madejowe i niech prze byle szybciej, potem ciach nozyce w ruch
        czy trzeba czy nie, potem szycie i niech sie baba dalej sama martwi.
        linuss
      • bogada Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 27.11.04, 01:25
        w tym przypadku to zgoda! - kiedy jest KOONIECZNOŚĆ to jestem za nacinaniem-nie
        narażałabym zdrowia czy życia swojego dziecka tylko dlatego, że nie chcę
        nacięcia. Nie chcę go w ramach wygodnictwa odbierających poród i tyle.
    • loguj1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 26.11.04, 15:33
      Podpisuje sie pod niektorymi wypowiedziami, w tym wypowiedzią -sziwar-. Ja za
      pierwszym razem mialm nacinane krocze. Absolutnie to nie boli, gdyz jest
      robione w momencie skurczu - czyli najwiekszego napiecia miesni. Odczucia przy
      szyciu to sprawa indywidualna. Generalnie nie powinno bolec, bo jest
      znieczulenie, ja przykro wspominam ten moment, gdyz reaguje na niektore
      kroplowki i znieczulenia odczuciem zimna - trzęsę sie i nie moge tego opanowac.
      To bardzo utrudnialo prace poloznej. Czulam kazde dotkniecie ale nie jako bol,
      tylko jakos tak dziwnie odskakiwalam. Wole jednk to, niz upieranie sie, ze nie
      chce ciecia, a pozniej okaze sie, ze sama peknę i to w zlym kierunku. Wtedy
      dopiero bedzie wesolo. Trzeba zdac sie na wyczucie osob obecnych przy porodzie.
      Goska
    • orgovana Re: Linuss1 :) 26.11.04, 16:36
      bardzo dziekuje za wyczerpujace info , ja rowniez jestem przeciw rutynowemu
      nacinaniu , podziwiam Cie za samozaparcie oraz to ze tak sie nami kobitkami
      przejmujesz szkoda tylko ze niektorym paniom brakuje logiki i ty ciagle
      tlumaczysz to samo smileserdecznie pozdrawiam smile
      • ciaczek Do Linuss1 :) 26.11.04, 17:44
        Ja również uważam, że ten wątek jest bardzo potrzebny. Zanim zaczęłam czytać to
        forum, nie miałam pojęcia o nacięciu krocza, bo wszędzie nas przekonują, że to
        konieczne. Przeczytałam kilkadziesiąt gazet o niemowlakach i porodach i w kółko
        powtarzają to samo, co to jest nacięcie i że nie boli i że w zasadzie jest
        konieczne, w żadnej nie znalazłam nic na temat tego co np. robić, zeby nacięcia
        uniknąć. Dlatego uważam, że im więcej sie na ten temat pisze na forum, tym
        większa szansa, że ktoś, kto tego potrzebuje trafi na informację.
        Dlatego proszę, nie znikaj całkiem z forum. Tylko ludzie z pasją (obsesją, jak
        to ktoś nazwał) mogą coś zmienić. I dziwi mnie, że ktoś pisze, że ma dość
        podawanych przez Ciebie informacji. Jezeli tak, to przecież nikt go nie zmusza,
        żeby czytał. Jest tyle innych wątków. A może byś Ty, albo Wieczna - gosia
        pomyśleli o założeniu forum o nacinaniu, możnaby tam wprowadzić jakiś porządek
        i rzeczywiście ruszyć z jakąś akcją?

        Ja też bym chciała za wszelką cenę uniknąć nacięcia i rodzić w sposób jak
        najbardziej naturalny. Na razie porodu w ogóle się nie boję, bardziej się na
        niego cieszę (może to głupie). Boję się natomiast tej rutyny. I tak jak
        piszecie, jeśli będzie to konieczne, to przecież będę błogosławić i cesarkę,
        ale jeśli nie, to chcę powalczyć, o swoje prawa.
        Jakoś wierzę, że mam odpowiednią budowę do rodzenia dzieci, ale wolałabym się
        przygotować jak najlepiej.

        I teraz przechodzę do pytania:

        Pisałeś, że Twoja żona używała epi-no, czy rozmawialiście z lekarzem, czy jest
        to bezpieczne?

        Liczę na odpowiedź i pozdrawiam, najlepsze życzenia dla Was i maleństwa.
        • linuss1 Re: Do Linuss1 :) 26.11.04, 18:15
          Ciaczek,

          Odnosnie epi no to info o tym ustrojstwie przeczytalismy wlasnie na tym forum i
          dzieki dziewczynom, ktore wiedzialy wiecej niz przecietny lekarz czy polozna.
          Niestety nasz lekarz nie slyszal o baloniku.
          Ale mu urzadzenie pokazalismy wraz z zalaczona dokumentacja po angielsku i chlop
          sie przekonal.
          Zona trenowala przy pomocy epi no, ale doslownie w koncowce ciazy.
          Ogolnie lekarz powiedzial nam tak, ze od 37 tygodnia dziecko jest gotowe do
          samodzielnego zycia. Siedzi sobie w brzuchu dluzej, bo jest mu tam zwyczajnie
          fajnie. Ale gdyby porod zaczal sie wlasnie w 37 tygodniu, to nic dziecku nie grozi.
          Wiec trening rozpoczelismy wlasnie w 37 tygodniu. Aby byc pewnym, ze jakby co,
          to zachowamy margines bezpieczenstwa.
          Ogolnie zona byla zadowolona z tego urzadzenia. Ale wiesz jest wiele wypowiedzi
          od dziewczyn, ktore nie stosowaly balona i wystarczyly im same masaze + dobra
          polozna.
          W ogole to fajnie,z e masz takie podejscie do narodzin dziecka. Tak wlasnie byc
          powinno. MOja zona sie bala i czesto denerwowala wlasnie tym, ze potraktuja ja
          przedmiotowo. A teraz sie smieje, ze powinnismy juz myslec o kolejnym dziecku,
          bo porod to super przezycie. Owszem troche trudne tzn. moze bardziej meczace,
          ale ogolnie piekne.
          i tak mysle, ze Twoje nastawienie Ci pomoze + oczywisice dobry krok w strone
          pelnej informacji o tym pieknym wydarzeniu!!!!!
          Zycze abys tak wspominala narodziny swojego dziecka, jak moja zona.
          Trzymaj sie cieplutko i do zobaczenia w klubie rodzicow oraz oczywiscie tych
          kobitek, ktore naciecia uniknely!
          linuss
          • ciaczek Re: Do Linuss1 :) 26.11.04, 19:13
            Dzięki, za szybką odpowiedź. Masz rację, że właściwie w 37 tyg, to baloniki nie
            bardzo mogą zaszkodzić. Mam tylko nadzieję, że do czasu porodu wszystko bedzie
            ok i bedę mogła urodzić normalnie, a ćwiczenia się na coś przydadzą wink.

            PS. Pomyślcie o tym forum, mogłoby chwycić.

            Pozdrawiam
    • linuss1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 28.11.04, 08:12
      Witam i dzień dobry!

      Jeszcze raz podzielę się z Wami pewną rewelacją!
      Otóż wczoraj nawiedził nas i naszą malutką kuzyn żony - lekarz (ale nie gin).
      Wiele razy dyskutowaliśmy z nim sprawę nacinania, lecz wyniki badań świadczące o
      większej szkodzie, niż pożytku z tego zbiegu, pokazlismy mu dopiero wczoraj.

      W sumie włos mu stanął dęba, bo z wynikami badań jako lekarz nie polemizował,
      zwłaszcza, że dość długo czesaliśmy potem anglojęzyczną stronę sieci żeby
      znaleźć jakieś inne wyniki i w sumie nie znaleźliśmy!

      Ale facet wysunął jedną interesującą tezę, że starym tropem jeśli nie wiadomo o
      co chodzi, to chodzi o KASIORĘ!!!

      Otóż jego zdaniem za każdą naciętą kobietę szpital dostaje z NFZ zwrot kasy!!!

      I może tu jest pies pogrzebany?!
      No bo albo nasze położnictwo jest tak zakamieniałe, że nie przyjmuje logicznych
      argumentów w postaci wyników konkretnych badań, które przypomnę ukazały sę także
      w polskiej literaturze fachowej (np. tekst dra hab. med. A Klejewskiego
      Ordynatora Oddziału Położniczo-Ginekologicznego Wojewódzkiego Szpitala
      Zespolonego w Poznaniu opublikowany w "Medycynie Praktycznej - Ginekologia i
      Położnictwo, 6/2000), albo co?
      Bo jak inaczej wytłumaczyć to dziwne trzymanie się przesądów (zwłaszcza naszego
      ulubionego i mitycznego straszenia o pękaniu!), którym zaprzeczają badania naukowe?

      ps.
      Tu dodam coś na poprawę humoru:
      Otóż nasz lekarz w ramach walki z zabobonami znany jest w naszej rodzinie z
      tego, że jest autorm pewnego eksperymentu.
      Cała sprawa może się wydać Wam obrzydliwa, więc co wrażliwsze moze niech tego
      nie czytają ale:
      kiedy doktorowa była w ciąży (synek ma teraz 18 miesięcy) wówczas naczytała się
      o tym, ze zdecydowanie lepiej rodzić w pozycjach wertykalnych niż leżeć na wznak
      na łożu madejowym. I starsznie wszem i wobec rozpytywała wszystkich, co o tym
      sądzą oraz co tu zrobić żeby nie dać się położyć?
      I jej ukochany mąż postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i zrobił następujący
      eksperyment:
      1) wlazł do wanny żeby sprawdzić, jak będzie ze zwyczajnym zrobieniem kupy leżąc!!!
      2) zaopatrzył się w czasomierz alby wiedzieć, ile czasu mu to zajmie i porównać
      z czasem załatwiania się na zwyczajnym kibelku czyli w pozycji pionowej
      3) tak jak sie chłop spodziewał, kupę strzelił, ale trwało to zdecydowanie
      dłużej i wymagało dużo większego wysiłku, niż przy zwyczajnym korzystaniu z kibla!
      Po tym wszystkim uwierzył w opory doktorowej i razem poszukiwali szpitala, gdzie
      można urodzić w pionie. I w efekcie doktorowa urodziła w pionie, w zwykłym
      szpitalu lecz przy ostrym wsparciu męża.
      pozdro linuss

      • imbirka Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 28.11.04, 11:01
        Linuss1, myślę, że jednak nie chodzi o pieniądze - bo szpital dostaje z NFZ za
        każdy poród tyle samo. Poród nie jest rozbity na poszczególne zabiegi medyczne,
        tylko jest traktowany jako 1 procedura. Ale dobrze byłby się wywiedzieć u
        kogoś, kto zna się na kontraktowaniu usług w NFZ.
        Gdyby patrzeć od strony finansowej, to opłacałoby się nie nacinać, nie
        przyspieszać wtedy kiedy nie potrzeba, stosować najbardziej fizjologiczne
        pozycje etc. - bo najtańszy w sensie kosztów opieki medycznej jest poród
        fizjologiczny, nie powikłany. Na tzw. Zachodzie juz dawno do tego doszli, i
        wiadomo, że poród w małym centrum porodowym, prowadzonym przez połozne, jest
        duzo tańszy od szpitalnego, również dlatego, że jest mniej powikłań.
        Bardzo mi się podoba coraz większe zaangażowanie meżczyzn w sprawy wokół
        porodu - mój mąż, gdy mu zreferowałam forumowe dyskusje, powiedział "Niedługo
        będą nacinali pięty, bo też czasami pekają."
    • sakada Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 28.11.04, 21:47
      Dobra. Nie miałam mówić, ale powiem. Rozcinanie krocza to był jedyny moment
      podczas mojego bądź co bądź całkiem bezbolesnego i lekkiego porodu, kiedy to
      wydarłam się brzydko mówiąc jak zarzynana świnia. Czułam cięcie tak dokładnie,
      że potrafiłabym sobie wręcz odtworzyć w wyobraźni drogę skalpela. Po wszystkim
      położono mi moje Słońca na brzuczu. Byłam szczęśliwa i diablo zmęczona.
      Wszystko mnie bolało - krocze najbardziej. Jedyne czego chciałam to położyć się
      z malcem w łóżku i spać. Jednak nic z tego. Przez następne 30 min facet dźgał
      mnie igłą w to i tak już potwornie okaleczone miejsce. Pomimo znieczulenia
      czułam każde wbicie igły. Piszczałam i prosiłam, żeby już skończył. O
      niemożności siedzenia w jakikolwiek sposób kilka dni później, torturach przy
      oddawaniu moczu szerzej już pisać nie będę bo pewnie i tak jest już dość
      makabrycznie. Piszę to nie po to dziewczyny, żeby was straszyć, tylko po to by
      was prosić. Jeśli możecie uniknąć tego o czym piszę - zróbcie to. Ja już po raz
      drugi nie popełnię tego samego błędu.

      Pozdrawiam i powodzenia.
    • jeny11 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 28.11.04, 22:20
      Radzeporozmawiac wszytkim przed porodem z lekarzm na temat naciecia. Decyzja
      wlasna o tym aby nie nacinac moze bardzo wiele kosztowac zarowno was jak i
      dziecko. Po pierwsze normalny lekarz nie nacina jak nie ma poptrzeby. A jesli
      jest bo porod trwa za dlugo i z trudnoscia wtedy naciecie jest ogroma ulga. W
      rzciwnym razie mozna popekac nierownomiernie i miec wiecej szwow niz po
      nacieciu , i oczywiscie niesie to za soba ryzyko ze dzidzia bedzie miala
      pepowine na szyi jesli sie nie natnie. Naprawde bezsensu te nagonki na sprawe
      nacinania. Przeciez oczywiste jest ze porod nie jest czyms rewelacyjnym nikogo
      nie lechoce.Naciecie to bardzo dobra sprawa nawet jak boli choc w wiekszosci
      nie boli
      • agalubian Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 19.01.05, 12:01
        Przecież już wiele razy było o tym, że jeżeli są jakieś uzasadnione wskazania
        do cięcia, no to trzeba. Np. niedotlenienie dziecka, jak to było u mnie. Ale
        niestety nie wszędzie tak jest, że "lekarz/położna nie tnie, jak nie ma
        potrzeby". Ja w Warszawie mogę wybrać szpital, w którym się bez potrzeby nie
        tnie. Dziewczyny w innych miejscowościach takiego wyboru mogą nie mieć.
        Gdybym mogła zapomnieć o tym, że u mnie nacięcie jednak było konieczne w tej
        sytuacji, chętnie zrobiłabym położnej awanturę za to, że mnie okaleczyła. I
        wbrew rozsądkowi tak wewnętrznie mam do niej o to żal. Może w większości
        nacinanie nie boli, może szycie przy odpowiednim znieczuleniu nie jest jakieś
        dotkliwe (ja też go źle nie wspominam), ale gojenie wspominam fatalnie: ból,
        ciągnienie, opuchlizna, ogromny krwiak wielkości pięści, potem dotkliwy ból w
        pewnych sytuacjach utrzymujący się jeszcze przez wiele miesięcy, mięśnie, które
        nigdy nie odzyskały poprzedniej sprawności, blizna, którą czuję jeszcze po
        czterech latach. Tak że nie mów, że nacięcie to bardzo dobra sprawa. Wyrostka
        robaczkowego też nie wycina się tak na wszelki wypadek.
    • linuss1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 29.11.04, 13:04
      Podciągam tylko,
      gdyż chłop mój w delegacji, a strasznie się cała sprawą przejmował
      a juz białej dostawał gorączki jeśli ktoś kolejny raz straszył, że: jak cię nie
      natną to pękniesz.
      I w sumie miał rację, bo mnie nie nacięli i nie pękłam!
      linussowa
      • ciaczek Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 29.11.04, 13:10
        Czego Ci serdecznie gratuluję! smile Ja najbardziej się boję, ze ktoś mnie zmusi
        mimo mojej woli do prcia na leżąco i natnie ... Bo mogą Ci powiedzieć, że to w
        tym przypadku akurat konieczne, a skąd ja będę wiedziała czy to prawda ?
    • joanna_dragan Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 29.11.04, 13:17
      nie za bardzo rozumiem dlaczego facet wypowiada sie na temat nacinania lub nie
      krocza nigdy nie przyszloby mi do glowy zabierac glos w innych meskich sprawach
      • linuss1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 29.11.04, 13:21
        Ten facet to mój mąż, który bardzo przejął się narodzinami naszej córki i bardzo
        wspierał mnie przy porodzie.
        A Twój argument delikatnie mówiąc nie jest zbyt rzeczowy, bo wśród położników i
        ginekologów jest wielu mężczyzn, których chyba z góry z uwagi na płeć nie skreślasz?
        linussowa
        • daga1q2 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 14.01.05, 14:22
          Przy okazji podciagam bo tu jest duzo waznych wiadomosci.
      • imbirka Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 29.11.04, 14:47
        Gdyby przy okazji fizjologicznego procesu nacinano mężczyznom genitalia, i to
        znacznie wpływało na ich komfort życia po, i byłoby bardzo prawdopodobne że
        twojego faceta też to spotka, to też byś siedziała cicho?
        • imbirka Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 30.11.04, 09:30
          imbirka napisała:

          > Gdyby przy okazji fizjologicznego procesu nacinano mężczyznom genitalia, i to
          > znacznie wpływało na ich komfort życia po, i byłoby bardzo prawdopodobne że
          > twojego faceta też to spotka, to też byś siedziała cicho?
          >
          to było oczywiscie do joanny, a nie linussa

          pozdr.Imb
          --------------------------------------------------------------------------------
          • agalubian Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 19.01.05, 12:05
            Ja myślę, że nie byłoby takiej potrzeby. Faceci sami by to po męsku załatwili
            odmownie. Nie dali by się tak wmanewrować.
    • kornelcia75 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 29.11.04, 21:50
      to ja sie tylko zastanawiam po co nacinają?zeby miec więcej pracy?bo przeciez
      jesli naprawdę nie trzeba to po co?przeciez lekarz musi to zszyc,a połozna
      naciąc?
      Mnie nacieli nic nie czułam bo było to przy skurczu,zakładanie szwów-przy tym
      dowcipkowałam z lekarzem.Rana zagoiła sie szybko jeszcze w szpitalu płukałam
      tantum rosą.
      Osobiscie ufam lekarzom i połoznej i wierzę ze nic nie robi się niepotrzebnie.
      • aluc Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 29.11.04, 23:42
        właśnie żeby mieć mniej pracy - żeby nie musieć prowadzić porodu z ochroną
        krocza, żeby nie podejmować decyzji, czy krocze jeszcze wytrzyma, czy już nie,
        wreszcie, żeby kobieta mogła rodzić w pozycji horyzontalnej z nogami na boki,
        bo tak lekarzowi jest wygodniej, niż wtedy, kiedy rodzi w kucki czy w ogóle
        zmienia pozycję w czasie parcia

        bo wreszcie do nacięcia i zeszycia krocza potrzebne są jedynie umiejętności -
        że tak powiem - krawieckie wink a prowadzenie aktywnego porodu wymaga ciut więcej
      • lizaxo bravo kornalcia 29.11.04, 23:47
        popieram w 100% to co powiedzialas uwazam tak samo
      • linuss1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 30.11.04, 08:28
        No ale spójrz na statystyki. Jak wytłumaczysz, że np. holenderscy lekarze czy
        austriaccy tną zaledwie 10% kobiet?! A w USA i Kanadzie jeszcze mniej? Czyżby
        tamtejsi położnicy byli leniwsi od naszych?
        I jakoś dziwnie Polki nie wymagały az tylu nacieć do końca lat 60-tych XX wieku.
        A teraz nagle tkanki im sie usztywniły? I to wszystkim na raz?
        pozdrawiam
        • imbirka Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 30.11.04, 09:45
          Wydaje mi się, że kwestia statystyk itp. to tylko jeden pozom tego problemu.
          Inny, głębszy i znacznie bardziej trudniejszy do opisania, to sprawa
          decyzyjnosci w czasie porodu. My kobiety nie postrzegamy siebie jako ekspertki
          od własnego ciała. Poród fizjologiczny wymaga zaufania we własne siły i uważnej
          połoznej, która pomoże. Ale to też wiąże się z odpowiedzialnym podejmowaniem
          wyborów podczas porodu, ze zdobyciem wiedzy w czasie ciąży, z przekonaniem, że
          ja mam prawo decydować o sobie. Dziewczyny, które w tej dyskusji wypowiadają
          się raczej za nacinaniem, tak naprawdę, moim zdaniem, reprezentują bezgraniczne
          zaufanie do lekarza, położnej, do ich wiedzy i umiejętnosci. Problem w tym, że
          polscy lekarze i położne są naprawdę niedouczeni, zatrzymali się na wiedzy z
          lat 70. - dowodów tego sporo było chociazby na tym forum. Co więcej, mało kto
          przyznaje kobiecie prawo do decydowania w takich sprawach jak chociażby pozycja
          w czasie porodu, czy właśnie ochrona krocza. Taka postawa, że idę do szpitala i
          po porodzie nie spodziewam się niczego dobrego, po prostu zdam się na to, co
          będa ze mną robić jest mi zupełnie obca, i nie rozumiem jej. Ja chciałabym byc
          potraktowana po partnersku, bo to ja rodzę.
          Lizaxo, najważniejsze jest to, żeby kobiety wspierały się w poszukiwaniu wiedzy
          i w świadomych wyborach podczas porodu. Wspaniale, że są meżczyźni, którzy to
          rozumieją. Nikt tutaj nie chce nikogo straszyć, co zarzucasz nam w innym wątku.
          Otwarte mówienie o nacinaniu krocza i jego konsekwencjach tylko może uchronić
          wiele kobiet przed traumą podczas porodu i przykrymi doznaniami po.
          • linuss1 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 30.11.04, 10:26
            Imbirko,
            Masz racje, wyniki badan to jedna strona medalu, a nastwienie kobiet, to osobny
            problem.
            W sumie tutaj kiedys wypowiadala sie polożna, która stwierdziła, że niestety
            większość rodzących nie wie, co to krocze!
            Nie mówiąc o porodzie aktywnym, roli pionizacji ciała, prawach w szpitalu i w
            ogóle fizjologii porodu.
            Mnie osobiście dziwi taka bierna postawa. Ostatecznie najczęściej rodzimy raz,
            moze dwa razy w życiu i warto się do tego wydarzenia jak najlepiej przygotować.
            Zwłaszcza, ze teraz są takie możliwości, książki, sieć, szkoły rodzenia etc.
            Dla mnie np. było dziwne, że w zajęciach w mojej szkole rodzenia uczestniczyło
            tylko 5 par! A zajęcia były bardzo interesujace, były spotkania z lekarzami,
            położnymi, filmy o współczesnych metodach rodzena dzieci, ćwiczenia oddechowe,
            karmienie piersią, opiekę nad noworodkiem, rolą ojca etc.
            Bardzo dużo z tych zajęć wynieśliśmy.
            Rozumiem, ze ktos moze nie miec czasu czy ochoty na szkole, ale wowczas mozna
            skorzystac z dostepnych ksiazek i co nieco dowiedziec sie samemu.
            Pewnie tej sprawy nie rozstrzygniemy, bo kazdy jest inny i mysle,z e wiekszosci
            sie zwyczajnie nie chce.
            I pewnie stad ta postawa, ze najlepiej sie zdac na polozna albo lekarza.
            I w sumie nie byc rzecznikiem w swojej sprawie.
            A prawda taka, ze polozna i lekarza niewiele obchodzi inna osoba! Dla nich
            jestesmy przeciez obcymi ludzmi ginacymi w tlumie pacjentow.
            Podejrzewam, ze nawet jak ktos zaplaci za dodatkowa opieke, to i tak lekarzowi
            zalezy na tym, zeby jak najszybciej skonczyc sprawe i isc do domu.
            Przeciez lekarze i polozne to zwyczajni ludzie!
            linussowa
            • mala_mysza Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 17.12.04, 20:30
              Podciągam wątek, bo widzę, że trochę "opadł", a jest ciekawy smile)

              Mogę napisać tylko tyle, że w moim przypadku nacięcie krocza nie było wogóle
              potrzebne - córa przyszła na świat po 2 parciach.
              Po pierwszym parciu nacięto mi krocze.

              Później na zdejmowaniu szwów usłyszałam "Oooo, ma pani tylko 2 szwy - taka mała
              ranka, że można było nie nacinać". (no comments...)

              Rana niby w miarę szybko się zagoiła, ale ciężko było sobie normalnie
              posiedzieć. Do momentu zdjęcia szwów miałam wrażenie, jakby mi jeża wsadzili
              między nogi smile)

              Również uważam, że jeśli trzeba, to powinni nacinać, ale mój poród (całość!)
              trwał 15 minut - więc nic by im się nie stało, gdyby poczekali jeszcze te 5
              minutek...

              Teraz będę się starała uniknąć nacinania - przynajmniej nie pozwolę się
              naciąć "oby szybciej" przy pierwszym parciu smile) A jeśli już zaistnieje taka
              potrzeba (przedłużający się poród, większa główka czy co tam jeszcze) to niech
              sobie tną albo robią cesarkę - ale tylko wtedy, kiedy BĘDZIE TAKA POTRZEBA, a
              nie wtedy, gdy panie będą chciały sobie na kawkę wcześniej wyskoczyć smile))

              Pozdrawiam smile
              • sofi84 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 17.12.04, 21:52
                o maszsmile
                kobito tu tyle sie pisalo o tym ze to glowa malasmile poszperaj sobie w archiwum
                forumsmile wpisz naciecie krocza w wyszukiwarke forum i wybierz "w treści"
                gwarantruje ze nie bedziesz zawiedziona

                www.TickerFactory.com/ezt/d/1;20002;31/st/20050328/dt/7/k/d431/preg.png
                gg 4189169
        • ma.pi Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 20.12.04, 14:27
          linuss1 napisał:

          > No ale spójrz na statystyki. Jak wytłumaczysz, że np. holenderscy lekarze czy
          > austriaccy tną zaledwie 10% kobiet?! A w USA i Kanadzie jeszcze mniej? Czyżby
          > tamtejsi położnicy byli leniwsi od naszych?
          > I jakoś dziwnie Polki nie wymagały az tylu nacieć do końca lat 60-tych XX
          wieku
          > .
          > A teraz nagle tkanki im sie usztywniły? I to wszystkim na raz?
          > pozdrawiam


          Czy mozesz podac zrodlo tych zagranicznych statystyk, a szczegolnie Kanady, bo
          doswiadczenia moje i moich znajomych sa wrecz przeciwne niz to co Ty piszesz.

          Pozdr.
          • weronikaglow do mapi 20.12.04, 15:26
            Musisz poszperac w watkach linusa1. On sie rozpisywal na ten temat.
            Mnie ten watek i wczesniejsze bardzo interesuja i czytam z emocjami.
            Sama tez szperalam w sieci i moge Ci polecic nastepujace strony z informacjami:

            pregnancytoday.com/reference/articles/episiotomy.htm
            www.womenfitness.net/ca_childbirth.htm
            www.gentlebirth.org/nwnm.org/Tragedy_Routine_Episiotomy.htm
            www.pulsus.com/Paeds/09_04/sauv_ed.htm
            O nacinaniu krocza w Kanadzie duzo znajdziesz na stronach PubMedu - National
            Library of Medicine.
            Moja kolezanka rodzila w Kandzie w London. Nie byla nacinana choc dziecko bylo
            duze - przeszlo 4 kg. Porod wspomina niezwykle milo i z zazdroscia czytalam jej
            maile.
            Czy masz inne wspomnienia? Tzn. czy np. nacieto Cie bez wyraznej koniecznosci
            albo bez informowania o tym?
            pozdrowienia!
        • mysia125 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 20.01.05, 17:30
          > No ale spójrz na statystyki. Jak wytłumaczysz, że np. holenderscy lekarze czy
          > austriaccy tną zaledwie 10% kobiet?! A w USA i Kanadzie jeszcze mniej? Czyżby
          > tamtejsi położnicy byli leniwsi od naszych?

          Nie mam bladego pojecia. Ale wiem, ze roznia sie podejsciem do pacjenta.I to nie
          tylko lekarze, ale wszyscy - od pani salowej sprzatajacej rano korytarz. Wlasnie
          zaliczylam 2 dni w niemieckim szpitalu na poporodowym i WIEM, ze dobrze
          wybralam. Chce urodzic Juniora tu i nigdzie indziej. W szkole rodzenia polozna
          podniosla wysoko brew na pytanie o ciecia rutynowe. Tna tylko wtedy, gdy jest to
          niezbednie konieczne. Za to szaleja z ochrona krocza poprzez pozycje i
          wczesniejsze masaze z olejkami (dostajesz instrukcje i robisz to w domu na kilka
          tyg przed). Poza tym robia od 36 tyg akupunkture na przygotowanie szyjki do
          lepszego rozwierania. Skraca to porod i zmniejsza liczbe powiklan. W niemieckich
          gazetkach dla ciazowek nie ma rad o pielegnacji pocietego krocza, wiec chyba nie
          jest to codziennosc. Owszem, zdarza sie, ze dziewczyny pekaja, ale jak mowia
          polozne ( a pytalam wielu, bo tez mam obsesje, nie chce byc cieta), takie
          pekniecie lepiej dochodzi do siebie niz ciecie.

          Nie naleze do mieczakow, ale to, co czuje teraz w 37 tyg gdy Junior wszystkim mi
          napiera na okolice spojenia lonowego daje mi przedsmak bolu po porodzie. Juz
          teraz sa chwile, gdy nie moge siedziec lub chodzic, a jak mialoby to byc po
          cieciu i szyciu?

          Niech mnie tna, ale tylko wtedy, gdy Juniorowi cos bedzie zagrazac. A wiem, ze
          polozne zrobia wszystko, zeby sie obejsc jednak bez tego ciecia.

          Kasia Inkubator Juniora
    • aiz99 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 17.12.04, 22:34
      Na temat ciąży i porodu wiem nie za dużo. Na razie robię wstępne rozeznanie i
      muszę przyznać, że niektóre wątki włos mi jeżą na głowie.
      Jedna rzecz jest pewna. To my dziewczyny mamy prawo wiedzieć jakie ryzyko i z
      czym się wiąże i my na tej podstawie mamy podjąć decyzje.
      Jakim prawem ktokolwiek "nacina" bez pytania, "zszywa" bez znieczulenia. To co
      napisał mąż zaangażowany w poród jest świętą prawdą i jako prawnik potwierdzam.
      Każdy lekarz głębko się zastanowi zanim zignoruje pisemne, wyraźne życznie
      pacjentki.
      Żadnemu profesjonaliście, nawet lekarzowi, nie zaszkodzi odpowiedzieć na
      pytania, a im więciej wiemy i ich zadajemy tym lepiej.
    • blablacja Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 18.12.04, 00:46
      tak sobie czytam ten wątek i myślę o kilku innych z tego forum, które dane mi
      było przeczytać. Nie będę się wypowiadac w kwsetii słuszności nacinania krocza
      (czy też nie, na co wskazują badania) bo mnie ta sprawa nie dotyczy i dotyczyć
      pewnie nie będzie (poród przez CC z powodów medycznych).

      Ale czytając kilka wątków spotkałam się z oskarżeniami dziewczyn wobec
      szpitali, mniej więcej w tym stylu: "to okropny szpital, mojej koleżance
      popękało krocze, bo jej nie nacieli (bądź w innej wersji nie nacięli na czas).
      I nie wiem co o tym myśleć? Czy to prześwadczenie o konieczności nacinania
      krocza jest już bardzo mocno zakorzenione. Czy może takie wypowiedzi padają z
      ust osób, które gdyby to nacięcie zostało wykonane trafiłyby tu i podpisywały
      się jako pokrzywdzone pod Twoim postem...

      Pozdrawiam

      P.S. Godne naśladowania i szacunku jest to, że podejmując temat jestes do niego
      gruntownie przygotowany - to nie jest zbyt częste zjawisko na tym forum. Gdzie
      w wielu wątkach królują opinie (przedstawiane jako pewniki) zasłyszne od
      koleżanki koleżanki, albo siostry koleżanki i innych powinowatych.
      • agalubian Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 19.01.05, 12:13
        Chętnie bym usłyszała o pozostałych szczegółach porodu tych, którym popękało.
        Bo może tu jest pies pogrzebany. W jakiej pozycji rodziły? Czy miały jakiś
        wybór? Czy położne ponaglały, żeby szybciej parły, zanim organizm naprawdę był
        gotów? I tak dalej. Bo jeżeli rzuci się hasło "nie nacinamy", a rodząca leży
        na płaskim łóżku, to efekty gwarantowane. I legendy o konieczności nacinania i
        niechybnym pękaniu mogą się ciągnąć latami.
    • weronikaglow Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 20.12.04, 09:13
      Ja sie ciesze, ze jest ten watek. Bo mnie ciecie rutynowe przeraza, jak
      wszystko, co rutynowe. I tez uwazam, ze w interesie kobiet jest wiedziec wiecej
      niz mniej. Wlasnie zeby nie byc zaskoczonym.
      Uwazam, ze wszystkie dziewczyny, ktore cieto bez wyraznych wskazan powinny
      wnosic skargi do ordynatorow. Moze wowczas zerwaliby z ta
      idiotyczna praktyka.
      Jakos mi sie nie chce wierzyc zeby 100% mlodych kobiet, ktore przechodza
      naturalny fizjologiczny proces, podczas ktorego krocze sie uelastycznia pod
      wplywem chormonow, miało jakies zwiedle starcze, nierozciagliwe tkanki!
      Czyzby faktycznie te sztandarowe Holenderki i Kanadyjki byly inczaej zbudowane?
      Inne chormony? Mysle,z eodpowiedz jest jedna
      - inaczej prowadzone porody!
      Polecam watek DOBRA DROGA NA ŚWIAT - tam polozna sie wypowiada, ze naturalne
      pekniecia krocza sa duzo bezpieczniejsze dla kobiet - szybsze gojenie, mniejszy
      bol etc. A w artykule pod tym samym tytulem inna polozna wypowiada sie, ze 40%
      kobiet rodzacych PIERWSZY RAZ!!!! istotnie doznaje urazow krocza ale tak malych
      i nieznacznych, ze nie ma w ogole potrzeby opatrywania tych ran!!!
      czyli nawet patrzac na te dane jest az 60% prawdopodobienstwo, ze nie pekniemy,
      a jesli juz to nieznacznie.
      Tymczasem z drugiej strony nam sie oferuje niby dobroczynne ciecie, ktore obeje
      wszystkie warstwy tkanek lacznie z miesniami!!!
      I to ma byc pomoc?
      • lalka231 Re: Bardzo ważne - przeczytajcie 18.01.05, 22:39
        owszem istnieje zapis iż lekarz powinien przed zezwoleniem na naciecie zapytac
        rodzaca o pozwolenie ale jest to niepraktykowane.mysle ze na temat naciecia
        moga wypowiadac sie kobiety które juz rodziły i wiedza co z czym sie je bardzo
        czekam na opinie gdy juz mamy wróca do domu z dzidziusiami.ja jestem zadowolona
        ze mnie nacieli bo chyba nigdy bym nie urodziła a i tak córeczka miała
        krwiaczka na głowie po przeciskaniu sie przez miednice
        • agawa5 do lalka231 19.01.05, 11:10
          czy możesz mi powiedzieć gdzie znajdę ten zapis??
          • imbirka obowiązek pytania o zgodę 20.01.05, 21:37
            Art. 32. ustawy o zawodzie lekarza:

            1. Lekarz może przeprowadzić badanie lub udzielić innych świadczeń zdrowotnych,
            z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, po wyrażeniu zgody przez
            pacjenta.
            Wyjątki to pacjent maloletni lub ubezwłasnowolniony. Pytanie o zgodę musi
            zostać poprzedzone wyczerpująca informacją (art. 31.1. tej samej ustawy)aby
            zgoda lub jej brak były świadome - "Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub
            jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia,
            rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych,
            leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo
            zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu."
            Te zasady dotycza każdej interwencji medycznej, czyli nacięcia krocza także.
            Pozdr. Imb.
            • agalubian Re: obowiązek pytania o zgodę 21.01.05, 09:56
              Podnoszę wątek.
            • agawa5 dzieki serdeczne 21.01.05, 13:02
    • imbirka do góry! - n/t 23.03.05, 07:58

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka