Dodaj do ulubionych

akcja brzuszki walka z zus-em

21.02.05, 08:51
Temat był już poruszany na forum, ale mnie interesuje głównie jak potoczyła
się walka kobiet o zasiłki macierzyńskie i chorobowe z Zus-em (tzw. akcja
brzuszki). Ile pracowałyście przed ciążą? czy to była wasza pierwsza praca,
czy może przerwa pomiędzy zatrudnieniami była za duża? Na jakiej podstawie
Zus podważał wasze umowy o pracę? Czy odwoływałyście się od decyzji? czy
wywalczyłyście swoje zasiłki? A i pytanie podstawowe w jakim czasie od
zatrudnienia poszłyście na zwolnienie lub na macierzyński?
Wiele się zastanawia po co mi to:
Słyszałam o wewnętrznym poleceniu Prezesa zus o doczepianiu sie do zwolnien
lekarskich wystawianych w ciagu 90 dni od zatrudnienia.

Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: akcja brzuszki walka z zus-em 21.02.05, 09:01
      zaciazylam po niecalych dwoch latach pracy. jestem ciakwa czy mojego brzuszka
      sie czepia. wali mnie to. niech sprobuja. postawie wtedy swoje miasto na nogi.
      • 1jagienka do pimpka 21.02.05, 10:07
        Hej pimpek, jesteś też z Olsztyna, nie. Ja jestem na L4 od 6tc - czyli od 20.09
        i do tej pory nikt się do mnie nie odezwał. Mój dyrcio dał mi ten druk do ZUSu,
        który wypełnia gin - o przedłużenie - i tyle.
        Pracowałam ponad 2 lata.
    • mama_wojtusia2 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 21.02.05, 09:08
      "Słyszałam o wewnętrznym poleceniu Prezesa zus o doczepianiu sie do zwolnien
      lekarskich wystawianych w ciagu 90 dni od zatrudnienia"

      Potwierdzam.
      1 lipca 2004 zatrudniłam się w nowej firmie po ok 2 latach przerwy
      w pracy. W międzyczasie brałam różne umowy o dzieło. Tak się stało, że
      zaszłam w ciążę. 8 sierpnia wylądowałam w szpitalu z krwotokiem. Potem musiałam
      leżeć plackiem w domu. Dostałam oczywiście zwolnienie ze szpitala a potem
      od swojego gina. ZUS się przywalił:
      - za krótko pracowałam i zaszłam w ciążę
      - w dniu podpisania umowy byłam w ciąży (nikt się nie pytał który to tydzień,
      albo kiedy miałam okres. Sami wydedukowali cos na jakiejś podstawie...)
      - zarabiałam więcej niż ktoś na podobnym stanowisku (nie wiedziałam, że o
      wyskości naszych zarobków powinien decydować ZUS wink
      - nie zgłosiłam się na kontrolę do pracy (kłamstwo w żywe oczy, bo nikt mnie
      nie powiadomił o takiej. Pani, która przyszła na kontrolę zadzwoniła do mnie
      z firmy, że mogę przyjechać. A ja jej na to, że ja nie mogę wstawać i
      wytłumaczyłam jej, że mi się krew leje... Ona do mnie, że ach tak, bo przeciez
      na zwolnieniu mam napisane "leżeć".)
      Podsumowując, ZUS napisał mi, że uznają w świetle prawa moja umowę o pracę
      za nieważną smile
      Nie składałam żadnych odwołań, bo miałam ważniejsze sprawy na głowie. Pewnie
      i tak by to nic nie dało. Dodam, że wcześniej przepracowałam 7 lat płacąc
      wszystkie składki (niestety duże). Teraz sprawy mają się tak, że ZUS za
      długi wobec siebie zlikwidował firmę a ja jestem zarejestrowana w urzędzie
      pracy. Plany na przyszłość mam takie, żeby pracować na swój rachunek tzn.
      fima męża będzie wystawiała faktury a ja opłacę sobie jakąś podstawową składkę
      w razie pobytu w szpitalu czy coś (musze się po porodzie podowiadywać). No
      i jak najmniej żeby mieć z NIMI do czynienia.
      Pozdrawiam
      • ggosiek Re: akcja brzuszki walka z zus-em 21.02.05, 09:20
        Wiesz co ja bym na twoim miejscu walczyła. Po pierwsze bo rozmawiałam z
        bardzodobrym adwokatem na ten temat, który wygrał sprawę dziewczyny, która
        zatrudniona została w firmie rodzinnej. Powiedział on, że wystarczy tylko
        drobne dowody pracy listy płac obecności, podpisy, i można wygrać z ZUS-em. on
        wygrał chociaż zus też nieźle kombinował. On powiedział że oni nie mają prawa
        kwestionować umów o pracę w taki sposób. Po drugie Pod koniec grudnia 2004 roku
        rzecznik ZUS w piśmie wysłanym do Rzecznika Praw Obywatelskich twierdził że ZUS
        nie kwestionuje umów o pracę zawartych z kobietami w ciąży, ale mają w
        obowiązku sprawdzać ich wiadygodność. I że z 4000 kobiet, ktorym odebrano prawo
        do zasiłku tylko ok 1500 odwołało sie do sądu. Sugruje tym samym że te 2500 to
        są oszystki. Wredne to, co nie? Czyli jak np. nie miałaś siły walczyć o swoje
        to zostalaś uznana z góry za oszustkę.
        Pozdr.
        • pimpek_sadelko Re: akcja brzuszki walka z zus-em 21.02.05, 09:23
          ja tez bym walczyla. nie odpuszczam takich spraw.
        • mama75 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 21.02.05, 09:28
          tez bym walczyla. Nawet jesli za kilka tygodni opuszcze ten kraj, nie
          podarowalabym zlodziejom. Pracuje od 8 lat bez przerwy, trzy razy zmienialam
          pracodawce ale wszystko w ramach branzy. ZUS zdziera z nas olbrzymie skladki.
          Nie ma - nie podarowalabym im nawet zlotowki.
        • mama_wojtusia2 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 21.02.05, 09:51
          Niestey wtedy kiedy jeszcze mogłam walczyć to moja ciąża była bardzo zagrożona
          i nie chciałam się stresować i przemieszczać. Ponieważ mąż dobrze zarabia
          to sobie odpuściliśmy. Ale co mają zrobić kobiety postawione w takiej
          sytuacji, które pozostaja bez środków do życia?...
          Moje wszyskie papiery były w porządku. teraz i tak jest już na wszystko za
          późno, bo odwołanie powinnam złożyć do końca października 2004. Gdyby mi
          się przydarzyło to teraz to bym walczyła. Teraz mam nawet nadmiar enrgii smile
          Ale i tak wygląda na to, że to nie koniec "jaj" z ZUSem. Firma, w której
          pracowałam miała spore opóźnienia w płaceniu składek i w sumie za mnie nie
          zapłacili ani jednej. Teraz jest w trakcie likwidacji i jak tylko syndyk
          sprzeda firmę to będą płacone długi. W pierwszej kolejności dla ZUS.
          Ciekawe czy wezmą pieniądze za mnie jednocześnie uznając, że nie podlegałam
          ubezpieczeniu bo nie pracowałam?... Mam kontakt z prezesem zlikwidowanej
          firmy, więc jestem na bieżąco z tym co się dzieje. Potem tylko trzeba
          iść do ZUS i wyciągnąć od nich rozliczenie... Już nie moge się doczekać smile
          Pozdrawiam
          • ggosiek Re: akcja brzuszki walka z zus-em 21.02.05, 09:58
            Ciekawe jak mnie potraktują. Do 8 września 2004 roku zatrudnienie w jednej
            firmie od 9 września 2004 przeszłam do drugiej firmy (poprzedni właściciel
            założył z córką spółkę z o.o. i prawie wszyscy pracownicy przeszli do nowej
            firmy, ale nie w ramach przejęcia przez innego pracodawcę.) Połowa listopada
            2004 rok okazało się że jestem w ciąży.(w czasie zmiany pracodawcy na szczęście
            nie byłam, bo zaszłam ok. 31 października). Teraz ciągle pracuję termin na 24
            lipca 2005, ale się też zastanawiam, czy czasem czegoś nie wymyślą, wiadomo.
            Ratuje mnie tylko to, że mam ogólny staż pracy ok. 3,5 lat i ciągły, Pierwsze
            zatrudnienie 01.09.2001-31.05.2003, drugie 01.06.2003-08.09.2004, trzecie od
            09.09.2004. Jak sie do mnie doczepią to im napewno nie daruję.
            • mama_wojtusia2 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 21.02.05, 10:06
              masz ciąglość, więc nie wiem co musieliby wymyśleć, żeby się przyczepić...
              Pozdrawiam
    • kamea78 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 25.02.05, 13:17
      Pracuję od początku 2003 w miesięczną przerwą - lipiec 2003. Być moze będę
      miała wstrzymaną wypłatę zasiłku, bo nasza szacowna instytucja domaga się od
      kadr firmy informacji o moich zarobkach w nowym m-cu pracy. Kadrowa wysłała -
      oni odesłali z adnotacją typu TO NIE TO. W tym sęk, ze w całym ZUS-ie nikt nie
      umie jej wytłumaczyć o co chodzi z tym papierkiem, skoro poprzednio wysyłała
      papiery tego typu i wszystko było w porządku... Mam dosyć. Marzę o powrocie do
      pracy i nie słuchaniu o ZUS - ie. Jestem na L4, ciąża zagrożona, a ja się tylko
      denerwuję.
      • anx Re: akcja brzuszki walka z zus-em 23.06.05, 12:56
        Dziewczyny podbijam!
        Może jeszcze któraś ma jeszcze jakieś doświadczenia?
        Mój pracodawca właśnie miał 3 dniową kontrolę z mojego powodu - 2 miesiące po
        zatrudnieniu poszłam na ciążowe L4, w momencie zatrudnienia (zmiana pracy) tak
        się "nieszczęśliwie" złożyło, ze byłam w 3 tyg ciąży, ale o tym NIE WIEDZIAŁAM,
        potem okazało się, że ciąza jest zagrożona i do dziś leżę w łóżku sad Poza tym
        nie podoba się ZUSowi moja pensja uncertain (ciekawe gdzie jest napisane kto ile ma
        zarabiać?) - nie obchodzi ich to, że wcześniej przez 4 lata pracowałam w innej
        firmie za jeszcze większe pieniądze (ale bez przesady 1500 zł netto to chyba
        nie są kokosy?) i regularnie opłacałam wszystkie składki sad
        Od 18 kwietnia czekam na wypłatę należnych mi pieniędzy i drżę na myśl, że mogą
        mi tych pieniędzy nie wypłacić BO NIE sad
        Czy któraś z Was (lub jej pracodawca) miał taką kontrolę i jak się to
        zakończyło?
        Załamana Anx sad

        -
        -
        Zapraszam na zakupy!
        • justin301 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 23.06.05, 16:26
          Nie rozumiem tego terminu na odwolanie do...2004. To nie jest rozwiązana umowa
          o pracę - w tym wypadku rzeczywiscie są pewne terminy przwidziane przez KP - 7
          i 14 dni - nie będę tu wchodzić w szczegóły. Roszczenia okresowe mają okres
          przedawnienia 3 lata więc możesz się odwołać do sądu.
          Sprawa nie będzie łatwa, bo z tego co pamiętam to jest takie chyba orzeczenie
          SN, że mogą być faktycznie wątpliwości w przypadku kobiet, które pracowaly
          krócej niż 6 miesiecy przed zwolnieniem L4.
          Postępowanie w sprawach z ubezpieczenia społecznego są zwolnione od kosztów,
          więc odpada Ci problem opłaty wpisu sądowego. Moim zdaniem warto zawalczyć nie
          będzie łatwo ale powinnaś spróbować.
          Ja sama czekam, kiedy się do mnie doczepią, bo pracowalam dokładnie 5 i pół
          roku może to też jest za mało. Na pociechę ja też będę się musiała sądzić z
          zUS, bo mi nie chcą nie wiedzieć czemu wliczyć premii rocznej, od której
          zapłacono wczystkie składnki i dostaję tylko od łysej pensji a w grę wchodzi
          500 zł miesięcznie, nieźle co? Ale tez tego nie popuszczę, może mi się uda.
          • r.kruger Re: akcja brzuszki walka z zus-em 23.06.05, 16:39
            oJ stresujący temat,ja mam przepracowane 5lat potem ponad roczna przerwa
            miesiąc z hakiem i L4.Jeszcze nie wiem czy się do mnie doczepią.Trochę się
            martwię bo dwoje małych dzieci to są duże wydatki.papiery mam ok.A według prawa
            każda z nas jest bez zarzutu.Pracodawca nie może spytać czy jesteśmy w ciąży,
            może też zatrudnić ciężarna nawet w 9miesiącu! a prawa socjalne przysługłują
            juz po miesiącu! Na pocieszenie znam kilka pozytywnych przypadków gdzie zus sie
            nie czepiał.Częstochowa
            • justin301 Re: akcja brzuszki walka z zus-em do r kruger 23.06.05, 20:51
              Ja tylko napisałam czym mniej więcej kieruje się sąd. W mojej wypowiedzi
              chodziło mi o takie sytuacje, gdy ktoś NIGDY wcześniej nie pracował albo nie
              pracował przez np. ostatnie pięć lat - jakiś długi okres czasu. I oczywiście
              nigdy się u tego pracodawcy nie pojawił tylko jest to jakiś znajomy co ma
              działalność gospodarczą. Jak pracowałaś to w pracy niewątpliwie są rzeczy,
              które robiłaś np. pisma do klientów itd. osoby, które z Tobą pracują mogą
              potiwerdzić, że byłaś w pracy rzeczywiscie co robiłaś itd. Poza tym sąd bada
              każdą sytuację indywidualnie. W postępowaniach z prawa pracy czy ubezp. społ.
              sąd sporo rzeczy robi z urzędu i bardzo pomaga stronie nie reprezentowanej
              przez adwokata czy radcę. Więc Ty nie masz się pewnie czym martwić. pisząc te
              rzeczy wcześniej nie mialam na mysli Twojej osobistej sytuacji i nie chciałam
              Cię urazić. Jakbyś miala jakieś pytania pisz, jak będę potrafić, chętnie pomogę.
    • agakapalka Re: akcja brzuszki walka z zus-em 23.06.05, 17:29
      Kurcze, ja też się obawiam, że mogą się mnie doczepic... Chociaż jakis czas
      temu w tej samej firmie została przyjęta dziewczyna w ciąży. Chyba w 2 czy 3 m-
      cu. I nikt z ZUSu jej ani pracodawcy się nie doczepił. Ja pracuję od 11
      stycznia, wcześniej, od Bożego Narodzenia chodziłam na przyuczenie. Niestety,
      nie mam na to zadnych dowodów ani tym bardziej umowy... W połowie stycznia
      lekarz potwierdził, że jestem w ciaży. Od czerwca jestem na L4 z powodu skurczy
      i rozwarcia. Do końca ciaży do pracy nie wrócę. Mam termin na połowę sierpnia,
      ale pewnie nie donoszę tak długo. Zastanwiam się, czy i mnie się trafi kontrol
      z ZUSu. Rozmawiałam z znajomą, która tam pracuje i powiedziała, że oni każdy
      przypadek rozpatrują indywidualnie, że teraz duzo jest fikcyjnych zatrudnień.
      Ale ja pracowałam naprawdę... Sama nie wiem, co myśleć. Ale skoro doczepili się
      kobiet, które pracowały dłuzej niż ja, to naprawdę się boję... A tak nam
      potrzeba spokoju, prawda?
      Aga i Zuzia (?) 33 tydz.
      • justin301 Re: akcja brzuszki walka z zus-em do agakapalka 23.06.05, 17:54
        Może nic się nie bedzie działo. W sumie kilka miesiecy pracowałaś. I nie
        będziesz na zwolnieniu 8 miesiecy tylko 3. Wisz, głównie problem jest z takimi
        osobami, które zgodnie z przepisami zapłaciły składkę za miesiąc ( w ustawie za
        30 dni) a później przez 8 miesiecy zwolnienie, macierzyński i nawet często
        wychowawczy - to dopiero jest jazda, co? I to chyba przez takich naciągaczy
        wszyscy są pod lupą i tak śledzą, kontrolują. A to się naprawde zdarza. Jak
        byłam w szpitalu to leżała koło mnie taka cwaniaczka.
        • r.kruger do justin301 23.06.05, 18:05
          Trochę poczułam się dotknięta,nikogo nie naciągam poprostu czasem tak się
          zdarza.Gdybym mogła pracować pewnie dostałabym podwyżke i potem wyższy
          macierzyński,a tak? ale wybieram donoszoną dzidzie niż te marne grosze z zus
        • magda.c Re: akcja brzuszki walka z zus-em do agakapalka 23.06.05, 18:12
          Po przeczytaniu postow, zaczelam sie zastanawiac, czy dostane swoje pieniadze
          na macierzynskim. Pracuje od 3 stycznia na umowe o prace po 1,5 rocznej
          przerwie, poniewaz pomagalam mezowi w jego interesie. Teraz mam umowe na
          smieszna, najnizsza krajowa. Nie sa to duze pieniadze, ale zawsze cos. Nie
          bralam zwolnienia, bo czuje sie dobrze i moge normalnie pracowac. Termin mam na
          polowe lipca. Jakis miesiac temu dzwonila do moich rodzicow Pani z ZUS, ktora
          mnie szukala (dodam, ze nie mieszkam z rodzicami od 6 lat, a od 4 jestem
          zameldowana w innym miescie). ZUS chcial sie ze mna skontaktowac...Nie bralam
          zwolnienia, wiec nie wiedza, ze jestem w ciazy. Dlaczego chcieli wiedziec,
          gdzie pracuje? Jak dostali tel do mnie od mojej mamy, nie zadzwonili...Martix
          • anx Re: akcja brzuszki walka z zus-em do agakapalka 23.06.05, 18:27
            Też mi się trochę głupio zrobiło bo poczułam, się jakbym chciała kogoś
            naciągnąć sad
            Też nie jestem zadowolona z tego, że muszę leżeć w łóżku i że od dwóch miesięcy
            nie zobaczyłam złamanego grosza z pensji sad i co gorsza nie wiem czy zobaczę sad
            100 razy bardziej wolałabym chodzić do pracy i odbierać normalnie pensję, a nie
            mieć L4 i bać się ZUSu, który może odmówić mi wypłaty bo tak mu się spodoba.
            I nie wiem czy będę miała zdrowie i siłę na to by walczyć z sukinsynami w
            sądzie sad
            • justin301 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 23.06.05, 20:57
              Nie chciałam nikogo urazić swoją wypowiedzią. Oczywiście zUS często stara się
              znaleźć jakąś dziurę w całym, zeby tylko nie wypłacić pieniędzy. Często
              niestety zdarza się, że trafia to na osoby uczciwe. Najgorsze jest to, że te
              pieniądze z ZUS przysługują osobom chorym np. rencistom czy kobietą w ciaży. I
              takim osobom często ostatnia rzecz jaka jest potrzebna to stresy z powodu
              utarczek z ZUS-em. Sama pomagałam np. kobiecie, która miała STWARDNIENIE
              ROZSIANE i zabrali jej rentę. Tak się niestety dzieje. Mam nadzieję, że żadnej
              z nas się to nie przytrafi.
              • r.kruger Re: akcja brzuszki walka z zus-em 23.06.05, 22:45
                Pomyślałam jeszcze o jednym jeśli jakaś kobieta załatwi sobie(nie wiem jak)
                fikcyjne zatrudnienie to raczej po to aby móc dziecku zapewnić to i owo.I są
                to "marne grosze"A są aferzyści co naciągają podatników na grube miliony i nikt
                im nic nie zabiera.
                • justin301 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 24.06.05, 00:38
                  Ja wiem i nawet to rozumiem tyle, że nie bardzo to akceptuję. Ktoś niestety
                  musi za to płacić. ZUS czy budżet nie bierze pieniędzy z marsa tylko od
                  podatników ewentualnie z tego co sprzeda czyli prywatyzacja. Po prostu powinien
                  byc jakiś sensowny system pomocy społecznej dla takich kobiet a nie to, co się
                  dzieje. I dlatego ja mimo że pracuję od kilku lat nie dostane pieniedzy na
                  wychowawczym, bo na czymś trzeba zaosczędzić. I jeszcze jak wrócę do pracy to
                  mnie natychmiast zwolnią. Taka to ta rzeczywistość.
    • lodziasta Re: akcja brzuszki walka z zus-em 23.06.05, 23:00
      Niezwykle ciekawy wątek. Moja sytuacja jest kompletnie wyjątkowa, nie wiem nawet do kogo mogłabym udac sie po poradę w tej sprawie, może któras z Was mi pomoże.

      Po skończeniu studiów rozpoczęłam studia doktoranckie na uczelni. Status doktoranta dał mi stypendium naukowe, które jest wolne od podatku, uczelnia nie płaciła za mnie żadnych składek. Moje studia kończą się za dwa tygodnie obroną pracy doktorskiej. Kolejnym krokiem zupełnie naturalnym dla osób, które wybrały taką pracę jest etat asystenta. Na mojej uczelni jest tak, że takie umowy podpisuje się od początku nowego roku akademickiego czyli od 1 października. Moja umowa będzie zapewne na 3 lata. Problem polega na tym, że jestem w 30 tc., termin mam na 4 września, szef mojego instytutu świetnie wie, że jestem w ciąży, i nie przeszkadza mu to podpisać ze mną umowy o pracę (co stanie się po zatwierdzeniu mojego doktoratu przez Komisję Centralną). Czy z tej okazji będzie należał mi się jakiś zasiłek macierzyński? A może chociaż poradzicie mi do kogo mogę zwrócić się z takim pytaniem? A może znacie kogoś kto był w podobnej sytuacji? Z góry dzięki za każdą sensowną odpowiedź.
      • justin301 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 24.06.05, 00:42
        Niestety nie mam w domu nowej ustawy o zasiłkach ale w tym zakresie nic się nie
        zmienilo więc masz tu przepis:
        Art. 29. 1. Zasiłek macierzyński przysługuje ubezpieczonej, która w okresie
        ubezpieczenia chorobowego albo w okresie urlopu wychowawczego:

        1) urodziła dziecko,

        2) przyjęła dziecko w wieku do 1 roku na wychowanie i wystąpiła do sądu
        opiekuńczego w sprawie jego przysposobienia,

        3) przyjęła dziecko w wieku do 1 roku na wychowanie w ramach rodziny
        zastępczej, z wyjątkiem rodziny zastępczej pełniącej zadania pogotowia
        rodzinnego.

        2. Przepis ust. 1 pkt 2 i 3 stosuje się odpowiednio do ubezpieczonego.

        3. W przypadku gdy prawo do zasiłku macierzyńskiego powstało w okresie urlopu
        wychowawczego, zasiłek macierzyński przysługuje za okres odpowiadający części
        urlopu macierzyńskiego, która przypada po porodzie.

        Wygląda to kiepsko. Najlepiej zapytaj w zUs, bo ten twoj przypadek jest
        ciekawy. Może co da sie wymyśleć.
        • anx Re: akcja brzuszki walka z zus-em 24.06.05, 10:01
          Justin nie ma problemu smile Dzięki za chęć pomocy - jakby coś to będę walić jak w
          dym smile
          Jest jeszcze jeden szczegół - Ty piszesz o tym, że to sąd prowadzi drobiazgowe
          śledztwo itd. a w moim przypadku do sądu to jest jeszcze daleko (i mam
          nadzieję, ze do tego nie dojdzie) a całęj sprawy czepia się ZUS. I mimo, że
          dokumenty są ok, koleżanka, z którą pracuję potwierdziła, ze mnie zna,
          widziała, pracowała ze mną to ZUS nadal nie wypłaca mi pieniędzy sad
          Uważam, że tak nie powinno być!
          • justin301 Re: akcja brzuszki walka z zus-em do anx 24.06.05, 10:33
            No nic, musisz uzbroić się w cierpliwość. Ważna jest decyzja pisemna ZUS. A
            takiej przecież chyba jeszcze nie dostałaś. A to, że ktoś tam marudzi i straszy
            to inna sprawa. Jak dostaniesz negatywną decyzję to wtedy do roboty. Teraz
            sprobuj być dobrej myśli. Nie ma decyzji odmownej, prawda? Zanim pójdzie się do
            prosto do sądu pisze się jeszcze raz do ZUS-u, który może jeszcze zmienić
            decyzję, a to się zdarza. Jeżeli nie zmienia decyzji to odsyła ją to do sądu.
            Mam nadzieję, że dobrze pamiętam. Bo już jakiś czas tego nie przerabialam w
            praktyce. Ale jak będę miała czas to poczytam kpa. A z drugiej strony to ja się
            nie mogę nadziwić tej beztrosce urzędników. Przecież takie postępowanie może
            doprowadzić do różnych nieprzewidzianych sytuacji. No cóż, nadal właściwie nie
            ponoszą finansowej odpowiedzialności za swoje działania. Analogicznie do
            urzędników skarbowych, którzy wykańczają firmy. Więc cierpliwości. Może się uda
            i unikniesz tej całej batalii. Jak mówi mój kolega co cię nie zabije to cię
            wzmocnismile
      • tsunami05 Do lodziastej 24.06.05, 19:52
        Mam podobną sytację, tylko gorszą smile
        Skoro za 2 tyg sie bronisz, to kiedy podpiszesz umowę. No bo skoro od
        października, to wcześniej jesteś bez pracy... Ale studia niby trwają do 30
        września - tyle że ty się wcześniej obronisz. Hmm. Spytaj w Dziale Badań
        Naukowych (czy czyms podobnym, nie wiem jak to się u was na uczelni nazywa) jak
        to jest ze studiami doktoranckimi, czy należy się macierzyński, czy nie?
        Wygląda na to, że nie. Na pewno masz ubezpieczenie zdrowotne, ale nie wiem co
        jeszcze i sama jestem ciekawa jak to jest. Może to nie jest sensowna odpowiedź
        jakiej oczekiwałaś, ale temat mnie zainteresował, bo sama kończę 30 czerwca
        studia doktoranckie, obrona raczej dopiero kolo pazdziernika, listopada, a etat
        moze od lutego...
        • lodziasta Re: Do tsunami 25.06.05, 22:22
          Studia doktoranckie kończą się w momencie obrony. W sierpniu i wrześniu nie będę już doktorantką, będę nikimsad Nawet gdybym chciała przedłużyć studia doktoranckie, to nie ma to sensu, bo i tak stypendium nie dostanę. Ogólnie jeden wielki dół, bo po 9 latach studiów i ciężkiej pracy nic mi się nie należy... Spróbuję wyszikać jakiś kruczek, żeby dostac jakiekolwiek pieniądze. O rezultatach poinformuję w tym wątki, może moje doświadczenia komuś się przydadzą.

          A Dział Badań Naukowych zajmuje się badaniami naukowymi, a nie ciężarnymi bezrobotnymi...
    • shaktic Re: akcja brzuszki walka z zus-em 24.06.05, 12:08
      Witam,
      ja wprawdzie nie miałam takiego problemu ale miała go moja bratowa. ZUS też
      doczepił się do tego że w momencie zatrudnienia była w ciąży, że miała zbyt
      wysokie wynagrodzenie (1200 pln brutto), że zbyt wcześnie poszła na zwolnienie
      (szpital po krwotoku) itd. jak i inne argumenty wcześniej opisywane. Sprawa
      ciągnęła się od dnia kontroli (sierpień 2003) do maja 2005. ZUS po przegranej w
      sądzie pracy odwoływał się, ale odwołanie zostało odrzucone i wypłacił całą
      należną kwotę zarówno za okres zwolnienia jak i urlop macieżyński. Tak więc
      opłaca się z nimi walczyć. Sprawy w sądzie były 2, na drugiej przedstawiciel
      ZUS nawet się łaskawie nie pojawił. Życzę powodzenia w walce z biurokracją.
      • justin301 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 24.06.05, 12:18
        Faktycznie trwało to długo. Trzeba pamiętać, ze żądać należy z odsetkami i
        ewentualnie jeszcze jakieś odszkodowanie w związku z tym, że z ich winy nie
        miało się np. srodków do życia. Sprawa trwala tak długo - domyślam się, że to
        ZUS w Warszawie. Nieźli są z tymi odwołaniami do drugiej instancji. Ale
        skarbowe robią to samo. A koszty płacą i tak podatnicy ( tych postępowań i
        odsetek ) czyli my.
        • shaktic Re: akcja brzuszki walka z zus-em 24.06.05, 12:30
          To akurat był ZUS w Kielcach. A jeśli chodzi o dosetki i odszkodowanie to
          trzeba niestety założyć drugą sprawę w sądzie. Bratowa sobie odpuściła.
          • anx Re: akcja brzuszki walka z zus-em 24.06.05, 17:03
            Shaktic no nieźle!
            Mam nadzieję, że mnie to ominie bo naprawde nie mam na to siły ani ochoty sad
            Zwłaszcza, że sprawa jest EWIDENTNA - czyli u mnie nie ma żadnych zawalonych
            terminów, zbyt wczesnego zwolnienia itd. Wszystko jest ok.
            No nic, zobaczymy...
            • mamadawida1 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 24.06.05, 17:33
              Ja pracowałam 4 lata w swojej firmie i jak poszłam na zwolnienie w drugiej
              połowie ciąży zus zakwestionował moją premię którą miałam od zawsze i która
              stanowi 50 % mojego wynagrodzenia, musiałam się nalatać z brzuchem pod nos żeby
              to wywalczyć, to ponad dwa lata temu, ale ze świeżych historii mój szef
              zatrudnił dziewczynę która była w ciąży i po kilku miesiącach urodziła. Zaczęły
              się kontrole w firmie i mimo że wszystko było w porządku przyczepili się do
              jakiegoś drobiazgu i suma sumarum dziewczynie odmówiono wypłaty
              macierzyńskiego. Moja firma zażądała w związku z tym zwrotu składek płaconych
              na tę dziewczynę a zus odmówił. Dla mnie zus to najgorsza instytucja w Polsce.
              • justin301 Re: akcja brzuszki walka z zus-em 24.06.05, 18:44
                A znany mi ZUS-ik w Kielcach. Jedną sprawę o alimenty z funduszu zmienili
                decyzję przed wystąpieniem do sądu ( sprawa dotyczy byłego funduszu
                alimentacyjnego o podobnej wredności ), raz wygrałayśmy sprawe o 2 grupe
                inwalidzką a raz niestety została 3 grupa. Znam te klimatysmile Ale gratuluję. Te
                odsetki powinny być zasądzone w tym wyroku. Z tym odszkodowaniem to nowe
                postępowanie możnaby. A jak zasądzili z odsetkami to ZUS 3 razy źle wyliczył te
                odsetki, chodzenia było....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka