Dodaj do ulubionych

Usg dopochwowo przy mężu?

06.03.05, 12:15
Cześć dziewczyny, niedługo wybieram się na usg połówkowe i bardzo bym chciała
zabrać ze sobą mojego mężusia, z resztą on też jeszcze raz chce zobaczyć
naszą fikającą dzidzię. Z resztą razem to przeżycie jest cudowniejsze.
Zastanawiam się tylko nad tym czy oprócz standardowego usg lekarz nie będzie
musiał, lub chciał badać mnie dopochwowo co mogło by skrępować trochę mojego
męża i spowodować u niego napływ dziwnych myśli tudzież emocji.
Nie wiem jak to rozegrać, żeby wszyscy byli zadowoleni.
A jak było u was?
Może wymyślam?!
Obserwuj wątek
    • lemmonka Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 12:27
      a) na ten moment moze mąż wyjść z gabinetu
      b) zapytaj najpierw męza jak on to widzi, uprzedź go jak wyglada badanie, niech
      sam zadecyduje, czy chce być przy tym, czy nie.

      Mój był ze mną u ginekolożki, w ogóle w takich chwilach wolę jak jest ze mną,
      czuję się pewniej, a on sam jest też zainteresowany i sam chce być przy
      badaniach. Zadaje tez znacznie więcej pytań niż ja, nawet takich, które mi w
      zyciu by nie przyszły do głowy, by je zadać.
      • maartha Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 12:38
        Też o tym myślałam, ale zastanawiam się czy tylko ja mam takie problemy i co
        ginekolog soebie pomyśli jak mężuś mój wyjdzie.
        Miałaś fajnie -pani ginekolog nie uraża tak jak pan ginekolog.
        Chodzi mi o typowo męskie odczucia.
        Jak już powiedziałam Potrkowi o tym, że może tak być a on mnie uszczypną bo
        wiem, że to go też zmartwiło (nie wiem czy to dobra nazwa dla tego uczucia
        przez które mnie uszczypną) ale rozumiesz o co chodzi.
        • nataliamackowiak Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 12:43
          Mój mąż był ze mną kilka razy w ciąży na usg, ale na pierwszym nie.
          Tylko pierwsze usg w ciąży miała dopochwowo-w 6 tyg. ciąży-bo inaczej by
          dziecka nie było widać.
          Od 10 tyg. ciąży miałam usg robione po brzuchu.
          Szczerze mówiąc na to dopochwowe wolałabym nie brać męża-to takie głupie troche
          by było.
          Natalia
        • ala77a Re: Usg dopochwowo przy mężu? 11.03.05, 12:48
          Oczywiście, że tak, ja miałam takie usg wykonywane właśnie dwa dni temu i był
          ze mną mój mężuś i wcale nie czuł sie jakoś dziwnie, wręcz przeciwnie to
          cudowna sprawa zobaczyć swoje maleństwo. Myślę, że nie masz się czym
          przejmować, przecież to nic nadzwyczajnego.
          Zachęcam do wspólnych wizyt to jest niezapomniane uczucie.
          Pozdrawiam
          Ala i moje Maleństwo 12tc
    • gumecka Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 12:46
      Hm usg polowkowe, ja mialam robione przez brzuch-przeciez dzidziek juz jest
      duzy wtedy wiec widac go dokladnie przez brzuch. Ale zgadzam sie ze maz jak
      jest przy mnie to jest ok, i zawsze wymysli jakies ciekawe badania o czym ja
      zapominam jak widze nasza dzidzie.
      • e_stella Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 13:06
        Czegoś nie rozumiem.. Nie ma dla was problemu rodzić przy mężu, a usg
        dopochwowe robić macie opory??? A co za różnica? Tzn jeżeli jakaś jest to
        raczej na korzyść usg. Chyba, że się boicie, że mąż tak się ponieci widokiem
        głowicy wprowadzanej w ...., że będzie domagał się seksu nie bacząc na lekarza?
        • lemmonka Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 13:10
          Nie ma dla was problemu rodzić przy mężu, a usg
          > dopochwowe robić macie opory???

          Zacytuj choć jedną dziewczynę, która w tym wątku napisała, ze decyduje się na
          poród rodzinny.
          • e_stella Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 13:13
            Aaaaa... Nie decydujecie się, no to sorry.
          • pimpek_sadelko Re: Usg dopochwowo przy mężu? 07.03.05, 09:29
            a dzieci tez robiliscie tak, zeby maz nic od pasa w dol nic nie
            zobaczyl?smile))))))))))))))))
    • mc_dortmund Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 13:04
      My na wszystkie wizyty chodzimy razem..To wychodzi jakos tak naturalnie,w koncu
      od poczatku ma w tym "cudzie" swoj wklad..Gabinet mojego lekarza jest
      podzielony na 2 czesci,pierwsza sluzy do rozmowy z lekarzem - tam oprocz biurka
      z krzeslem lekarza stoja dwa fotele smile nastepna to gabinet z fotelem
      ginekologicznym, kozetka ze sprzetem USG i innym osprzetem.Do pierwszej czesci
      gabinetu wchodzimy razem,po rozmowie z lekarzem robione jest badanie a potem
      lekarz prosi mnie o ubranie sie i powrot na USG,wtedy zapraszany jest Tatus..
      W czasie pierszej wizyty,kiedy lakarz stwierdzil ciaze i poprzez USG dopochwowe
      na monitorze zobaczylismy malenstwo,zapytal mnie,czy chce zaprosic Ojca
      dziecka..nie zastanawialam sie ani sekundy..to byla tak wzruszajaca
      chwila,kiedy lekarz powiedzial "zobaczcie jak ten zajaczek skacze" nie
      wyobrazam sobie,ze ktos tak wazny dla mnie jak Tatus tego zajaczka czekal w tym
      momencie za sciana..po wizycie pytalam go wlasnie o uczucia..stwierdzil,ze
      owszem,nie byl przygotowany na ten widok,ale..to co zobaczyl na ekranie,bylo
      najwazniejsze..poza tym,przeciez bedziemy rodzic razem a tam musi byc
      przygotowany "nie na takie widoki"..
      Mysle,ze jesli mezczyzna jest naprawde dojrzaly emocjonalnie swietnie rozumie
      cel takiego badania nie powinien miec naplywu ani dziwnych mysli i emocji.
    • buena.dzidzia Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 13:18
      Witaj! Ja dwa pierwsze usg miałam dopochwowe. Na pierwszym badaniu byłam sama, bo mąż musiał wyjechać służbowo, ale na drugim by ze mną i oglądał małe, fikające maleństwo. Ja u ginekologa jestem zazwyczaj bardzo skrępowana i nie spytałam czy może wejść mąż przed badaniem, ale w trakcie lekarz sam spytał, czy zawołać męża.Jednym słowem wybawił mnie z opresji, bo mężuś by mi nie darował...A czy lekarz będzie robił ci usg tylko przez brzuch, czy dopochwowo - to przecież tylko badanie, a nie erotyczne igraszki. Pozdro!
    • aga_koszalin Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 13:21
      U mnie ciąża dobiega już do końca, właśńie zaczyna się 39tc. Od samego początku
      mój mąż jest zawsze ze mną i dzięki temu mozemy oboje uczestniczyc w tej ciąży.
      na pierwszą wizytę poszlismy razem, ale mąż został na korytarzu, ale w momencie
      kiedy lekarz zabrał się do usg dopochwowego poprosiłam zeby zawołał męża.
      Dzięki temu oboje zobaczyliśmy naszą fasolke w tej samej chwili. Po badaniu,
      mąż został w gabinecie i dalej uczestniczył w rozmowie. Kiedy op€scilismy
      gabinet spytałam, co sobie pomyslał jak zobaczył mnie na takim fotelu, a on na
      to że wcale mnie nie widział, tylko wpatrywał sie w naszego Maluszka, a potem
      łzy mu napłyneły do oczu i juz na nic nie patrzył. Nawet na mnie mnie nie
      zwrócił uwagi, a mi sie wydawało, ze obecność meża przy takim badaniu jest
      krepujaca. Podobnie było na pozostałych wizytach, dzięi czemu mój lekarz lepiej
      poznał mojego męża, mój mąż dopytał się o wszystko co go ciekawiło. Zadawał
      znacznie wiecej pytań niż ja.Czasami to lekarz i mąż gadali między sobą, a ja
      miałam wrażenie ze jestem tam niepotrzebna w czasie tej rozmowy. Rodzić
      bedziemy razem i może właśnie dzięki tym wspólnym wizytom, nie mam juz oporów
      przed obecnością meża przy porodzie. Polecam,aby zabierać meża wszedzie gdzie
      bedzie chciał z wami wejsc, do lekarza, do szkoły rodzenia, na gimnastyke i do
      porodu. Nie odpychajmy naszych mężów, przecież oni też czekają i przeżywaja
      nasze ciąże.
      Pozdrawiam
      Aga i 39tyg Miłoszek
    • maanna Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 14:15
      Pierwsze USG w 9 tygodniu miałam oczywiście dopochwowo i mój partner był przy
      tym obecny, nie stanowiło to ani dla niego ani dla mnie żadnego problemu. Ale
      może ja w ogole jestem dziwna bo badanie ginekologiczne mnie nie krępuje, w
      koncu ciało to ciało - co za różnica czy lekarz zaglada ci w ucho czy w pochwe.
      Na szczeście mój partner ma podobne podejście do sprawy.
      Pozdrawiam
    • magiaml Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 14:21
      moj maz nie mial zadnych problemow z tym, ze byl przy usg dopochwowym... badanie
      jak kazde inne, byl na tyle swiadomy i wyedukowany, ze to jest konieczne.
      wazne jest tez nasze podejscie, jezeli sama nie bedziesz robila z tego
      problemu, to i twoj maz powinien to tego podejsc naluzie i z dystansem.
      najwazniejsze jest wrazenie zobaczenia wlasnego dzidziusia
      pozdrawiamsmile)
      • emka1974 Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 18:08
        Nie tak dawno była identyczna dyskucja - polecam.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=18550493&v=2&s=0
    • althea35 Re: Usg dopochwowo przy mężu? 06.03.05, 18:12
      Co za problem. Mieszkam za granica i z miedzy innymi z powodow jezykowych moj
      chlopak zawsze chodzi ze mna do lekarza. Byl ze mna tez u ginekologa. Lekarka
      mnie zapytala czy chce zeby byl przy mnie w czasie badania. Siedzial przy mnie
      i patrzyla na ekran. Bardzo sie cieszyl, ze byl przy mnie. Nie jestem w ciazy a
      to bylo badanie na ostrym dyzuze w szpitalu. Bylam badana dopochwowo i mialam
      dopochwowe USG. Powinien byc przy tobie!!
    • isia_50 Re: Usg dopochwowo przy mężu? 07.03.05, 09:00
      Mój mąż zawsze jest ze mną i nie stanowi to problemu ani dla mnie ani dla
      niego. Badanie jak każde inne. Ja najczęściej jestem tak zestresowana wizytą
      czy z dzidzią wszystko w porządku, że to on zadaje pytania, które mnie umykają.
      Na ostatnie USG zabraliśmy także 4,5 letnią córeczkę. Wszyscy tak się gapili w
      ekran gdzie dzidzia ssała kciuka i fikała koziołki, że nawet nikt nie zwracał
      uwagi gdzie jest głowica.
      Iza 15 tc
    • ania175 Re: Usg dopochwowo przy mężu? 07.03.05, 09:23
      Jezeli tylko mąż będzie chciał to jak najbardziej.
      Mój w pierwszej ciąży był ze mną kiedy juz było dobrze widać dziecko. Teraz
      niestety jak dotąd byłam sama, ale na następną wizytę jesteśmy już zdecydowani
      pójść razem. Był tak zainteresowany tym co na ekranie, ze nawet nie spojrzał na
      inne widoki smile I tak jak piszą inne dziewczyny, miał o wiele więcej do
      zapytania i powiedzenia niż ja.
      Pozdrawiam
    • pimpek_sadelko Re: Usg dopochwowo przy mężu? 07.03.05, 09:29
      ja zabieram meza. bardzo lubi ogladac nasze dziecko na usg, ja tez lubie
      patrzec jak on sie cieszy.
      fajnie, ze juz teraz lapie jakas wiez z dzieckiem. to bardzo wazne, mysle, ze
      usg to ulatwia. bo jak ten facet ma sobie wszystko wyobrazic? mi czasami trudno
      uwierzyc, ze rosnie we mnie zycie a co dopiero jemu.
    • 1jagienka Re: Usg dopochwowo przy mężu? 07.03.05, 09:29
      Na każde USG - obojętne którędysmile - chodziłam z mężem, natomiast na samo
      badanie "ręczne" maz wychodził. Jakos tak, bez wcześniejszego umawiania.
      Natomiast przy porodzie - 17 godzsad - badało mnie tylu lekarzy, co i rusz, że
      już zupełnie na to zobojętnieliśmy ...
      Teraz w tej ciąży narazie jest tak jak poprzednio.
    • black_currant Re: Usg dopochwowo przy mężu? 07.03.05, 09:33
      Mój mąż był ze mną na USG dopochwowym, na zwykłym. Pierwsze dziecko urodziliśmy
      razem siłami natury, przy drugim towarzyszył mi na sali operacyjnej w trakcie
      cesarki.

      A mojego lekarza lubi i nie ma do niego żadnej urazy wink

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
      • 1jagienka do black ... 07.03.05, 09:38
        Tu chyba nie ma miejsca na urazę do lekarza za to, że bada nasze zdrowiesmile)
        Zaintrygowałaś mnie obecnością męża przy cc. Jeśli mogę spytać, to gdzie
        rodziłaś i jakie miałaś znieczulenie?
        Ja miałam całkowitą narkozę i mąż stał za drzwiami. Za to od razu dostrał
        maluszka pod swoją opiekęsmile
        • pimpek_sadelko Re: do black ... 07.03.05, 09:42
          jesli bede miala cc tez nie wyobrazam sobie zeby nie bylo meza.
          moze bedzie mi troche latwiej, bo bede rodzic w szpitalu, w ktorym on pracuje.
          lekarza wpuszcza na sale. przynajmniej tego sie trzymamsmile
          w ogole moj maz mnie zaszokowal, powiedzial, ze w ciazy bedzie robil to co ja
          uwazam za stosowne, zebym nie byla skrepowana. wiem, ze bardzo chce byc przy
          wszystkim, zatem bardzo mi zaimponowal ta "swoboda". tak samo bylo przy
          badaniach prenatalnych, jak nie chcialam robic to nawet slowem nie pisnal, ze
          on chce. dopiero po tym jak je zrobilam wygadal sie. jak ja tego fraglesa
          kochamwink
        • black_currant Re: do black ... 07.03.05, 10:03
          To o urazie do lekarza, to tak a propo tego zdania:

          "Zastanawiam się tylko nad tym czy oprócz standardowego usg lekarz nie będzie
          musiał, lub chciał badać mnie dopochwowo co mogło by skrępować trochę mojego
          męża i spowodować u niego napływ dziwnych myśli tudzież emocji."

          Więc u mojego męża żadnych dziwnych emocji lekarz nie wywołuje smile

          Natomiast co do cesarki, to miałam ją w znieczuleniu zewnątrzoponowym.
          Rodziliśmy w Damianie. Mąż był przy mnie do momentu wyjęcia synka, potem poszedł
          z nim na badania, a mnie szyli. Później dostał go pod opiekę i nawet nie wiem
          gdzie był, bo zasnęłam i obudziłam się dopiero jak mnie przewozili do pokoju już
          po wszystkim.

          Pozdrawiam smile

          ---------------------------------------
          Ania - podwójna mama październikowa smile
          Emilka (1.10.2001)
          Grześ (18.10.2004)
    • julka72 Re: Usg dopochwowo przy mężu? 07.03.05, 10:00
      Na usg dopochwowym byłam z narzeczonym, nie widzę tu żadnego problemu (byłam u
      lekarza-mężczyzny, co też nie miało żadnego znaczenia). Wydaje mi się, że warto
      zabrać swojego mężczyznę na takie usg (no chyba ze się wzbrania rękami i
      nogami), bo taka malutka ciąża może być dla niego pojęciem abstrakcyjnym, a
      tak, to sobie popatrzy, poobserwuje, uwierzy...
      • mamaanieli Re: Usg dopochwowo przy mężu? 07.03.05, 10:10
        Nie bardzo rozumiem... Jakie dziwne emocje miałoby wywołać takie badanie u
        dorosłego człowieka? Chyba nie mówimy o piętnastolatku? Oczywiscie, jeśli facet
        ma jakiś obrzyd (?...), ale właściwie do czego? To zwykłe badanie - LEKARSKIE.
        Mój mąż przy każdym takim usg jest przy mnie i nie wywołuje to żadnych
        niezdrowych emocji. Owszem, przed pierwszym ja bylam nieco skrępowana, ale
        tylko do momentu wejścia do gabinetu. Lekarz delikatny i dyskretny zrobił co
        miał zrobić w sposób właściwie niezauważalny i zaraz zaczął analizować ekran. A
        mąż patrzył na ekran a nie miedzy moje nogi.
        Moja rada - jeśli planujecie wspólny poród - zabierz meża na to usg. Pozdrawiam
    • camilcia Re: Usg dopochwowo przy mężu? 07.03.05, 11:27
      mój mąż był, nie rozumiem dlaczego to ma być dziwne? w końcu ginekolog to
      wiadomo, że do gardła nie zagląda wink
      przejął się widokiem dzidzi, zadawał pytania itd
      mój gin to facet
    • elza78 Re: Usg dopochwowo przy mężu? 07.03.05, 11:34
      na poczatku ciazy tylko chyba robia przezpochwowe, ja od 12 tygodnia mam przez
      brzuszek robione.. polowkowe tez, chyba nie ma sie czym martwic, na wszelki
      wypadek jak bedziesz sie rejestrowac, to zapytaj w jaki sposob wykonywane jest
      usg polowkowe w tym gabinecie do ktorego sie wybierasz, lepiej wiedziec
      wszystko wczesniej czlowiek wtedy spokojniejszy jest smile
      to niby w sumie taka glupia sprawa, ale tez mialam ten sam problem z polowkowym
      ze sie zastanawialam, ale bylo przez brzuch, to dlatego, ze okolo 20 tc dziecko
      jest tak duze ze nie ma koniecznosci robienia usg w inny sposob niz przez
      brzuch...

      pozdrowka
      elka
      • maartha Re: Usg dopochwowo przy mężu? 08.03.05, 20:27
        Dzieki dziewczyny!Niektóre mnie rozumieja inne wcale ale to nic.Tylko
        prosiałabym o uwazniejsze czytanie bo czasem wplatano słowa i kontekst o którym
        w ogóle nie pisałam.
        Jestem niedośwaidczona a mój mężuś-już wtedy będzie nim 1 dień smile więc nie
        przerabialiśmy jeszcze wielu rzeczy. Nieważne!
        Najbardziej pociesza mnie to, że nie ja jedna miałam takie myśli i jestm
        usprawiedliwiona. Trzymajcie się
        • dziewczynka_bez_zapalek Re: Usg dopochwowo przy mężu? 08.03.05, 20:42
          mój przyszły mąż (a zostanie nim za tydzień) był ze mną na USG w 14t ciąży,
          oboje myśleliśmy że będzie to już USG przez brzuszek ale jak się okazało lepiej
          było widać od wewnątrz i po prostu przyszły tatuś został z nami dalej wink
          zresztą był tak wpatrzony w ekran że chyba mnie w ogóle nie widział wink po
          prostu "wisiał" nad panią doktor i obserwował dzidziuśka wink

          po tym jak wyszliśmy z gabinetu to tylko mnie mocno przytulił i pocałował
          brzuszek a o tym że było to takie USG a nie inne nie wspomniał ani słowem wink

          zresztą badanie to badanie a wybór USG polega na tym aby tylko lepiej było
          dzidziusia widzieć i to przecież jest korzyść dla przyszłych rodziców gdy
          dokładniej mogą widzieć dzidka no i dla doktora który sprawdzi wszystko
          dokładniej ;--)

          ja nie miałam żadnych obaw ani ograniczeń przed USG dopochwowym wink

          pozdrawiam
          Asia i dzidziusiek 22t
    • kapoosta Re: Usg dopochwowo przy mężu? 08.03.05, 21:25
      Ja wcześniej wytłumaczyłam mężowi jak to wygląda i okazało się, że dla niego
      było to bardziej naturalne niż dla mnie. Muszę powiedzieć, że tatuś bardzo mnie
      zaskoczył.
    • niedzwiedzica_sousie Re: Usg dopochwowo przy mężu? 09.03.05, 14:17
      jestem w szoku. nie przyszło mi do głowy coś takiego. muszę zapytać mojego, czy
      miał jakieś dziwne uczucia jak widział mnie podczas badania... bez jaj....
    • jancze Re: Usg dopochwowo przy mężu? 09.03.05, 14:49
      Ja to w ogóle mam opory, gdy muszę wejść na fotel. Na badania zwykłe chodzę
      sama. I jak mogę unikam fotela. Może to głupie, ale tak jest. W obu bliskich
      przychodniach przyjmują tylko faceci i na to też nic nie poradzę. A mąż chociaż
      już ponad 10 lat pracuje na ostrym dyżurze i widział niejedno i tak powiedział,
      że nie chce być przy badaniach. I bardzo dobrze, bo ja sama tez czułabym się
      nieswojo.
      Ale połówkowe usg jest przez brzuch.
    • agata_labedz Dajcie spokój!!! :)))) 09.03.05, 16:45
      Rzadko piszę takie odpowiedzi jak teraz, ale rozbawił mnie ten problem. Może
      jestem bezwstydnicą, ale lekarz to lekarz. Nawet jakby cały miał wejśc do mojej
      pochwy, bo tego wymagało by badanie, to czemu męża ma przy tym nie byc?! Lekarz
      naprawdę traktuje to jak pielenie grządek dajmy na to i równie dobrze mógłby
      nam grzebac w uchu, zębie, pępku, czy gdziekolwiek indziej smile Jeżeli mąż miałby
      dziwne odczucia to polecam psychologa. Albo lepiej kurs przyspieszonego
      dorastania. Bez urazy.

      Pozdrawiam,
      • adag Re: Dlaczego warto zabrać ze sobą męża 09.03.05, 19:20
        Otórz mój mąż chodzi ze mną do położnej i do gina od pierwszej wizyty, jest przy
        wszystkich usg i badaniach wewnętrznych, sam chciał. Ani położna, która nawet
        mężów zachęca do towarzyszenia żonie(w końcu, jak mówi, dziecko nie zostało
        palcem zrobione), ani lekarz nie widzą w tym nic dziwnego, bo takie są w mojej
        przychodni zwyczaje. Dzięki temu,że mój mąż nie ma oporów, nasz kontakt z
        lekarzem jest lepszy, lekarz dobrze nas pamięta, rozmawia z mężem moim o swojej
        żonie, jej ciązy i swoich dzieciach jak znajomy, atmosfera jest bardzo
        przyjazna, bez dystansu. Nawet zaczęli się wymieniać jakimiś płytami do
        komputera. Po prostu u lekarza czujemy się swobodnie, a mąż jest zadowolony,że
        wie wszystko o ciąży, w końcu to jego dziecko.
      • 1jagienka Re: Dajcie spokój!!! :)))) 09.03.05, 19:22
        Wydaje mi się, że dziewczynom nie chodzi dokładnie o usg dopochwowe, ale
        badanie ginekologiczne.
        Według mnie ojciec dziecka powinien mieć możliwość bycia nawet przy takim usg,
        bo zobaczenie swojego maleństwa jest dla niego ważne, coś mu daje. Natomiast
        obserwowanie badania ginekologicznego żony (no w każdym razie matki dziecka:smile
        raczej nic mu nie da i jest zbędne.
        • agata_labedz Do Jagienki 10.03.05, 10:41
          Hmmm... byc może masz rację, jednak uważam, że przy każdym badaniu mąż ma prawo
          byc jeśli chce (jeśli oboje tego chcą), chociażby po to, żeby zobaczyc jak to
          wygląda. Jeśli będzie przy porodzie, będzie widział gorsze rzeczy smile
          • 1jagienka Re: Do Jagienki 11.03.05, 13:08
            Ano był przy porodziesmile i - o dziwo - dla niego wszystko było bardzo naturalne,
            sama fizjologia, to ja zapewne, gdybym była w stanie, miałabym z tym
            problemsmile)) Ale przyznam szczerze, e dobrze go było mieć przy sobie, gdy lekarz
            próbował "ręcznie" przyspieszyć rozwarciesmile)
            Natomiast był też ze mną, gdy lekarz zakładał mi spiralkę (bolało jak jasna
            cholera, i ja się po prostu darłam) i wtedy mój bohater był naprawdę blady i
            zdegustowany - nie wiedział co robić.
    • agnesja1 Re: Usg dopochwowo przy mężu? 09.03.05, 19:14
      natępnym razem zabieram też męża na usgsmile zapytam panią doktor czy może Go
      poprosić, już o tym rozmawialiśmy i mąż strasznie się ucieszył, bo kiedy będzie
      miał taką okazję zobaczyć maluszka co porabia u mamy w brzuszku?
      powiem więcej, chcę zabrać również moją córkę, która ma prawie 14 lat,
      oczywiście nie na sam moment usg przezpochwowego, ale chcę to tak rozegrać, zeby
      weszła, kiedy już będzie robione tylko przez brzuchsmile) cOrcia jest bardzo
      zadowolona z tego pomysłu, tyle lat czekała na rodzeństwo smile))
      • pimpek_sadelko agnesja!:) 11.03.05, 14:03
        super, ze corka tez to zobaczy!smile
    • moyyra Re: Usg dopochwowo przy mężu? 09.03.05, 19:21
      Zaproponowałam mężowi wspolne podgladanko, uprzedzilam o technice i sam podjął
      decyzję - poszedl ze mna. Teraz to chce na kolejne USG brac moją siostrę i
      pokazać całemu światu nasze szczęście. KOchany tatuś smile
      "lilypie.com/days/050912/0/6/1/+10"
      • mama-in-spe Re: Usg dopochwowo przy mężu? 11.03.05, 13:56
        Jakoś nie bardzo czuję temat, jaki problem może mieć mąż przy USG
        dopochwowym???? To chyba jasne, że jest przy mnie wtedy.
        • luna333 Re: Usg dopochwowo przy mężu? 11.03.05, 14:01
          koleżanka się pytała o usg połówkowe a takie robi się już przez brzuch smile a
          dopochwowe przy mężu? mąż i tak się gapi w monitor i szybko zapomni którędy
          wsadzono sondę żeby zobaczyć maluszka - po badaniu już tego nie pamięta -
          pamięta natomiast jak dzidzia macha do niego rączką, jak fika koziołki i jest
          szczęśliwy i zdumiony że taki maluszek którego nie widać po naszym brzuchu jest
          już człowieczkiem smile
          • mama-in-spe Re: Usg dopochwowo przy mężu? 11.03.05, 14:07
            luna333 napisała:

            > koleżanka się pytała o usg połówkowe a takie robi się już przez brzuch smile

            Jeśli to do mnie, to ja odpowiedam na pytanie tej koleżanki, któa założyła
            wąteksmile
            • luna333 Re: Usg dopochwowo przy mężu? 11.03.05, 14:47
              hej rzekłam ogólnie po prześledzeniu całego wątku smile nie było to skierowane do
              konkretnej osoby smile
    • dziubak3 Re: Usg dopochwowo przy mężu? 11.03.05, 14:42
      Z nami było bardzo wesoło. Spytałam szczęśliwego tatusia, czy nie chce iść ze
      mną do gabinetu (i tak mnie odwoził do kliniki). Chciał, ale śmiał się, że nie
      wie jak zniesie oglądanie tego, jak jakiś pan mi tam zagląda. Pan dr jakby
      słyszał tę rozmowę (a to niemożliwe) zaproponował, żebym sama wprowadziła
      głowicę, bo "nie chce, żeby tatuś mu dał w zęby". Zaznaczam, że wszystko
      odbywało się w niezwykle miłej atmosferze i wyszliśmy z badania strasznie
      uchachani!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka