witajcie
Moze ktoras tak miala, albo moze ktos cos wie na ten temat, bo moj lekarz
zwatpil. Jestem w 33 tc i od 3 miesiecy mam skurcze, czasami 3 na dobe,
czasami 30,jeden za drugim, niezaleznie od pozycji. biore nospe forte w
duzych ilosciach ale nie pomaga. Wyladowalam na izbie przyjez w szpitalu,
dostalam Tolargin i Macmiror, bo okazalo sie ze mam stan zapalny, i mialo
przejsc - nie przeszlo, uspokoilo sie troszke do 3 dziennie, ale po tygodniu
powrót. Lekarz podczas którejs wizyty stwierdzil ze widocznie tak mam

((
Dodam ze z szyjka jest wszystko w porzadku, jest zamknieta caly czas.
Napiszcie bo ja juz nic nie wiem. Pozdrawiam ciezaroweczki

))