Dodaj do ulubionych

poród kleszczowy

01.03.05, 16:23
czy któraś z was miała poród kleszczowy? jak wrażenia i czy nastąpiły jakieś
komplikacje? ja miałam taki poród, na szczęście obyło się bez komplikacji,
ale wiem, że tzw. efekty niespodziewane mogą pojawić się w późniejszym wieku
dziecka, np. ok 3 roku życia. Będę wdzięczna za opinie.
Obserwuj wątek
    • ma.pi Re: poród kleszczowy 01.03.05, 16:38
      Ja mialam 10 lat temu. Wszystko w pozadku.

      Pozdr.
      • agawa5 Re: poród kleszczowy 02.03.05, 12:09
        Dziewczyny, powiedzcie czy po kleszczach są bardzo rozległe uszkodzenia u
        kobiety? Słyszałam ze niektóre mają po 20-30 szwów - to straszne. Chyb acc jest
        lepsze. Jestem tez ciekawa czy założenie kleszczy bardzo boli.
        • mima30 Re: poród kleszczowy 02.03.05, 12:37
          Miałam poród kleszczowy 4 lata temu. Dłużej goiło mi się krocze tzn. nie chiało
          sie goić w zwyklym terminie. Ale najważniejsze, że dzieckiem jest wszystko OK.
          Do kleszczy zwiększają znieczulenie zzo i nic nie czujesz.
          • lillika Re: poród kleszczowy 02.03.05, 16:09
            mima30 napisała:

            > Do kleszczy zwiększają znieczulenie zzo i nic nie czujesz.
            no fajnie, szczególnie, że w szpitalu w moim mieście nie ma zzo crying((
            • ma.pi Re: poród kleszczowy 02.03.05, 17:49
              lillika napisała:

              > mima30 napisała:
              >
              > > Do kleszczy zwiększają znieczulenie zzo i nic nie czujesz.
              > no fajnie, szczególnie, że w szpitalu w moim mieście nie ma zzo crying((


              Ja rodzilam bez ZZO. Uzycia kleszczy nie czulam. Mialam chyba 3 wiecej szwy niz
              pozniej po porodzie bez kleszczy, niestety przy drugim porodzie tez mnie
              nacieli ;o(.

              Pozdr.
    • ggosiek Re: poród kleszczowy 02.03.05, 12:39
      W naszym szpitalu nie stosują już porodu kleszczowego.
      • agawa5 do ggosiek 02.03.05, 14:57
        naprawdę? słyszałam ze wiele szpitali od tego odchodzi. Mój niestety nie sad
        Wiesz moze co robią w naglych przypadkach kiedy inni założyliby kleszcze bo na
        cc już za późno??
        • ggosiek Re: do agawa5 03.03.05, 08:56
          O tym że w naszym szpitalu nie ma porodów kleszczowych a zwlaszcza są
          zabronione dowiedziałam się od swojej siostry która rodziła w zeszłym roku.
          Podobno zdarzały się przypadki lekkiego upośledzenia dzieci i dlatego też jak
          przyszedł młody ordynator z nowoczesnymi metodami i zasadami to wycofał porody
          kleszczowe. Nie potrafię odpowiedzieć ci na to drugie pytanie gdyż sama jeszcze
          nie rodziłam tam i nie pytałam inne osoby czym zastępowano kleszcze. Ale jeśli
          się zdecydowali na wycofanie kleszczy to muszą mieć jakąś metodę zastępczą. Nie
          wiem, ale o tym że wiele szpitali od tego odchodzi też słyszałam
          pozdr.
    • dorota29 Re: poród kleszczowy 02.03.05, 16:05
      ja miałam 6,5 roku temuvaccum (próżnociąg) w szpitalu na Karowej w Warszawie -
      efekt - dziesiątki szwów - rechabilitacja małego przez 6 m-cy - obecnie Adrian
      się jąka (na całe szczęście tylko tyle) - oby nigdy więcejsad(((
    • emma_euro_emma Re: poród kleszczowy 02.03.05, 19:50
      Na czym konkretnie polega poród kleszczowy? Mogę się jedynie domyślać, ale jak to dokładnie wygląda, to nie wiem. I, szczerze mówiąc, co do próżnociągu też za bardzo się nie orientuję.
      Będę wdzięczna za jakiś opis.
      • emma_euro_emma Re: poród kleszczowy 03.03.05, 13:39
        Nikt mi nie napisze?
    • krepa Re: poród kleszczowy 02.03.05, 22:24
      Ja mialam porod kleszczowy ponad 2 lata temu. Z dzidzia wszystko w porzadku.
      Krocze goilo mi sie dobrze. To byla nagla decyzja i dostalam narkoze. Nie
      jestem w stanie tego opisac bo samo wyciaganie dziecka kleszczami przespalam,
      ale moj maz powiedzial ze od wyproszenia go z sali do momentu jak ujrzal
      dziecko minelo moze z 5 minut.
    • niepytana Re: poród kleszczowy 03.03.05, 00:58
      A ja mialam porod z kleszczami przy cesarce smile)) bo rodzilam niezmiernie
      ogromne dziecko (5530g). Maly jest juz duzy 8 lat w tym roku 9 i narazie
      wszystko ok. Jak sie urodzil to mial ladna okragla glowke i wogole nie bylo nic
      widac.
    • cookee2 Re: poród kleszczowy 03.03.05, 09:55
      Ja urodziłam tak synka w 36/37 tydz. nie miałam siły przeć.A tak nawiasem
      mówiąc z doświadczenia wiem że po prostu nie miałam bóli parych a kazali
      przeć,zupełnie inaczej było z córką która wyskoczyła w 10 min.Synek urodził się
      w ciężkim stanie 4p.abgar głowa cała posiniaczona od kleszczy .Zrobiłam mu
      prywatnie usg mózgu i nic złego nie wykazało.Dziś ma prawie 6 lat,we wrześniu
      do zerówki jest bardzo inteligentny nad wyraz sprawny .Wszystko skończyło się
      dobrze.Dodam jeszcze że moja starsza siostra też urodziła sie kleszczowo a dziś
      jest magistrem filologii.Pozdrawiam
    • kanna Re: poród kleszczowy 03.03.05, 11:32
      bartoszek urodził sie kleszczowo, ponad dwa lata temu. Rozwojowo idzie jak
      burza. Zadrapania na główce po klaszczach zniknęły po trzech dniach. Synek był
      bardzo duzy i zaklinował się. Gdyby nie błyskawiczna reakcja lekarki
      odbierajacej poród (nie namyslała się, tylko natychmiast wezwała lekarza
      dyzurnego, ten na jednym skurczu małego wyciągnął), mogłoby pójść dużo gorzej.
      Jesli kleszcze są dobrze założone i w odpowiednim momencie, do zadnych
      uszkodzeń nie dochodzi. Problem jest taki (rozmawiałam potem z tym lekarzem od
      kleszczy), ze nie wszyscy młodzi lekarze potrafia zakładac kleszcze, a czasem
      zwleka sie zbyt długo - i wtedy dochodzi do niedotlenienia.
      Krocze dość długo mnie bolało, siedziałam na kółku, szwów było z pięć.

      pozd. Ania
    • fionka75 Re: poród kleszczowy 03.03.05, 13:57
      U mnie to było tak:
      najpierw lekarz zapytał, czy chcę zzo, po krótkim namyśle powiedziałam, że
      chcę, potem akcja rozwijała się dosyć szybko, skurczyki, rozwarcie doszło do 10
      cm. Położna mówiła, że teraz to już błyskawica, bo widać już główkę i za około
      20 min. dzidziuś będzie na tym świecie, mam tylko porządnie przeć i sl€chać się
      jej. No i się zaczęło. Pytają się mnie, czy czuję parcie, a ja nie wiem czy
      czuję, czy nie, totalny chaos. Położna zaczęła sterować i mówiła mie kiedy mam
      przeć i tak chyba przez trzy godziny. W końcu zobaczyli, że nic z tego nie
      będzie, zrobiło się straszne zamieszanie, doszło kilku lekarzy, położne, full
      wiary. Męża chcieli wyprosić z sali, ale się na szczęście nie dał (a co w końcu
      z coś zapłaciliśmy!!!), ja wpół przytomna, nie miałam zbytnio świadomości, co
      się dzieje, dlaczego jest takie zamieszanie. Kleszcze zakładał doświadczony
      lekarz i ślady od kleszczy zeszły z główki mojego syneczka jeszcze podczas
      naszego pobytu w szpitalu. Mały rozwija się prawidłowo i wszystko ok. Ale teraz
      czeka mnie drugi poród w tym samym szpitalu. Niestety nie ma chyba odpowiedzi
      na pytanie, czy kleszcze były konsekwencją zzo, czy mojej budowy, czy
      zaklinowania dziecka. Na pewno zzo przedłuża poród i często się zdarza, że nie
      ma odpoweidniej współpracy między rodzącą a położną i lekarzem.Nie wiem czy
      prosić teraz o zzo, czy wytrzymać poród na żywca. Pozdrawiam wszystkie mamuśki.
      • thiessa Re: poród kleszczowy 03.03.05, 20:32
        Urodzlam kleszczowo 5 tyg temu. Sytuacja podobna, mialam przec, ale nie czulam
        partych, a raczej nie wiedzialam sama czy je czuje czy nie. Polozna mowila mi
        kiedy mam przec, ale sama widziala, ze nie mam potrzeby parcia. Caly czas
        kontrolowala tetno dziecka, glowka byla juz na wylocie a tu nic. W pewnym
        momencie tetno zaczelo slabnac. Rodzilam w wannie, zatem zostalam z niej
        blyskawicznie wyciagnieta, w tym czasie wzywano lekarza. Lekarz byl z
        dowiadczeniem widac, bo byl starszy tak miedzy 50 a 60-tka. Slady po kleszczach
        byly widoczne u synka moze ze 2 dni. Jeszcze w szpitalu zrobiono mu usg glowki,
        oraz szereg dodatkowych badan. Wszystko jest w jak najlepszym porzadku. Synek
        dobrze sie rozwija, jest bardzo zywym dzieckiem w 2 tyg. potrafil juz trzymac
        porzadnie glowke. Teraz obraca sie sam z brzuszka na plecki i odwrotnie, az
        pani doktor sie zdziwila, bo czesto dzieci pod koniec 3 miesiaca potrafia.
        Na zewnatrz mialam tylko 2 szwy. Goily sie 2 tyg. Nie mialam zzo, ani narkozy,
        przed zalozeniem kleszczy dostalam zastrzyk w krocze, pewnie znieczulajacy.
        Meza nie wyprosili z sali, wiec ogladal caly ten spektakl, a od tej drugiej
        strony bylo ponoc bardzo krwawo.
        Kleszcze to ostatecznosc, bo zagrozone bylo zycie dziecka. Nie wyobrazam sobie
        co robia w sytuacji kiedy glowka dziecka jest juz w kanale rodnym a kobieta nie
        moze go wyprzec. Na cesarke jest przeciez juz za pozno. Jakie sa te nowoczesne
        metody? Zwiekszenie srodkow powodujacych skurcze? Mi zleciala cala kroplowa i
        nic.
    • babsee Re: poród kleszczowy 03.03.05, 21:30
      Ja miałam.Jagoda ma ślad na głowie do dziś(ma 9 mies.)ale słabnie.Miała takiego
      wielkiego krwiaka.Ale dostała 10 pkt.Lekarz spieprzył.Ja to czułam i wiedziałam
      po twarzy położnej że nie musiało się tak skończyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka