Dodaj do ulubionych

do jaque!!!!!!

25.11.04, 20:39
hej
ja teraz lada moment rodze u p.Gorsiak moze mi wszytko dokladnie opisacwink
pliiiiiiz moj lekarz powiedzial ze nie zdziwi sie jak urodze dzisiaj przed
polnoca wiec pliiiz jestem przerazona
aga
Obserwuj wątek
    • kuhelkowa Re: do jaque!!!!!! 25.11.04, 21:51
    • jaque Re: do jaque!!!!!! 26.11.04, 12:04
      Nie wiem, czy zdążysz to jeszcze przeczytać smile
      W każdym razie przede wszystkim niczego się nie bój. Najważniejsze, żeby
      przyjęli Cię na Karową (tzn. żeby były miejsca). Jeśli umawiałaś się z p. Anią
      to możesz być spokojna - ja poród z nią wspominam naprawdę dobrze.
      Nie wiem, jakiego rodzaju informacje Cię interesują - całego porodu opisywać nie
      będę, bo zajęłoby to parę postów smile
      Odezwij się, jeśli jeszcze jesteś w domu

      pozdrawiam
      M.
      • kuhelkowa Re: do jaque!!!!!! 26.11.04, 15:22
        hej skurcze sie rozmyly i nic z tego nie wyszlo wink interesuje mnie czy jest za
        nacinaniem czy jest mila i robi wszystko zeby niebolalowink i jakie mialas
        zastrzezenia do karowej?
        • jaque Re: do jaque!!!!!! 26.11.04, 18:31
          Oj, pamiętam to czekanie, te znikające skurcze... Robiałam wszystko, żeby
          urodzić parę dni wcześniej, ale Młodego to nie obchodziło. Czekał do terminu -
          po co miał ułatwiać życie mamusi smile))
          Co do położnej - już gdzieś o tym pisałam... W każdym razie - ja miałam
          wrażenie, że jest raczej zwolenniczką nacinania niż niekontrolowanych pęknięć
          (ale to moje wrażenie, bo nie dyskutowałam z nią o tym, też wolałam nacięcie).
          Generalnie p. Ania jest bardzo miłą osobą, myślę, że jeśli powiesz jej jaki masz
          "pomysł" na swój poród, to (oczywiście w miarę możliwości) pomoże Ci go zrealizować.
          Co do znieczulenia - jest jak najbardziej za. Ja na początku porodu chciałam być
          bohaterką i kiedy p. Ania namawiała mnie na zzo to mówiłam, że nie, że to
          przecież nie może aż tak boleć... Gdzieś po dwóch godzinach błagałam o
          anastezjologa smile Dostałam zzo i po kwadransie nie czułam już kompletnie żadnego
          bólu.
          Moje zastrzeżenia do Karowej... Cóż, ten szpital ma i plusy i minusy (pewnie jak
          każdy). I wszędzie może przytrafić się to co nam - zaraz po porodzie zarazili
          nam synka bakterią e-coli, czego konsekwencją była sepsa (z tego co już wiem nie
          była to prawdopodobnie wina szpitala, tylko po prostu pech; takie rzeczy się
          niestety zdarzają).
          Winą szpitala było już natomiast to, co działo się dalej - pediatra stamtąd
          zbagatelizował żółtaczkę, którą syn miał już kilka godzin po porodzie, nie
          zlecił żadnych badań. Kiedy dobę po wypisie wróciłam tam z synkiem - nazwał mnie
          histeryczką (i oczywiście wciąż twierdził, że tak silna żółtaczka to normalna
          sprawa i badania są zbędne). W końcu wezwaliśmy lekarza prywatnie do domu, ten
          doradził nam zrobienie badań na własną rękę (Karowa chciała zaoszczędzić całe 12
          zł!!!) i mój tygodniowy synek trafił natychmiast do szpitala na Działdowską. Tam
          lekarze uratowali mu życie, ale niewiele już brakowało... Kolejny dzień zwłoki
          mógł go zabić...
          Generalnie wniosek z mojej historii jest taki, że w każdym, nawet najlepszym
          szpitalu trzeba być czujnym i nie ufać na 100% żadnemu lekarzowi (wystarczy na
          90% smile.
          Mimo takich doświadczeń swoje drugie dziecko też chciałabym urodzić na Karowej
          (tyle, że to już bedzie cc smile

          Trzymam kciuki za Twój lekki poród (no i za to, żeby Cię przyjęli)
          pozdrawiam
          Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka