Dodaj do ulubionych

**DO MAM Z ASTMĄ**

09.08.05, 19:22
Mam pytanko: jak urodziły się Wasze dzidzie - naturalnie czy przez cesarkę?
Czy dostawałyście jakieś zaświadczenie od pulmonologów co do wskazań do
porodu? Moja astma do bardzo poważnych przypadków nie należy, ale trudno mi
sobie wyobrazić jak to będzie podczas tak ogromnego wysiłku. Dzięki za
odpowiedź
Edik
Obserwuj wątek
    • kozaczek25 Re: **DO MAM Z ASTMĄ** 09.08.05, 19:35
      Ja mam tzw astme alergiczna i napady dusznosci mam b.rzadko,ale tez sie
      zastanawiam jak to bedzie? A ty na jaka chorujesz astme? NIe biore zadnych
      lekow,tylko jak mnie zaczyna podduszac to inhalatorekwink
      Pozdrawiam!
      • ela73 Re: **DO MAM Z ASTMĄ** 09.08.05, 19:43
        Też mam astmę na tle alergicznym. Jestem w 23 tc i coraz częściej mam napady
        duszności, niestety. Internista dał mnóstwo kropli nawilżających do nosa i
        podobnie jak gin stwierdził, że inhalator dziecku nie zaszkodzi.
        Nie zastanawiałam się nad tym, że duszności mogą stanowić wskazanie do cesarki.
        A jak sie czujecie wraz ze wzrostem brzuszka?
        • edik77 Re: **DO MAM Z ASTMĄ** 09.08.05, 20:00
          Astma alergiczna, rzecz jasna smile. Biorę pulmicort i oxis po 1x dziennie, i
          szczerze mówiąc bez nich byłoby kiepsko. Czasami mnie przydusza, ale nie aż
          tak, żeby brać coś dodatkowego (foradil). Gin oczekuje papierka od
          alergologa/pulmonologa o stanie moich płucek i zastanawiałam się, czego mam się
          spodziewać. Pozdrawiam.
          • katrem Re: **DO MAM Z ASTMĄ** 09.08.05, 20:20
            mam astmę oskrzelową - też na tle alergicznymsad
            biorę ventolin
          • ela73 Re: **DO MAM Z ASTMĄ** 09.08.05, 20:24
            Sporadycznie uzywam salbutamolu - inhalator oraz nawliżających kropli do nisa -
            z wody morskiej oraz przepłukuje nos (mam bardzo suchy) solą fizjologiczną.
            Czasami pomaga. O dziwo nie mam napadów duszności w nocy, tylko w dzień, tak
            około 14-15.
            • werrap Re: **DO MAM Z ASTMĄ** - poród 09.08.05, 21:01
              mam astmę też nie taką straszną i rodziłam normalnie
              alergolog nic nie mówił na ten temat
              wera
    • kozaczek25 Re: **DO MAM Z ASTMĄ** 11.08.05, 14:06
      Kurcze to nie jest ze mna az tak zlesmileMialam tylko raz takie podduszanie w
      ciagu tych 5m-cy.Alergolog stw ze to tzw.astma sporadyczna,zrobilam nawet
      spirometrie (mam ja robic co miesiac i wszystko bylo ok),ale jak brzuszek
      bedzie wiekszy to kto wie..Mam nadzieje ze damy rade z dzidzulka!papapa
    • amadeokasia Re: **DO MAM Z ASTMĄ** 11.08.05, 16:38
      Witam Was dziewczynki
      Na prawde nie ma się czego obawiać. Ja mam astme od 2 roku życia, w ciąży
      przyjmowałam leki (Oxis, Berotec) i urodziłam normalnie. W czasie porodu nie
      potrzebowałam żadnych leków rozkurczowych (być może dzięki kroplówkom
      przyspieszającym poród- teoretycznie też są rozkurczowe- chyba). Teraz jestem w
      38 tyg. i też zamierzam rodzić drogami natury.
      Także nie bójcie się - astma nie jest chorobą, która miałaby jakiekolwiek
      przeciewskazania do normalnego porodu.
      Dodam jeszcze, że nie musiałam mieć żadnych zaświadczeń od lekarza pulmonologa.
      Wystarczy jak poinformujecie położną.
      Trzymam za was wszystkie kciuki. Na pewno wszystko będzie dobrze.
    • wendy79 Re: **DO MAM Z ASTMĄ** 11.08.05, 17:08
      Ja też mam astme alergiczno-wysilkowa wiec troche martwie sie porodem,no ale
      trzeba myslec pozytywniesmileTeraz jestem w 32 tyg. i na razie(tfu, tfu) jakos sie
      trzymam odkad w 9 tyg.mialam taki atak ze myslalam ze koniec ze mna.Balam sie
      brac leki ktore normalnie mi pomagaly wiec dostalam mega skurczu oskrzeli ktory
      utrzymywal sie przez ponad tydzień.Pulmonolog tak na mnie
      nawrzeszczal...Jeszcze to pamietam.Szczegolnie za to ze bralam
      salbutamol/ventolin ktory podobno wywoluje skurcze macicy (tu pyt.do dziewczyn
      które go przyjmują - czy napewno dobrze robicie?).Ciesze sie ze nie przyjelam
      Euphilinum... (możliwe deformacje plodu). Mogę przyjmowac tylko Oxis i
      Pulmicort co czynie sporadycznie-tylko w przypadku koniecznosci.Ostatnio
      niestety czuje sie troche goorzej poniewaz macica uciska mi na pluca i
      wieczorami nie moge zlapac oddechu.Pozdrawiam
      • ela73 Re: **DO MAM Z ASTMĄ** 11.08.05, 17:33
        Salbutamol pozwolił mi uzywać ginekolog (pisał o tym artykuł więc chyba wie co
        mówi), a uzywam tylko sporadycznie i tylko w 2 trymestrze ( w pierwszym nie
        musiałam). Jego opinie potwierdził internista - to nie jest steryd, lek wziewny
        i nie szkodzi.
      • kozaczek25 salbutamol 11.08.05, 17:34
        Mi lekarz zalecil w razie napadu Salbutamol w aerozolu i zaznaczyl ze jest to
        lek absolutnie bezpieczny dla nas.Mysle ze lekarze wiedza co mowia,na wszelki
        wypadek zapytam jeszcze o to ta druga lekarke,ide za jakies 2tyg i dam znac.
        buzka!
    • wendy79 Re: **DO MAM Z ASTMĄ** 11.08.05, 18:12
      Ja normalnie zawsze bralam ventolin i musze przyznac ze dziala on o wiele
      lepiej niz oxis,zawsze go mialam przy sobie.Tylko ten lekarz tak mnie
      przestraszyl ze odlozylam go do szuflady...Zreszta to bylo w pierwzsym trym.a
      wtedy niby nic nie można...Pozdrawiam
    • isabela_1974 Re: **DO MAM Z ASTMĄ** 11.08.05, 22:18
      Mam zdiagnozowaną astmę od jakiś 14 lat. Nie jest bardzo zaawansowana, ale leki
      biorę w miarę regularnie (na czas ciąży odstawiałam, aby na zimne dmuchać,
      zresztą dolegliwości w ciąży ustępowały, co podobno często się zdarza). Zarówno
      pierwsze jak i drugie dziecko rodziłam naturalnie. Pierwszy poród był
      przyspieszany oksytocyną i przez to bardzo intensywny. Poza tym skurcze parte
      trwały przeszło 3 godziny. Moje oskrzela przeżyły to bardzo źle, przez kilka
      następnych dni miałam duszności nawet przy próbie wstawania z łóżka. Dlatego w
      tym roku, przy drugim dziecku, nie zgodziłam się na przyspieszanie porodu
      pksytocyną, dzięki czemu skórcze nie następowały tak intensywnie jeden po
      drugim i przy pomocy wyuczonych technik oddychania można sobie było z nimi
      poradzić. Być może poród trwał przez to dłużej (a może nie, trudno to
      stwierdzić), ale oddechowo wszystko było dobrze zarówno w trakcie, jak i po
      porodzie. Dlatego polecam przyłożenie się do nauki oddychania (np. wg książki
      Kitzinger "Szkoła rodzenia" - rewelacyjna!) i ruch w trakcie porodu zamiast
      oksytocyny. I dużo wiary w swoje siły smile)
      Pozdrawiam serdecznie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka