Juz nie moge... Tak ladnie sie zaczelo, bez zadnych dolegliwosci, a teraz non-
stop mi niedobrze. Nie wymiotuje, tylko mnie mdli. Niewazne jaka pora dnia,
nawet w nocy sie przez to budze. Czuje sie po prostu chora

Czuje,ze jestem
glodna ale odrzuca mnie na sama mysl o jedzeniu. I jeszcze zawroty glowy do
tego. Macie jakis sposob na pokonanie tego koszmarnego uczucia? Nie wyobrazam
sobie, ze mam tak funkcjonowac do konca trymestru, to dopiero 7 tydzien