aniam241 Re: nienawidze byc w ciazy! 02.08.05, 21:19 wiesz pimpek-sadelko troche niepodoba mi sie co napisalas. ja jestem w 29 tygodniu ciazy ale nigdy nie przyznalabym sie a nawet nie pomyslala tego co ty napisalas. to powinna byc wielka radosc dla ciebie ze mozesz nosic pod swoim sercem dziecko a nie powód do narzekania. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gabi67 Re: aniam241:) 03.08.05, 07:46 Niewiem czy czytałas wszystki posty chba raczej nie bo mówisz dziwne rzeczy Przeczytaj wszystko i zrozumiesz tak naprawde po co był ten post.I jak widac wiekszosc z kobiet i dziewczyn tu piszacych nie czuja sie tak cudowniePodejdz troszke do ciazyz przymrózeniem oka bo przeciesz nie jestesmy chore {Pozdrawiam Gabi Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: aniam241:) 03.08.05, 07:50 gabi... moze to ja jestem chora, bo nie lubie mdlosci, bolu kregoslipa, zakladania akrobatycznego gaci, depilacji z lustrem w dloni, moze powinnam polubic zgagi,bezsenne noce itd....? nie umiem sie tym ekscytowac i jest to okropne. jak komus sie podoba to cool. mi sie podoba tylko sam fakt, ze bedzie synek. reszta to ciezar trudny do dzwigania na codzien. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi67 Re: aniam241:) 03.08.05, 07:55 Tu sie zgodze najcudowniejsze jest to malńke szczescie ktore mamy w brzuszkach ale ponad to ciaze to nic przyjemnego(((((((((((A swoja droga pipek dzis znów sie budziłam z 4 razy na sikanko mam juz dosc buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu vsdi.net/count/preg/i/meter2978.png Odpowiedz Link Zgłoś
yagooda Re: nienawidze byc w ciazy! 03.08.05, 09:51 Wiesz co, aniam, troche luzu! I co z tego, ze sobie troche ponarzekamy? Nikt nam wcześniej nie mówił o tych wszystkich atrakcjach. Ja teraz jestem w 27 tc, gdzieś koło 15 tc zaczęłam zgłaszać pretensje do mamy, babć i ciotek "Dlaczego mi nie powiedziałyście??" A bo nagle dowiaduje sie że moja babcia przez całą ciążę żywiła sie głównie cebulą z octem, bo nic innego przez gardło jej nie przechodziło... No to faktycznie mam szczęście, że mi wszystko śmierdziało tylko przez pierwsze 4 miesiące!! Ja niby teraz jestem w tym najprzyjemniejszym okresie...ale zawsze musiałam bardzo się pilnować, bo mam skłonnosci do tycia i teraz jak patrzę na rujnację mojego ciała, to mi się naprawde płakać chce. Jasne, bardzo chciałam mieć dziecko, wcale nie załuję, ale że ciąża jest dla większości kobiet ciężkim przezyciem, to się nie ma co spierać. Ostatnio tak marudziłam, ze mój mąż poddał mi pomysł rodem z wojska: ponieważ zostało mi 100 dni kupiłam sobie centymetr krawiecki, powiesiłam w sypialni i codziennie odcinam. Dzień można uznać za zaliczony po obiedzie. Trzymajcie się wszystkie Marudy i powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kaliaa Re: nienawidze byc w ciazy! 02.08.05, 21:23 oj pimpek jak bardzo Cie rozumiem... ja tez za kazdym razem jak ktos mi mowi ze to stan blogoslawiony to nie wiem co mam odpowiadziec bo z jednej strony i owszem to piekne i fantastyczne uczucie stawac sie powoli matka i nosic w sobie dziecko - to rzeczywiscie cud, ale z drugiej strony na codzien realia sa takie: dwukrotne pobyty podczas tej ciazy w szpitalu teraz cudem sie wybroniłam od nastepnego pobytu pierwsza i polowa drugiego trymestru - niepowsciagliwe wymioty ciezarnych w praktyce - wymiotowalam nawet do 40-50 razy dziennie, notoryczne odwadnianie sie, istny koszmar chwila spokoju pod koniec drugiego trymestru i teraz od nowa - skracajaca sie szyjka, twardnienie brzucha, silne leki i nakaz calkowitego notorycznego lezenia, do tego wszystkiego przez cala ciaze nie moge nic pic poza herbata i cola wszystkie inne plyny natychmiast powoduja wymioty dzien zaczynam od tony lekrastw, ktore mi towarzysza az do nocy znowu od jakiegos miesiaca mecza mnie wymioty do tego doszlo nie trzymanie podczas nich moczu przez caly ciaze meczy mnie nadkwasota cokolwiek nie zjem odbija mi sie i mam nieprzyjemny posmak w ustach ostatnio jest to tak bardzo nasilone ze az sie "smieje" do meza ze mam non stop posmak "szamba" w ustach uwielbiam czytac, ale lekarstwa ktore biore powoduja ze nie moge sie skoncentrowac dluzej generalnie na niczym tym samym i na ksiazakch telwizja mnie nudzi cale szczescie ze od miesiac jest ze mna non stop maz dzieki temu jest mi łatwiej ten codzienny "blogoslawiony" stan znosic reasumujac: nie moge juz wytrzymac tego wszystkiego wiem juz ze nie dam rady dotrwac do 40 tygodni dostaje juz wsciku od tego lezenia i nie wiem na ile mi jeszcze starczy sil ale ze wszystkich sil postaram sie wytrwac do konca sierpnia czyli gdzies do 37 tygodnia, dluzej juz nie dam rady... Jestem juz naprawde zmeczona tym wszystkim ciaza powinna trwac zdecydowanie krocej Oczywiscie jest druga strona medalu bo tak jak napisała luna333, tak naprawde to wszystko, te wszelakie niedogodnosci sa niewazne bo one w koncu mina i bedzie na nas czekała wspaniała nagroda LUNA wyraziłas to tak ze az sie połakałam... ale to dopiero przed nami a na razie jest jak jest mam nadzieje ze za miesiac o tej porze bede juz inaczej na to patrzyła sobie i innym WYTRWALOSCI Odpowiedz Link Zgłoś
anulla1 Też sie wywaliłam! 02.08.05, 22:10 Częściowo się do was przyłanczam, tzn jestem w 26 nic mi nie dolega i dobrze sie czuję, chociaż jak mąż jest w pobliżu to korzystam z okazji, że ktoś sie może mną troskilwie zajać i wtedy marudzę, że to czy tamto mnie boli, że trudno mi sie ruszać itp wtedy on mnie nazywa wrakiem : ) Ale ja nie o tym chciałam napisać. Też miałam okazję wylądowac na chodniku, tylko że.... Wychodziłam właśnie z przedszkola- w którym pracowałam, w ręce miała wielką siatę z majtkami i stanikami- (koleżnaka która nimi na boku handluje dała mi do domu żebym sibie coś wybrała). Normalnie przed samym przedszkolem miałam zaparkowane auto, a tym razem musałam kawałek dojsć, przedemną szła mama z dzieckiem- bardzo oboje lubię. I tak idę i myślę, pewnie Pani Ania jak zobaczy że idę na piechotę będzie mnie chciała podwieźć, ale nie będę jej głowy zawracać podejdę ten kawałek. Wyszłam już na ulicę ( z przedszkolnego ogrodu) słyszę ruszający samochód, myśle sobie , wyprostuj się stawiaj rónwe kroki- napewno na ciebie patrzy ( taką mam schizę że wydaje mi sie że brzydko chodzę) i wtedy właśnie...... Nogi mi sie poplątały ,niedośc że sie wygrzmociłam to jeszcze te wszystkie majtki i staniki mi sie rozsypały na chodnik, pani Ania tak jak przwidywałam zatrzymała się ale zapytała czy nic mi sie nie stało... a dopiero potem czy mnie podwieźć. A do tego jej synek, mój wychowanek siedział w foteliku na przednim siedzeniu i wszyskto dokładnie widzał- i było to dla niego bardzo zabawne ,zresztą mu sie nie dziwię ze sie smiał. Pozdrawiam Ania ps. Podobno przewracamy sie bo nam sie zmienia środek ciężkośći! Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Oj dziewczyny! 02.08.05, 23:14 Fajnie sie was czyta i wspomina.Pimpusiu,ja wtym okresie bylam juz taak gruba,ze hej.Czulam sie jak dodatek do macicy.Na wszystkie moje liczne dolegliwosci moj gin odpowiadal to normalne w czasie ciazy. Potem urodzilam i...nie bylo lepiej bo stalam sie dodatkiem do cyckow-tego nie jedz, tego nie pij. Nadal jestem barem mlecznym,ale juz hormonki odpuscily i poszly w druga strone i mi to nie przeszkadza. Tak w celach orientacyjnych dziewczyny wiecie co bedzie chlopiec czy dziewczynka? Ja w pierwszej ciazy czulam sie suuper i dzien przed porodem jezdzilam rowerem i mialam chlopca,a w drugiej to 500m przejsc nie moglam do fryzjera i musialam jechac samochodem.No i mam coreczke. Odpowiedz Link Zgłoś
mama20 ja mam podobnie 02.08.05, 23:11 to chyba normalne, bo ja mam podobnie 32 tydzien i zaczynam sie pomalu wkurzac - w dodtaku ten cellulitis jest najgorszy i boje sie, ze zawsze bede go miala Nie jestes sama - ja tez to przezywam i mam tylko nadzieje, ze wszystko wroci do normy pozniej Strasznie sie tylko boje, ze bede miec coreczke - nie chce zeby kiedykolwiek byla wciazy Pozdrawiam - uszki do gory - jeszcze masz 5 tygodni tylko Odpowiedz Link Zgłoś
isia_50 Re: nienawidze byc w ciazy! 03.08.05, 10:34 Oj Pimpku, najpierw przeczytałam Twój post i zrobiło mi się smutno (jak ja dobrze to wszystko znam), potem cały wątek (aż się popłakałam ze śmiechu) i też sobie trochę ulżę. - 36 tydzień i 16 kg na plusie, stanik 80D rozpinany z przodu nie do kupienia (dostałam jeden na targowisku jak na moją babcię). - zero seksu od 2 miesięcy - ciąża zagrożona, - w wannie kąpię się na kolanach, bo jak usiądę, to nie mogę wstać i wyjść (chyba, że mąż mnie wyciągnie), - od dwóch miesięcy leżę, żeby za wcześnie nie urodzić, a w poniedziałek na wizycie lekarz mówi, że jak nie urodzę do 2 tygodni przed terminem, to nie da mi zwolnienia tylko wypisze macierzyński bo musi (jak nie urok to...) - dodatkowo wysłał mnie do anestezjologa, bo wszystkie pacjentki wysyła na pogadankę o zzo, a pan anestezjolog mówi mi, że "poród to zagrożenie życia i nikt mi nie da gwarancji, że w trakcie nie zejdę, np. podczas narkozy", zmilczałam to, mąż też, a potem w samochodzie przez godzinę ryczałam jak bóbr, że jak umrę to mąż ma wziąć drugą żonę, tylko, że taką aby była dobra dla naszych dzieci... I broń Boże nie obwiniać tej kruszynki o moją śmierć. Ach te hormony, pewnie gdyby nie ciąża mój refleks byłby szybszy i odparowałabym lekarzowi, że zaraz samolot może spaść na ten szpital i on też nie przeżyje, i puściłabym jego gadanie mimo uszu, a tak popołudnie do d... - o bólu kręgosłupa, zgadze, opuchliznach nawet nie wspomnę. Pozdrawiam wszystkie brzuchatki i mam nadzieję, że już niedługo za tydzień lub dwa będę tuliła moją kruszynkę w ramionach. Już ją kocham i tylko to dodaje mi sił Iza Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko isia_50!!!!! 03.08.05, 10:37 nikt nie ma prawa wyslac cie na macierzynski przed porodem!!! na 100%!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniam241 pimpek 03.08.05, 12:00 nie chcialam cie urazic. przepraszam jesli tak sie stalo. ja mimo tego ze nie zawsze czuje sie dobrze nie narzekam. uwielbiam obserwowac swoj powiekszajacy sie brzuch. przytylam do tej pory 10 kg ale mimo to jestem bardzo szczesliwa. moze dlatego ze bardzo chcialam i chce tego dziecka. pozdrawiam :o))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
isia_50 Re: isia_50!!!!! 03.08.05, 12:57 Powiedz mi co mam zrobić, skoro lekarz odmówił wypisania mi zwolnienia, będę je miała co końca 38 tc (w tej chwili mam je z powodu zagrożenia porodem przedwczesnym). Potem dziecko jest donoszone i mogę rodzić Więc jeśli chcę być w domu, lekarz gin wypisze mi urlop macierzyński. Chyba pójdę faktycznie do internisty i może wezmę na np. bolący kręgosłup. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: isia_50!!!!! 03.08.05, 13:03 isia_50 napisała: > Powiedz mi co mam zrobić, skoro lekarz odmówił wypisania mi zwolnienia, będę je > > miała co końca 38 tc (w tej chwili mam je z powodu zagrożenia porodem > przedwczesnym). Potem dziecko jest donoszone i mogę rodzić Więc jeśli chcę > być w domu, lekarz gin wypisze mi urlop macierzyński. > Chyba pójdę faktycznie do internisty i może wezmę na np. bolący kręgosłup. jesli boli Cie kregoslup to idz do ortopedy, lekarza rodzinnego, byle jaki lekarz moze wypisac, byleby wpisal kod B. jesli lekarz ginekolog odmawia wypisania l4 popros zeby wpisal ci w karte ciazy , ze jestes zdolna do pracy. oprocz tego powiedz, ze pracodawca wymaga od ciebie zaswiadczenia, bo nie chce cie inaczej widziec w robocie a ty na macierzynski nie pojdziesz i kropka. jakby trul, ze masz urlop wypoczynkowy to powiedz, ze nie masz albo, ze nie zamierzasz wykorzystywac go w czasie, kiedy jestes niezdolna do pracy... nie wiem co jeszcze... ale moze zadzwon do fundacji rodzic po ludzku lub do rzecznika praw pacjenta przy nfz? Odpowiedz Link Zgłoś
aniam241 Re: isia_50!!!!! 03.08.05, 15:08 jesli twoj ginekolog nie da ci zwolnienia idz do innego. wiem ze niektorzy lekarze twierdza ze ciaza to nie choroba (i maja racje) nie daja zwolnien ale sa rowniez lekarze ktorzy daja zwolnienia bez problemu. powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
isia_50 Re: isia_50!!!!! 04.08.05, 19:09 Dzięki dziewczyny, właśnie wydrukowałam sobie Art. 180 Kodeksu Pracy, że kobieta w ciąży MOŻE wziąć 2 tygodnie macierzyńskiego przed porodem, ale NIE MUSI i nie dam sobie wypisać go wcześniej. Nasze państwo już tak okroiło nam pobyt z maluchem, że trzeba walczyć o każdy dzień. A jak mi nie da zwolnienia, to tak jak pisze Pimpek wrócę do pracy Już widzę mimę mojego szefa jak wtaczam się z tym brzuszyskiem I jeszcze jedno, jak szukałam w Kodeksie Pracy to rzuciło mi się w oczy, że pracownikowi przysługują dwa dni wolnego z tytułu urodzenia dziecka. Niemal wszystkie firmy dają te dwa dni pełnopłatnego wolnego ojcu dziecka. A nigdzie nie jest napisane, że pracownik ma być mężczyzną. Zadzwoniłam do Państwowej Inspekcji Pracy i powiedziano mi, że kobiecie one też przysługują!!! I jest to często łamane w zakładach pracy (np. w przypadku śmierci rodzica przysługują też dwa dni i tu nikt nie kwestionuje, że przysługują one i kobiecie i mężczyźnie któremu zmarł rodzic). Dzwoniłam do swoich kadr i u mnie te dwa dni przysługują także kobiecie zaraz po macierzyńskim jak... się o to upomni (bo wydaje się je na wniosek pracownika, trzeba dostarczyć akt urodzenia). Dowiedzcie się jak to jest u Was. Pozdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
aniam241 isia 50 03.08.05, 12:03 co do maciezynskiego to mozesz isc wczesniej ale nikt nie ma prawa cie wyslac bo jemu sie tak podoba. to jest czas dla ciebie i dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
dwa_kotki Re: nienawidze byc w ciazy! 03.08.05, 11:34 Pimpusiu! wiem doskonale co czujesz . ja tez juz mam dosc od 35 tygodnia . do tego te cho....ne rozstepy na brzuchu WWWrrrrrr.... solidaryzuje sie z Toba calkowicie . dodam ze ja znowu mam problemy z kichaniem jak jest mocniejszy kich to pielucha mi potrzebna Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: nienawidze byc w ciazy! 03.08.05, 13:04 no... znowu zaczelam nosic te "pieluchy". dziekuje za kolejne posikanie sie na ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: nienawidze byc w ciazy! 04.08.05, 23:27 Pimpek, Ty masz problem z zakładaniem gaci, a ja wręcz odwrotnie, ze zdjęciem. Aż wstyd się przyznać, ale dwa razy mi się już zdarzyło zapomnieć, że przed usiąściem na kibelku trzeba te gaciory ściągnąć i... je sobie obsikałam )) dobrze, że w domu siedzę na zwolnieniu z twardniejącym brzuchem, bo nie wyobrażam sobie takiego numerku w pracy odstawić. zaćmienie ciązowe mnie dopada w najmniej oczekiwanych sytuacjach - kiedyś nawet na forum październikówek zaczęłam o nim wątek, jak odebrałam telefon do mojego męża i na pytanie "czy mogę rozmawiać z panem Tomkiem?" odpowiedziałam "tak, przy telefonie." cellulit, skurcze łydek, problem z wydostaniem się z wanny, depilacja (już mi minęła chęć, żeby być pięknie wydepilowaną, bo słowo daję nie da rady się wydepilować w tym stanie - ostatnio zajęło mi to dwie godziny!!! i zdrętwiałam calusieńka) - ech, u mnie jeszcze "tylko" 10 tygodni, szczęściaro )) ściskam Cię serdecznie, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 07:38 jestes moim idolem za te niesciagniete gacieDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 11:00 jeżeli chodzi o ogłupienie ciążowe to mam wrażenie, że nikt mnie nie prześcignie )) najgorsze, że na to nie ma żadnej tabletki, jak chociażby na skurcze łydek. po prostu brniesz dalej i masz ogromną nadzieję, że twój kolejny "wybryk" zdarzy się przy jak najmniejszym (albo najlepiej żadnym) audytorium. bo jeżeli nawet my zapomnimy o wszystkim tuląc Malucha do piersi, to czy inni tak łatwo zapomną ciążową wariatkę??? ech, życie... pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 11:12 oj, ja dzieisaj tez nie jestem taka twarda i zaraz zacznę krzyczec i glośno wyc chyab, i mi ulży. Nie dośc , że ja poruszam się jak słon, i inne ciązowe ociązałości i zapominalstwo mi doskwiera, to jeszcze jestem większość dnia sama z 3-letnią córeczką. Ona dzisiaj tez cos ma nienajlepszy dzień. I sypią się iskry. Na domiar złego, ja robiłam sobie własnie zdrowe mięso na obiad, a ona nie wiadomo czemu zsikała się przy kompie, kiedy ją ewakuowałam stamtąd (i tak za późno) mięso się zdążylo przypalić. I pociągnęło to lawinowo za sobą mase dziwnych i wtrącających mnie z równowagi wydarzen. Dziś w tej ciąży to ja już dziękuję, nie moge wytzrymać. Chyba ide sobie w kąt popłakać... A co będzie potem??? Może nastrój mi sie porawi, jak zobaczę, że mam dwójke maluchów Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 11:18 Pimpek, przypomniało mi się, że widziałam w sklepie takie gatki Atlantic wiązane z obu stron na tasiemki - może to będzie jakieś rozwiazanie??? pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bergo1 Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 11:46 To i ja sie przylacze Jestem w 26 tygodniu a tez mam czasami dosyc. Skurcze lydek na szczescie minely - ale meczyly mnie okrutnie przez 2 tygodnie. Budzilam sie nad ranem krzyczac niemal z bolu, biedny maz chcial mnie na porodowke wiezc przy pierwszym takim ataku. Ostatni dokuczaja mi te dusznosci, zaczely sie dokladnie w srode. Uczucie jakby mi ktos siedzial caly czas na klatce piersiowej. Przytylam do tej pory ok 7 kg., ponoc dobrze wygladam, ale brzuch zaczyna mi ciazyc i przeszkadzac. Juz nie moge jesc na kanapie przy niskim stoliku podczas ogladania telewizji, bo mi ciasno - przesiadam sie do stolu kuchennego albo do duzego stolu obiadowego, ktory uzywamy tylko od swieta. Ostatnio maz zaczal mi pomagac przy wstawaniu z niskiej kanapy, zwlaszcza po zakonczeniu poobiedniej drzemki. Jutro kurcze idziemy na wesele i chcialabym jakos po ludzku wygladac. Kupilam sobie kiecke z miesiac temu. Wowczas bardzo mi sie podobala, miejsce na brzuch miala itd. Dzisiaj robilam przymiarke i tragedia!!!Nie podoba mi sie! Z 3 godziny spedzilam przed lustrem robiac probe fryzury na jutro, ale nic mi z tego nie wyszlo!! Mam dziwne uczucie jakbym spuchla na twarzy przez noc i wygladam jak chomik!! Sandalki, ktore zaplanowalm do sukienki cos mie zaczely cisnac po paru minutach chodzenia! Kurna, musze jutro jakies klapki zabrac na przebranie. Uff a jeszcze mnie dzisiaj czeka depilacje nog i jakis pedikur itd.... Odpowiedz Link Zgłoś
kaska77131 Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 14:16 Witaj pimpku, przeczytałam cały wasz wątek i kilka razy popłakałam sie ze śmiechu...bardzo się cieszę że znalazł się ktoś taki jak ty i odważył się pierwszy napisać to co od jakiegoś czasu myśli większośc z nas. Ja jestem w 32 tc. Jest to moja druga ciąża i po raz drugi czuję się fatalnie. Jeszcze do 6 miesiąca było nawet w porządku ale z siódmym miesiącem zaczą się cały ciązowy cyrk. Ja jestem osobą bardzo energiczną, lubiącą spędzać aktywnie czas, lubię też jak większość z nas dobrze wyglądać, ale w ciąży staje się to wszystko dla mnie nie osiągalne. Cokolwiek bym ze sobą nie zrobiła (fryzjer, ciuchy ciążowe itp) to według mnie wyglądam koszmarnie. Przybyło mi 12 kilo, brzuch mam jak piłka a tyłek jak księżyc w pełni. Wyglądam moim zdaniem śmiesznie i nie proporcjonalnie bo urósł mi tylko brzuch i tyłek. Codzienne obowiązki domowe i zabawa z moim trzyletnim synkiem stały się dla mnie utrapieniem. Nadal często zapominam że mam brzuch i schylam się po coś szybko albo biorę na ręce dziecko co powoduje że później muszę leżeć z godzinę bo brzuch mi się stawia.Na dodatek mam astmę oskrzelową i zaczynam to coraz bardziej odczówać. Chodzę w kółko z rozdziawioną buzią i jak ryba wyciągnięta na powierzchnię staram się złapać więcej powietrza. To fakt że ciąża to jest coś pięknego, ale faktem również jest że ma też swoje gorsze strony. Życzę wam dziewczyny i sobie też, dużo wytrwałości i udanych porodów. Żeby były conajmniej takie jak mój pierwszy (był rewelacyjny jak na mój gust niecałe 6 godzin a matka mnie straszyła prawie trzydziestoma!!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
mifka Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 14:59 czytam i czytam i niemoge znalezc by ktoras cierpiala na dolegliwosc ktora mi sie przytrafila a mianowicie zeswinienie. bekam po kazdym posilku i nie ma takiej sily bym mogla to powstrzymac ale to jeszcze nic. unikam wszelkiego wysilku fizycznego bo przy nim baki same fruna z pupy (na szczescie bezwonne,hi,hi ale za to wyraznie slyszalne). wycieranie pupy to juz w ogole cala zabawa-jakbym nie stanela moje rece sa zawsze za krotkie a przeciez nie bede wzywac meza na pomoc! blagam powiedzcie mi, ze nie jestem jedyna. Odpowiedz Link Zgłoś
bborucka11 Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 15:11 hihi ja też strasznie bekam hiihi i mąż mówi wtedy :ty finko hihihi a bąki, no cóż? też sobie fruwją))) czasami calymi chmarami)) Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 18:16 spokojnie. caluski pierwszy trymestr bekalam i czkalam jak glupia. wstyd bylo ze mna z domu wyjsc teraz mam rozne dzwieki z brzucha. takie radio Odpowiedz Link Zgłoś
izzunia Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 15:04 ja zacytuje lekarza wczoraj usmialam sie z tego dosc mocno, choc moze to stwierdzenie jest drastyczne: "ciaza to przeszczep, ktory przez 9 miesiecy nie moze sie przyjac" cos w tym jest choc mocno kocham moje malenstwo i nie mialabym serca nazwac go przeszczepem Odpowiedz Link Zgłoś
doro20 Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 15:07 Kochana, to minie jak sen złoty. Co prawda w ciąży byłam dwa lata temu, ale do tej pory pamiętam jak przytyłam 25 kg i jak to strasznie drażniło. Ale koszmar zaczął się już po urodzeniu córeczki. Błagałam o jedną całkowicie przespaną noc. Długo na to musiałam czekać. Dlatego śpij ile wlezie, oglądaj filmy w TV , chodź do kina, czytaj książki i maluj paznokcie. To już ostatnie dni , kiedy masz na to mnóstwo czasu. Ja czasami zadaję sobie pytanie: Co robią ludzie którzy nie mają dzieci? Bardzo brak mi czasu wolnego dla siebie, ale mam nadzieję, że go kiedyś odzyskam ....(tak koło czterdziestki....) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiamp1 Re: nienawidze byc w ciazy! 05.08.05, 18:09 Witajcie Dziewczyny! Bardzo mi sie podoba ten temat! Zaczynam 32 tydzien i kilka tygodni temu moja Mama mi powiedziala, ze ludzie mogliby mnie "wynajmowac" do noszenia ciazy. Kilka dni temu moje Kochanie na mnie nakrzyczalo, kiedy bieglam do metra. Ciagnelam go za reke, a on biedny patrzyl na mnie przerazony i ostatecznie chwycil za ramiona i jak dziecku tlumaczyl, ze jestem w ciazy i moze nie czas na bieganie. Kilka tygodni temu przy okazji pobytu w kraju, zabawilam sie w spore sprzatanie. Przyszly znajome Mamy i pytaja, kiedy rodze, na co ja, ze mam jeszcze ponad dwa miesiace, co moja mlodsza Siostra skwitowala slowami "no, jak tak dalej pojdzie, to urodzi za chwile". Nic mi nie jest. NIC! Poza balonikiem, w ktorym mieszka Mlody (przytylam 9 kilo)nie puchna mi ni rece, ni nogi, nic mi sie "nie stalo" z twarza i chcialabym byc juz PO tylko dlatego, ze juz nie moge sie doczekac, kiedy bede mogla przytulic Malenkiego i sie w niego "wwachac". Pozdrawiam, zanuccie sobie "motylem bylam, ale przytylam".... Odpowiedz Link Zgłoś
mizia30 Re: nienawidze byc w ciazy! 08.08.05, 18:27 swietny watek ) moja ciaza przebiega raczej milo i bez niespodzianek,sa male momenty zwiechy i wtedy maz przyglada mi sie ze zdumieniem co ja bredze lub tez dopytuje co wlasciwie mialam na mysli )))ale po przeczytaniu mu, wyrywkowo,paru gagow ,chyba zmienil zdanie o moim stanie specjalnie nie przytylam ,teraz kiedy jest chlodno (u nas 14st) to nawet mi sie brzuszek zmniejszyl ;0 z dziwnych historii to tylko ,ze zaczytuje sie w brukowych horrorach-masterton,hubert i inne "klasyki" maz sie tylko smieje co za emocje dziecku funduje ,dodam tylko ,ze "zaklinaczke" skonczylam na 20 stronie -bo mnie jakos nie pociaga aha i moj patent na nocne sikanie i pozniejsze nie-spanie :wiaderko kolo lozeczka ,moje drogie -ja mam hektar do kibelka (stary dom) i spokojnie 5litrowe wiaderko mi na noc wystarcza DDD zycze wszystkim przyszlym mamom szybkich i spokojnych rozwiazan misia z maluszkiem Odpowiedz Link Zgłoś