a_pynia
12.07.05, 10:16
@ spóźniła się już 5 dni, mam wszystkie objawy i czuję, że to właśnie to.
Test zrobiony w dniu spodziewanej miesiączki pokazał tylko jedną kreskę, ale
nie wiem czy mi się zdawało, że widzę cień drugiej. Jutro powtórzę test. Nie
planowaliśmy dziecka (ja bym chciała, ale mąż jest absolutnie przeciw). To
zadziałało przeznaczenie, bo w identycznej sytuacji poczęła się nasza
córeczka! Do tego wyliczony termin porodu mam na ten sam dzień, co
poprzednio! Cieszę się, a zarazem jestem przerażona. Mąż pracuje na wyjeździe
i tylko na weekend jest w domu. Teściowa 300 km stąd, mam też nie może pomóc,
tak że przawdopodobnie będę "samotną" matką z oseskiem i 5-latką. Jak sobie
radzą mamy w takich wypadkach? Jak córeczka to przyjmnie (mówi, że chce mieć
rodzeństwo, ale choć jej nie rozpieszczam teraz ma okres samolubstwa). Jak
dać do żłobka 4,5 miesięczne maleństwo? Opiekunki nie biorę pod uwagę ze
względów finansowych i własnych. Jak sobie potem radzić? Czy to prawda, że
przy drugim dziecku jest się bardziej zorganizowanym? Mąż jest tylko
przerażony i załamany. Czy przejdzie mu? Czy będzie kochał to maleństwo? On
nadala ma nadzieję, że jeszcze @ przyjdzie... Pocieszcie mnie trochę...