Dodaj do ulubionych

A JA JUŻ CZEKAM...

12.02.05, 20:17
No właśnie! To prawie 38 tydzień ale mimo tego lekarz po ostatnim badaniu
powiedział że mam być gotowa bo Maleństwo może sie w każdej zdecydować
przyjść na świat. Tak więc wszystko przygotowane - łóżeczko, pościel, ubranka
itp... No i czekam! Nie spieszy mi się więc jeśli Maluszek zdecyduje się
jeszcze posiedzieć w środku to wcale mnie to nie zmartwi. Co czuje??? Z
jednej strony radość, podniecenie, ciekawość a z drugiej strony strach. Mam
nadzieję że wszystko będzie w porządku. Boję się trochę bólu, mam nadzieję
że wytrzymam, boję się że nie dam rady ale z drugiej strony dodaję sobie
otuchy i powtarzam sobie że muszę być silna, że podołam. Jak pomyślę o
porodzie czuję ścisk w żołądku, snuję różne scenariusze i może nawet
niepotrzebnie się zadręczam. Zastanawiam się jednak jak to będzie - to chyba
normalne. Nie mogę się nadziwić jak te 9 miesięcy szybko zleciało i nie mogę
uwierzyć że już w krótce będziemy we trójkę. Myśle nad tym jak sobie dam radę
po powrocie ze szpitala, jak teraz będzie wyglądało moje życie, jak bardzo
się zmieni. O rany ale mnie dopadły myśli ... !!! Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • grochalcia Re: A JA JUŻ CZEKAM... 12.02.05, 20:22
      trzymam kciuki...ja jeszcze 6 tygodni ale jestem nie mniej przerazona od
      ciebie!!!! Moja polozna mowi, ze trzeba miec pozytywne nastawienie, wtedy porod
      pojdzie latwo. Wiec zapomnij o zlych myslach tylko skup sie na swoim maluszku i
      pomysl, ze w chwili porodu on tez bedzie wystraszony, bo caly jego dotychczasowy
      swiat nagle zacznie sie walic...Zycze latwego porodu i jak najwiecej radosci.
      Pozdrawiam cieplo. Kasia 34tc
    • sonnya Re: A JA JUŻ CZEKAM... 13.02.05, 10:10
      kochane
      no ja tez juz drepcze z niecierpliwosci... dziwilam sie jeszcze jakis czas temu
      jak mozna tak poganiac malenstwo, ale teraz dokladnie rozumiem, bo czuje te
      dluzaaaceeee sie minuty, godziny i dni, ktore pozostaly nam do spotkanka...smile
      wlasciwie ciagle jeszcze mam mnostwo rzeczy do zrobienia, przygotowania, a o
      ilu pewnie nawet nie pomyslalam!! z samopoczuciem nawet lepiej niz jakies 2-3
      tygodnie temu, moze dlatego, ze zluzowalam z praca
      maly coraz bardziej sie wierci, trudno mu sie dziwic, musi byc tam strasznie
      ciasno, biedactwo..!
      z energia bardzo roznie bywa, od napadow adrenaliny i sily, do kompletnego
      spadku ochoty i mocy wink)
      oj mieszane te uczucia na koncowce: radosc z przerazeniem, zal, ze juz koniec z
      ulga, ze nareszcie koniec... wink)
      pozdrawiam wszystkie mamunie, te na mecie, w polowie jak i te na starcie smile

      sonnya i wiercipieta

      lilypie.com/days/050226/1/0/1/+1/.png[/img][/url]
    • iwka901 Re: A JA JUŻ CZEKAM... 13.02.05, 11:12
      Ja też już przebieram nogami, całe miesiące ciąży nie dłużyły mi się tak, jak
      te ostatnie 2 tygodnie do cc. Okropnie sie boję, ale chcę mieć to już za sobą i
      zobaczyć zdrową dzidzię.
      • miranddd Re: A JA JUŻ CZEKAM... 13.02.05, 11:25
        kochane!!! mój Grzes kończy 39 tydzień. Nie mogę się już doczekać!!! Nie boję
        się, a pierwsze skurcze zapowiadajace przezyłam z radością, mimo ze bolało
        bardzo. Mnie też sie poprawiło, od poniedziałku jest lepiej...opuchlizna
        zeszła, lepiej sie ruszam i już mneij mnie boli między nogami. Tak poza tym,
        czy Was też tak boli jakby ktoś Was tam kopnał?Czuję się jak nowo narodzona,
        wszyscy się dziwią ż etak dobrze wygladam i ze nie wygladam, jakbym miała
        rodzić...a ja już tak bardzo chcę!!!i Namawiam Małego na wyjście, wspaniały
        bylby to prezent dla męża, gdyby Mały pojawił się na świat 14-egosmile
        dd: 1802640
    • anielka25 Re: A JA JUŻ CZEKAM... 14.02.05, 11:30
      Kto jeszcze tak jak ja oczekuje już swojego skarba???
    • martinika Re: A JA JUŻ CZEKAM... 14.02.05, 11:50
      u mnie też juz końcóweczka jeszcze tylko 9 dni do terminu, bardzo bym chciała
      urodzić przed terminem żeby się tak nie stresować, odczucie takie samo z jednej
      strony radość i niecierpliwości z drugiej strach przed porodem ale to pierwsze
      jest silniejsze, krok boli oj boli zwłaszcza w nocy gdzy się przekręcam, no i
      od dwóch dni strasnie opuchnięte nogi
      pozdrawiam
    • justyhna Re: A JA JUŻ CZEKAM... 14.02.05, 12:08
      no tez 38 tydzień i chyba czuję sie dokładnie tak smao jak piszecie.Z jednej
      strony chcialabym zeby było juz po, a zdrugiej moglabym jeszcze chodzic i
      chodzic w tej ciąży byle dalej od porodu.Ale bóle pleców są coraz bardziej
      dokuczliwe wiec chyba mimo wszystko trzeba urodzićsmileSzkoda ze nie wiadomo kiedy
      to nastąpi dokladnie. Mimo wszystko wole w terminie, nastawienie psychiczne
      jest b.ważne.Oby wszystko poszło dobrze.Trzymajcie sie dziewczyny!!!
      P>S> to pocieszające ze w swoich zmartwieniach nie jesteśmy samesmile
    • ewga25 Re: A JA JUŻ CZEKAM... 14.02.05, 12:14
      a ja do terminu mam już tylko 4 dni... i od wczoraj katar, kaszel i ogólna
      niedyspozycja - co prawda maleństwo nie spieszy się specjalnie, więc mam
      nadzieję zdążyć się wykurować, choć bardzo już bym chciała mieć je przy sobie..
      a z drugiej strony - wyobrażacie sobie? ja będę mamą!!! nie mieści mi się to w
      głowie...
      • justyhna do ewga25 14.02.05, 12:17
        to kuruj sie prędko, bo porod z przeziebieniem to nic dobrego. Tez jestem mocno
        przeziebiona i kaszle tak ze brzuch cały skacze!Duzo zdrówkasmile
        • ewga25 Re: do ewga25 14.02.05, 12:28
          Dziękuję - i Tobie też wszystkiego dobrego - no bo przeciez nie może być
          inaczej - musi być dobrze..
          • anielka25 Re: do ewga25 14.02.05, 14:26
            No właśnie - jakie to niesamowite - będziemy mamami. Nowa rola, nowe życie,
            ktoś uzależniony tylko od nas, zdany na naszą łaskę, na naszą miłość... Jeszcze
            chyba do mnie to niedociera. Mam nadzieję że wszystkie odnajdziemy się w tej
            roli doskonale, a drobne przeciwności losu szybciutko pokonamy z pomocą naszych
            partnerów. A tak apropo to ciekawe czy oni też czują jakoś tak podniośle że
            zostaną ojcami...??? Mój chyba się denerwuje choć wcale nie daje tego po sobie
            poznać.
            • gizmajer Re: tez czekam ale nie spiesz sie 14.02.05, 17:11
              Witam jak czytam Wasze info to tak jakbym ja pisala mam to samo jestem w 38
              t.c. i czekam, ale naprawde wolalabym zeby urodzic w terminie tj 27 albo 28
              luty wink)zeby to bylo od nas zalezne. najgorsze ze tkwie w domu wszystko mam juz
              przygotwane i niczym tu zajac nie potrafie, odmalowane, mb;le ustaione, ciuszki
              czekaja torba spoakowana i wogole wszytsko o mialam zrobic zrobilam.
              Tak ze codziennie czekam, mysle wsluchuje w siebie, jednyne ze mam starzejace
              lzosyko a ze skurczami nic nie wiem zastanaiwam jak to bedzie...
              No i wydaje mis ie ze porod to bedzie koniec a przeciz to dopiero bedzie
              poczatek......
              trzymajcie sie mocno - fajnie trzymac sie tak razem wink)))sciskam Was mocno i
              czekamy......
              • jamajka04 Re: tez czekam ale nie spiesz sie 15.02.05, 11:20
                Ja już w 40 tyg i też bardzo się niecierpliwię. Dopiero teraz zaczyna przerażać
                mnie myśl że TO może się zdarzyć w każdej chwili. Z jednej strony chciałabym
                żeby już, z drugiej muszę wytrzymać do 20. II (też termin OM) bo ma być ryba...
                Lekarz już tydzień teraz powiedział mi że szyjka się skraca i zmiękcza i
                wszystko gotowe. A ja nic nie czuję - Nie mam żadnych skurczy, nic mi nie
                dolega (tak było całą ciążę), nie odszedł mi żaden czop. Czasem tylko to dziwne
                jakby wiercenie korkociągiem w macicy. O dziwo, chociaż jestem panikarą, nic
                się nie boje. Chyba się dobrze nastawiłam. Siedzę więc i spokojnie czekam w
                przerwach między masażami krocza, okładami z kawy i herbatkami z liści malin.
                POZDRAWIAM WAS I ŻYCZĘ BEZBOLESNEGO ROZWIĄZANIA
                • sonnya Re: tez czekam ale nie spiesz sie 15.02.05, 11:49
                  Hej dziewczyny,
                  fajnie Was tu wszystkie jeszcze widziecsmile Ja tez o dziwo czuje sie jeszcze
                  calkiem dobrze i spokojnie bym tak pociagnela, gdyby nie - "siadajaca"
                  psychika wink
                  Zrobilam sie okropnie roztargniona i robie dziwne smiszne rzeczy, ktore zwalaja
                  z nog mojego, tez juz bardzo podnieconego, meza wink
                  Zastanawiamy sie jak wykurzyc malenstwo troszke wczesniej (potwornie wazny, 3-
                  dniowy wyjazd sluzbowy meza za granice, ktory juz wstepnie oczywiscie zostal
                  odwolany!)
                  Znacie te wszystkie sposoby jak: jedzenie winogronek, picie malin, bieganie po
                  schodach, czy dziki seksik? Stosujecie? wink
                  Chce, zeby maly siedzial tam tak dlugo jak bedzie potrzebowal, ale z drugiej
                  strony naprawde nie wiem jak moze mu tam byc jeszcze wygodnie!! Wszyscy naokolo
                  radza, zebym sie wyspala poki jeszcze moge i wreszcie troche wypoczela (bo
                  dopiero od kilku dni nie chodze regularnie do pracy), ale ja juz nie moge
                  spokojnie spacwink Odkad maz skrecil lozeczko i postawil je metr ode mnie,
                  wpatruje sie cala noc w szczebelki jak zombie!!! wink)

                  Pozdrawiam wszystkie Mamunie "na mecie" i zycze duuuuzo sily!

                  sonnya i oczekiwane juz bardzo szczescie!
                  lilypie.com/days/050226/1/0/1/+1/.png[/img][/url]
    • 1kajetan Re: A JA JUŻ CZEKAM... 15.02.05, 12:08
      Hej! Ja już też nie mogę dosłownie wytrzymać, jestem tak podekscytowana, że
      emocje strachu i radości mieszają mi się nawzajem!!! Już w ten piątek po 14.00
      jadę do szpitala bo mam planowaną cesarkę, nie wiem czy to dobrze że tak myślę,
      ale cieszę się ogromnie z tego że Mały się jednak nie obrócił- jestem
      psychicznie lepiej nastawiona, stres mniejszy, no i powiedzmy sobie szczerze
      czas najwyższy zobaczyć w końcu tą małą istotkę o która było przez te długie
      miesiące tyle szumu smile
    • agnesm1 po terminie... 15.02.05, 12:24
      No ja tez czekam i czekam...
      wczoraj mialam termin i dalej czekam...
      brzuch nisko, skurcze nieregularne, czasem bolesne...
      no i jak nic sie konkretnego nie zacznie, to w piatek ide do szpitala
      dla wlasnego spokoju... ale najlepiej jakbym juz mogla urodzic...
      z tego wszystkiego boje sie, ze cos przegapie...

      Pozdrawiam wszystkie czekajace...
      Agnesm i Walentynkowy Dominik w brzuszku
    • eva78 Re: A JA JUŻ CZEKAM... 15.02.05, 12:40
      To czekanie jest wyczerpujące. Ja mam równiutko 10 dni do terminu z om. Wszystkie objawy przepowiadające poród już od dłuższego czasu przerabiam: obniżanie brzucha, skurcze, czopy. No ale tych regularnych skurczy jak nie było tak nie ma. Mąz siedzi jak na szpilkach, na każdy skurcz się ożywia i mierzy czas. Minimum 2 razy dziennie odpowiadamy rodzinie, znajomym, że jeszcze nie. W nocy spać nie mogę, wszystko mnie boli i jak tu odpocząć przed porodem? Jeśli dobrze słayszałam, to jutro w "Pytaniu na śniadanie" (z rana w progr 2)przerabiany będzie temat oczekiwania na rozwiązanie- odczucia rodziców. Czyli coś akurat dla nas. Ale zastrzegam, że nie wiem czy dobrze usłyszałam zapowiedź.
      Ewa
      • aaala1 Re: A JA JUŻ CZEKAM... 15.02.05, 12:44
        Ewa78, chyba jedziemy na tym samym wózkusmile)) U mnie też 10 dni do porodu, z tą
        niewielką różnicą, że nie mam żadnych!!!! objawów. Wczoraj po badaniu
        ginegologicznym usłyszałam, że główka wysoko i dzidzia się nie śpieszy na świat.
        Chyba mnie marzec zastaniesmile)
      • 1kajetan Re: A JA JUŻ CZEKAM... 15.02.05, 13:06
        Tak potwierdzam mi własnie znajoma doniosła że jutro temat "W pytaniu na
        śniadanie" dla oczekujących. I bardzo dobrze bo ostatnio juz nie interesują
        mnie żadne prog. w telewizji, a gazety zalegają od kilku tygodni bo na nich to
        juz wcale sie nie moge skupić, nawet te "kolorowe".Poza tym nie wiem jak Wy ale
        mnie dosłownie telewizor i głośne dzwieki drażnią, mój biedulek mąz wieczory
        spędza w słuchawkach i zanosi sie że tak będzie dalej bo nasz dzidziulek ma
        mocno wyczulony słuch-potrafi siedzieć ileś czasu cicho a na dzwiek wody w
        spłuczce albo telefonu zaczyna sie straszliwie wiercić. Tylko nie wiadomo czy
        mu się to podoba czy tez niekoniecznie. Juz za kilka dni sie to okaże smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka