e_stella
15.02.05, 14:41
Korzystając ze spaceru, przeprowadziłam ankietę na grupie sześciu znajomych
pań i siedmiu sąsiadek. Wszystkie rodziły w czasach, gdy o akcji "rodzić po
ludzku" nikt nie słyszał. Zadna nie była przypinana pasami!!!! Ani nie
przypomina sobie czegoś takiego u towarzyszek niedoli. Podobnie jak u córek,
sióstr i przyjaciółek. Skąd wy macie te straszne wieści o pasach????
Co do ogólnej opinii o ówczesnych porodówkach to były zdania podzielone - te,
które rodziły łatwo i szybko nie narzekały, te u których wystąpiły
powiklania - owszem. Na pytanie co myślą o współczesnych modach wszystkie jak
jeden mąż parsknęły śmiechem, zwłaszcza porody rodzinne je bawią. Owszem
nieizolowanie dziecka od matki jest postrzegane pozytywnie, podobnie jak...
znieczulenie (po co się męczyć jak nie trzeba). Na pytanie o nacinanie krocza
większość stwierdziła, że dobrze by było, gdyby tylko takie problemy były.
Jedna się użaliła, że gdyby ją nacięli jak rodziła to by teraz nie miała
wszystkiego na wierzchu.
Oczywiście patrzą one z dystansu, bo im już porody nie grożą (najmłodsza ma
48 lat), ale dotyczą ich córek i wnuczek, którym się według nich w głowach
przewraca od nadmiaru wolnego czasu. (To słowa dosłowne aż sześcu pań).
Rozpisałam się, a to o te pasy mi chodziło... napiszcie gdzie to było, bo
ciekawa jestem.