monias5
03.08.05, 22:17
Witam serdecznie.
Chcę podzielić się z wami swoją historią.
2 lata temu zabezpieczyłam się spiralką przed niechcianą ciążą. Źle to znosiłam. bolała mnie cala lewa strona i drętwiała lewa noga. Lekarz przekonywał mnie żeby to przetrwać, że organizm nie za bardzo toleruje tego typu zabezpieczenia. Dostałam serię leków. Przeszło. Po 10 miesiącach wyjęłam spiralę.
Rozpoczęłam starania o dziecko. Chcę dodać w tym miejscu że mam już córkę. 4 miesiące bezowocnych starań i ........... nagle...JEST!!!!! 2 kreseczki na teście były dla nas radosną nowiną. Tyle radości...
i po 4-5 dniach po terminie spodziewanej @ zaczęło się brunatne plamienie. Zgłosiłam się na USG. To brzmiało jak wyrok. Ciąża pozamaciczna na lewym jajowodzie. Natychmiastowa operacja, zakończona wycięciem jajowodu i fragmentu jajnika. Ta nieszczęsna lewa strona. Po operacji komplikacje. Po 2 tygodniach powrót do szpitala i łyżeczkowanie. Byłam u kresu.Lekarze robili mi jakieś dziwne badania, patrzyli na moje jajniki i z niedowierzaniem kręcili głowami. Byłam niecodziennym przypadkiem. Jajniki wygladały jak przy hiperstymulacji. Miałam 2 bomby. W takim też stanie wypisali mnie ze szpitala (poniekąd na moje żądanie). Wizyta u słynnego warszawskiego specjalisty, jakieś tanie tabletki antykoncepcyjne i po 2 miesiącach jajniki jak nowe.
Teraz znowu staramy się o dzidzię.
Tylko jakie są moje szanse????
Z jednym jajowodem i nie wiadomo czy drożnym.
Może któraś z Was miała podobny problem
Proszę piszcie.