Przeczytałam wątek o chęci zmiany lekarza i przyznaję, że sama zastanawiam
się nad zmianą swojej gin z kilku powodów.
Ona jest wiecznie zmęczona, wiecznie nie ma siły, jest jej gorąco (a to ja
jestem w ciąży

), sama upominam się o badania...itp
Mam wątpliwości już od początku. Jestem w 17 tyg ciąży. Jak dotąd dostałam
tylko jedno skierowanie na badanie na przełomie czerwca/lipca:
mocz
morfologia
poza tym robilam HBs oraz odczyt Wassermana i grupę krwi.
Teraz jestem w 17 tyg, mamy juz wrzesień, ostatnio pytam Panią dr czy może
nie trzeba jakiś badań zrobić, a ona że niedawno były robione...
Cholerka to moja pierwsza ciąża. Nikt nie pytał, czy miałam różyczkę, czy mam
koty, nikt nie mówi o tokso. Nawet morfologii mi żałują

proszę doradźcie, czy jestem źle prowadzona. Może po prostu panikuję? Dodam,
że z dzidzią jest podobno ok
ps. Na początku źle znosiłam ciążę (krwawienia) dostałam duphaston. Lekarka
nic nie mówiła o stopniwym odkładaniu leku. Teraz znowu go dostaję, bo mam
bóle i skurcze. Zażywam 2x po 1 tabl. Proszę o poradę, jak odstawić ten lek.