Dodaj do ulubionych

porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajerami

29.04.05, 10:48
porod naturalny drugiemu naturalnemu nie rownysmile
ostatnio kolezanka piala mi, ze skakala na .... pilce... inna byla pod
prysznicem, zeby zmniejszyc bol.... jeju, co jeszcze powinnam wiedziec ? i
powiedzcie szczerze co to daje?
bo o ile prysznic rozumiem, o tyle skakanie na pilce po prostu mnie bawi, jak
sobie wyobraze kobiete z brzuchalem brykajaca na duzej pilce.... hihihihihi:-
)))))))))
Obserwuj wątek
    • andaba Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 10:54
      Jak się dowiesz, co się dokładnie robi z tą piłką i workiem sako, to napisz, bo
      też ciekawa jestem...
      • pimpek_sadelko Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 10:55
        kolezanka mowila mi, ze zaproponowali jej skakanie na pilce zeby zwiekszyc
        rozwarcie.nie wiem czy to prawda.
        • tynia3 Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 11:01
          pimpek_sadelko napisała:

          > kolezanka mowila mi, ze zaproponowali jej skakanie na pilce zeby zwiekszyc
          > rozwarcie.nie wiem czy to prawda.


          Prawda wink.
    • tynia3 Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 10:54
      Jak rodziłam Bartka (w styczniu 2004), to był to poród rodzinny, w osobnej
      sali. Rodziłam w Narutowiczu, w Krakowie. Tam jest wanna z hydromasażem -
      bardzo łagodzi skurcze, uchwyty przy scianie, za które można łapać i się
      wyginać - mnie najbardziej odpowiadały wink. Jest piłka, są liny, których można
      się uczepić wink)). Generalnie w trakcie porodu samemu wyczuwa się, jaka pozycja
      pomaga mamie i dziecku.
      Dla mnie obecność męża była nieoceniona.

      pzdr
      • pimpek_sadelko Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 10:56
        liny? o kurcze.... a co sie z nimi robi?
      • imbirka Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 10:59
        A wiec liny sa i u nas... Super!!!
      • esi1 Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 11:02
        Witam,
        Prysznic, to raczej proste. Woda łagodzi ból, przyśpesza rozwieranie szyjki
        (ale chyba do tego lepsza jest wanna). Jeśli chodzi o piłkę, to na szkole
        rodzenia każą nam często na nich siadać (zwłaszcza pod koniec ciąży). Dlaczego?
        Ponoć pozycja jaką przyjmujesz na piłce ułatwia właściwe wstawienie się główki
        dziecka w kanał rodny. Poza tym siedząc na piłce w rozkroku rozciągamy sobie
        mięśnie ud i krocza, co przyda się później przy porodzie. Ale właśnie warto
        posiedzieć na piłce jeszcze przed porodem. Ja przy pierwszym dziecku tego nie
        ćwiczyłam i kiedy na sali porodowej siadłam napiłce, to od razu z niej zeszłam,
        tak mnie ta pozycja bolała. Teraz oglądam film na piłce smile Zobaczymy czy
        pomoże...
        Pozdrawiam
        Ilona
    • imbirka Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 10:58
      Skakanie i krecenie biodrami na piłce pomaga w odpowiednim wstawieniu sie
      glowki w kanal rodny. Obejrzyj zdjecia aktywnych pozycji porodowych -
      www.rodzicpoludzku.pl/porod/pozycje.html
      w niektorych dodatkowe sprzety, takie jak drabinki, stołek porodowy czy liny
      zaczepione do sufitu, na ktorych mozna sie oprzec (w Polsce chyba nie raczej
      nie wykorzystywane, ale na tzw. zachodzie tak) pomagaja rodzacej w utrzymaniu
      wertykalnej postawy i aktywnym rodzeniu. A co daje porod aktywny tez na tej
      stronie jest napisane.
      Pozdrawiam

      Imb.
      • pimpek_sadelko Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 11:02
        dzieki! doalam strone do ulubionych, bede czytac!smile
        • esi1 Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 11:05
          Ja w czasie pierwszego porodu wisiałam na mężu smile
          Ale jeśli nie ma takiego pod ręką albo inaczej jest ci wygodnie, to myślę, żę
          liny i drabinki to znakomita rzecz.
    • izia30 Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 11:09
      e czasie porodu sama instynktownie będziesz szukac właściwej pozycji, i o ile
      będziesz miała rózne sprzety do wyboru a położna nie będzie cię do niczego
      namawiać, to sama będziesz wybierać to co najlepsze w danym momencie.
      dla mnie siedzenie na worku sako było cudne, potem siad po turecku na łózku, z
      piłki i drabinek nie skorzystałam, ale bardzo miałam ochote na wanne, której
      niestety nie było.
    • saskiaplus1 Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 11:11
      Pimpek, a gdzie Ty chcesz rodzić z takim osprzętem?
      • pimpek_sadelko Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 11:16
        saskiaplus1 napisała:

        > Pimpek, a gdzie Ty chcesz rodzić z takim osprzętem?

        rodzic chce w wojewodzkim, nie wiem czy maja tam osprzetsmile
        w kazdym razie zapytalam o te bajery porodowe, bo bylam ciekawa co one daja
        rodzacej.
        ja chyba jakas kulawa jstemsad, bo nie wyobrazam sobie siebie skaczacej na pilce
        czy wisacej na linach albo oparta w kucki na lokciach na lozku porodowym z
        tylkiem wycelowanym w sufit. kurcze moj mog jest nieprzystosoany do porodu!
        • andaba Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 11:37
          pimpek_sadelko napisała:

          w kazdym razie zapytalam o te bajery porodowe, bo bylam ciekawa co one daja
          > rodzacej.
          > ja chyba jakas kulawa jstemsad, bo nie wyobrazam sobie siebie skaczacej na
          pilce
          >
          > czy wisacej na linach albo oparta w kucki na lokciach na lozku porodowym z
          > tylkiem wycelowanym w sufit. kurcze moj mog jest nieprzystosoany do porodu!



          Nie przejmuj się, ja też taka nienormalna jestem i czworo dzieci urodziłam. I
          nawet tego źle ie wspominam. Dla mnie to kwestia mody a nie wygody...
          • pimpek_sadelko Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 12:14
            andaba napisała:

            >>
            >
            > Nie przejmuj się, ja też taka nienormalna jestem i czworo dzieci urodziłam. I
            > nawet tego źle ie wspominam. Dla mnie to kwestia mody a nie wygody...
            oo jak fajnie, ze nie jestem jedynasmile
    • saskiaplus1 Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 11:45
      Moje bardziej doświadczone koleżanki potwierdzają, że piłka się sprawdziła.
      Cieszę się na nią z góry, bo bardzo lubię ten sprzęt i mam opanowane ewolucje -
      zaprawiłam się w bojach w czasie ćwiczeń na mój krzywy kręgosłupsmile Tylko
      zastanawia mnie jedno: na początku ciąży słyszałam, że piłka nie jest dobra. A
      od kiedy jest? Może już powinnam zacząć używać? Uwielbiam oglądać telewizję
      balansując na piłcesmile)
      • velopedus Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 12:17
        Mi pilka w czasie porodu tez zupelnie nie podpadla. Lin nie bylo, ale
        potwierdzam, ze maz z powodzeniem moze je zastapic wink.
        Najwiekszym "bajerem" mojego porodu byla wanna z hydromasazem. Janek sie w niej
        urodzil. Woda daje fenomenalne wytchnienie miedzy skurczami (i rozwierajacymi, i
        partymi), ja po prostu odplywalam pomiedzy nimi w jakis inny swiat. Poza tym
        znieczula i rozluznia tkanki - dzieki temu nie bylam cieta, co przy pierwszym
        porodzie nie zdarza sie chuba zbyt czesto. Baaardzo polecam wode, nawet jesli
        trzeba z niej wyjsc na final.
        • pimpek_sadelko Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 12:19
          no dobrze, a jak sie maja te bajery do checi rodzenia z zzo?
          • imbirka Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 14:12
            Mają - bo one pomagają przede wszystkim w tym, zeby dziecko się prawidlowo
            wstawiło, i żeby skurcze były jak najbardziej efektywne. Zzo nie wyklucza
            przecież aktywnosci fizycznej przy porodzie, choć nie we wszystkich szpitalach.
            Ostatnio moja znajoma dlugo poszukiwała szpitala, w ktorym moglaby chodzic i
            przyjmowac rozne pozycje przy zzo, więc nie jest to niestety norma (tak jak
            rodzenie w pozycjach wertykalnych nie jest norma niestety). Czy masz
            znieczulenie, czy nie, pozytywne aspekty wertykalnych pozycji i aktywności
            fizycznej działają.
    • j04nn4 do pimpek sadelko 29.04.05, 12:25
      jak bedziesz chodzila do szkoly rodzenia to sie dowiesz po co pilki worki sako
      i fasole i naprawde nie bedzie cie to smieszyc bo to po to by ci pomoc skakanie
      na pilce fasoli i worku ma pomoc dziecku wejsc szybciej w kanal rodny czego
      slutkiem jest szybszy porod roznia sie od siebie tym ze na sako siadaja
      dziewczyny ktore czuja bol kosci ogonowej worek sie uklada idealnie do ciala a
      pilka od fasoki jest bardziej gibka na fasoli latwiej utrzymac rownowage ale to
      zalezy od kobiety jedna woli na tym inna na tym a inna wogole chce tylko lezec
      nikt nie zmusza jezeli rodzaca nie chce sama to nikt jej nie zmusza prysznic
      zastepuje wanne jezeli jej nie ma na oddziale lub jest zajeta prysznicem wodnym
      leje sie na okolice brzuszka i krocza to pomaga w szybszym rozwieraniu szyjki
      i lagodzi bol woda ma to do siebie takze jak widzisz wszystko jest po to by nam
      pomoc ale nic na sile .
    • j04nn4 do zzo 29.04.05, 12:28
      do zzo maja sie nijak tnz zalezy jaka szkole wyznaje twoj szpital jedne
      wstrzykuja sie dopiero jak jest 5 cm rozwarcie a inne juz od 3 wiec np prysznic
      ci pomoze dojsc do rozwarcia ale pilki worki i fasole nie przydadza ci sie
      pozdrawiam
      • pimpek_sadelko dzieki!/nt 29.04.05, 12:29

      • babsee Re: do zzo 29.04.05, 14:07
        Ja cały poród przesiedziałam opierając się na worku Sako.jak próbowałm się
        położyc to ból był 10 razy większy!!!Plecy aż rozrywa.Leżąc na worku,miałam
        rozluźnione mięsnie pleców.Polecam
        • wieczna-gosia Re: do zzo 29.04.05, 14:16
          pilka moim zdaniem jest genialna gdy rozwarcie jest mniej wiecej od 3 do 8 cm.
          wtedy rozwiera sie syjka takimi hmmm... jakby to oddac... rytmicznymi skurczami
          w skurczu- i jak czlowiek sobie skacze w rytm tych skurczow to mniej mu
          dokuczaja. Poza tym w czasie porodu powinno sie oddychac przeponowo, tak jakby
          "wachlujac przepona- krotkie oddechy. I skakanie na tej pilce tez naturalnie
          reguluje te oddechy.

          Ja przy przenku mialam 2 w 1 czyli wnioslam se pilke pod prysznic i olewalam
          wszystkich ktorzy chcieli mi zabrac pilke badz wyciagnac mnie spod prysznica wink)))

          I dla mnie to nie kwestia mody. No moze powiem inaczej- stokroc wole sytuacje
          gdy mozna sobie wybrac czy z mezem czy bez czy na pilce czy na plask czy
          rodzenie w kucki czy na fotelu ginekologuicznym- nawet jesli ja akurat wole bez
          meza, na plask i na fotelu. Sama swiadomosc wyboru mnie zadowala wink Wiec jesli
          owa moda ma byc mozliwosc wyboru to jestem najmodniejszym czlowiekiem na ziemi wink))
    • pynian Re: porody naturalne z"osprzetem" i innymi bajera 29.04.05, 14:49
      Co do piłki i skaczącej na niej ciężarnej , to samej z siebie mi sie chciało
      śmiać, jak sobie siebie wyobrażałam. Podczas całego porodu chodziłam po
      korytarzu, bo w pozycji pionowej podobno szybciej rozwiera się szyjka. Jak sie
      położyłam na łózku to bardzo bolało, a jak chodziłam to znacznie mniej. W
      koncowej fazie (7-8 cm) położna zaproponowała mi piłkę. Skakanie na niej
      niwelowało ból i powodowało szybsze rozwieranie się szyjki macicy. Był to dla
      mnie ogromny wysiłek, bo nie miałam już siły nawet zachować równowagi (mąż mnie
      podtrzymywał i wachlował gazetą, bo brakowało mi nawet tchu). Skakałam na tej
      piłce bo nie mogłam się doczekać kiedy w koncu zobaczę nasze maleństwo. Mąż po
      porodzie się śmiał, że na tej piłce to omal nie wyskoczyłam za okno, tak wysoko
      podskakiwałam. Trwało to może pół godziny do 40 min. i zaczęłam rodzić więc
      chyba piłka była skuteczna, a najważniejsze że mnie mniej bolało. Obyło się bez
      znieczulenia a cały poród trwał w sumie 6 godzin, z tym, że miałam podawaną
      oksytocynę, bo odeszły mi wody a nie miałam skurczy. Dopiero oksytocynka
      zadziałała i urodziliśmy z mężem naszą Emilkę.Ale się rozpisałam.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka