pimpek_sadelko
02.08.05, 08:52
moze bluznie, ale to sa moje prawdziwe uczucia.bardzo kocham swoje dziecko,
bardzo na nie czekam, dlugo na nie czekam... za mna dluga i wyboista droga...
ale sama ciza to bagno.
chodze jak pingwin kolysac sie na boki, mam dosc ssania reni na zgage, mam
dosc lezenia ( ciezko oddychac), stac... szybko sie mecze, siedziec? po 3
minutach kregoslup sie buntuje!
nie wiem jakim cudem wczoraj na plaskim chodniku sie wygrzmocilam... mam
pobcierane i poobijane kolana( zupelnie jak dziecko, ktore za duzo lazi po
drzewach i trzepakach), na szczescie na brzuch nie upadlam! ale to nie koniec
atrakcji jak lecialam na te kolana to nie wiedziec czemu sie posikalam(
szczescie, ze blisko chalupy bylismy z mezem). oddzielna kwestia to psychika:
juz nie wyrabiam wszystko mnie wkurza, nie moge na siebie patrzec, nogi z
celulitem, przytylam malo bo niecale 6 kg ale to co nie poszlo w brzuch to
poszlo w biodra i nogi! mam balerony. ja chce juz rodzic. moge nawet teraz:
w 35 tygodniu, byleby nie byc juz w tej ciazy!nie pojmuje dlaczego ludzie na
to mowia stan blogoslawiony? dla mnie to totalne odczlowieczenie.
gdyby nie to upragnione dziecko.... ech!