Dodaj do ulubionych

bóle porodowe...

20.01.05, 17:26
Jestem w 38 tygodiu ciąży,od trzech dni mam tak jak by skurcze,bo nie jestem
pewna czy na 100/. Byłam u lekarza i okazało się że są to skurcze,a nie ma
rozwarcia,na KTG wczoraj wyszły też małe.Ale dziś boli mnie brzuch mam go
bardzo napiętego i obolałego czuje takie napięcia ale nie moge tego odrużnić
czy to skurcze jak one się objawiają bo nie wiem czy moje objawy są
normalne.Prosze poradźcie jak objawia się czas porodu bo wszędzie piszą
inaczej i według książek i gazet to wszystko powino wyglądać tak
przezroczyscie.A w rzeczywistości wygląda to całkiem inaczej...
Obserwuj wątek
    • kasia8112 Re: bóle porodowe... 20.01.05, 17:42
      Witam! Każda kobieta może inaczej odczuwać skurczeJedno jest pewne-skurczy
      porodowych nie da się przeoczyć!!!Ja w dniu porodu miałam straszne bóle pleców
      (ataki bólu pleców!-co później objawiło sie bólami krzyżowymi przy porodzie) i
      czułam napięci ew brzuchu-często mi twardniał.Przeczekałąm te bóle w domu aż do
      momentu jak odeszły mi wody płodowe."Chlupnęło" mi troche wink) i wtedy nie było
      już wątpliwości.Na pewno nie przgapisz tego momentu! Powodzenia! Trzymaj sie
      cieplutko! Pozdrawiam!
      • masliwka Dzięki... 20.01.05, 17:51
        Dzięki bardzo uspokoiłaś mnie troche.Pozdrawiam
    • ewakrakow1 Re: bóle porodowe... 20.01.05, 17:45
      jestem w 38tc i mam podobny problem,
      prosze o odpowiedz
      • ewakrakow1 Re: bóle porodowe... 20.01.05, 21:01
        up
    • sosenka7 Re: bóle porodowe... 20.01.05, 21:15
      Drugiego dnia po terminie zaczęłam odczuwać jakieś bóle. Powiedziałam mężowi że
      chyba się zaczyna. Bóle były tak co półtorej godziny i jak lekka miesiączka.
      Wzięłam ciepłą kąpiel tak jak kazali i......... przeszło.
      Bóle pojawiały się jeszcze przez pięć dni i zawsze po gorącej kąpieli
      przechodziły.
      Piątego dnia, a raczej nocy o 2.40 obudził mnie skurcz. Następny był za 12
      minut. Zastanawiałam się jeszcze czy to już te skurcze czy nie - w końcu już
      przez pięć dni coś czułam. Wzięłam więc ciepłą kąpiel i.......... skurcze
      zaczęły się pojawiać co 7 minut. Obudziłam męża, zjedliśmy śniadanie i o 4.00
      pojechaliśmy do szpitala. Tam skurcze były już co 4, 5 minut. Okazało się że
      rozwarcie jest na 3cm. Cały czas te skurcze były "do wytrzymania".

      Wcześniej w czasie pięciodniowych skurczy przepowiadających na ktg wychodziło
      że jakieś są, ale nie było rozwarcia.

      Życzę Wam wszystkim łatwego porodu
      Zosia i już 10-dniowa Paulinka.
      • ewakrakow1 Re: bóle porodowe... 20.01.05, 21:21
        dzięki bardzo
    • coronella Re: bóle porodowe... 20.01.05, 21:58
      to ja tez sie dopisze.

      Ja juz od rana czulam sie inaczej. Jakas zmeczona, nieobecna. A dodam, ze czop
      odpadal mi powoli, kilka dni, a opuszczenia brzucha nie zauwazylam. Wiec nie
      wiedzialam, ze to juz.

      Wieczorem poczulam w dole brzucha taki bol jak przy okresie, ale lekki. Byl
      wyraznie narastajacy, tzn zaczynalo cmic i bardziej, bardziej, potem mniej,
      mniej....
      za jakis czas znowu
      Mialam takie bole wczesniej, ale bardzo nieregularnie,
      A tym razem powtarzaly sie. Co 10 min, potem co 8, 7, doslownie- z zegarkiem w
      reku!! i byly coraz mocniejsze. Wzielam kapiel, i nie przeszlo. Wiec juz
      wiedzialam, ze to chyba sie zaczyna. Maz biegal po domu podniecony smile a mnie
      momentami juz bardzo bolalo.

      Pojechalismy do szpitala, i tam... chyba z wrazenia, wszystko przeszlo smile
      Polozna kazala mi liczyc skurcze, a ... ich nie bylo. Zbadali mnie i okazalo
      sie, ze szyjka zgladzona, rozwarcie na...hahah...1 cm smile))
      ale to byl poczatek.

      Moje objawy:
      - skurcze, ale tylko i wylacznie w dole brzucha, tam, gdzie jest macica nie w
      ciazy smile)) czyli tam, gdzie spojenie lonowe. Nie zaczynaly sie od gory, nie
      oplataly brzucha, nie bolaly mnie plecy- kazda kobieta inaczej odczuwa skurcze.

      - byly regularne. Powtarzaly sie podobnie, i z jakas regularnościa. Nie
      przechodzily po kompieli.

      - byly coracz czestrze. Czasem to trwa, u mnie od pierwszego skurczu do wyjazdu
      do szpitala minelo chyba z 5 godzin, tak wiec moze to trwac. A i tak
      pojechalismy za wczesnie.

      - czulam wyraznie, ze ten skurcz narasta, nie byl to taki szybki klujacy bol.

      Jesli odejda wody trzeba jechac natychmiast, nawet gdy nic sie nie dzieje.

      Powodzenia!
      • masliwka Re: Serdeczne dzięki... 20.01.05, 23:42
        Serdecznie dziękuje za pomoc teraz powinno być łatwiejsze to czekanie na
        przyjście mojego maleństwa. Pozdrawiam
        • ania77 Re: Serdeczne dzięki... 21.01.05, 11:42
          To jeszcze ja podciągnę ten wątek moim zapytaniem...Termin mam na 23.01.Dziś w
          nocy o 00.20 obudził mnie dziwny ból pleców i twardnienie brzucha..Pojawił się
          ze cztery razy mniej więcej w 20 minutowych odstępach.Myślałam że już się
          zaczęło.Potem ustało i usnęłam.Dziś od rana nic nie czuję.Czy w związku z tym
          powinnam się nastawić na bóle "z krzyża "w trakcie porodu?Czy któraś z Was
          jeszcze doświadczyła podobnych bóli?Jak szybko po nich rozwinęła się akcja
          porodowa?Wiem,że to indywidualna kwestia ale chętnie dowiedziałabym się czegoś
          więcej.
          • monikaj1 Re: Serdeczne dzięki... 21.01.05, 13:10
            To i ja się dopiszę. U mnie absolutnie nie sprawdziły się podręcznikowo-
            poradnikowe teorie, że bólu porodowego nie da się pomylić z niczym innym - ja
            pomyliłamsmile Pierwszy skurcz obudził mnie o czwartej rano - był na tyle dla mnie
            dziwny (bo wyraźnie zaczynał się od kręgosłupa), że zignorowałam go totalnie,
            wszystkie pozostałe, które towarzyszyły mi przez cały dzień zresztą teżsmile Na
            swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że pod koniec ciąży miałam problemy z
            trawieniem (mówiąc dosłownie - straszne wzdęcia) - skurcze były do nich bardzo
            podobne, a moje autosugestia na tyle silna, że do godziny 19 święcie w to
            wierzyłamsmile Przez cały dzień byłam bardzo aktywna - zrobiłam pranie,
            prasowanie, o 17 wędrowałam w najlepsze z moim psem po lesie. Odstałam też 25
            minut w kolejce w aptece (kompletowałam torbę), bo jakoś nie przyszło mi do
            głowy, żeby poprosić kogoś o przepuszczenie. Dopiero kiedy wzięłam ciepły
            prysznic i tabletkę No-Spy, a skurcze nie ustąpiły (wręcz przeciwnie) -
            uświadomiłam sobie, że chyba jednak rodzę. Z uporem maniaka czekałam jednak na
            odejście czopa albo wód - to pierwsze nastąpiło dopiero po badaniu przez
            położną, a wody - na widok narzędzi do przebijania pęcherzasmile Gdyby nie mój
            mąż, który zadecydował, że czas jechać po położną, czekałabym dalej: rezultat:
            na łóżko położyli mnie z 9 cm. rozwarciem, po 45 minutach (o 21.15) od
            przyjęcia do szpitala moja córeczka leżała na moim brzuchu.
            Reasumując:
            1. skurcze można przeoczyć, nawet jeżeli jest to pierwszy poród,
            2. nie ma co się nastawiać na straszne męki i katusze, bo wcale nie musi tak
            być (ja byłam pewna, że będę rodzić przynajmniej ze 2 dni, tak jak moja mama,
            jej siostra i babcia),
            3. nie warto zbyt szybko jechać do szpitala (no chyba, że odejdą wody) -
            aktywność we własnym domu i jego otoczeniu jest zdecydowanie lepszym sposobem
            na I fazę porodu. Oczywiście nie polecam też swojego przykładu - ja na
            szczęście mam do szpitala bardzo bliskosmile
            Pozdrawiam i życzę lekkiego porodusmile
            Monika
            • masliwka teraz to mnie wystraszyłaś... 21.01.05, 15:03
              Jest to moja pierwsza ciąża i jeszcze na dodatek była pełna kąplikacji.Boli mnie
              kręgosłup,mam silne napięcia czasami bóle brzucha ale na dziś troche ustały,co
              chwile chodze do łazienki,tak mnie dusi moja maluda.I jeszcze boje się że nie
              zauważe kiedy odejdą mi wody.Mam blisko do szpitala ale nie chce jechać z
              fałszywym alarmem. A już Kasia mnie uspokoiła że nie przegapie porodu.
              Mam nadzieję że naprawde zauważe kiedy to się zacznie, i chciała bym być już po
              i wiedzieć co się wtedy naprawde czuje. Jestem już zmęczona i nie wyspana,bardzo
              obolała i wystraszona że już nie mam siły a czeka mnie jeszcze taki wysiłek.A ja
              mam cykora że nie podołam takiemu wysiłkowi... Czy dzieci nie może przynieś nam
              bocian...
            • asientos Re: Serdeczne dzięki... 21.01.05, 18:33
              he he he, ja też przegapiłam. Byłam w szpitalu na ktg - stwierdzono
              nieregularne ok 20. Nie wyłam z bólu , myślałam, że sie zatrułam. Zostawili
              mnie na noc, a rano podjęto decyzję o przeniesieniu na patologię, bo nie wyję z
              bólu. Ordynator jednak chciał mnie zbadać ignorując zdziwione spojrzenia
              kolegów - efekt 6 cm rozwarcia a ktg było zepsute. Tak uwierzyłam maszynie, że
              myslałam że będzie bardziej boleć. Potem faktycznie bolało, ale bez przesady.
              Dodam, że zawsze uważałam się za histeryczkę i panikarę wink.
              Pozdrawiam, Asia
          • ewakrakow1 Re: Serdeczne dzięki... 21.01.05, 15:17
            a ja mam termin 25 I Ii wczoraj w nocy miałam bardzo podobna sytuacje, tyle że
            u mnie to sie zaczęło o godz 2.00 i trwało do 3 z minutami i tyez myślałam, że
            sie zaczyna, ale usnęłam i do dziś nic podobnego sie nie przytrafiło.
            boje sie właśnie tego że przeocze porodowe, bo tez mam skurcze już od jakiegoś
            czasu, twardnieje mi strasznie brzuch i towarzyszy temu bardzo nieprzyjemne
            uczucie
            to bedzie mój pierwszy poród, wiec tym bardziej sie boję, bo nie wiem co mnie
            czeka i jak to sie objawi
            ewa
            • ania77 Re: Serdeczne dzięki... 21.01.05, 16:37
              No właśnie..U mnie po małym nocnym alarmie też jak do tej pory cisza.Zadnych
              bóli-no chyba ze gardłasmile -zadnego czopa itp.Juz mam dość tego
              wyczekiwania,naprawdę.Ale z drugiej strony...mam stracha
              • celka_s Re: Serdeczne dzięki... 21.01.05, 18:05
                Ja tez czasem myslę, że przegapie skurcze porodowe, tym bardziej, że brzuch
                napina mi sie juz dosc długo, a dzisiaj boli mnie strasznie w podbrzuszu i
                krzyże, ale ja juz w końcu nie wiem czy dostaje silnego boksa gdzies w pecherz.
                Żartuje. Myślę, że nie dam rady przegapic, ale wszysko się okaze... Szpital
                bliskosmile
                Celina + 36 tyg. brzuszeksmile
    • litva Re: bóle porodowe... 22.01.05, 12:17
      Jestem zszokowana! Ja kończę właśnie 39 tc i to ma być mój 1 poród, ale ani
      przez chwilę przez myśl mi nie przeszło że nie zauważę, że rodzę. Co Wy?
      Szalone? To nie trwa chwilki. Tak czy inaczej wyrobicie się do szpitala choćby
      z 9 cm rozwarciem - tym lepiej, jak myślę. Ja celowo się nie pakuję, bo jak się
      zacznie to wolę myśleć co zabrać a nie jak boli i co? Będzie spox! Dont panik!
      Pozdrawiam rozbawiona.:
      Marta 39tc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka