agao_72
24.08.05, 14:17
Mój brat został 13.08.2005 tatą. Więc na oddziale położniczym spędzał dość
dużo czasu. I jedna rzecz go z lekka wkurzyła. Odwiedziny.
Szpital jest otwarty na odwiedziny. Sam chodził do swojej dziewczyny dość
często zabierając "do mamy" jej córkę z pierwszego związku. Ale zawsze
pilnował, żeby do Karloiny nie przychodziło stado osób, żeby nie męczyć jej i
innych pań w sali. I wyobraźcie sobie sytuację - wchodzi któregoś dnia do
sali, a tu przy jedym łóżku 10 osób odwiedzających, przy drugim 5.
Jakiś "wujek" obcina łakomym wzrokiem pierś Karoliny, bo ona karmi. Wrzask,
rumor.
Braciszek się zdenerwował i poszedł do położnej, która rozgoniła całe
towarzystwo, mówiąc, że jedna mama - góra 2 osoby odwiedzające. Goście
wynieśli się na korytarz. W momencie gdy brat z małą wychodził, napadły na
niego rożarte babcie, ciotki, teściowe... że one to odwiedzić chcą, ze jak mu
się nie podoba, to niech wynajmie "jedynkę" dla Karoliny. Grrrr.
Nie wiem, czy odwiedziny całej familii ze wszelkimi kuzynkami to konieczność.
Czy nie można tego odłożyć na później i szanować intymność innych mam i
dzieci?
Pozdrawiam