Dodaj do ulubionych

Odwiedziny w szpitalu

24.08.05, 14:17
Mój brat został 13.08.2005 tatą. Więc na oddziale położniczym spędzał dość
dużo czasu. I jedna rzecz go z lekka wkurzyła. Odwiedziny.
Szpital jest otwarty na odwiedziny. Sam chodził do swojej dziewczyny dość
często zabierając "do mamy" jej córkę z pierwszego związku. Ale zawsze
pilnował, żeby do Karloiny nie przychodziło stado osób, żeby nie męczyć jej i
innych pań w sali. I wyobraźcie sobie sytuację - wchodzi któregoś dnia do
sali, a tu przy jedym łóżku 10 osób odwiedzających, przy drugim 5.
Jakiś "wujek" obcina łakomym wzrokiem pierś Karoliny, bo ona karmi. Wrzask,
rumor.
Braciszek się zdenerwował i poszedł do położnej, która rozgoniła całe
towarzystwo, mówiąc, że jedna mama - góra 2 osoby odwiedzające. Goście
wynieśli się na korytarz. W momencie gdy brat z małą wychodził, napadły na
niego rożarte babcie, ciotki, teściowe... że one to odwiedzić chcą, ze jak mu
się nie podoba, to niech wynajmie "jedynkę" dla Karoliny. Grrrr.
Nie wiem, czy odwiedziny całej familii ze wszelkimi kuzynkami to konieczność.
Czy nie można tego odłożyć na później i szanować intymność innych mam i
dzieci?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • diablica26 Re: Odwiedziny w szpitalu 24.08.05, 14:24
      U nas w szpitalu jest specjalny pokój dla odwiedzających świerze mamuśki.To
      naprawde krępujące,wiem bo się napatrzyłam.W sali 3-4 łóżka,każda z
      maleństwem,wiadomo,karmi się to cyca się wyjmuje-ja bym nie chciała by ktos
      patrzał obcy na me mleczne piersi.Po drugie zmeczenie porodem,jak niunia zaśnie
      na troche to i mamy muszą odechnąc na trochę.I ten zaduch na sali,wiadomo się
      nie wietrzy by nie pozaziębiać dzieci,nieraz matki same się zmawiały,dzieci
      oddawały położnym,by na 5 minut wpuścić tlenu.Takie odwiedziny masowe są nie
      wskazane,ile bakteri się przynosi.Co innego jeśli przyjdzie ojciec dziecka,to na
      troszkę przy niuni i tez powinien wyjść by nie krępować inne mamy.
    • budzik11 Re: Odwiedziny w szpitalu 24.08.05, 15:28
      Tragedia. Do mnie na szczęście nikt oprócz męża nie będzie przyłaził.
    • ikaes Re: Odwiedziny w szpitalu 24.08.05, 15:38
      na szczęście ja leżałam z dziewczynami do których przychodzili tylko mężowie,
      ew. mamy. Ale jedna była taka, do której przyszło chyba 6 osób na raz - coś
      strasznego.
    • muchomorek23 Re: Odwiedziny w szpitalu 24.08.05, 15:39
      Właśnie tego się obawiam, że jak będę po porodzie to " kochana rodzinka"
      zacznie mnie odwiedzać już w szpitalu. Mam nadzieję, że tak jednak nie będzie.
      Przecież po porodzie każda jest zmęczona i chce chociaż chwili spokoju, i
      pewnie to jest też krępujące bo przecież po takim wysiłku to nie wygląda się
      jak po wizycie u kosmetyczki. A o kwestii bakterii itp to już nie wspomnę. Ja
      np. jak ktoś w rodzinie albo ze znajomych miał malutkie dziecko to nie pchałąm
      się od razu w odwiedziny tylko odczekałam co najmniej miesiąc, a nawet dwa,
      żeby młodzi rodzice przyzwyczaili się do nowej roli. Mam nadzieję, że mnie taki
      tłuym nie będzie odwiedzałwink
    • dodadada Re: Odwiedziny w szpitalu 24.08.05, 15:46
      masz rację jest to tragiczne jak nagle zjeżdżają się wszystkie ciocie i
      pociotki, które nie widziały cię od 10 lat ale teraz jest ekstra okazja więc
      wszyscy na hura do szpitala, nie licząc się z faktem że kobiety zarówno
      odwiedzana jak i jej towarzyszki z pokoju potrzebują odpocząć, nakarmić
      dziecko , powietrzyć krocze i wiele tym podobnych intymnych czynności, dlatego
      przychylam się decyzji dyrektórów szpitali ograniczających zanacznie ilośc osób
      odwiedzających. Przy starszej córce (2000r - szpital madurowicza łódź) w pokoju
      mogła być max. 1 osoba do 1 kobiety i to w okreslonych godzinach, przy drugiej
      córeczce (grudzień 2002 - szpital Jordana w łodzi) na salę mógł wejść jedynie
      ojciec i to w przypadku gdy był przy porodzie - pozostałae osoby tylko w sali
      odwiedzin) i to było super. Pozdrawiam dorota
    • kora01 Re: Odwiedziny w szpitalu 24.08.05, 15:52
      Mnie też się nie podoba, że kilkanaście osób odwiedza po porodzie. Jakby nie
      mogli poczekać na przyjazd mamusi z dzidziusiem do domu. Uważam, że szpitale
      powinny coś z tym zrobić. Prawo do odwiedzin powiniem mieć tylko ojciec dziecka
      i co najwyżej rodzice ale nie żadne ciocie, babcie itd. Takie odwiedziny męcza
      nie tylko odwiedzaną ale też jej koleżanki w sali. Ja właśnie czekam na to
      kiedy moje Maleństwo zechce się urodzić dzis już 3 dzień po terminie i jak
      zastanę w szpitalnej sali podobną sytuacje o której napisała agao72 to sama
      głośno zaprotestuje. Pozdrawiam
    • limes1 Re: Odwiedziny w szpitalu 24.08.05, 16:06
      U nas nie było takiego problemu, bo w szpitalu, gdzie rodziłam, dla każdej mamy
      i jej dzidziorka jest jedyneczka z indywidualną łazienką. Żadnej łachy, żadnych
      dodatkowych dopłat, wszystko w ramach NFZ. Tylko korzystać. Jak mnie odwiedził
      (mimo sprzeciwów) teść, to szybko go spławiłam. Mąż zdążył interweniować, kiedy
      swoje odwiedziny zapowiedziała szwagierka z chłopakiem. Obyło się.
      Powiedziałam, że najmilszym gościem jest tatuś, a reszta dopiero, jak
      zaproszę. Długo czekali. Dla mnie szpital to mało atrakcyjne miejsce do
      odwiedzin, a ja nie miałam chęci paradować i przyjmować stada gości w koszuli
      nocnej, podomce i z sączącym się pokarmem.
    • emilka82 Re: Odwiedziny w szpitalu 24.08.05, 16:23
      Ja też się martwiłam tą kwestią, ale ostatnio szpital rozwiązał ten problem,
      odwiedziny tylko na świetlicy. Ale teraz już nie wiem czy to dobrze, bo mąż nie
      będzie mógł przychodzić do mnie i dzidziunia, nie pomoże, bo ile ja posiedze na
      świetlicy i to bez maleństwa... uuu i nie idzie mi dogodzić.
    • budzik11 Re: Odwiedziny w szpitalu 24.08.05, 16:43
      A w ogóle, to przecież tabuny ciotek, babć, wujków, szwargów i innych kuzynów
      nie są wskazane nawet w pierwszych tygodniach już w domu! Rodzice najpierw
      muszą opanowac chaos jaki napewno jest po powiekszeniu się rodziny, odpocząć,
      przyzwyczaić się do nowej sytuacji, ochłonąć... Gdzie tu miejsce na
      przyjmowanie wizyt? I dla dziecka to niezdrowo - tyle bakterii, tyle wrażeń,
      obcych głosów i twarzy, a większość chce potrzymać dzieciaczka albo conajmniej
      poszarpać za policzek czy rączki... A precz! Miesiąc po porodzie najwcześniej!
      A do szpitala - tylko mąż. Dziwiłam się, jak mama opowiadał, że kiedy ja się
      rodziłam, tatusiom nie wolno było wchodzić w ogóle na oddział, mogli się
      widzieć tylko przez szybę (jeśli już), najczęściej przekazywali sobie liściki
      przez pielęgniarki. Ale teraz widzę, że to było całkiem sensowne. Kobiety
      przebywały z innymi kobietami i nikt sie nie musiał obawiać ani krępować w
      przypadku nagłego najścia gości.
    • moofka Re: Odwiedziny w szpitalu 24.08.05, 17:35
      paskudnie
      ja lezalam wpawdzie w jednoosobowym pokoju z lazienka
      ale obok byly sale z kilkoma dziewczynami i ruch byl od rana do - nie
      przesadzam -polnocy
      obcego faceta nie wybrazam sobie obok mojego lozka w pologu
      krawienia, podklady, wietrzenie krocza, nawal, bolace cycki, malenki noworodek,
      okropienstwo
      mam nadzieje, ze starczylo by mi sily i asertywnosci pogonic intruzow na
      korytarz
      • anulaaa Re: Odwiedziny w szpitalu 24.08.05, 17:41
        ja też mam zamiar od razuwszystkich uświadomić żeby nie przychodzili(no może
        moja mama i mąż)
        i wydaje mi sie,ze w takiej sytuacji nie powinno sie myśleć tylko o sobie ale i
        o innych osobach na sali...
        ja nie chciałabym żeby mnie rodzina oglądała po porodzie(no i jakiś czas w domu
        chciałabym odpocząć i się przestawić na nowa sytuację) -już nie mówiąc o obcychuncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka